Powered By Blogger

9 lutego 2009

"Oko cadyka"



Foto:
Wyk. Tadeusz Zieliński

Transpartent reklamujący Lublin
jako kandydata do europejskiej stolicy kultury 2016


"Oko cadyka" patrzy na Lublin

Lublin - jako miasto kandydujące do rangi "europejskiej stolicy kultury w roku 2016" (kto dożyje ten niech się już cieszy) promować ma logo przedstawiające "oko cadyka". Jest to nawiązanie do faktu, że w kozim grodzie mieszkał i działał na przełomie XVIII i XIX wieku słynny rabin nurtu chasydzkiego Jakow Icchak Horovitz zwany "widzącym z Lublina", którego mistyczne uniesienia zawiodły w końcu do samobójczego skoku z okna kamienicy. "Widzący z Lublina" zasłynął również jako zażarty przeciwnik Napoleona (miał odprawiać jakieś gusła w intencji jego klęski w wyprawie na Moskwę, w której uczestniczył również 100 tysięczny korpus polski).

Podczas dyskusji nad przyjęciem tego symbolu w Radzie Miejskiej - jedynie radny Marek Wójtowicz wyraził pewne wątpliwości i zapytał, czy nie lepiej dla Lublina wybrać jakiś inny znak rozpoznawczy np. wiążący się z kulturą chrześcijańską. Odpowiedzi nie uzyskał - natomiast na drugi dzień już "biegał" za antysemitę a wścibscy dziennikarze molestowali go zadając "kłopotliwe pytania".

"Oczy cadyka" patrzą już na mieszkańców naszego grodu m.in. Z gmachu ratusza i licznych banerów rozwieszanych na ulicach i placach.

Szalom!
Grzegorz Piotr Wysok


Video 1:

Lublin, 7 lutego 2009
Grzegorz Wysok opowiada o decyzji
radnych lubelskich w sprawie logo miasta




Film ten można również obejrzeć w Telewizji Narodowej - http://pl.youtube.com/user/eugeniuszsendecki

Grzegorz Piotr Wysok

8 lutego 2009

Walka o Wielką Polskę


Otrzymałem list od Kol. Grzegorza Sielatyckiego, który zamieszczam na swoim blogu.
Jednocześnie informuję, że autor przesłanej wiadomości jest członkiem rady TV Gdańsk, byłym radnym LPR i działaczem Młodzieży Wszechpolskiej.

