Powered By Blogger

8 czerwca 2009

Paszkwil "Wyborczej"


Na zdjęciu:
Kol. Adam Leks
Wyk. Tedeusz Zieliński

__________

Zwolennicy J. Kobylańskiego zakłócają rocznicę

Lubelskie obchody 4 czerwca zakłócili ludzie popierający Jana Kobylańskiego, znanego z antysemityzmu założyciela Unii Stowarzyszeń i Organizacji Polskich
w Ameryce Łacińskiej (USOPAŁ).

Zwolennicy Kobylańskiego rozłożyli swoje transparenty w centrum Lublina, tuż obok Placu Litewskiego, gdzie od rana rozstawione są 170 pudła symbolizujące urny wyborcze z wyborów 4 czerwca 1989 roku. Urny z napisami "Wybory. 4 czerwca 1989" oraz "Made in Poland" to pomysł lubelskiego Ośrodka Brama Grodzka - Teatr NN.

Protestujący zwolennicy Kobylańskiego mają ze sobą plakaty i sztandary. Na jednym
z nich napisali
: "Jan Kobylański walczy z antypolonizmem". Na białych płótnach, którymi wymachują jest też logo Ligi Polskiej Rodzin. Jej szefem w Lublinie jest Grzegorz Piotr Wysok - wydawca "Biuletynu" z treściami narodowymi i antysemickimi.

Kilka miesięcy temu prokuratura przedstawiła liderowi LPR zarzuty nawoły-
wania do nienawiści na tle narodowościowym.


Kim jest szef USOPAŁ?

Kobylański to 86-letni biznesmen, twórca i prezes Unii Stowarzyszeń i Organi-
zacji Polskich w Ameryce Łacińskiej (USOPAŁ). Z funkcji konsula honorowego Polski
w Urugwaju odwołał go w 2000 r. ówczesny szef MSZ Władysław Bartoszewski za działania szkodliwe dla kraju, w tym antysemityzm. W 2007 roku szef dyplomacji Radosław Sikorski z tych samych powodów zakazał polskim dyplomatom wszelkich kontaktów z Kobylańskim.

W marcu w Warszawie rozpoczął się proces, w którym Kobylański oskarża 19 osób
o zniesławienie. Wśród oskarżonych są m.in. Jerzy Baczyński, naczelny "Polityki", Adam Michnik ("Gazeta Wyborcza"), b. naczelny "Rzeczpospolitej" Grzegorz Gauden, Tomasz Wróblewski (b. naczelny "Newsweeka", potem w "Polska. The Times"),
a także Ryszarda Schnepfa, obecnego ambasadora RP w Hiszpanii, a także Jarosława Gugałę z Polsatu, który pełniąc funkcję ambasadora Polski w Urugwaju zerwał kon-
takty pla-cówki z Kobylańskim.

Marcin Bielasz
Karol Adamaszek

Źródło:
Gazeta Wyborcza Lublin

4 czerwiec 2009 r.

7 czerwca 2009

Piszą o nas...


Co narodowcy
mówią o byłym prezydencie

Sympatyk Libertas o Wałęsie: To agent!

Lech Wałęsa "był agentem Służby Bezpieczeństwa, następnie miał kontakty z Wojskowymi Służbami Informacyjnymi, no i jako ten agent został desygnowany przez generała Kiszczaka do prowadzenia rozmów w Magdalence." Kto to mówi? Grzegorz Wysok, działacz narodowy z Lublina, który popiera kampanię wyborczą Marii Sendeckiej - startującej do Brukseli z listy Libertas.

Telewizja Narodowa słynie z umieszczania skandalicznych klipów na portalu You
Tube. Jeden z nich przedstawia na przykład grupę narodowych działaczy, którzy przyszli z łopatami na Powązki, żeby wykopać stamtąd ciało Bronisława Geremka
- "bo nie powinien leżeć na polskiej ziemi, (...) a najlepsze co zrobił dla Polski, to wziął się zabił" - mówi łysy brodacz z łopatą.

Tym razem Telewizja Narodowa umieściła na YouTube film z pikiety wyborczej Marii Sendeckiej, kandydatki Libertas do Europarlamentu. Jeden z uczestników pikiety, Grzegorz Wysok, tłumaczy przed kamerą, co sympatycy Libertas myślą o zaproszeniu Lecha Wałęsy do współpracy z irlandzką partią:

- video -kliknij!<

"Nie wątpliwie było to niewłaściwe posunięcie władz Libertasa, a w szczególności
pana Ganleya, który zaprosił pana Wałęsę na konferencję w Rzymie i Madrycie.
I z tego powodu musimy wysłuchiwać tu Lublinie uwag krytycznych, zwłaszcza ze środowisk patriotycznych, środowisk represjonowanych w stanie wojennym, które wiedzą, kim był Lech Wałęsa" - mówi Wysok i dodaje, że w Polsce Wałęsa "jest inaczej oceniany niż w Europie, gdzie być może uchodzi on za bohatera, ale... W Polsce wiemy, że był agentem Służby Bezpieczeństwa, następnie miał kontakty z wojskowymi służbami Informacyjnymi no i jako ten agent został desygnowany przez generała Kiszczaka do prowadzenia rozmów w Magdalence i firmowania swoją osobą tych układów" - mówi Wysok.

Narodowy działacz dodaje: "Nigdy nie utożsamialiśmy się z tym panem. Tak samo
jest i dziś. Była to niezręczność ze strony władz Libertas, które chciał wizerunek Wałęsy sprzedać za granicę, natomiast w kraju nie pomaga to nam. My zdecydowanie odcinamy się od tego, żeby wałęsa stał się twarzą Libertasa. I tak faktycznie jest on przyjechał tam za pieniądze (...) Mówimy zdecydowanie, Lech Wałęsa nie jest członkiem, sympatykiem i twarzą Libertas."

Maria Sendecka jest kandydatkę LPR do Europarlamentu Startuje z listy Libertas
w Lublinie. Jest "dwójką" na tej liście.

"Lech Wałęsa jest postacią gorącą i budzącą kontrowersje. Libertas nie jest funklubem Lecha Wałęsy. Natomiast uznajemy jego rolę w obaleniu komunizmu
i traktujemy go jako symbol polskiej wolności. Dlatego chętnie zapraszaliśmy go na międzynarodowe konwencje Libertasu" - mówi Artur Zawisza, kandydata z warsza-
wskiej listy Libertas.

Co myśli o wypowiedzi Grzegorza Wysoka?
"To nie jest wypowiedź Libertasu, ani nawet kandydatki startującej z listy Libertas.
To wypowiedź uczestnika wiecu" - mówi Zawisza i dodaje, że wie kim jest Maria Sendecka, natomiast nie ma pojęcia kim
jest osoba oskarżająca Wałęsę
.

TOKU

Źródło:
Internetowy serwis
informacyjny - Dziennik.pl

4 czerwca 2009 r.

__________

Video 1:

Lublin, 4 czerwiec 2009
Artur Zawisza zaparł się Grzegorza Wysoka
przed redaktorem der "Dziennika"





Powyższy film można
również obejrzeć w Telewizji Narodowej - http://www.youtube.com/user/eugeniuszsendecki

Redakcja "Biuletynu"

6 czerwca 2009

Zażalenie na postanowienie

Lublin, 29 V 2009

Grzegorz Piotr Wysok
ul. Niecała 10/44
20-080 Lublin

Sygn. akt 1 Ds. 726/09

Do
Sądu Rejonowego w Lublinie
ul. Krakowskie Przedmieście 76
20-076 Lublin

ZAŻALENIE
na postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa
za pośrednictwem Prokuratury Rejonowej Lublin-Północ

Wnoszę o uchylenie postanowienia z dnia 6 maja 2009 r. o odmowie wszczęcia śledztwa przeciwko Konradowi Zielińskiemu w związku z czynem określonym
w art. 233 par. 4 kk.

UZASADNIENIE

Dnia 26 V 2009 po złożeniu przeze mnie ponaglenia otrzymałem datowane (antydatowane?) 6 maja 2009 r. "Postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa" przeciwko p. Konradowi Zielińskiemu w związku ze sporządzeniem fałszywej opinii
tj. o czyn z art. 233 par. 4 - sygnowane przez Wielce Czcigodnego Pana Prokuratora Jacka Lipińskiego.

Z treści uzasadnienia dołączonego do wspomnianego postanowienia wynika, że Prokuratura nie dopatrzyła się w działaniu p. K. Zielińskiego czynu przestępczego. Nie zgadzam się z tą decyzją i podtrzymuję swoje stwierdzenia zawarte we wniosku z dnia 12 marca br., iż zawarte w opinii autorstwa p. Zielińskiego treści są niezgodne z prawdą, tendencyjne, zawierają fałsze, nieścisłości
i nadinterpretacje. Część tych uchybień - godzących w mój interes prawny i dobre imię wskazałem we wspomnianym piśmie z dnia 12 III 2009, inne zaś mogę wskazać
np. w czasie konfrontacji lub przedstawić na piśmie.

W uzasadnieniu postanowienia o odmowie wszczęcia śledztwa brak jest odniesie-
nia do przedstawionych przeze mnie faktów. Prokuratura nie przesłuchała mnie na okoliczność złożenia zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, domniemam również, że nie został w tej sprawie przesłuchany autor "opinii" p. Kon-
rad Zieliński.

Wielce Czcigodny Pan Prokurator pisze: "argumentacja Grzegorza Wysoka jest
w istocie polemiką z ustaleniami opinii" - i tu ma najzupełniej rację, jednak nie zauważa, że jest to jedyny możliwy sposób w jaki można wskazać na fałsze
w sporządzonej przez p. Zielińskiego - moim zdaniem - paszkwilanckiej "ekspertyzie", na podstawie której stawia mi się poważne zarzuty.

W innym miejscu czytamy, że "oceny dokonane winny być w oparciu o stan wiedzy naukowej z danej dziedziny i zgodnie z przyjętymi etycznymi kryteriami" - i byłoby
to może stwierdzenie słuszne gdyby... Prokuratura powołała niezależnego biegłego - eksperta, który mógłby obiektywnie ustosunkować się do podniesionych przeze mnie zarzutów wobec elaboratu p. Konrada Zielińskiego. W tym wypadku mamy jednak do czynienia z sytuacją, że Prokuratura (z całym szacunkiem dla niewątpliwej wiedzy
i doświadczenia Pana Prokuratora Jacka Lipińskiego, który nie jest jednak ekspertem ani w dziedzinie historii, historiozofii, politologii czy publicystyki politycznej
i językoznawstwa) - przyjęła jako zgodne z prawdą twierdzenia p. Zielińskiego, zaś moje konkretne wyjaśnienia jednostronnie i arbitralnie odrzuciła.

Mój stanowczy sprzeciw budzi również stwierdzenie, iż "biegły popełniłby jedynie przestępstwo w sytuacji, gdyby błędy lub pominięcie przez niego niektórych faktów miało charakter świadomy, umyślny i w dodatku skutkujący przyjęciem innych konkluzji niż należałoby w istocie wysunąć z oceny przekazanego mu materiału". Moje pytanie brzmi w tym wypadku: na jakiej to podstawie Pan Prokurator Jacek Lipiński zawyrokował, iż w działaniu p. Konrada Zielińskiego nie wystąpiły te przesłanki?
Czy przesłuchał go na tę okoliczność, czy też podjął jakieś inne działania sprawdzające? Jeżeli tak, to jakie?

Biorąc pod uwagę podniesione przeze mnie zarzuty wnoszę jak na wstępie.

/podpis/
Grzegorz Wysok

Ps.
Z uwagi na dotychczasowy charakter działań lubelskiej Prokuratury
wymierzonych w moją osobę - kopię niniejszego pisma przesyłam na ręce Jego Ekselencji Pana Ministra Sprawiedliwości.

5 czerwca 2009

Spotkanie przedwyborcze


W niedzielę, 31 maja, na Placu Litewskim w Lublinie odbyła się konferencja podsumowująca kampanię wyborczą LPR do Parlamentu Europejskiego. W spotka-
niu wzięli udział członkowie Zarządu Województwa oraz kandydatka LPR z listy Komitetu Wyborczego "Libertas" - p. dr Maria Sendecka.

W trakcie konferencji przedstawiono dane liczbowe kampanii Stronnictwa. Kandy-
datka do PE zaapelowała, aby nie zrezygnować z obowiązku udania się na wybory
i zagłosowania. Według niej jest to obywatelska powinność, która świadczy o głę-
bokim poczuciu patriotyzmu. Libertas to dziś najpoważniejsza siła polityczna, która udowodniła, że potrafi zjednoczyć liczne środowiska w imię interesów Polski i odbudowania cywilizacji chrześcijańskiej w Europie. Łączy je sprzeciw wobec eurokonstytucji oraz obrona wartości fundamentalnych: tradycji i rodziny.

Uczestnicy pikiety podzielili się swoimi refleksjami ze spotkań wyborczych. Jak zauważył Grzegorz Wysok, hasła i programy głoszone przez polityczną konkurencję
w ogóle nie mają pokrycia z rzeczywistością naszego regionu. Górnolotne tezy,
jakimi zapełniono wyborcze ulotki nijak się mają do problemów mieszkańców woj. lubelskiego, których głowy zaprzątają tak podstawowe kwestie, jak brak pracy i perspektyw na lepsze życie. Według niego to LPR nawiązała najlepszy kontakt z tutejszą społecznością, bo swoją działalność nie opiera wyłącznie na medialnej kampanii, ale stara się również dotrzeć do jak największej ilości mieszkańców Lubelszczyzny.

Tadeusz Zieliński
(tekst + zdjęcia)

__________

Fotoreportaż:


Foto 01:
Wystąpienie p. dr Marii Sendeckiej



Foto 02:
Red. Grzegorz Wysok
i twórca Telewizji Narodowej



Foto 03:
Podczas spotkania rozdawano
"Biuletyn" oraz ulotki zachęcające do
głosowania na listę LPR



Foto 04:
Przemawia dr Eugeniusz Sendecki



Foto 05:
Popiersia Romana Dmowskiego
autorstwa warszawskiego rzeźbiarza
Bartłomieja Kurzei

4 czerwca 2009

Postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa


Prokuratura Rejonowa
Lublin-Północ
w Lublinie
ul. Okopowa 2 a

Sygn. akt 1 Ds 726/09

POSTANOWIENIE
o odmowie wszczęcia śledztwa

Dnia 6 maja 2009 r.

Jacek Lipiński -
prokurator Prokuratury Rejonowej Lublin-Północ w Lublinie

po rozpoznaniu zawiadomienia Grzegorza Wysoka
z dnia 12 marca 2009 r. Nr 1 Ds 726/09 w sprawie zaistniałego w dniu 28 listopada 2008 r. w Lublinie przedstawienia fałszywej opinii przez dr hab. Konrada Zielińskiego, która służyła za dowód w prowadzonej przez Prokuraturę Rejonową Lublin-Północ w Lublinie sprawie 1 Ds 2446/08 przeciwko Grzegorzowi Wysokowi podejrzanemu o czyn z art. 256 kk i art. 257 kk tj. o czyn z art. 233 par. 4 kk na podstawie art. 305 par.
1 i 3 kpk

postanowił
odmówić wszczęcia śledztwa w przytoczonej wyżej sprawie
wobec braku znamion czynu zabronionego

UZASADNIENIE

W dniu 12 marca 2009 r. do Prokuratury Rejonowej Lublin-Północ w Lublinie wpły-
nęło od Grzegorza Wysoka zawiadomienie o przestępstwie, które miało polegać na zło-żeniu w dniu 28 listopada 2008 r. przez dr hab. Konrada Zielińskiego fałszywej opinii, służącej za dowód w sprawie 1 Ds 2446/08 Prokuratury Rejonowej Lublin-Północ w Lublinie.

W toku podjętych czynności sprawdzających, w oparciu o analizę akt sprawy 1 Ds. 2446/08 przeciwko Grzegorzowi Wysokowi podejrzanemu z art. 256 kk i art. 257 kk tutejszej prokuratury, ustalono następujący stan faktyczny.

Postanowieniem z dnia 22 września 2008 r. Komenda Miejska Policji w Lublinie wszczęła dochodzenie w sprawie publicznego nawoływania do nienawiści na tle róż-
nic narodowościowych, etnicznych i wyznaniowych, poprzez propagowanie broszury pod nazwą "Biuletyn" nr 2 pod redakcja Grzegorza Wysoka, wydanej w lipcu 2008 r.
w Lublinie, tj. o przestępstwo określone w art. 256 kk i art. 257 kk.

W toku niniejszego postępowania postanowieniem z dnia 29 października 2008 r. powołano biegłego dr hab. Konrada Zielińskiego - pracownika naukowego Wydziału Politologii Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w celu dokonania analizy historycznej i źródłowej wydawnictwa "Biuletyn" (numery od kwietnia do października 2008 r.) pod redakcją Grzegorza Wysoka i wydania opinii, czy zdarzenia historyczne oraz źródła, na które powołuje się autor są prawdziwe, a jeżeli nie, to które z nich można uznać za nieprawdziwe i dlaczego, ponadto czy przedstawione w publikacjach informacje są prawdziwe, bądź niezgodne ze stanem wiedzy historycznej, zaś ich dobór, kontekst i uszeregowanie odzwierciedlają rzeczywisty obraz stosunków pol-
sko-żydowskich.

Odpowiadając na te pytania biegły złożył opinię na piśmie w dniu 28 listopada
2008 r. Z obszernej analizy dokonanej przez niego analizy wynikało, że Grzegorz Wysok na łamach "Biuletynu Narodowego" wielokrotnie znieważył grupę ludności
z powodu jej przynależności do obecnej społeczności narodowej, etnicznej, wyznaniowej, politycznej oraz z uwagi na jej światopogląd i orientację seksualną.

W oparciu o ten dowód jak i pozostałe zgromadzone w toku prowadzonego postę-
powania karnego w dniu 5 grudnia 2008 r. Grzegorzowi Wysokowi przedstawiono zarzut, że w okresie od kwietnia do października 2008 r., w krótkich odstępach czasu,
z góry powziętym zamiarem, w Lublinie, na łamach strony internetowej grzegorzwysok.blogspot.com oraz poprzez kolportowanie do skrzynek radnych Rady Miasta Lublina, w wydawanym przez siebie "Biuletynie Narodowym" publicznie nawoływał do nienawiści wobec osób narodowości żydowskiej i pochodzenia żydowskiego, a także znieważał wymienioną grupę ludności z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej lub wyznaniowej za pomocą prezentowanych
w tych publikacjach treści antysemickich, tj. o przestępstwo określone w art. 256
kk i art. 257 kk w zw. z art. 11 par. 2 kk i art. 12 kk.

W zawiadomieniu z dnia 12 marca 2009 r. inicjującym niniejsze postępowanie Grze-
gorz Wysok wskazał na okoliczności, które w jego ocenie uzasadniały tezę, iż powołany jako biegły Konrad Zieliński przedłożył fałszywą opinię, podniósł iż zawiera ona cały szereg błędów, ewidentnych przekłamań i nadinterpretacji.

Na poparcie tej tezy przedłożył obszerną analizę poszczególnych twierdzeń
zawartych w opinii.

Analizując powyższe fakty należy odmówić wszczęcia śledztwa w sprawie przedłożenia przez biegłego dr hab. Konrada Zielińskiego fałszywej opinii, która służyła za dowód w sprawie prowadzonej przez Prokuraturę Rejonową Lublin-Północ w Lublinie przeciwko Grzegorzowi Wysokowi, podejrzanemu z art. 256 kk i art. 257 kk tj. o czyn z art.
233 par. 4 kk - wobec braku znamion czynu zabronionego.

Przestępstwa popełnienia, których zarzucono Grzegorzowi Wy sokowi z art. 256 kk polegające nawoływaniu do nienawiści na tle etnicznym oraz z art. 257 kk polegające na publicznym nawoływaniu do nienawiści na tle etnicznym, wymagają dla swojego bytu dokonania analizy, czy dana wypowiedź bądź zachowanie mieści się w granicach dozwolonej oceny czy krytyki, do której uprawniony jest dziennikarz czy publicysta, czy już te granice przekracza przedstawiając świadomie nieprawdziwe wydarzenia historyczne społeczne czy polityczne bądź dokonując tendencyjnej niesprawiedliwej, wybiórczej ich interpretacji, mającej znamiona manipulacji ukierunkowanej na spowodowanie u czytelników negatywnych odczuć wobec określonej kategorii lud-
ności z uwagi na jej przekonania, przynależność etniczną kulturową itd.

Ocena taka dokonywana jest w oparciu o stan wiedzy naukowej z danej dziedziny
i ogólne przyjęte etyczne kryteria.