Grzegorz Piotr Wysok

~~~~~~~~~~

- Original Message -
From: Grzegorz Sielatycki
To: mndystrybucja@o2.pl
Sent: Friday, February 06, 2009 8:11 PM
Subject: Walka o Wielką Polskę

Nakładem Wydawnictwa Naukowego Grado ukazała się książka dr Krzysztofa Osińskiego pt. "Walka o Wielką Polskę. Narodowa Demokracja wobec rządów sanacji na terenie województwa pomorskiego w latach 1926-1939" (1), która na ponad 560 stronach przynosi wiele informacji na temat rywalizacji politycznej prowadzonej okresie międzywojennym na terenie województwa pomorskiego pomiędzy narodową demokracją i obozem piłsudczykowskim. Starcia te przeszły do legendy. Autor w sposób kompleksowy omawia nie tylko przebieg kampanii prasowych i walk politycznych w trakcie wyborów, ale również te działania, które często prowadzone były za pomocą pięści, kastetów i lasek. Do pracy załączone są aneksy z ciekawymi dokumentami ilustrującymi rywalizację polityczną pomiędzy sanacją i endecją, a także kilkadziesiąt zdjęć (spośród których większość publikowana jest po raz pierwszy), które również nadają książce wartości.

Książkę można nabyć u mnie: Grzegorz Sielatycki
Wpłata na konto: nr 87 1140 2004 0000 3102 5420 9267
Koszt zakupu: 42 zł + 8 zł przesyłka
W tytule przelewu proszę czytelnie podać adres zwrotny.

Załączam również recenzję książki "Walka o Wielką Polskę...". Jeśli możliwe to proszę o publikację, jeśli mają Państwo gdzie :)

Grzegorz Sielatycki


Recenzja:

Krzysztof Osiński "Walka o Wielką Polskę. Narodowa Demokracja wobec rządów sanacji na terenie województwa pomorskiego w latach 1926-1939", Toruń 2008.

Nakładem toruńskiego Wydawnictwa Naukowego Grado ukazała się ostatnio książka Krzysztofa Osińskiego zatytułowana "Walka o Wielką Polskę. Narodowa Demokracja wobec rządów sanacji na terenie województwa pomorskiego w latach 1926-1939". Praca liczy ponad 550 stron i składa się ze wstępu, pięciu rozdziałów, zakończenia oraz aneksów w postaci dokumentów i kilkudziesięciu zdjęć. Rozdział pierwszy stanowi wprowadzenie do pracy. Autor przedstawił w nim zwięzły zarys historii Pomorza w okresie międzywojennym. Uważam to za właściwe posunięcie, bowiem czytelnik ma możliwość zapoznać się z życiem politycznym i gospodarczym tego regionu, oddziaływaniem prasy, liczebnością i wpływami mniejszości narodowych. Po jego przeczytaniu lektura kolejnych rozdziałów jest o wiele łatwiejsza i bardziej zrozumiała.

W rozdziale drugim autor prezentuje reakcję pomorskiej endecji na zamach majowy z 1926 roku oraz działania lokalnych narodowców, które miały przeciwdziałać jego skutkom. Dowiadujemy się o powstawaniu regionalnych inicjatyw takich jak Komitet Obrony Narodowej czy Związek Pomorski, które miały powstrzymać napływ piłsudczyków na Pomorze. Temu samemu celowi miało służyć powołanie pierwszych placówek Obozu Wielkiej Polski. Poza tym dowiadujemy się o różnego rodzaju "czystkach" personalnych, które miały miejsce w urzędach oraz jednostkach wojskowych, brutalizacji życia politycznego przejawiającej się napadami "nieznanych sprawców" na przedstawicieli opozycji oraz wykorzystywaniu mniejszości narodowych w sanacyjno-endeckiej rywalizacji.

Kolejny rozdział dostarcza nam m.in. informacji na temat przebiegu dwóch kampanii wyborczych – z 1928 i 1930 roku. Ukazane są różne aspekty walki wyborczej, często również takiej, która prowadzona była za pomocą pięści, kastetów i lasek. W walce tej sojusznikiem endecji było duchowieństwo pomorskie, które w zdecydowanej większości czynnie popierało narodową demokrację. Równie ekscytujący przebieg miała kampania samorządowa, którą opisano tutaj z równą starannością. Zaprezentowano także początki funkcjonowania Stronnictwa Narodowego i jego aktywną walkę z obozem pomajowym.

Rozdział czwarty opisuje lata 1930-1935, a więc okres wielce znaczący dla dziejów politycznych Polski. Nie dziwi więc, że również w tym rozdziale zaprezentowane mamy wiele przykładów rywalizacji toczonej pomiędzy endecją i sanacją. Skuteczność wymierzonych w piłsudczyków wystąpień efektywnie hamowały występujące w tym okresie walki personalne w obrębie obozu narodowego. Również one są tutaj opisane. Mimo to, autor opisuje wielką ofensywę endecką z tego okresu, która była dla władz na tyle dokuczliwa, że zdecydowały się one w 1932 roku rozwiązać OWP na Pomorzu. Na jego miejsce powołany został Związek Młodych Narodowców, który równie skutecznie zwalczał zwolenników Piłsudskiego. Postępki endeków były na tyle odczuwalne, że spotykały ich personalne szykany, które zaostrzyły się szczególnie po otwarciu obozu odosobnienia w Berezie Kartuskiej.

Ostatni rozdział również przynosi wiele przykładów rywalizacji pomiędzy opisywanymi w książce obozami politycznymi. Szczególnie ciekawy jest fragment opisujący nastawienie endeków do osoby Józefa Piłsudskiego oraz ich reakcję na jego zgon w 1935 roku. W większości przypadków zachowali się oni wstrzemięźliwie, niektórzy (ks. Józef Wrycza) pomimo wcześniejsze wrogości oddali mu nawet hołd w postaci odprawienia mszy świętej w jego intencji. Zdarzały się jednak przypadki nieprzejednanej postawy, niezależnej od tragicznych okoliczności. Wszystkie one są dokładnie opisane przez autora. Odnajdziemy również informacje na temat przebiegu kampanii wyborczych do parlamentu z 1935 i 1938 roku. Narodowa demokracja nie wzięła udziału w tych wyborach, bojkotując nową ordynację wyborczą, ale skutecznie przeciwdziałała przebiegowi kampanii wyborczej, organizując w tym celu różnego rodzaju skuteczne działania. Ich opisy odnaleźć można na kartach opisywanej książki. Odszukać tam można również endecko-sanacyjną rywalizację na płaszczyźnie samorządowej oraz krytykę polityki zagranicznej piłsudczyków z lat trzydziestych.
Dopełnieniem pracy są ciekawe aneksy, na które składają się przedruki dokumentów opisujących endecko-sanacyjną rywalizację oraz kilkadziesiąt zdjęć, których większość nie była do tej pory nigdzie publikowana. W książce odnaleźć można także wiele ciekawostek w postaci piosenek i wierszy antysanacyjnych, używanych przez młodych narodowców w celach propagandowych. Pomimo, że praca posiada charakter naukowy czyta się ją bardzo dobrze. Napisana jest przystępnym językiem, który sprawia, że lektura jest prawdziwą przyjemnością.

Polecam.

__________

1) Krzysztof Osiński - doktor nauk humanistycznych w zakresie historii. Specjalizuje się w historii politycznej XX wieku. Jego zainteresowania koncentrują się głównie na dziejach województwa pomorskiego w okresie międzywojennym. W ramach swoich badań przede wszystkim zajmuje się historią pomorskiej narodowej demokracji. Autor kilku tekstów historycznych. Obecnie pracuje nad monografią Obozu Wielkiej Polski na Pomorzu.

7 lutego 2009

List do redakcji


- Ogiginal Massage -
From: Paweł Winnicki
To: mndystrybucja@o2.pl
Sent: Sunday, February 05, 2009 11:07 AM
Subject: list do red. Wysoka

Panie Redaktorze Grzegorz Wysok!

W nawiązaniu do komentarza z 23 stycznia 2009 r. opublikowanego na stronie internetowej Pańskiego "Biuletynu" chciałbym wskazać wiele niepokojących zjawisk jakie można zauważyć wokół Bractwa św. Piusa X. O ile w poprzednich latach pewne działania bractwa budziły moją sympatię i aprobatę to dziś jego duchowni i zwolennicy wzrastają w twierdzeniu jakoby to tylko oni mieli wyłączność na prawdę i podtrzymywanie Tradycji Katolickiej, przypisując każdemu adwersarzowi epitety modernistów i wrogów Wiary. Pismo "Zawsze Wierni" przedstawia wręcz katastroficzną wizję Kościoła Katolickiego w Polsce i na świecie, nie oszczędzając słów krytyki wobec Papieża i czołowych kardynałów. Nawet deklaracja Dominus Iesus nie zadowoliła członków bractwa, choć stoi ona w zgodnie z tradycyjną i nieekumeniczną, przed soborową nauką Kościoła. Bractwo znajduje się w opozycji nawet wobec tej opcji w Kościele, która powinna być jemu najbliższa, kreując się jako jedyny bastion Tradycji Katolickiej. Stoi na stanowisku, iż powrót na łono tejże Tradycji to jedyna droga na uratowanie Kościoła. Osobiście uważam, że jest to wielki błąd w samym założeniu. Kościół ma ratować ludzkie dusze, a nie siebie. Chrystus przecież nie dopuści do jego zniszczenia. Nie chciałbym, aby mój artykuł bagatelizował negatywne zjawiska w Kościele takie jak: ekumenizm, uległość hierarchii kościelnej wobec szowinistów żydowskich oraz co bardzo irytujące rewizji historii Kościoła zgodnie z absurdalną teorią politycznej poprawności (np. stosunek do Krucjat). Nie chcę, aby niniejszy komentarz pomijał rolę Tradycji, jest ona bowiem wspaniałym ubogaceniem naszej Wiary. Uważam jednak, iż Tradycja nie jest tożsama z Wiarą tak jak sugerują duchowni bractwa. Wiara to dar od Boga, Tradycja zaś to dorobek przodków, którą należy strzec i kultywować. Nie można w niej upatrywać panaceum na wszelkie zło w Kościele. Walka z duchem modernistycznym to przecież nie wszystko. Za jedną z głównych przyczyn kryzysu w Kościele uważam natomiast rolę jaką odgrywa masoneria i jej wpływ na hierarchię kościelną. Co bardzo dziwne, dość rzadko temat wolnomularstwa gości na łamach pisma "Zawsze Wierni".

Historia uczy nas, iż Kościół Katolicki wielokrotnie w poprzednich wiekach będąc w sytuacji krytycznej wychodził z nich zwycięsko potęgując swoją siłę i jedność. Przykładami może być tutaj schizma wschodnia, niewola awiniońska czy reformacja. Po każdym z tych historycznych momentów Kościół triumfował. Dlaczego teraz miałoby być inaczej. Obecna postawa Bractwa św. Piusa X do złudzenia przypomina postulaty Marcina Lutra, który w swoich tezach wielokrotnie potępiał sytuację Kościoła, upadek tradycji i zasad moralnych. Postawa buntu to zła droga, jeżeli dane rzeczy w Kościele budzą kontrowersję należy prowadzić walkę wewnątrz Jego struktur a nie uciekać się do praktyki osłabiania go przez schizmę. Na szczęście w porę zrozumiała to Stolica Apostolska, która w wydanym dekrecie podkreśliła chęć umocnienia wzajemnych stosunków z tradycjonalistami, czego skutkiem było zdjęcie ekskomuniki z czterech biskupów Bractwa św. Piusa X. Warto nadmienić, że geneza konfliktu zwolenników abp Lefebvr’a wiązana była z bezprawnym aktem tego duchownego polegającym na wyświęceniu bez zgodny Papieża kilku kapłanów na sakrę biskupią. Było to nie tylko złamanie prawa kanonicznego, ale i rażące pogwałcenie autorytarnego prawa następców św. Piotra.

Paweł Winnicki
publicysta katolicki


Moja odpowiedź:

Cieszę się, że podziela Pan troskę o Kościół i Jego niezmienne nauczanie, tym niemniej z listu Pańskiego wynika pewne "materii pomieszanie". Z jednej strony dostrzega Pan niebezpieczne trendy i zjawiska we współczesnym posoborowym Kościele, a z drugiej nie chce Pan zaakceptować (przyznać racji) Bractwu św. Piusa X, które te błędy konsekwentnie i piętnuje.

Zgadzam się z Panem, iż wielką rolę niszczącą w czasie Soboru Watykańskiego II (V-2) odegrała masoneria, ale i wpływy komunistyczne o czym pisał szeroko np. Józef Mackiewicz w książce "Watykan w cieniu czerwonej gwiazdy", "W cieniu krzyża" czy ks. prof.. Michał Poradowski. Problematyka ta wbrew Pana opiniom znajduje odzwierciedlenie na łamach miesięcznika "Zawsze Wierni".