Argumentacja Grzegorza Wysoka, która w jego ocenie miałaby świadczyć o popełnieniu przestępstwa jest w istocie polemiką z ustaleniami opinii co stanowi element linii obrony przyjętej przez podejrzanego do prezentacji której uprawniony jest on ale wyłącznie w ramach prowadzonego przeciwko niemu postępowania.

Nie można bowiem oprzeć zarzutu co do przedłożenia fałszywej opinii przez bieg-
łego jedynie na przyjęciu twierdzenia, iż podejrzany nie zgadza się z jej tezami.

Biegły popełniłby jedynie przestępstwo w sytuacji gdyby błędy lub pominięcie przez niego niektórych faktów miało charakter świadomy, umyślny i w dodatku skutkujący przyjęciem innych konkluzji niż należałoby w istocie wysunąć z oceny przekazanego
mu materiału dowodowego.

W niniejszej sprawie sytuacja taka jednak nie zachodzi. Takie twierdzenie
nie znajduje podstaw w zgromadzonym materiale dowodowym.

Końcowo należy nadmienić, iż Sąd w sytuacji gdyby w toku prowadzonego postępowania sądowego stwierdził okoliczności świadczące o przedłużeniu sfałszowanej opinii byłby zobowiązany z urzędu powiadomić organy ścigania o tym fakcie - w tym kontekście wobec faktu niezakończenia prowadzonego przeciwko Grzegorzowi Wysokowi postępowania karnego, dokonania oceny wartości dowodowej przedmiotowej opinii w odrębnym śledztwie jest przedwczesne zgodnie z przyjętą
linia orzeczniczą.

W świetle powyższych postanowiono jak na wstępie.

Prokurator Prokuratury Rejonowej
Lublin-Północ w Lublinie

/podpis/
Jacek Lipiński

Pouczenie:

1) Pokrzywdzonemu oraz instytucji wymienionej w art. 305 par. 4 kpk przysługuje
prawo przejrzenia akt sprawy i złożenia zażalenia na powyższe postanowienie do sądu właściwego do rozpoznania sprawy (art. 306 par.1 kpk, art. 325a kpk oraz art.
465 par. 2 kpk).
Sąd może utrzymać w mocy zaskarżone postanowienie lub uchylić je i przekazać sprawę prokuratorowi celem wyjaśnienia wskazanych okoliczności bądź przeprowadzenia wskazanych czynności (art. 330 par. 1 kpk).
Jeżeli prokurator nadal nie znajdzie podstaw do wniesienia aktu oskarżenia wyda ponownie postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa lub o jego umorzeniu. Pokrzywdzony, który wykorzystał uprawnienia przewidziane w art. 306 par. 1 kpk może
w takim przypadku wnieść akt oskarżenia do sądu w terminie miesiąca od daty doręczenia zawiadomienia o postanowieniu (art. 330 par. 2 kpk, art. 55 par. 1 kpk).
Akt oskarżenia powinien spełniać wymogi określone w art. 55 par. 1 i 2 kpk.
Inny pokrzywdzony tym samym czynem może aż do rozpoczęcia przewodu sądowego
na rozprawie głównej przyłączyć się do postępowania (art. 55 par. 3 kpk)

2) W sprawach z oskarżenia prywatnego zażalenie na postanowienie prokuratora
o odmowie wszczęcia postępowania przygotowawczego rozpoznaje prokurator nadrzędny, jeżeli postanowienie zapadło z uwagi na brak interesu społecznego w ściganiu
z urzędu sprawcy (art.465 par. 2a kpk)

3) Zażalenie na powyższe postanowienie wnosi się za pośrednictwem prokuratora, który wydał postanowienie. Termin do wniesienia zażalenia wynosi 7 dni od daty doręczenia odpisu postanowienia i jest zawity. Zażalenie wniesione po upływie tego terminu jest bezskuteczne (art. 122 § 1 i 2 i art. 460 kpk).

Zarządzenie:

Stosownie do art. 100 par. 2, 305 par. 4 i 325 a kpk doręczyć odpis postanowienia:
1) pokrzywdzonemu Grzegorzowi Wysokowi
2) instytucji wymienionej w art. 305 par. 4 kpk

Stosownie do art. 305 § 4 kpk powiadomić o odmowie wszczęcia
śledztwa osobę zawiadamiającą o przestępstwie.

Prokurator Prokuratury Rejonowej
Lublin-Północ w Lublinie

/podpis/
Jacek Lipiński


__________

Jacek Lipiński -

- stanowisko: Prokurator Prokuratury Rejonowej Lublin – Północ w Lublinie
- miejsce pracy: Prokuratura Rejonowa Lublin – Północ, ul. Okopowa 2 a, 20-950 Lublin
- "zasługi": prowadził tendencyjnie śledztwo przeciwko Leszkowi Bublowi, podejrzanemu o czyn z art. 256 kk, art. 257 kk w zw. z art. 11 § 2 kk oraz art. 12 kk, które zakończył wniesieniem aktu oskarżenia do sądu (Sygn. akt. 1 Ds. 1722/06) w dniu 15 października 2007 r., chociaż materiał dowodowy zgromadzony w sprawie przemawiał za jej umorzeniem. W trakcie tego śledztwa co tydzień pisał pisemne raporty do Prokuratury Krajowej w Warszawie odnośnie postępów w śledztwie.
- zdjęcie: brak
- miejsce zamieszkania: znane Redakcji

Tadeusz Zieliński

3 czerwca 2009

Prof. Niebelski w KiK


Foto:
Wystąpienie prof. Niebelskiego -
kierownika Katedry Historii Najnowszej KUL

W jednej ze swoich książek prof. Wiktoria Śliwowska napisała, że każde wygnanie można traktować jako nieszczęście lub jako wyzwanie. Idea ta nie obca była także pomysłodawcom i organizatorom spotkania poświęconego Polakom i ich dokonaniom w dziedzinie poznania i rozwoju Syberii. Przedstawiciele różnych dyscyplin akademickich spotkali się w sali lubelskiego Klubu Inteligencji Katolickiej w dniu 27 maja 2009 r., aby podzielić się wynikami najnowszych badań dotyczących tematu sesji. Przybyłych gości powitał pracownik sekretariatu biura, która wyraziła swoje osobiste zainteresowanie tematyką "wschodnią", podkreślając przy tym konieczność dalszego inicjowania badań w tej dziedzinie. Następnie wystąpił prof. Eugeniusz Niebelski z Komisji Historycznej PAN, który wygłosił referat dotyczący zasług dla kraju syberyjskich zesłańców postyczniowych, omówił różne aspekty dziedzictwa naukowo-cywilizacyjnego na Syberii w XIX w. oraz jego współczesną receptę w nauce rosyjskiej.

Głównym celem wykładu była próba zaprezentowania myśli badaczy polskich
nad złożonymi dziejami naszego dziedzictwa za Uralem. Ponieważ problematyka ta uwikłana jest w wiele kontekstów historycznych, kulturowych, politycznych i gospodarczych wymaga interdyscyplinarnych studiów, które pozwolą zgłębić nowe obszary badawcze. Spotkanie w KiK doskonale wpisało się w powyższe założenia, a różnorodność wątków poruszonych przez prelegenta z jednej strony dowodzi atrakcyjności poznawczej tychże zagadnień, a z drugiej - potrzeby dalszej kontynuacji badań "sybiriologicznych". Prof. Niebelski podkreślił, że obecny renesans badań nad polskim dziedzictwem narodowym za Uralem pełni niebagatelną rolę w zakresie odradzania się kultury i świadomości etnicznej polskiej diaspory w Rosji, a szczególnie w jej syberyjskiej części. W tym miejscu można by niemalże dosłownie powtórzyć za Agatonem Gillerem (znanym działaczem narodowym i zesłańcem z 1854 r.), że rzeczywiście Polonia rozsiana po całym świecie stanowi ogromny potencjał i siłę, których przecenić nie sposób. Tematyka wykładu wpisała się w podejmowany już od dłuższego czasu nurt badań zmierzających m.in. do demitologizacji "czarnej legendy Sybiru", która w niemałym stopniu przyczyniła się do powstania i utrwalenia wielu rażących stereotypów na temat zsyłek i Zaurala. Znaczenia takich słów jak Sybir, katorga i wywózka silnie zrosły się z potocznym wyobrażeniem o losach wielu tysięcy Polaków, którzy z różnych przyczyn znaleźli się na "dalekim wschodzie". Niepoślednią rolę odegrała tu także polska literatura i sztuka epoki romantyzmu, która jednym ze swych ulubionych motywów uczyniła "krainę wiecznych śniegów i wiecznej tęsknoty" z kibitką uwożącą młodego patriotę w tle. Przykładem mogą być i inne popularne metaforyczne określenia, jak chociażby "lodowe piekło", "nieludzka ziemia", "wielkie więzienie bez dachu", "dom niewoli", czy też "inny świat". Tymczasem zdaniem prelegenta - współczesna historiografia Syberii to obraz niepełny i uproszczony, pomijający złożoność i wieloaspektowość polskiej obecności w tamtym regionie świata.

Jak zaznaczył prof. Niebelski, badanie dziejów dziewiętnastowiecznych zesłańców było dla niego wielką życiową przygodą. Historia polsko-syberyjskich związków na rozległym i zróżnicowanym geograficznie obszarze od Uralu, po Sachalin, Mandżurię i Kamczatkę to nie tylko geneza zesłań kilku pokoleń Polaków. W nie mniejszym stopniu to również losy dobrowolnych osadników, którzy w sprawowaniu odpowiedzialnych funkcji administracyjnych i gospodarczych upatrywali szans rozwoju kariery zawodowej oraz szybkiego wzbogacenia się. W dobie tzw. reformy stołypinowskiej wielu mieszkańców ziem zaboru rosyjskiego zdecydowało się wyruszyć w poszukiwaniu nowych miejsc życia i pracy, tym samym stając się swoistymi pionierami cywilizacji wschodnich rubieży Rosji. Do dziś w różnych miejscach Syberii zachowały się liczne ślady polskiej obecności, np. w Tomsku, Omsku, Tobolsku, Irkucku, Tumieniu, Władywostoku i Jużno Sachalińsku. Podobnie pamięć o polskich badaczach tych ziem nie słabnie wśród ich rdzennych mieszkańców, którzy częstokroć właśnie Polakom zawdzięczają rozbudzenie "ducha narodu" czyli świadomości etnicznej i tożsamości kulturowej. "Dość wspomnieć o uznaniu jakim cieszy się osoba Wacława Sieroszewskiego wśród Jakutów, Bronisława Piłsudskiego wśród Ajnów czy Benedykta Dybowskiego wśród autochtonów nadbajkalskich" - przypomniał mówca. Znamienną wydaje się być wypowiedź prelegenta, który omawiając wkład Polaków w poznanie przyrodnicze Syberii zauważył, iż w przypadku naszych zesłańców można mówić wręcz o swoistym "bohaterstwie nauki". Pasja, trud, poświęcenie i młodzieńcze zaangażowanie wielu z nich w naukową eksplorację miejsc przymusowego osiedlenia przyczyniły się do sformułowania nieco żartobliwego określenia, którego na opisanie tej sytuacji użył badacz mówiąc, że tworzyli oni swoisty "Zesłańczy Instytut Naukowo-Badawczy". Zaprezentowane przez prof. Niebelskiego przykłady dokumentujące wkład zesłańców polskich w powstanie wykwalifikowanej kadry administracyjnej, akademickiej i gospodarczej dalekiej Rosji zdają się potwierdzać popularną tezę psychologiczną, że największe szanse przetrwania w trudnych warunkach egzystencji mają jednostki, które zachowują aktywność poznawczą i niezależność intelektualną.

Środowe spotkanie oraz jego formuła wpisały się w aktualny dyskurs nad rolą pamięci i historii w kształtowaniu się tożsamości narodowej oraz społecznych wzorów zachowań. Po raz kolejny narodowcy przeprowadzili akcję ulotkowo-informacyjną w obronie wartości tradycyjnych. Rozdano kilkadziesiąt egz. "Biuletynu".

Tadeusz Zieliński
(tekst + zdjęcia)

2 czerwca 2009

Ogłoszenie


Maria Sendecka:
"Dziękujemy Ci Irlandio!"

Redakcja "Biuletynu" zaprasza na spotkanie
z kandydatką do Parlamentu Europejskiego p. dr Marią Sendecką
- politykiem polskim popieranym przez Polskie Drużyny Strzeleckie
oraz Polski Ruch Uwłaszczeniowy

Lublin, Plac Litewski,
- niedziela 31 maja 2009, godz. 17.00
- piątek 4 czerwca 2009, godz. 17.00

Podczas spotkań będzie również omówiona kwestia naruszania konstytucyjnej
wolności słowa - w tym sprawa Grzegorza Wysoka - lidera LPR z Lublina szykanowanego
za informowanie polskiej opinii publicznej o żydowskich roszczeniach majątkowych wobec Polski.

Komitet Wyborczy "Libertas"
Liga Polskich Rodzin Okręgu Lubelskiego


__________

Video dokument:

Dnia 31 maja br. na Placu Litewskim w Lublinie
odbyło się przedwyborcze spotkanie z p. dr Marią Sendecką
- kandydatką Ligi Polskich Rodzin do Parlamentu Europejskiego.

Podczas spotkania zrealizowano krótki film,
który poniżej zamieszczamy.


Video 1:
Klip wyborczy:
Maria Sendecka -
najlepsza z kandydatek lubelskich





Powyższy film można
również obejrzeć w Telewizji Narodowej - http://www.youtube.com/user/eugeniuszsendecki

Grzegorz Piotr Wysok

1 czerwca 2009

Zamknięcie numeru


Majowy numer pisma zamknięto z dniem 1 czerwca 2009 r.
Serdecznie zapraszam do lektury kolejnego numeru naszego "Biuletynu".

Grzegorz Piotr Wysok
redaktor naczelny

31 maja 2009

Video dokument

W czasie kampanii wyborczej p. Marii Sendeckiej
dość często jesteśmy pytani o powiązania Lecha Wałęsy
z Komitetem Wyborczym "Libertas".

Aby ukrócić wszelkie plotki
prezentujemy krótki film wyrażający
nasze stanowisko w tej sprawie -


Video 1:
Protest przeciwko Wałęsie
działaczy "Libertasu" z Lublina





Powyższy film można
również obejrzeć w Telewizji Narodowej - http://www.youtube.com/user/eugeniuszsendecki

Grzegorz Piotr Wysok

30 maja 2009

Libertas to wolność!


Stanowisko Zarządu Głównego LPR
w sprawie wyborów do Parlamentu Europejskiego

7 czerwca odbędą się wybory do Parlamentu Europejskiego, które zdecydują
o przyszłości Państwa Polskiego oraz pozycji Polski w strukturach Unii Europejskiej.

Kandydaci Ligi Polskich Rodzin startują w nich z listy Komitetu Wyborczego Libertas, który - tak jak LPR - sprzeciwia się ratyfikacji szkodliwego dla niepodległości Polski Traktatu Lizbońskiego i odrzuca niszczenie demokracji przez dominację niejawnych struktur decydujących o losach narodów Europy.
Zarząd Główny Ligi Polskich Rodzin apeluje o udział w wyborach i głosowanie
na kandydatów LPR z listy nr 5 - listy Komitetu Wyborczego Libertas.

Ligę Polskich Rodzin w okręgu Nr 8 - woj. lubelskie -
reprezentuje p. Maria Sendecka (poz. 2 na liście)

________

"... Żaden naród nie może zrezygnować
ze swoich praw do wolności i z własnych zadań.
Nie wolno tych praw nikomu oddawać, ich obrona jest
obowiązkiem moralnym, a rezygnacja z nich - zdradą!"

Prymas Tysiąclecia
Kardynał Stefan Wyszyński


Maria Sendecka

Urodziła się w 1945 r. w Antoniówce Komarowskiej na Zamojszczyźnie. Wychowa-
na w atmosferze głęboko religijnej w środowisku niepodległościowym i patriotycznym.
Te tradycje kultywuje w swojej rodzinie. Matka czwórki dzieci. Mąż był żołnierzem
27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK.

Absolwentka Akademii Medycznej w Lublinie, lekarz specjalista neurolog. Od po-
czątku swej pracy zawodowej związana ze szpitalem w Tomaszowie Lubelskim. Zaangażowana na rzecz poprawy warunków leczenia chorych, przyczyniła się do budowy nowych oddziałów neurologii i pulmonologii w tomaszowskim szpitalu. Inicjatorka licznych działań na rzecz ludzi najbardziej potrzebujących. Ze szcze-
gólnym poświęceniem pomaga chorym z problemem alkoholowym.

Aktywnie uczestniczy w życiu społecznym i politycznym swojego środowiska, wiceprzewodnicząca Rady Miasta w Tomaszowie Lubelskim. Jest animatorką Ruchu Narodowego na Lubelszczyźnie. Inicjatorka kampanii "Nie dla UE!" na Zamojszczyźnie w 2003 roku. Prowadzi Wszechnicę Narodową w Tomaszowie Lubelskim, organizuje prelekcje i spotkania osób ze środowiska narodowego i patriotycznego. Jest wierna temu środowisku.

Członek Ligi Polskich Rodzin od czasu powstania tego stronnictwa, a od 2008 roku jest Prezesem Zarządu Okręgu Chełmskiego LPR. Na podstawie posiadanych i dostępnych dokumentów zgromadzonych w Instytucie Pamięci Narodowej i Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu uznana za pokrzywdzoną.

W wyborach
popierana przez:
- Ligę Polskich Rodzin
- Polski Ruch Uwłaszczeniowy
- Polskie Drużyny Strzeleckie

/podpis/
Maria Sendecka
druga na liście nr 5 -
to nasz wybór, to polskie NIE
dla traktatu z Lizbony!



Foto:
Spotkanie w Hotelu "Europa"

Wszechnica Narodowa w Lublinie

20 maja br. (środa) odbyło się posiedzenie władz lubelskiego oddziału Ligi Pol-
skich Rodzin. Obrady, którym przewodniczyła p. dr Maria Sendecka poświęcone były zbliżającym się wyborom do Parlamentu Europejskiego. Obecni byli m.in. red. Grzegorz Wysok - prezes LPR w Lublinie oraz członkowie Zarządu: Adam Leks, Cze-
sław Kloc, Ryszard Milewski i Anna Łobaczewska.

Kandydatka LPR do PE dr Maria Sendecka przedłożyła uczestnikom spotkania pro-
gram wyborczy oraz zamierzenia, które planuje przedsięwziąć w przypadku uzyskania promocji w wyborach europejskich. Podkreśliła konieczność współuczestniczenia w kształtowaniu oblicza Europy, zgodnej z wartościami wyznawanymi przez Polaków
i polskim interesem narodowym. Pytana o współpracę Ligi Polskich Rodzin z partią Libertas zwróciła uwagę, że kwestia, którą postuluje Libertas - nieustanowienia Traktatu Lizbońskiego, który jest "drogą do przekształcenia UE w superpaństwo" - jest dla LPR bardzo ważna, choć nie jest to jedyne zadanie do wypełnienia. Dr Sendecka zapewniła zebranych, że będzie walczyła o sprawiedliwsze dzielenie dotacji unijnych dla rolnictwa oraz przemysł stoczniowy, który w programie Libertas został zapisany jako priorytetowy w gospodarce europejskiej. Oświadczyła, że jest przeciwko wejściu w ży-
cie Traktatu Lizbońskiego. Podziękowała działaczom i sympatykom LPR za akcję zbierania podpisów w woj. lubelskim.

Podczas spotkania omawiano również stan przygotowań organizacyjnych Stronnic-
twa do kampanii wyborczej do PE, główne kierunki programowe i wyniki politycznych porozumień w ramach wyborów do Parlamentu Europejskiego. Członkowie Zarządu Województwa oraz zaproszeni działacze z terenu dyskutowali o najważniejszych problemach społecznych jakie dotykają dziś państwo polskie i na jakich Liga winna skupić się w kampanii wyborczej. Podczas spotkania rozdano materiały wyborcze, a struktury terenowe zostały zobowiązane do przygotowania akcji ich promocji i kolportażu w swoich powiatach. Podkreślono też konieczność aktywnego udziału w czerwcowych wyborach.

Na wojewódzkiej konwencji wyborczej Ligi Polskich Rodzin stawiło się kilkadzie-
siąt osób. Kameralne spotkanie, poczęstunek i napoje serwowane przez gospodarzy zachęcały do żywej wymiany poglądów i ciekawych informacji.

Tadeusz Zieliński
(tekst + zdjęcia)

29 maja 2009

Eurowybory 2009


Wybory do Parlamentu Europejskiego

"A gdy się pan taki zafajda, to każdy podziwiać musi jego zafajdaną bieliznę.
A jeżeli przy tym zdarzy mu się, że zabździ to jest już prawo dla innych ludzi"
- łajał posłów na Sejm - marszałek Piłsudski.