Co do "bezprawności aktu" wyświęcenia przez śp. Arcybiskupa Marcela Lefebvre czterech biskupów bez "mandatum" papieskiego nie ma Pan racji, gdyż kanon 1324 prawa kanonicznego mówi, że sprawca nie podlega karze ekskomuniki jeżeli działa w sytuacji wyższej konieczności, nawet jeżeli ta sytuacja istnieje tylko w jego wyobraźni, ale on sam jest szczerze przekonany o jej istnieniu. A "szczerości przekonań" nikt arcybiskupowi Lefebvre nie może zarzucić. W związku z powyższym nie było nigdy stanu schizmy ani ważnie zaciągniętej ekskomuniki. Jest oczywiście inną sprawą, że Watykan ze względów prestiżowych do tego się nie przyzna zwłaszcza, że opór przeciwko Tradycji jest tam nadal silny o czym świadczą groźby padające z różnych gremiów na Ojca Świętego.

Podzielam Pana zdanie, iż "Kościół Katolicki w poprzednich wiekach (…) będąc w sytuacji krytycznej wychodził z nich zwycięsko potęgując swoją siłę i jedność" - dodam jednak, że moim zdaniem aby ten tryumf nastąpił należy zlikwidować dwoistość nauczania, a co za tym idzie pozbyć się "koni trojańskich" w postaci modernistów niszczących tą jedność i deprawujących wiernych.

Jeszcze długa droga przed nami. Ufam, że z Bożą pomocą proces ten zakończy się powodzeniem, bo Pan Bóg pisze prosto nawet na liniach krzywych.

Z wyrazami szacunku
Grzegorz Piotr Wysok

6 lutego 2009

Prokurator - prowokator

Zamieszczam list Arkadiusza Łygasa opisujący jego perypetie z wymiarem sprawiedliwości. Ufam, że ta bulwersująca sprawa znajdzie wreszcie szczęśliwy finał, to znaczy uniewinnienie Kol. Łygasa i papieża św. Piusa V.

Film przedstawiający wywiad ze skazanym Arkadiuszem Łygasem można obejrzeć na stronie mojego biuletynu pod adresem - http://grzegorzwysok.blogspot.com/2009/01/video-dokument_20.htm.

Grzegorz Piotr Wysok

__________


Foto:
Wyk. Tadeusz Zieliński
5 luty 2009 r.
Kol. Łygas przed salą nr II Sądu Rejonowego w Hrubieszowie czeka na rozprawę

Święty papież Pius V przestępcą?

Nawet najwięksi zbrodniarze jak Józef Stalin czy Adolf Hitler nie odważyli się nazwać Piusa V przestępcą. Minęło zaledwie kilkadziesiąt lat od ich śmierci, by w "demokratycznej i wolnej Polsce" hrubieszowski wymiar (nie)sprawiedliwości orzekł, że rozprowadzanie tekstu modlitwy kościelnej Wielkiego Papieża, Świętego Piusa V to przestępstwo antysemityzmu z art. 257 k.k. podlegające karze pozbawienia wolności do lat 3.

Czasy w jakich przyszło nam żyć to nieustanna codzienna walka w obronie wartości katolickich i narodowych. Wartości te są zwalczane również za rządów prezydenckich Lecha Kaczyńskiego niekiedy metodami stosowanymi w komunistycznej Polsce - czego doświadczyłem osobiście i w tym artykule Państwu przedstawię.

20 stycznia 2006 r. zostały przedstawione mi zarzuty o propagowanie modlitwy o nawrócenie wyznawców judaizmu na katolicyzm. Ta modlitwa Kościoła Katolickiego jako modlitwa na Wielki Piątek została wprowadzona przez Św. Papieża Piusa V bezpośrednio po Soborze Trydenckim i obowiązuje po dzień dzisiejszy w zmienionej nieco formie. Stolica Apostolska nigdy się od niej nie odcięła. Treść tej modlitwy nie spodobał się jednak niektórym Żydom, co doprowadziło do wściekłego ataku na katolicyzm, Papieża i mnie osobiście. Prym wiodła lokalna gazeta "Dziennik Wschodni" z jej dziennikarzem filosemitą Leszkiem Wójtowiczem, pochodzącym z gminy Tyszowce. Umieścił on artykuł, w którym przekonywał usilnie czytelników do zaakceptowania swojego poglądu, że katolicyzm jest ksenofobią, a wymiar sprawiedliwości musi rozwiązać tą kwestię. Wspomniana publikacja dała natchnienie Jackowi Miściorowi - prokuratorowi rejonowemu z Hrubieszowa. Podjął się on z wielką radością zadania jakiego od niego oczekiwał prokurator nadrzędny Józef Polanowski i tym podobni mu ludzie. Ten niedouczony prawnik w pocie czoła zbiera materiały dowodowe, by wykazać, że katolicka modlitwa jest przestępstwem. 20 stycznia 2006 r. o godz. 14:45 prokurator sugeruje mi dobrowolnie poddanie się karze grzywny. Podczas całego postępowania przygotowawczego odrzuca większość moich wniosków dowodowych. 8 maja 2006 r. kieruje akt oskarżenia do Sądu, doprowadzając postępowanie przygotowawcze do końca, co można określić: plan choć nie 6-letni, ale został wykonany ponad normę. Zarówno postępowanie przygotowawcze jak i sądowe przebiegało zgodnie z zasadą: dajcie mi człowieka, a ja znajdę na niego artykuł.

Sprawa zakończyła się wyrokiem skazującym mnie na 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na okres próby 2 lat. Wyrok ten zapadł w Wielki Piątek 2007 to jest w dniu śmierci Jezusa Chrystusa na krzyżu. W tym dniu Chrystus został ukrzyżowany ponownie. Żydostwo zatriumfowało nad katolicyzmem! Czy na długo? Jak uczy Pismo Święte - nie!

Od tego haniebnego wyroku złożyłem apelację. Latem 2007 roku Sąd Okręgowy w Zamościu uchyla wyrok Sądu pierwszej instancji i kieruje sprawę do ponownego rozpatrzenia. Sąd Rejonowy dnia 17 grudnia 2007 r. wydaje na mnie skazujący wyrok 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na okres próby 2 lat. Od niesprawiedliwego wyroku ponownie składam apelację do Sądu drugiej instancji. 5 czerwca 2008 r. Sąd Okręgowy wydaje wyrok uchylający postanowienie Sądu Rejonowego i kieruje sprawę do ponownego rozpatrzenia z nakazem przesłuchania świadków: Kamila Cz., Tadeusza P., Adama G. oraz odebraniu opinii od biegłych: Barbary B., Henryka K. i ks. Zygmunt Z. 31 lipca 2008 r. po raz trzeci Sąd Rejonowy zaczyna rozpatrywać sprawę przeciwko mnie. Kolejne rozprawy odbyły się 20 sierpnia, 9 października, 31 października, 24 listopada, 3 grudnia, 14 stycznia, 5 lutego. Sędzia Konrad Dul zaplanował wydanie wyroku na 5 marca 2009 r., który mam nadzieje oczyści Papieża Piusa V z zarzucanego mu czynu i oto się modlimy.

Arkadiusz Łygas

5 lutego 2009

Humor


/.../ Ja życzliwie radzę Jego Ekselencji abp Życińskiemu, żeby - skoro już koniecznie musi zajmować się pasterzowaniem - zaczął może paść kozy. Jeśli nawet z tego nie będzie wielkiego pożytku, to szkód też niewiele".

S. Michalkiewicz
"Sen o szpadrynie"
"Najwyższy Czas" nr 5 (976) s. 38

4 lutego 2009

Spotkanie w Radzyniu

Dnia 31 stycznia 2009 r. (sobota) odbyło się spotkanie integracyjne czytelników i osób współtworzących narodowy biuletyn pod red. Grzegorza Wysoka. Najpierw udaliśmy się do Niemiec k/Lubartowa, gdzie w miłej atmosferze goszcząc w domu prezesa LOS Piotra Sławińskiego oczekiwaliśmy na wyjazd do Radzynia Podlaskiego.

Na miejsce przyjechaliśmy o godz. 16.00, mieliśmy więc trochę wolnego czasu aby zwiedzić miasto. Wynikiem ponad dwugodzinnego spotkania, które miało miejsce w sali Hotelu Gościnny przy ul. Armii Krajowej 8 było zawarcie porozumienia, którego treść stanowi deklaracja wspólnej pracy. Zaoferowano nam również aktywną pomoc na innych obszarach jak np. w kolportażu naszego pisma. Ta wola współdziałania lubelskich i radzyńskich narodowców to głos który mówi, że najwyższy czas na odrzucenie małostkowych wzajemnych uprzedzeń dla realizacji wyższego celu jakim jest dobro naszej Ojczyzny.

W czasie dyskusji można było ustosunkować się do wielu zasadniczych kwestii, przy okazji prezentując własne stanowisko. Spotkanie przebiegało w rodzinnej atmosferze, pozwoliło oderwać się od szarości życia codziennego, spojrzeć z dystansem na wydarzenia roku ubiegłego i z większym optymizmem oczekiwać na to, co przyniesie nam nowy rok naszej działalności.

Od dłuższego już czasu nasze środowisko zaznacza swoją obecność w przestrzeni wirtualnej. Od kwietnia 2008 r. internauci mogą zapoznać się ze stroną lubelskiego miesięcznika pod nazwą "Biuletyn narodowy pod redakcją Grzegorza Wysoka": http://grzegorzwysok.blogspot.com/. Można na niej znaleźć m.in. naszą publicystykę, pliki video Telewizji Narodowej dr Eugeniusza Sendeckiego, galerię ciekawych zdjęć (także z pikiet i demonstracji), kronikę wydarzeń oraz wszystkie archiwalne numery pisma. Zainteresowaniem cieszy się również dział komentarzy, gdzie swoimi frustracjami dzielą się z nami PiSowcy oraz pupile Masłowskiej i Mańki. Można kontaktować się z nami za pomocą poczty elektronicznej mndystrybucja@o2.pl lub telefonicznie na numer: 0-507-951-696 (red. Grzegorz Wysok). Strona biuletynu będzie systematycznie uaktualniana.

Tadeusz Zieliński
(tekst + zdjęcia)

__________

Fotoreprtaż:


Foto 01:
Radzyń Podl.
Plac Potockiego


Foto 03:
Po spotkaniu
Restauracja Hotelu Gościnny


Foto 02:
Z akcji małego sabotażu
Na zdjęciu - Kol. Adam Leks

3 lutego 2009

Video dokument

Prezentujemy cztery filmy zrealizoane 1 lutego 2009 r. (niedziela) w Kaplicy Bractwa św. Piusa X p.w. św. Stanisława Kostki w Lublinie, na których przełożony ks. Karol Stehlin przedstawia stanowisko Bractwa wobec zdjęcia tzw. "ekskomuniki" z czterech biskupów wyświęconych przez ś.p. abp M. Lefebvr'a.

Nagraliśmy też rozmowę z jednym z wiernych oraz z dziennikarką "Przekroju" zbierającą materiały do artykułu o działalności Bractwa w Polsce.

Video 1:
Lefebryści mówią (1)
dla Telewizji Narodowej



Video 2:
Lefebryści mówią (2)
dla Telewizji Narodowej



Video 3:
Lefebryści mówią (3):
Rozmowa z p. Michałem Krupą



Video 4:
Wywiad Grzegorza Wysoka:
Redaktorka "Przekroju" o lefebrystach




Powyższe filmy można również obejrzeć w Telewizji Narodowej - http://www.youtube.com/user/eugeniuszsendecki

Grzegorz Piotr Wysok

2 lutego 2009

Piszą o nas...


Foto: red. Paweł Chojecki

W miesięczniku "Idź pod Prąd" zbliżonym do UPR ukazały się dwa artykuły redaktora naczelnego tego pisma p. Pawła Chojeckiego m.in. na temat działań lubelskiej prokuratury przeciwko "Biuletynowi".
Pan Paweł Chojecki jest protestanckim pastorem w Kościele Nowego Przymierza - nie wahał się jednak stanąć w obronie katolika - tradycjonalisty. Postawa p. Chojeckiego zasługuje na szacunek. Dziękuję mu za odwagę i Bóg zapłać!
Poniżej zamieszczam obszerne fragmenty dwóch wspomnianych artykułów (całość dostępna na łamach styczniowego numeru pisma - patrz Saloniki Prasowe "Empik" w całej Polsce).

Grzegorz Piotr Wysok

__________

Miłość o świcie

Wyraźnie wzruszony wyborczym zwycięstwem Donald Tusk raczył nas słodkimi słowami o miłości. "Policyjne państwo PiS-u" miało być tylko przykrym snem.
Jak się okazało, nie dla wszystkich. Na początku grudnia o świcie policja wtargnęła jednocześnie do przynajmniej dziesięciu domów w Lublinie. W akcję zaangażowano kilkudziesięciu (lub więcej) policjantów. Przeszukano mieszkania, zakłócając spokój młodym rodzinom z dziećmi.
Takie zachowanie organów ścigania jest oczywiście zrozumiałe, gdy chodzi o rozpracowanie groźnego gangu czy tak modnych ostatnio terrorystów. Czym jednak zasłużyli sobie na ten PO-licyjny akt miłosny niefartowi Lublinianie? Szukano u nich... materiałów faszystowskich. Nie znaleziono nic.
Co było podstawą wydania nakazów przeszukania na tak szeroką skalę? Trudno powiedzieć. Była mowa o nadaniu jakichś zagranicznych paczek kilka lat temu. Ich adresaci w swej młodości (5-6 lat temu) otarli się o ruch skinheadów. Dzisiaj jednak pozakładali rodziny, prowadzą firmy i są spokojnymi obywatelami. Nigdy też nie byli karani.
Podobna przygoda przydarzyła się Panu Tadeuszowi (...), do którego stróże prawa zawitali w związku z prenumeratą gazety oskarżonej o antysemityzm.
Akcje lubelskiej policji dowodzą że jako obywatele jesteśmy śledzeni i że informacje o nas są gromadzone i przechowywane. Mogą być również odbierane jako próby zastraszenia środowisk patriotycznych w przededniu kampanii wyborczej do europarlamentu.
Przy okazji - 6 grudnia rozpoczęła się kontrola skarbowa naszego kościoła w związku z wydawaniem gazety. Ale to zapewne przypadkowa zbieżność dat...

Paweł Chojecki
Prezes lubelskiego Okręgu UPR



Foto 01:
Plac Litewski w Lublinie.
Kol. Wysok pali flagę Unii Europejskiej