Przed nami wybory do tzw. europarlamentu, gdzie wybierzemy sobie pięćdziesię-
ciu takich eurofajdanitów, których bżdzenie tym się różni od "bżdzenia" fajdanitów krajowych, że będzie całkowicie jałowe za to sowicie opłacane wyśnionymi bankno-
tami euro. Bo cóż faktycznie poza bżdzeniem w stołek będą mieli do roboty ci "wybrańcy ludu pracującego miast i wsi" w przeszklonych i klimatyzowanych
salach obrad Brukseli czy Strasburga?

Ubiegający się o wybór kandydaci głównych partii establishmentu obiecują, że albo będą bronili polskiego interesu w Europie, albo na odwrót - interesu Europy w Polsce łgając przy tym, że od ich wyboru coś zależy i coś się zmieni. Na szczęście już tylko bardzo nieliczni (głównie rodziny pretendentów) w to wierzą i dlatego zapowiada
się rekordowo niska frekwencja w tej mającej się odbyć 7 czerwca szopce.

Po co więc polski obóz narodowy (idący w ramach ruchu "Libertas") wystawia swoich kandydatów? Odpowiedź jest prosta. Idziemy tam, aby wydrzeć z gardła unijnej hydrze jakieś pieniądze, które przeznaczymy następnie na rozbudowę naszej infrastruktury politycznej, stworzenie potrzebnych nam mediów, wydawnictw, kursów, szkół. Idziemy tam po to, aby ośmieszać nadętych eurofederastów, pokazywać ich miałkość i zakłamanie. Idziemy tam w końcu po to, aby wykorzystując bezpłatny czas antenowy pokazać Polakom trochę prawdy o otaczającym świecie, przetestować działania naszych struktur terenowych, wypromować nazwiska liderów.

Takie szczere podejście do tzw. eurowyborów może przynieść potrzebny nam
dziś sukces i otworzyć przed polskim ruchem narodowym nowe perspektywy.

Grzegorz Piotr Wysok
red. nacz. "Biuletynu"

28 maja 2009

Proletariat zastępczy


Foto:
Marsz Tolerancji

Już przywódcy bolszewików umieli docenić w praktyce i teorii znaczenie osób wykolejonych dla sprawy rewolucji. Dostrzegając w świecie przestępczym i wśród marginesu społecznego "elementy socjalnie bliskie" z powodzeniem korzystali z ich "usług" na niwie destrukcji społeczeństwa burżuazyjnego. Artystycznym manifes-
tem tego sojuszu stała się słynna "Opera za trzy grosze" autorstwa niemieckiego ko-
munisty Bertolda Brechta będąca peanem na cześć bandytów, nożowników, zło-
dziei i prostytutek postrzeganych jako ofiary "systemu feudalno-kapitalistycznego".

Dzisiejsi lewacy, którym mimo niepowodzenia sowieckiego eksperymentu i bankru-
ctwa intelektualnego marksizmu dalej roją się w chorych głowach wizje "raju na
ziemi", z jeszcze większym upodobaniem szukają jakiegoś proletariatu, który chcą koniecznie "wyzwalać". Na robotnikach zawiedli się okrutnie, bowiem ci mają gdzieś idee Marksa i Trockiego, myślą w kategoriach burżuazyjnych i czysto konsumpcyjnych. Przeciętny robotnik (cóż to w dzisiejszych czasach znaczy?) chce zarabiać możliwie
jak najwięcej, posiadać rodzinę a dzieci kształcić i zapewnić im awans społeczny.
Ani w głowie im rewolucja!

Co do kobiet, które przez pewien czas stanowić miały namiastkę "proletariatu" też
się rozczarowali. Garstka rozwrzeszczanych feministek ma bowiem tyle wspólnego z pragnieniami normalnych kobiet co rum z rumakiem, względnie gęś z prosięciem. Pozostali więc jako ostatnia nadzieja - zboczeńcy. Problem jednak w tym, że jest to zbyt mała grupa, aby używać jej skutecznie jako awangardy rewolucji. Zresztą nie wszyscy chcą być wykorzystywani jako mięso armatnie lewaków. W dodatku z oczy-
wistych względów nie mogą się rozmnażać.

Jakiego więc "proletariatu zastępczego" poszukają sobie jeszcze bojownicy o po-
stęp? Obawiam się, że ich wzrok skieruje się tym razem na dzieci, które będą
chcieli wyzwalać (a jakże by inaczej) z okowów reakcyjnych rodziców.

Grzegorz Piotr Wysok

27 maja 2009

Wykłady w KiK


Serdecznie zapraszamy na spotkania
organizowane przez lubelski Klub Inteligencji
Katolickiej.

Program spotkań klubowych
w miesiącu czerwcu 2009 r.:
- 2.06. (wtorek) - dr Agnieszka Szołucha
"Cykl: Wielcy zapomniani. cz. V: Ksiądz Stanisław Piotrowicz"
- 4.06. (czwartek) - WIECZÓR ARTYSTYCZNY
"Podwójny jubileusz literacko-plastyczny Zbigniewa Strzałkowskiego"
- 9.06. (wtorek) - mgr Michał Krupa
"America First! Myśl polityczna Patricka Buchanan’a"
- 15.06. (poniedziałek) - prof. Agnieszka Bender
"Zabytkowe szaty liturgiczne. Sposoby i techniki ich dekoracji"
- 17.06 (środa) - Waldemar Michalski
"Lubelskie lata Edwarda Stachury"
- 19.06 (piątek) - prof. Mirosław Piotrowski
"Po wyborach w Europie"

Spotkania odbędą się w budynku KiK
przy ul. Rayskiego 3 w Lublinie.
Godzina 17.30.

Wstęp wolny.

26 maja 2009

Polska uznana przez świat


Foto:
Wystawa na KUL:
Powrót Polski na mapę. Traktat Wersalski 1919
Wyk. Tadeusz Zieliński

Relacja z konferencji

25 maja 2009 roku na auli im. Prymasa Stefana Wyszyńskiego KUL miała miejsce uroczysta sesja upamiętniająca 90 rocznicę podpisania przez Romana Dmowskiego i Ignacego Jana Paderewskiego traktatu kończącego pierwszą wojnę światową. Organizatorami konferencji były: Akademicki Klub Myśli Społeczno-Politycznej "Vade Mecum", Katolickie Stowarzyszenie "Civitas Christiana" Oddział Okręgowy w Lublinie, Katedra Historii Ruchów Społeczno-Politycznych XIX i XX wieku oraz Katedra Historii Systemów Politycznych XIX i XX wieku, a partnerami - Polskie Towarzystwo Historyczne Oddział w Lublinie, Towarzystwo Gimnastyczne "Sokół" w Lublinie i Muzeum Niepodległości w Warszawie.

Konferencje poprowadził dyrektor Oddziału Okręgowego Civitas Christiana p. Maciej Szepietowski a uroczystego otwarcia dokonał Jego Magnificencja prof. dr hab. Józef Ferta - prorektor KUL, który w swojej mowie wskazał na potrzebę pielęgnowania patriotyzmu oraz dbania o niepodległy byt ojczyzny. Wskazał także na ważną rolę dyskusji akademickiej w poznawaniu i przybliżaniu prawdy i historii własnej ojczyzny. Następnie wystąpiła młodzież Liceum Ogólnokształcącego im. Stanisława Staszica, która zaprezentowała w inscenizacji najistotniejsze fragmenty obrad i kulisy kończącego I wojnę światową Kongresu Wersalskiego.

Blok referatów rozpoczęło wystąpienie prof. Mieczysława Wieliczko, który omówił kształtowanie się opinii międzynarodowej w sprawie Polski w dobie konferencji pokojowej w Paryżu. Prelegent główną uwagę skupił na stanowisku kolejnych papieży i dyplomacji watykańskiej wobec wolnościowych dążeń Polaków.

Na temat Traktatu Wersalskiego w szkolnej edukacji historycznej swój referat zaprezentował przybyły z Opola dr Marek Białokur. Na początku wskazał, iż program nauczania historii jest obecnie coraz bardziej zawężany. System nauczania powinien być także analizowany na uniwersytetach, ponieważ to one przygotowują nauczycieli do zawodu. Dr Białokur dokonał analizy podstawy programowej nauczania historii w III RP. Z doświadczenia wykładowcy akademickiego i nauczyciela szkolnego wskazał, iż szkoła często jest pierwszym a zarazem ostatnim miejsce gdzie Polacy dowiadują się o dyplomatycznej batalii polskiej delegacji na Konferencji Wersalskiej. Negatywnie ustosunkował się do ostatniej reformy podstawy programowej ogłoszonej przez Panią minister Katarzynę Hall, ponieważ nauczanie historii po 1918 roku pozostało tylko na drugim (szkoły podstawowe klasy IV-VI) i czwartym (szkoły ponadgimnazjalne) etapie kształcenia.

Jako trzeci wystąpił prof. Jan Konefał, który słuchaczom zaprezentował sylwetkę błękitnego generała Józefa Hallera. Na wstępie odniósł się do trzydniowej konferencji dotyczącej tego samego wydarzenia jaka miała miejsce na KUL dwadzieścia lat temu. Prezentując sylwetkę generała Hallera porównywał go z Józefem Piłsudskim. Haller posiadał profesjonalne przygotowanie i wyszkolenie wojskowe, uosabiał ideały kresowego rycerza obrońcy wiary katolickiej czym tak mocno różnił się od socjalisty Piłsudskiego.

Po wspomnianych prelekcjach odbyła się publiczna prezentacja biograficznego filmu zrealizowanego przez opolski oddział TVP: "Roman Dmowski – niedokończona kariera". Po projekcji wystąpił kierownik Muzeum Niepodległości Jan Engelgard, który w prezentacji multimedialnej przedstawił niedawno uzyskane przez Muzeum Niepodległości materiały z prywatnego archiwum Romana Dmowskiego.

Drugą cześć konferencji poprzedził koncert muzyki Ignacego Jana Paderewskiego w wykonaniu Ewy Szałek, po czym głos zabrał dr hab. Henryk Lisiak z Poznania, który zaprezentował polityczną działalność Ignacego Paderewskiego. Był on w odróżnieniu od Dmowskiego zwolennikiem federacyjnej koncepcji odrodzonego państwa polskiego, który dla tej sprawy urabiał opinię międzynarodową, a zwłaszcza amerykańską. Podsumowując swój referat prof. Lisiak wskazał, iż przez całe swoje długie życie wybitny polski pianista stał na straży interesów Polski.

Kolejna prelekcja była poświecona Maurycemu hr. Zamoyskiemu. Profesor Ewa Maj wskazała iż Ordynat, który włożył wielki wkład w dzieło odzyskania wolności stał w cieniu życia politycznego, nie chciał działać w pierwszym szeregu. Jej zdaniem Maurycy Zamoyski był człowiekiem mocnej wiary, który w swojej działalności nie patrzył na osobiste korzyści lecz na dobro kraju. Był w stanie poświęcić rodzinne pamiątki i skarby przekazywane z pokolenia na pokolenia, aby tylko polska delegacja na konferencję pokojową posiadała środki materialne na swoją działalność.

Prof. Wiesław Śladkowski zaprezentował ewolucję stanowiska Francji wobec sprawy polskiej podczas pierwszej wojny światowej. Zdaniem francuskiej dyplomacji, aby zapewnić trwały pokój w Europie trzeba byłoby maksymalnie osłabić Niemcy. Dla republiki francuskiej poważnym ciosem były rewolucje jakie wybuchły w Rosji, ale dzięki temu to właśnie Polska zajęła dotychczasową pozycję Rosji w polityce wschodniej Francji. Prof. Śladkowski omówił także najważniejsze artykuły opiniotwórczej prasy francuskiej odnoszące się do sprawy polskiej podczas pierwszej wojny świtowej.

Jako ostatni referat wygłosił dr hab. Mieczysław Ryba, który wskazał na precyzyjny plan oraz konsekwencję w działaniu Romana Dmowskiego. Nasz mąż stanu nie ulegał chwilowym emocjom wobec toczących się wydarzeń dzięki, czemu odniósł ostateczne zwycięstwo, którym było podpisanie 28 czerwca 1919 w Wersalu traktatu pokojowego.

Na zakończenie głos zabrał wiceprzewodniczący Katolickiego Stowarzyszenia "Civitas Christiana" p. Marek Koryciński, dziękując zebranym za przybycie.

Infopatria

25 maja 2009

Ogłoszenie


Serdecznie zapraszamy na wykład pt. "Centrum wysiedlonych na
Zamojszczyźnie - bój o prawdę historyczną".

Gośćmi spotkania będą dr Przemysław Czarnek z Katedry Prawa Konstytucyjnego
KUL oraz historyk Sławomir Zawiślak - poseł na Sejm V i VI kadencji
w okręgu chełmskim.
Organizatorem spotkania jest Akademicki Klub Myśli
Społeczno-Politycznej "Vade Mecum".

Wykład odbędzie się 28 maja (czwartek) o godz. 16.00 w sali C-103
(piętro I) budynku Collegium Jana Pawła II KUL
przy al. Racławickich 14.

Wstęp wolny!

24 maja 2009

Wykład dr Palucha


Dr Marcin Paluch z KUL

Po długiej przerwie, Klub Inteligencji Katolickiej w Lublinie wznowił cykl wykła-
dów otwartych o tematyce historycznej. Dnia 26 maja 2009 r. dr Marcin Paluch
(Sekretarz Zarządu KiK) wygłosił referat pt. 65. Rocznica bitwy o Monte Cassino".

Zakres chronologiczny wystąpienia obejmował lata 1941-1947. W pierwszej części prelegent przedstawił krótko genezę Armii gen. Andersa. Punktem wyjścia było podpisanie w Moskwie w lipcu 1941 r. układu Sikorski-Majski, na mocy którego w 1942 r. powstała Armia Polska na Wschodzie, a rok później II Korpus Polski. Po krótkim przypomnieniu losów oddziałów gen. Andersa, począwszy od okresu sowieckiego, a skończywszy na ostatnim brytyjskim etapie dr Paluch przedstawił rolę, jaką odegrała Armia gen. Andersa w życiu nie tylko żołnierzy, ale i ludności cywilnej, która z łagrów sowieckich trafiła pod opiekę powstającej małej "Ojczyzny na obczyźnie". Jej społeczność odzwierciedlała struktury społeczne II Rzeczpospolitej, co było nie lada wyzwaniem dla organizatorów powstającej Armii. Geograficzno-polityczne uwarunkowania sprawiły, że w większości Armię zasilali żołnierze z kresów wschodnich. Koleje toczącej się wojny ściągały do szeregów 100-tysięcznej Armii także ludność z zachodnich i północnych ziem polskich. Byli to najczęściej dezerterzy z Wehrmachtu, wpisani na niemiecką listę narodowościową. Po upadku powstania warszawskiego dołączali do gen. Andersa również powstańcy oswobodzeni z obozów jenieckich. Armia skupiała więc osoby prezentujące odmienne tradycje, zwyczaje, a także przeżycia wojenne. Cel był zaś jeden - stworzyć jednolite wojsko, które miało wziąć udział w ostatecznej batalii o niepodległość.

W drugiej części wykładu dr Paluch podjął refleksję nad tym, co było prawdziwym sukcesem gen. Andersa. Mówca zarysował działania Naczelnego Wodza na rzecz organizacji polskiej formacji zbrojnej i ukazał bitwę o Monte Cassino opierając się na reporterskiej relacji Melchiora Wańkowicza. Skupił się przede wszystkim na działalności literackiej pisarza, jego wspaniałym dziele oraz wiernym prawdzie świadectwie historycznym. Podkreślił, że zwycięstwo pod Monte Cassino otworzyło aliantom drogę do Rzymu i do północnych Włoch. Było ono jednak przez lata marginalizowane przez komunistyczną propagandę, która na pierwszym miejscu zawsze stawiała bitwę pod Lenino. Bitwę, która żadnym zwycięstwem nie była, bo choć polskie oddziały ponosząc ciężkie straty przełamały front, to musiały się wycofać z powodu braku postępów atakujących obok Rosjan. Zaznaczył, że w świadomości społeczeństwa bitwa o Monte Cassino była i pozostaje jednym z nielicznych niekwestionowanych sukcesów polskiego oręża stając się legendą, służącą m.in. do kształtowania patriotycznych postaw wśród młodzieży. Dlatego czytając obcojęzyczne opracowania historyczne na ten temat, człowiek najpierw przeciera oczy ze zdumienia, a potem wpada w oburzenie. Wynika z nich bowiem, że historycy anglosascy zwycięstwo to przypisują wojskom angielskim i amerykańskim, a Francuzi wojskom francuskim, co budzi szczególny niesmak. O roli Polaków wspomina się jakby była ona marginesowa, a w źródłach niemieckich w ogóle nie ma wzmianki o Polakach. Ponadto odnosi się wrażenie, że te opisy dotyczą różnych bitew rozegranych w tym samym miejscu, ale w różnym czasie i przez różnych uczestników.

Kończąc wykład prelegent nakreślił słuchaczom prawdziwy obraz bitwy ujęty w książce Zbigniewa Wawera pt. "Monte Cassino 1944". Jego zdaniem publikacja ta jest wiernym świadectwem wielkości ducha żołnierza polskiego, objawionego w najdoskonalszej formie ofiary życia i krwi. Dramatyczny przebieg ciężkich walk ciekawie przedstawiony budził w słuchaczach nie tylko uczucie grozy bitewnej, lecz przede wszystkim – podziw i szczere uznanie dla bezgranicznej ofiarności żołnierza. I choć z pewnością nie był to wykład akademicki najeżony szczegółami i wyczerpującymi argumentami to jednak było to coś więcej aniżeli zwykły referat. Cechowała go przystępność erudycji, zaprezentowanej pod wpływem emocji, która nie wzbrania się przed subiektywnymi poglądami i reakcjami na zaistniały stan rzeczy. Warto pamiętać, iż nie mieliśmy tu do czynienia z rozprawą habilitacyjną, toteż trudno zarzucić mówcy nadmierne odstępstwa od niezbitych faktów i utartych przekonań. Zbyt często, w imię poszukiwania tak zwanej prawdy obiektywnej, historycy odzierają dzieje ludzkości z uczuć, emocji i moralnego wymiaru. Monte Cassino odarte z męstwa, rozpaczy, patriotyzmu, bólu i uniesienia nie byłoby Monte Cassino.

Po zakończeniu wykładu rozgorzała ciekawa dyskusja, która dobitnie świadczyła, że omawiane zwycięstwo oręża polskiego jest do dziś żywe w świadomości współczesnych Polaków. Słuchaczy interesowały m.in. okoliczności śmierci gen. Sikorskiego, ocena udziału kobiet w Armii Andersa oraz polityczna rola, jaką odegrał gen. Anders podejmując decyzję o bitwie pod Monte Cassino. Poruszającym akcentem było wystąpienie prowadzącej spotkanie, która złożyła wielkie podziękowania na ręce prelegenta za pielęgnowanie pamięci o "pięknej karcie historii najnowszej Polski".

Tadeusz Zieliński
(tekst + zdjęcia)

23 maja 2009

Felietony Adama Leksa


ROZMOWY KTÓRE MIEWAŁ
KRÓL SALOMON MĄDRY


Co z tą Inkwizycją?

Motto:
"Umieranie pojedynczej osoby to tragedia
Umieranie milionów to nic więcej jak statystyka"
J.W Stalin

W kontaktach międzyludzkich spotykamy się często z odmiennym światopoglą-
dem naszych rozmówców. Nierzadko w czasie ożywionej dyskusji, gdy nasz interlokutor poczuję się zanadto przyciśnięty do muru, zaraz krzyczy - "Ty nie wiesz co robiła Inkwizycja!". Z myślą o nim, przygotowałem ten króciutki zestaw.

W ciągu dwudziestu ośmiu lat (1924-1952), pięćdziesiąt milionów ludzi nie wytrzy-
mało przychylania im nieba przez Wodza Całej Postępowej Ludzkości Józefa Stalina. Fuhrerowi Narodu Niemieckiego - niemieckie dzieło odbudowy w czasie swego dwunastoletniego trwania (1933-1945) zawdzięcza odejście dalszych kilkunastu milionów szczęśliwych istot. Zaś znana szerszemu ogółowi krwiożerczość i nietolerancja Kościoła Katolickiego pochłonęła ponoć aż 3 500 ofiar i trwała
tylko 2000 lat. Pogratulować niektórym spostrzegawczości!