~~~~~~~~~~

Wybiórczy proces pokazowy

W Lublinie od niepamiętnych czasów na wszelkich patriotycznych manifestacjach zawsze można liczyć na Jego obecność. Działał w opozycji już w 1978 roku i działa do dziś. W stanie wojennym zasmakował nawet internowania. Cechuje Go duża niezależność myślenia, odwaga i często bardzo niepopularne poglądy. Ma swoją skrystalizowaną wizję świata i stara się ją na własną rękę od lat popularyzować. Zadarł już prawie ze wszystkimi na Lubelszczyźnie - nawet Tow. Filozof osobiście szarpał Go na manifestacji za antyunijne hasła. Tym razem naraził się jednak samej wybiórczej gazecie.

O co poszło? Pan Grzegorz Wysok, bo o Nim tu mowa, od kilkunastu miesięcy wydaje na ksero swój "Biuletyn" i bezpłatnie rozdaje go przy różnych okazjach. Jako rasowy endek (Narodowa Demokracja - stronnictwo polityczne założone przez Romana Dmowskiego) pisze w nim w duchu patriotycznym, a szczególną uwagę poświęca zagadnieniom związanym z masonami, kryptokomunistami i Żydami. Mieści się w przeciętnym kanonie polskiej katolickiej prawicy narodowej.

Można oczywiście nie zgadzać się z Jego poglądami, można nawet je wyśmiewać czy z politowaniem minąć obojętnie, ale nie sposób zakazać Mu ich propagowania w wolnej (przynajmniej teoretycznie) Polsce. Nie tak jednak rozumują przedstawiciele "G.W." dysponujący przecież błyskotliwą kadrą dziennikarską i medialną siłą rażenia, którą mogliby w okamgnieniu unicestwić "Biuletyn" p. Wysoka. Woleli jednak donos do prokuratury (...).

Ktoś może powiedzieć, że jeśli p. Wysok dopuścił się przestępstwa, to nie polemika, ale policja jest właściwą odpowiedzią. Oceńcie Państwo sami kilka z tych "przestępstw":
- nazywanie "Gazety Wyborczej" Żydowską Gazetą dla Polaków
- używanie terminów: "Żydy i Chamy" (młodszym Czytelnikom przypomnę, że tak nazywane są wzajemnie zwalczające się frakcje w PZPR) i "przedsiębiorstwo Holokaust" (autorstwa żydowskiego profesora N. Finkelsteina)
- posłużenie się cytatem ze Szwejka "Bezczelne są te k...y i zachłanne!" do zatytułowania artykułu o współczesnym projekcie utworzenia na części terytorium Polski państwa żydowskiego (informowała o tym "Rzeczpospolita").

Do ocenzurowania "Biuletynu" prokuratura powołała biegłego naukowca. O jego kunszcie może świadczyć chociażby fakt, że myli on Ligę Polskich Rodzin z Unią Polityki Realnej. Ale prawdziwy komizm jego nowatorskiej metody badawczej wychodzi przy oskarżeniu p. Grzegorza o... negowanie Holokaustu. Pan nieukowiec wytacza to działo z wnioskowania o niewspominaniu. Poważnie! W "Biuletynie" p. Wysok, pisząc na temat rzezi Polaków na Kresach, porównuje zamilczanie tego ludobójstwa jedynie do mordu dokonanego przez Turków na Ormianach. Jaki stąd "naukowy" wniosek? "Wysok neguje Holokaust!" Uniwersyteckiemu budżetozjadowi w jego radosnej twórczości nie przeszkadza fakt, że kilka zdań później Autor pisze o współudziale ukraińskich nacjonalistów w Holokauście...

Nie wiadomo, jak dalej potoczą się losy tego groteskowego procesu. Wśród powołanych świadków są redaktorzy Michalkiewicz i Zychowicz. Zapewne więc sprawa nabierze jeszcze rozgłosu. Powstaje jednak zasadnicze pytanie: po co potężne środowisko wybiórcze niejako reklamuje marginalną działalność jednego człowieka (pięć artykułów w lokalnej "G.W." w przeciągu niespełna czterech miesięcy), choć znane jest z przemilczania działań prawicy - przykładowo 14 października 2008 Unia Polityki Realnej zorganizowała kilkaset metrów od siedziby "Gazety Wyborczej" okazałą manifestację w obronie zagrożonych poborem do szkoły 5 i 6-latków. Pozostałe lubelskie media, łącznie z telewizją odnotowały wydarzenie, a Wybiórcza... jak zwykle. Zadałem to pytanie p. Grzegorzowi: "W tej grze operacyjnej chodzić może o skonfliktowanie środowiska prawicowego w Lublinie. Część osób będzie za mną, część przeciwko mnie, część będzie się bała".

Ze swojej strony dodam, że może również chodzić o skompromitowanie prawicy i spreparowanie jej "antysemickiej gęby". O strasznym polskim nacjonalizmie zapisano już przecież wiele ton gazetowego papieru. Celowo wybiera się stosunkowo nieliczne środowisko o wyrazistych czy skrajnych poglądach, odpowiednio się "reklamuje" i na zasadzie uogólnienia rozciąga odium na całość prawicy.

Inną koncepcję ma red. Michalkiewicz: "Pierwszą ofiarą każdej wojny jest prawda. Jest to widoczne zwłaszcza w przypadku państw demokratycznych, w których rządy muszą do swojego postępowania przekonać opinię publiczną. Dlatego też muszą ją zawczasu do swoich decyzji przygotować poprzez zmasowane kampanie propagandowe. Polegają one, ogólnie biorąc, na tym, by miliony ludzi przeciwko czemuś podjudzić albo skłonić do czegoś, czego normalnie nigdy by nie poparli. Krótko mówiąc, kampanie propagandowe mają na celu doprowadzenie ludzi do stanu amoku, do stanu onieprzytomnienia. W takim stanie rozum usypia, a wtedy rozsądne skądinąd społeczeństwo staje się przerażającym tłumem, który może stratować wszystko, co stanie mu na drodze.
We współczesnych demokracjach takie operacje przeprowadzane są rutynowo przy okazji kampanii wyborczych, kiedy chodzi tylko o zdecydowanie, któremu gangowi powierzyć władzę nad narodem i państwem. Angażuje się do tego wyspecjalizowane firmy zatrudniające specjalistów od ukrytego manipulowania wielkimi masami ludzi. Zadaniem tych fachowców jest przede wszystkim utrzymanie ludzi w przeświadczeniu, że działają oni z pełnym rozeznaniem, że nie są obiektem żadnych manipulacji, że to właśnie od nich wszystko zależy.
W tej sytuacji szalenie ważne jest uszczelnienie machiny propagandowej tak, by do opinii publicznej nie przedostała się wiadomość demaskująca tę manipulację. Czasami jednak się to nie udaje i do wiadomości publicznej przedostają się informacje poddające w wątpliwość autentyzm akcji podjudzania, a nawet - odsłaniające niektóre mechanizmy. Wtedy fachowcy od uszczelniania propagandowej machiny wysilają całą swoją energię i pomysłowość na dyskredytowanie autorów takich informacji, przedstawiając ich jako wariatów, którzy w ten sposób zdradzają objawy trapiącej ich paranoi (...).
Pierwszą więc ofiarą każdej wojny jest prawda. Z tego punktu widzenia, pod tym kątem powinniśmy spojrzeć na przygotowania rządzącej koalicji do podporządkowania sobie wszystkich mediów, w tym również państwowego radia i telewizji, a także serii szykan skierowanych przeciwko Radiu Maryja. Mamy do czynienia z wyraźnymi objawami uszczelniania machiny propagandowej, żeby do opinii publicznej nie przedostały się żadne informacje ani opinie sprzeczne z celami propagandowej kampanii.
Nietrudno domyślić się, jakie to cele. Po pierwsze - ratyfikacja Traktatu Lizbońskiego, której efektem będzie formalna rezygnacja z niepodległości państwowej. Wszyscy mają być "za" i podskakiwać z radości, więc jest oczywiste, że w tej sytuacji żadne głosy sprzeciwu ani nawet wątpliwości nie są pożądane.
Drugi cel - to wybory do Parlamentu Europejskiego. Wprawdzie jest on pozbawiony większego politycznego znaczenia - nawet w Unii Europejskiej, która pod osłoną retoryki demokratycznej nabiera coraz więcej cech mafijnych - ale same wybory traktowane są jako swego rodzaju rozpoznanie walką przed próbą sił w wyborach parlamentarnych i prezydenckich. Kręcące polską sceną polityczną tajne służby z komunistycznym rodowodem pragnęłyby uniknąć niespodzianek podobnych do tej z 2005 roku, więc zawczasu pragną zapewnić sobie panowanie w eterze, żeby jeszcze łatwiej móc zamordować prawdę, zanim wypowiedzą wojnę nam".

Na koniec jeszcze słowo wyjaśnienia dla zdziwionych protestantów. Dlaczego bronię narodowego katolika i to z najbardziej wrogiej protestantom opcji - przedsoborowej? Nie ma to żadnego związku ze zbieżnością naszych poglądów (choć oczywiście w części spraw ona istnieje). Na naszych łamach broniłem i Urbana, i satanistów, i samego siebie przed atakami oskarżających mnie o obrazę uczuć religijnych katolików. Po prostu uważam, że wolność wypowiedzi jest sprawą kluczową dla wszelkich wolności.
Chcesz cieszyć się wolnością? Broń wolności innych! Zabiorą ją innym, zabiorą i Tobie...