Adam Leks

22 maja 2009

Lublin przeciwko sodomii


Lubelski LPR przeciwko sodomii

Homoseksualistów zwykłych trzeba odróżnić od sodomitów. Ci pierwsi uprawiają
swój proceder w miarę dyskretnie, często żyjąc w poczuciu wstydu i ze świadomością ciężkiego grzechu wobec Boga i natury. Niekiedy podejmują walkę ze swoją słabo-
ścią, która kończy się całkowitym uleczeniem.

Ci drudzy - czyli sodomici - szczycą się swym zboczeniem, są z niego dumni, przy każdej okazji starają się propagować swoje sprzeczne z naturą zachowania czyniąc z nich niemalże cnotę i powód do chwały. W istocie chodzi im nie o tolerancję lecz o aprobatę i czerpanie ze swej przypadłości różnorakich przywilejów. To z tych środowisk wychodzą postulaty (w niektórych krajach już niestety zrealizowane) o prawie do zawierania jednopłciowych "małżeństw" i adopcji dzieci. Ruch sodomitów jest mocno wspierany przez działaczy lewicowych, którzy używają go jako taranu do kruszenia fundamentów tak przez nich znienawidzonej cywilizacji chrześcijańskiej.

17 maja na całym świecie organizowane są obchody tzw. "Dnia walki z homofonią".
W Lublinie z tej okazji sodomici wspierani przez "Amnesty International" zorganizo-
wali na głównej ulicy miasta happening mający na celu oswojenie mieszkańców z obecnością homoseksualizmu w życiu publicznym. Jako pretekst do tej akcji wykorzystano fakt, że w niektórych krajach islamskich czynni zboczeńcy są zgo-
dnie z tamtejszym prawem karani.

Reakcją na pro pederastyczny happening była zorganizowana ad hoc przez lu-
belskich narodowców pikieta pod hasłem "BROŃMY POLSKĘ PRZED SODOMIĄ!" podczas której rozdawano przechodniom ulotki zawierające m.in. ostrzeżenia przed skutkami legalizacji "małżeństw" homoseksualistów i ich wpływu na wychowanie dzieci. Informowano o wynikach badań naukowych (m.in. Dr Paula Camerona, który niedawno gościł w Polsce) oraz o patologicznych zjawiskach towarzyszących temu zboczeniu (deprawacja dzieci, choroby, AIDS, pedofilia). Reakcja lublinian na pikietę była przychylna, chociaż pewien niedosyt budził brak reakcji duchownych (była niedzie-
la, ludzie wychodzili z kościołów) na publiczne propagowanie grzechu.

Reportaż z happeningu sodomitów i pikiety LPR przygotowała "Panorama Lubelska" oraz internetowa Telewizja Narodowa, gdzie można obejrzeć osiem krótkich miga-
wek z tego wydarzenia.

Grzegorz Piotr Wysok

__________

Fotoreportaż:


Foto 01:
Działacze "Amnesty International"



Foto 02:
Heppening sodomitów



Foto 03:
Pikieta narodowców pod hasłem:
"Brońmy Polski przed sodomią!"



Foto 04:
Kontrmanifestancja LPR z lokalnym
działaczem narodowym Grzegorzem Wysokiem
(pierwszy z lewej)



Foto 05:
Przeciwnik akcji propagowania
homoseksualizmu - Eugeniusz Sendecki
nagrywa heppening telefonem komórkowym



Foto 06:
Uczestniczka kontrmanifestacji
- sybiraczka p. Eleonora Różańska



Foto 07:
Heppening sodomitów obserwowała
młodzież z Narodowego Odrodzenia Polski

21 maja 2009

Konferencja na KUL


W obecnym, 2009 roku przypada 90. rocznica podpisania Traktatu Wersalskiego - głównego układu pokojowego kończącego pierwszą wojnę światową, który po latach niewoli przywrócił Polskę do grona Wolnych Narodów Europy. Traktat podpisany 28 czerwca 1919 r. przez Niemcy, mocarstwa Ententy i państwa sprzymierzone został zawarty podczas paryskiej konferencji pokojowej, trwającej od 18 stycznia 1919 r. do
21 stycznia 1920 r. Brało w niej udział dwadzieścia siedem zwycięskich państw.

Na mocy Traktatu Polska - reprezentowana przez Ignacego Paderewskiego i Romana Dmowskiego została oficjalnie uznana przez społeczność międzynarodową. Traktat wprowadził na mapę polityczną Europy niepodległe państwo polskie, określił jego granicę od strony Niemiec i Czechosłowacji oraz stworzył podstawy do obrony i wal-
ki o granice na wschodzie, naszą suwerenność i tożsamość narodową.

Z tej okazji 25 maja 2009 r. w Auli Kardynała Stefana Wyszyńskiego na KUL odbę-
dzie się sesja naukowa nt. "Polska uznana przez świat! 90. rocznica podpisania Traktatu Wersalskiego". Organizatorem konferencji jest Akademicki Klub Myśli Społeczno-Politycznej "Vade Mecum" i Katolickie Stowarzyszenie "Civitas
Christiana" Oddział w Lublinie.

Program:

9.30 - Otwarcie
10.00 - Inscenizacja z paryskiej konferencji pokojowej, przygotowana przez uczniów
I Liceum Ogólnokształcącego im. Stanisława Staszica w Lublinie

10.20 - Sesja historyczna (część I):
- prof. dr hab. Mieczysław Wieliczko (UMCS): "Kształtowanie opinii międzynarodowej
w sprawie Polski w dobie konferencji pokojowej w Paryżu"
- dr Marek Białokur (Uniwersytet Opolski): "Sprawa polska na forum paryskiej konferencji pokojowej w szkolnej edukacji historycznej"
- prof. dr hab. Jan Konefał (KUL): "Józef Haller – "błękitny" generał i jego armia"
11.50 - Film dokumentalny TVP Opole: "Roman Dmowski – niedokończona kariera"
12.15 - Jan Engelgard (Muzeum Niepodległości): "Nieznana kolekcja Romana Dmowskiego"

12.45 – 14.00 - Przerwa

14.00 - Koncert muzyki Ignacego Jana Paderewskiego w wykonaniu Ewy Szałek

14.20 - Sesja historyczna (część II):
- dr hab. Henryk Lisiak (Uniwersytet Medyczny w Poznaniu): "Działalność Igna-
cego Jana Paderewskiego na konferencji w Paryżu 1919 r."
- prof. dr hab. Ewa Maj(UMCS): "Maurycy Zamoyski – polityk i dyplomata"
- prof. dr hab. Wiesław Śladkowski (UMCS): "Francja wobec spraw pol-
skich na konferencji paryskiej"
- dr hab. Mieczysław Ryba (KUL): "Działania dyplomatyczne Romana
Dmowskiego w latach 1918-1919"
16.30 - Zakończenie

Wstęp wolny!
Serdecznie zapraszamy!

20 maja 2009

Wielki zapomniany


Na zdjęciu:
Ryszard Jegorow
- fotografia dostarczona przez autora

Ryszard Jegorow - patriota polski,
dziennikarz i pisarz w latach 1956-1992.

Urodził się w 1924 roku w Pińsku. Lata dziecięce i okres okupacji spędził w Puła-
wach. Później w latach 1944-1955 służył w jednostkach pancernych Wojska Polskiego.
W owym czasie ukazują się jego pierwsze pozycje wydawnicze z serii sensacji wojennych "Żółtego Tygrysa": "Misja generała Bethonarta", "Upadek regenta", "Widmo znad Sommy" i "Szesnasta pancerna". Później, na podstawie wspomnień Józefa Sobiesiaka pisze dwie książki powieściowe: "Ziemia płonie" i "Burzany", które stają się bestsellerem wydawniczym. W latach 1961-1974 ukazały się po cztery wydania tych książek w języku polskim. Nadto tłumaczone były na kilka języków. Książki te wyróżnione zostały nagrodą literacką MON-u.

W roku 1968 ukazuje się niezwykle sensacyjna powieść Ryszarda Jegorowa pt. "Sędziowie bez togi", która osiągnęła ogólny nakład ponad sto tysięcy egzemplarzy. Następnie autor publikuje powieści: "Pajęczyna", "Synowie tej ziemi", "Rewanż" i "Przyczółek". Wreszcie w latach 1973-1985 tworzy dzieło swojego życia, cykl powieściowy z okresu pierwszej połowy XVII wieku pod tytułem: "Prawem kaduka", "Zemsta księcia", "Dekret królewski" i "Wojna z Lwem Północy". Już pierwsza
z nich została wyróżniona nagrodą I Stopnia im. Bolesława Prusa. Dotychczas ukazały się dwa wydania tych powieści. W roku 1986 ukazała się w dużym, bo aż 50 tysięcznym nakładzie powieść Ryszarda Jegorowa pt. "Echa puszczy" z przeznaczeniem głównie dla młodzieży, w której autor niezwykle sugestywnie przedstawia tragedię dzieci Zamojszczyzny w latach okupacji. Ostatnio wydana powieść Jegorowa poświęcona Powstaniu Styczniowemu nosi tytuł: "Porywy serca". Głównym bohaterem powie-
ści jest Adam Chmielowski, późniejszy "Brat Albert" - święty.

W roku 1991 otrzymał Złoty Medal z wybitym na nim napisem w języku polskim:
"Rada Programowa Amerykańskiego Instytutu Biograficznego". Język powieści "Pory-
wy serca" to prawdziwie "ojczyzna polszczyzna" - skarb narodu. Autor wydał książkę własnym sumptem. Miał otrzymać nagrodę państwową I Stopnia. I nagle przyszedł przełom 1989 roku - w konsekwencji kraj zalała literatura autorów emigracyjnych oraz wszelkie śmieci z Zachodu, tak zwana literatura kolorowa. Jest to kicz i horror oparty na wykorzystaniu seksu, zbrodni i przemocy. Harlekiny, grafomania. Ryszard Jegorow jest autorem, który "padł" wskutek ślepej i nie przebierającej w środkach pogoni za zys-
kiem. Tak pisała o nim jedna z wybitnych powieściopisarek lubelskich - pani
Matylda Wełna w dodatku Kultura - "Głosu Katolickiego" nr 39 z 1995 r.

Ogółem książki Jegorowa ukazały się w 36 wydaniach, w nakładzie przekraczającym
dwa miliony egzemplarzy. Może więc, zamiast polecać młodzieży książki np. "Harry Potter" należałoby korzystając z bibliotek lub starych księgarń czytać książki tego autora. Ryszard Jegorow rozstał się z wojskiem będąc w stopniu majora. Obecnie
żyje i mieszka w Puławach. Pobiera emeryturę z ZUS.

Jego przyjaciel
Mieczysław Waręcki

Lublin, dnia 15.05.2009 r.

19 maja 2009

Felietony Adama Leksa


Żołnierze NSZ, Lubelszczyzna, 1943 r.
Od lewej: z przodu - Kwiatek, Skierko, Grot, Bujny, Pucio.
Z tyłu - Matros, Artur, Bystry, Szczawik.
Fotografia ukryta była do lat siedemdziesiątych
w butelce po lemoniadzie zakopanej w ogrodzie.


ROZMOWY KTÓRE MIEWAŁ
KRÓL SALOMON MĄDRY


Nazywajmy rzeczy po imieniu!

"Polska wojna domowa - zapomniana historia" - tak tytułuje swój artykuł Paweł Ry-
bicki w internetowej gazecie "Pardon". Terminem tym określa czas powojenny w historii naszego kraju, kiedy komuniści polscy (muszę tak napisać pomimo tego iż ci ludzie z polskością nic nie mieli wspólnego) popierani przez oddziały sowieckie czy-
nili tutaj swoje porządki. Nie jestem pewny czy użyte przez autora określenie odpowiada rzeczywistości, albowiem to co się wówczas działo w Polsce przypominało raczej krwawe wyprawy ekspedycyjne, przedsiębrane w celu eksterminacji wroga. Wojna domowa ma wówczas miejsce gdy siły przeciwników są mniej więcej wyrównane na wskutek czego dochodzi do regularnych bitew. W naszym zaś przypadku "działania wojenne" miały jednostronny charakter, a strona przeciwna mogła się jedynie mocniej lub słabiej "odgryzać", do momentu "dorżnięcia swojej watahy". Nieliczni epigoni ukrywający się do ostatka po lasach i melinach, byli z góry skazani na wykrycie i ujęcie przez mściwe ramię władzy ludowej (UB, KBW, MO) kończące się zazwyczaj egzekucją w ciemnej piwnicy. Liczna sieć konfidentów i szpicli pozwalała na dokładne zlokalizowanie miejsca pobytu takich "wrogów ludu". To głównie z tego powodu brała się taka determinacja i zaciekłość "leśnych band" (AK, NSZ, WiN) w walce z komunistycznymi renegatami. Wiedzieli dobrze że w razie ujęcia żywcem nie mogą liczyć na żadną litość.

Działający wówczas przywódcy polskiego podziemia od początku dobrze zdawali sobie sprawę z bezsensowności dalszej walki, lecz bezwzględność ich "oswobodzicieli" poświadczona licznymi przypadkami zabójstw ujawniających się kolegów, kazała im szukać ratunku w lesie. Zostali do niego wepchnięci siłą, I NIE MIELI Z NIEGO JUŻ POWRÓCIĆ ŻYWI! Z tego też powodu rozgrywające się wówczas zdarzenia nigdy nie nazwałbym wojną domową, lecz drugim Katyniem tym razem na większą skalę (statystyki ofiar po obydwu stronach nie kłamią), uczynionym na elicie naszego narodu. Jej miejsce zajęli obecni entuzjaści pogłębiania europejskiej integracji - dzieci i wnuki "utrwalaczy" tamtej zbrodniczej władzy. No cóż Związek Radziecki nigdy się nie zmienił, tylko ma dziś inne położenie geograficzne. Z tego powodu nazywanie morderstwa dziesiątek tysięcy najlepszych Polaków wojna domową uważam za działanie karygodne i celowe, mające na celu zrównanie katów z ich ofiarami. Do takiego fałszerstwa naszej historii już nie można dopuścić. Zbyt wiele razy kłamstwo było stawiane u nas nad prawdę. Jesteśmy tym ludziom winni godną pamięć.

Adam Leks

18 maja 2009

Zaproszenie


Serdecznie zapraszamy na wykład prof. dr hab. Eugeniusza
Niebelskiego pt. "Syberyjskie ślady zesłańców polskich w XIX wieku".
Prof. Niebelski jest kierownikiem Katedry Historii Najnowszej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, zastępcą sekretarza Komisji Historycznej Polskiej Akademii Nauk w Lublinie oraz członkiem Rady Naukowej "Roczników Historycznych KUL".

Organizatorem spotkania jest Zarząd Klubu Inteligencji Katolickiej
im. prof. Czesława Strzeszewskiego w Lublinie.
Wykład odbędzie się 27 maja (środa) o godz. 17.30 w sali
konferencyjnej budynku KiK przy ul. Rayskiego 3.
Wstęp wolny.

17 maja 2009

Ks. Jenkins w Lublinie


20 kwietnia 2009 r. w sali koferencyjnej Hotelu Mercure Unia Lublin Organizacja Monarchistów Polskich zorganizowała spotkanie z ks. Janem Jenkinsem FSSPX, którego przewodnim tematem było obalenie mitu zgodności z Tradycją doktryny Soboru Watykańskiego II.

Wykład w całości poświęcony był prezentacji stanowiska ruchu tradycjonalistycznego wobec zmian jakie dokonały się w Kościele po Soborze Watykańskim II. Prelegent przedstawił krytyczną analizę ostatnich kilkunastu lat historii Kościoła oraz wyszczególnił zmiany jakie przyniosły obrady Vaticanum II. Zaznaczył, że choć sama akceptacja soboru jako faktu historycznego nie jest dla Bractwa problemem to jednak sobór ten obiektywnie naucza doktryn sprzecznych z wiarą katolicką. Z tego właśnie powodu światło Tradycji odrzuca te nauki. - Większość tekstów soborowych jest rozmyślnie dwuznacznych i tak naprawdę trudno nawet domyślić się co potencjalnie mogą one oznaczać, nie mówiąc już o wewnętrznie sprzecznych twierdzeniach, które można znaleźć we wszystkich tych dokumentach - stwierdził mówca. - Nie może być w ogóle mowy o uznaniu ich za kryterium wyznawanej normy, ponieważ są wieloznaczne i całkowicie obce pewności, jaką daje nam wiara. Tam gdzie brak jest definicji nie może być przylgnięcia intelektu, a więc formalnego przedmiotu dla cnoty wiary. Tam jednak, gdzie tekst soborowy pozwala na ortodoksyjną i jednoznaczną interpretację można mówić o akceptacji, która jest po prostu powtórzeniem tego, czego Kościół zawsze nauczał.

W dalszej części swego wystąpienia ks. Jenkins wspomniał o zderzeniu dwóch sprzecznych interpretacji soboru, z których pierwszą określił jako "hermeneutykę zerwania", a drugą jako "hermeneutykę ciągłości". Panujące zamieszanie i kryzys tożsamości katolickiej są wedle mówcy skutkiem konfliktu pomiędzy tymi dwoma interpretacjami Vaticanum II. I choć dyskusje doktrynalne z Rzymem nie są rodzajem konsensusu w kwestii soboru to są sposobnością na to, aby pokazać władzom rzymskim - pogrążonym w bagnie modernizmu i dwuznaczności - wszystkie błędy będące skutkami soboru, które muszą zostać potępione o ile Kościół ma odzyskać zdrowie. - Tak jak Bractwo nasze przesłało do Rzymu krytykę nowej Mszy, wolności religijnej oraz ekumenizmu, tak również my mamy obecnie sposobność jakiej do tej pory nigdy nie mieliśmy - stwierdził mówca. Zupa która została zatruta może zawierać wiele składników, które same w sobie są zdrowe i pożywne, jednak trucizna czyni ją całkowicie niejadalną. Podobnie sobór, przez swe rewolucyjne doktryny, dwuznaczności i brak jasności musi być w całości odrzucony.

Kończąc wykład ks. Jenkins dał do zrozumienia, iż już sam fakt, że musimy poszukiwać tradycyjnego rozumienia II Soboru Watykańskiego jest wystarczającym dowodem na to, że stanowił on w życiu Kościoła niezwykle głębokie pęknięcie. Propozycja, by był on interpretowany w taki sposób nie znajduje oparcia w żadnych jego dokumentach. Egzegeza taka nigdy nie istniała i nie może istnieć z tego prostego powodu, że sam sobór pragnął odejść od Tradycji, aby dostosować Kościół do współczesnego świata. Interpretowanie jego dokumentów zgodnie z Tradycją wymagałoby bardziej ćwiczenia wyobraźni niż prób właściwego ich odczytania. - Taka interpretacja jest w istocie mitem: czymś, co nigdy nie istniało, a jest jedynie produktem imaginacji - mówił. Jest wytworem ludzi o wierze zbyt słabej, by pogodzić się z faktem, który należy określić jako największą tragedię dwudziestego wieku.

Seminarium zakończył kol. Michał Krupa, dziękując zgromadzonym za przybycie i podkreślając potrzebę kontynuowania refleksji nad poruszonym tematem. Polecił publikację o błędach II Soboru Watykańskiego, broszurę "Milcząca apostazja" oraz inne pozycje wyd. Te Deum, jakie można było zakupić na zewnątrz sali.

Tadeusz Zieliński
(tekst + zdjęcia)

__________

Fotoreprtaż:


Foto 01:
Wystąpienie ks. Jenkinsa
z Bractwa św. Piusa X



Foto 02:
Zdjęcia do prezentacji przygotował
i wyświetlał Kol. Michał Krupa



Foto 04:
Zgromadzeni na sali z zainteresowaniem
słuchają wykładu ks.Jenkinsa



Foto 05:
Spotkanie trwało ponad dwie godziny



Foto 06:
Red. Grzegorz Wysok w rozmowie
z p. Krzysztofem Rzeczyckim - czytelnikiem
naszego "Biuletynu"



Foto 07:
Po spotkaniu można było nabyć
interesującą literaturę religijną oraz
bezpłatnie otrzymać "Biuletyn"

16 maja 2009

Ogłoszenie


Serdecznie zapraszamy na wykład p. dr Marcina Palucha - Sekretarza Zarządu
KiK pt. "65. rocznica bitwy o Monte Cassino".
Dr Paluch jest historykiem Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, entuzjastą dziejów partyzantki polskiej oraz autorem pracy "Wołyńska Brygada Kawalerii 2-3 września
1939 r.", którego dziadek brał udział w tej bitwie. Stale współpracuje z "Naszym Dziennikiem".

Organizatorem spotkania jest Zarząd Klubu Inteligencji Katolickiej
im. prof. Czesława Strzeszewskiego w Lublinie.
Wykład odbędzie się 26 maja (wtorek) o godz. 17.30 w sali
konferencyjnej budynku KiK przy ul. Rayskiego 3.
Wstęp wolny.