Paweł Chojecki
Prezes lubelskiego Okręgu UPR

__________

Fotoreportaż:


Foto 02:
Antyunijna pikieta przez Urzędem Miejskim w Lublinie.
Po prawej - Kol. Adam Leks


Foto 03:
Obok wejścia do redakcji "Gazety Wyborczej".
W głębi przemawia Grzegorz Wysok - redaktor naczelny "Biuletynu"


Foto 04:
Transparenty na centralnym "Pasażu" w Lublinie


Foto 05:
Następcy rosną...

1 lutego 2009

Polska nie jest państwem wolnym!


Niemce, dnia 29 styczeń 2009 r.

Rządzeni jesteśmy przez emisariuszy obcych państw. Traktują oni Polskę jak przedsiębiorstwo, z którego dochodów międzynarodowa dyrekcja dzieli się zyskiem. Rządzą nami przy pomocy przepisów, biurokracji i mediów. A ponieważ są tworami obcymi cywilizacyjnie, nienawidzą nas i nie są zainteresowani rozwojem Polski. Według ideologów UE Polacy mają być tak uformowani, aby spełniali jedynie potrzeby globalnego rynku. Nasze wykształcenie ma być zredukowane do sfery czysto specjalistycznej. Dążą do tego, abyśmy nie byli zakorzenieni w swej rodzinie, narodzie czy religii.

Dzisiejsze tworzenie "robola" jest kontynuacją doktryn komunistycznych edukatorów. Z tym, że o wiele niebezpieczniejsze , ponieważ ingeruje w rozwój dzieci przy pomocy o wiele bardziej wyrafinowanych metod. Niewidzialni cenzorzy pilnują, aby program radiowy, telewizyjny, repertuar kin był jak najgorszy. Klasyka, jeśli się już pojawia to w wersji, która nie niesie żadnych wartości. Do utrzymania takiego PGR-u w marazmie używają mediów serwujących tanie sensacje i bzdurne wiadomości. Codziennie też śmieją się z naszego patriotyzmu, i z tego, z jaką łatwością przerabiają nas na stado potulnych i ogłupiałych baranów przykutych do seriali.

Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że Zachód czerpiący horrendalne zyski z Polski będzie starał się utrzymać nas w tym stanie ogłupienia w nieskończoność. I tylko od naszej determinacji zależy, czy wybijemy się na niepodległość. Wspomniałem wcześniej, że Polska jest znienawidzona - znienawidzona jedynie przez "elity" świata zachodniego, a nie przez społeczeństwa. Powodem tej nienawiści jest fakt, że my Polacy jesteśmy jedyną enklawą wartości katolickich w Europie.

Czym jest cywilizacja łacińska, do której należymy, dlaczego stanowimy zagrożenie dla rządców tego świata? Co nas różni od Niemca należącego do cywilizacji bizantyjskiej czy Rosjanina należącego do cywilizacji turańskiej? W kulturze łacińskiej obowiązuje tylko jedna etyka, która odnosi się do wszystkich sfer życia. Niemcy wychowani w cywilizacji bizantyjskiej uważają, że etyka obowiązuje jedynie w relacjach osobistych między Niemcami, ale już nie w polityce i w stosunku do innych narodów. Irena Santor przytoczyła zdarzenie z II wojny światowej. Opowiada, iż jej rodzina przyjaźniła się z rodziną bardzo kulturalnych Niemców, ich relacje były przyjacielskie. Zaraz po wybuchu wojny przyszedł wspomniany Niemiec i zastrzelił ojca pani Ireny, bo takie dostał polecenie. Takich przypadków było tysiące, szczególnie na Pomorzu (bez komentarza). Kto chciałby zgłębić wiedzę, czym nasza cywilizacja różni się od innych, powinien zapoznać się z przemyśleniami naszego wybitnego naukowca Feliksa Konecznego.

Pamiętajmy, że człowiek nie może być cywilizowany na dwa sposoby, nie można czegoś równocześnie uważać za dobre i złe. Media wstrzykują nam dzisiaj obcą cywilizacyjnie kulturę. Skutkuje to strasznym mętlikiem pojęciowym, miotamy się, jakbyśmy byli oślepieni, a najgorzej cierpi na tym młodzież. Jedynym ratunkiem jest pielęgnacja tylko jednej cywilizacji - łacińskiej - opartej na etyce katolickiej.

Z wolnością jest tak, jak z powietrzem - nie doceniasz go, dopóki masz czym oddychać.

W imieniu Ligi Obrony Suwerenności
Przedstawicielstwo na Region Lublin

Piotr Sławiński
tel. 0-691-561-014

31 stycznia 2009

Video dokument

Zamieszczam krótki film nakręcony 25 stycznia 2009 r. - czyli w dniu zdjęcia przez Ojca Świętego Benedykta XVI "ekskomuniki" z biskupów wyświęconych przez abp M. Lefebvra - dotyczący tej sprawy.
Jesteśmy wdzięczni Papieżowi za ten odważny gest. Módlmy się za Niego - aby wytrwał i nie dał się zastraszyć pogróżkom środowisk wrogich katolicyzmowi, które już się podniosły.

Na temat Bractwa św. Piusa X już wkrótce ukaże się obszerny artykuł na łamach mojego "Biuletynu".


Video 1:

Grzegorz Wysok historyk polski
mówi o zwycięstwie Tradycji nad modernizmem




Film ten można również obejrzeć w Telewizji Narodowej - http://pl.youtube.com/user/eugeniuszsendecki

Grzegorz Piotr Wysok

30 stycznia 2009

Zażalenie na postanowienie


Lublin, dnia 19 stycznia 2009 r.

Prokuratura Rejonowa Lublin-Północ
ul. Okopowa 2 a
20-950 Lublin
tel. (0-81) 52-882-51
fax (0-81) 53-497-04

1 Ds. 2446/08

Pan
Grzegorz Wysok
ul. Niecała 10/44
20-080 Lublin

Zawiadomienie

Sekretariat zawiadamia Pana, że Prokurator Prokuratury Rejonowej Lublin-Północ w Lublinie postanowieniem z dnia 16 stycznia 2009 r. wniosek dowodowy zgłoszony w dniu 14 stycznia 2009 r. przez Pana osobę w części dotyczącej przesłuchania w charakterze świadków: Adama Leksa, Piotra Sławińskiego i Mariana Kowalskiego na okoliczność redagowania "Biuletynu", jego kolportażu i zasięgu uwzględnił, a w pozostałej części oddalił wobec braku ich znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy.

/podpis/
młodszy referent
Katarzyna Kaczmarzewska

__________

Zamieszczam moje pismo odwoławcze w związku z odrzuceniem przez p. prokurator Agnieszkę Pakułę bardzo ważnych świadków. Mam nadzieję, że "wyższa instancja" uwzględni moje wnioski dowodowe.

Grzegorz Piotr Wysok


Lublin, dnia 22 styczeń 2009 r.

Grzegorz Piotr Wysok
ul. Niecała 10/44
20-080 Lublin
tel. (0-81) 53-278-05
Pesel: 64013111797

Za pośrednictwem:
Prokuratury Rejonowej Lublin-Północ
ul. Okopowa 2 a
20-950 Lublin

Odwołanie - zażalenie na postanowienie

Dnia 22 stycznia 2009 r. otrzymałem zawiadomienie datowane na 19.01.2009 (1 Ds. 2446/08) sygnowane przez młodszego referenta p. Katarzynę Kaczmarzewską, z którego treści wynika m.in., że p. Prokurator Prokuratury Rejonowej Lublin-Północ (domyślnie p. Agnieszka Pakuła) odrzuciła mój wniosek dowodowy z 14 stycznia 2009 r. w części dotyczącej przesłuchania świadków (postanowienie z 16.01.2009 r.):
1. Stanisława Michalkiewicza
2. Piotra Zychowicza
3. Eugeniusza Sendeckiego
4. Józefa Kawy
uzasadniając to rzekomym "brakiem ich znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy". Nie zgadzam się z tą decyzją i wnoszę o jej uchylenie co uzasadniam poniżej.

Uzasadnienie

Wnosząc o przesłuchanie świadków chciałem pomóc Organowi Państwowemu jakim jest Prokuratura w ustaleniu stanu faktycznego (prawdy materialnej) dotyczącej kulisów powstawania i redagowania pisma "Biuletyn" oraz rozeznania zawartych w nim treści, które są rzekomo antysemickie i przestępcze w myśl art. 256 i 257 k.k. Uważam, że zgłoszeni świadkowie mogą w tym pomóc.

I tak:

Ad. 1
Stanisław Michalkiewicz (prywatnie mój znajomy) - był czytelnikiem pisma "Biuletyn", zna zawarte w nim treści (nie gorzej niż przesłuchiwani już w tej sprawie radni miejscy), znana jest mu też zawartość strony internetowej pisma http://grzegorzwysok.blogspot.com/. O sprawie wypowiadał się publicznie m.in. na łamach gazety "Goniec Toronto" i na swoim forum internetowym. Ponadto, w moich artykułach powołuję się na publicystykę redaktora Michalkiewicza (co zaznaczam), a w opinii biegłego p. Konrada Zielińskiego (która nawiasem pisząc jest oszczercza i fałszywa, za co p. biegły musi się liczyć z konsekwencjami prawnymi - art. 233 & 4 k.k.) - słowa p. Michalkiewicza są przypisywane mi - jako zarzut! Moim zdaniem trzeba tę sprawę wyjaśnić. Co więcej, zaraz po donosie red. Karola Adamaszka i artykule w "Gazecie Wyborczej" na temat "Biuletynu" 25 sierpnia 2008 r. na stronie internetowej tej gazety rozgorzała dyskusja. Internauci słusznie zauważyli afiliację moich wypowiedzi z publicystyką p. Michalkiewicza (w załączniku wydruk ze strony internetowej "Gazety Wyborczej" z 25.08.2008 r.). Ponadto red. Michalkiewicz pragnie w tej sprawie zeznawać. Reasumując - uważam jego przesłuchanie za niezbędne. Być może uda się wykazać "sprastwo moralne" Michalkiewicza.

Ad. 2
Piotr Zychowicz - jest znanym dziennikarzem gazety "Rzeczypospolita" oraz specjalistą od współczesnej tematyki żydowskiej. Nie znam go osobiście, ani on mnie. Pisząc swoje artykuły korzystałem z jego wiedzy - co zazwyczaj zaznaczałem. Uważam, że zawierają one prawdę. Dlaczego więc za prawdę mam odpowiadać? Czy co wolno Zychowiczowi to nie wolno Wysokowi? Proszę o wyjaśnienie tej sprawy poprzez przesłychanie red. Zychowicza zwłaszcza, że biegły Konrad Zieliński czyni mi w swej opinii zarzut z wypowiedzi dziennikarza "Rzeczypospolitej".

Ad. 3
Eugeniusz Sendecki - zna "Biuletyn" od "podszewki", zamieszcza w nim reklamy, nagrywa filmy, które są zamieszczane na moim blogu. Udzielił wywiadu do "Biuletynu" (nr 6), wspiera radą i zachętą, finansuje działalność. Jednym słowem jest w stanie udzielić Prokuraturze wielu potrzebnych informacji. Przesłuchanie dr Eugeniusza Sendeckiego uważam za konieczne!

Ad. 4
Józef Kawa - jest działaczem (prezesem) Polsko-Żydowskiej Funacji "Szalom" Chachmej Lublin im. Szymcha Waissa w Lublinie. Nie przesłuchanie go można potraktować jako akt antysemityzmu - uważa, że "Biuletyn" nie zawiera treści nieprawdziwych i lżących Żydów jako naród czy żydów jako wyznawców judaizmu. Może rzucić ciekawe światło na stosunki polsko-żydowskie. Jego przesłuchanie pozostawiam do ponownej refleksji Prokuratury.

Na zakończenie pragnę zwrócić się do P.T. Prokuratorów rozpatrujących to podanie jako osoba o długoletnim doświadczeniu ławniczym (trzy kadencje). Znam doskonale problemy wymiaru sprawiedliwości (procesy karne) i wiem, jakie kłopoty mają Sądy w wypadku zaniedbania na etakie śledczym przesłuchań świadków, zabezpieczenia dowodów itp. Ileż to razy ewidentni przestępcy muszą być uwalniani "z braku dowodów". Nie popełniajcie tych błędów. Dodam, że znam też proces od strony Prokuratury - będąc wielokrotnie oskarżycielem posiłkowym - i mam podobne doświadczenia. Jeszcze raz proszę o uwzględnienie moich wniosków dowodowych.

Z wyrazami szacunku

/podpis/
Grzegorz Piotr Wysok

Załączniki:
- wydruk ze strony internetowej "Gazety Wyborczej" z 25 sierpnia 2008 do 12 września 2008 r. (4 str. - kserokopie)

29 stycznia 2009

Video dokument

Publikuję fragmenty reportażu filmowego, zrealizowanego podczas konferencji informacyjnej, która odbyła się 25 stycznia 2009 r. przy Centrum Handlowym (Lublin, ul. Krakowskie Przedmieście 10) -


Video 01:




Video 02:




Video 03:




Video 04:




Filmy te można również obejrzeć w Telewizji Narodowej - http://pl.youtube.com/user/eugeniuszsendecki

Grzegorz Piotr Wysok

28 stycznia 2009

Pikieta w Lublinie

25 stycznia 2009 r. (niedziela) odbyła się demonstracja pod hasłem "Brońmy wolności słowa" połączona z konferencją prasową i wystawą "Biuletynu".

Do zgromadzonych na placu mieszkańców Lublina oraz przedstawicieli mediów przemówił najpierw p.dr Eugeniusz Sendecki, który zrelacjonował kulisy sprawy red. Wysoka dotyczącej oskarżenia o publiczne propagowanie ustroju faszystowskiego i nawoływanie do nienawiści na łamach wydawanej przez niego gazety. Przypomniał działania lubelskiej Prokuratury wymierzone w Kol. Grzegorza Wysoka oskarżonego w związku z wydawanym czasopismem społeczno-politycznym pod nazwą "Biuletyn Narodowy". Zaznaczył, iż nikt nie powinien być represjonowany za głoszenie poglądów. Dr Sendecki zaprosił społeczność miasta Lublina do odwiedzenia strony internetowej red. Wysoka, gdzie "znajdują się najświeższe informacje z działalności naszego środowiska oraz archiwalne numery biuletynu".

O aktualnych celach i roli wolnego słowa w Polsce mówił następnie Kol. Grzegorz Wysok, ostatnio coraz liczniej cytowany w publikacjach prasowych i relacjach mediów poświęconych jego sprawie. Podczas dwugodzinnej konferencji informacyjnej rozdano kilkaset egz. "Biuletynu" i kolorowych naklejek firmowanych przez blog red. Wysoka. Pikieta spotkała się z szerokim zainteresowaniem mieszkańców Lublina.

Wieczorem tego samego dnia odbyło się okolicznościowe spotkanie, w którym uczestniczyli wyłącznie redaktorzy "Biuletynu" i najwierniejsi sympatycy naszej gazety. Tematem była szeroko pojęta idea narodowa i jej aktualność we współczesnej rzeczywistości.

Tadeusz Zieliński
(tekst + zdjęcia)

__________

Fotoreportaż:


Foto 01:
Pikietę pod hasłem "Brońmy wolności słowa" prowadził twórca Telewizji Narodowej dr Eugeniusz Sendecki


Foto 02:
Wystąpienie red. Grzegorza Wysoka - głównego bohatera afery "Biuletynu"


Foto 03:
Kol. Adam Leks rozwiesza powiększone egzemplarze pisma


Foto 04:
"Moherowe berety" z zainteresowaniem czytają gazetę


Foto 05:
Red. Wysok rozdaje "Biuletyn" mieszkańcom Lublina


Foto 06:
Zebrani chętnie sięgają po bezpłatne egz. "Biuletynu"


Foto 07:
Dostępne były wszystkie numery pisma


Foto 08:
Dziennikarze lubelskich mediów w kolejce po wywiad


Foto 09:
Dr Sendecki wdrapał się na "opokę wolnego słowa" ufundowaną przez polityków SLD!


Foto 10:
Zgromadzeni na placu słuchają wystąpień mówców


Foto 11:
Kol. Adam Leks filmuje demonstrację dla Telewizji Narodowej


Foto 12:
Dr Sendecki w rozmowie z czytelniczką "Biuletynu"


Foto 13:
Grzegorz Wysok udziela wywiadu Radiu Lublin i Radiu Podlasie


Foto 14:
Zaprezentowano co ciekawsze publikacje z "Biuletynu"


Foto 15:
Pikietę "ochraniała" policja


Foto 16:
... oraz obserwował swym argusowym okiem "Wielki Brat" - na zdjęciu mimo niedzieli poddawany konserwacji

27 stycznia 2009

Wniosek


Lublin, 13 styczeń 2009 r.

Grzegorz Wysok
ul. Niecała 10/44
20-080 Lublin
tel. (0-81) 53-278-05

Pani Prokurator
Agnieszka Pakuła
Prokuratura Rejonowa Lublin-Północ
ul. Okopowa 2 a
20-950 Lublin

Wniosek

Zgodnie z wolą wyrażoną w dniu 7 stycznia 2009 r. podczas zaznajomiania się z aktami sprawy co odzwierciedla protokół proszę o zarządzenie przesłuchania następujących świadków:

1) Adam Leks - zam. Lublin, ul. Przyjaźni
2) Piotr Sławiński - zam. Niemce, ul. Różana
3) Marian Kowalski - zam. Lublin, ul. Koncertowa
4) Stanisław Michalkiewicz - zam. Warszawa, ul. Dobra
5) Piotr Zychowicz - zam. w Warszawie, dziennikarz "Rzeczpospolitej"

Uzasadnienie

Dnia 7 stycznia 2009 r. w pok. nr 90 Komendy Miejskiej Policji w Lublinie przy ul. Północnej zostałem zaznajomiony przez funkcjonariusza (mł. asp. Stanisława Kota) ze zgromadzonymi materiałami śledczymi dotyczącymi stawianych mi przez Prokuraturę Rejonową Lublin-Północ zarzutami rzekomego naruszenia art. 256 i 257 k.k. Po niezbyt dokładnym (z uwagi na brak czasu i zmęczenie) zapoznaniem się z tymi dokumentami doszedłem do wniosku, iż materiał ten powinien zostać znacząco uzupełniony. Dotychczas bowiem cały zarzut przeciwko mnie opiera się wyłącznie na:
- primo - zawiadomieniu o rzekomym przestępstwie autorstwa redaktora "Gazety Wyborczej" - p. Karola Adamaszka
- secundo - zeznaniu świadka p. dr Pawła Bryłowskiego (inni świadkowie albo nic nie wiedzą albo nie dopatrują się przestępstwa lub wręcz popierają linię pisma) oraz
- tertio - opinii biegłego p. dr hab. Konrada Zielińskiego z Katedry Politologii UMCS.
Brakuje zeznań współpracowników pisma tzn. p. Adama Leksa , Piotra Sławińskiego i Mariana Kowalskiego, którzy jak mniemam mogliby rzucić światło na kulisy redagowania "Biuletynu", jego kolportażu, zasięgu itp. Co więcej, w opinii p. biegłego Konrada Zielińskiego znalazły się też (obok oczywiście analizy moich artykułów) wyimki z artykułu p. Mariana Kowalskiego i to w kontekście takim, że można je przypisać wydawcy. Nie mam jeszcze tekstu opinii (kserokopię mam dopiero otrzymać), aby wskazać odpowiedni fragment, bazuję więc w tym wypadku na mojej pamięci.

W przypadku:
1) redaktora Stanisława Michalkiewicza należy ustalić czy znał i czytał "Biuletyn", ewentualnie stronę internetową pisma http://grzegorzwysok.blogspot.com/ i co o niej sądzi. Ponadto - co jest szczególnie istotne z uwagi na zawarte w opinii p. biegłego stwierdzenie, iż "Wysok konsekwentnie nazywa "Gazetę Wyborczą" - żydowską gazetą dla Polaków" (co w jego mniemaniu ma świadczyć o moim antysemityzmie i lżeniu Żydów) - nie zauważa natomiast, że jest to cytat z publicystyki red. Michalkiewicza - co lojalnie zaznaczam (nr 3 i dalsze "Biuletynu"). Dodam, że termin ten wszedł już od dawna do języka publicystyki
2) redaktora Piotra Zychowicza (którego nie znam osobiście i on też prawdopodobnie mnie nie zna) należy przesłuchać na następującą okoliczność: ponieważ osią zarzutów wobec mnie jest artykuł na temat działalności niejakiego Ronona Eidelmana chcącego utworzyć w Europie (w tym na polskich ziemiach zachodnich) państwa żydowskiego napisany w oparciu o zamieszczony w "Rzeczpospolitej" - art. p. Zychowicza pt. "Drugi Izrael w Polsce", który omawiam i obszernie cytuję - a co w opinii p. biegłego - nie znajduje odzwierciedlenia należy ustalić czy:
a) zawarte w artykule "Drugi Izrael w Polsce" informacje są prawdziwe
b) artykuł ma charakter antysemicki
c) p. Eidelman faktycznie dąży do oderwania od Rzeczypospolitej Polskiej części terytorium
d) jest to przestępstwo
e) pomaga mu w tych działaniach publicysta "Krytyki Politycznej" - Sławomir Sierakowski.

Krótko mówiąc należy skonfrontować tekst źródłowy z opinią biegłego p. Konrada Zielińskiego. Dodam, że p. Zychowicz jest znawcą problematyki żydowskiej i bardzo często pisząc swe artykuły korzystałem z jego opracowań - co jednak nie zawsze zaznaczałem. Tyle, jeżeli chodzi o uzasadnienie przesłuchania zgłoszonych do protokołu w dniu 7 stycznia 2009 r. świadków.

W między czasie doszedłem do przekonania, że należy też przesłuchać jako świadka p. doktora Eugeniusza Sendeckiego, który zamieszcza w moim "Biuletynie" reklamy swoje telewizji, zna moją działalność i zrealizował szereg filmów, które są umieszczane na mojej stronie internetowej, co znajduje się w aktach sprawy. Dlatego na podstawie przysługującego mi prawa wnoszę o przesłuchanie go na wyżej wymienioną okoliczność. Proszę też przesłuchać p. Jozefa Kawę, prezesa Fundacji "Szalom" w Lublinie na okoliczność czy jestem antysemitą, czy zawarte w moim piśmie poglądy są antysemickie i czy nawołują do nienawiści itd.

Zwracam się również o to, aby w przyszłości raczyła Pani powiadamiać mnie o chęci spotkania drogą oficjalną tj. przez wysyłanie na mój adres odpowiednich zawiadomień (co praktykowała nawet Służba Bezpieczeństwa), a nie zawiadomienia o chęci spotkania przez telefon.

/podpis/
Grzegorz Piotr Wysok

__________

Otrzymałam dnia 14.01.2009 r.
/podpis/
Prokurator Prokuratury Rejonowej
Lublin-Północ w Lublinie
Agnieszka Pakuła

26 stycznia 2009

Video dokument

Zamieszczam zrealizowany przez dr Eugeniusza Sendeckiego wywiad z p. Stanisławem Michalkiewiczem - sędzią Trybunału Stanu, publicystą i autorem książek o tematyce społeczno-politycznej.

Wkrótce na otwartym serwisie internetowym YouTube pojawią się dwie następne wersje video z tego spotkania.


Video 1:
Stanisław Michalkiewicz
w sprawie Grzegorza Wysoka




Całość relacji filmowej dostępna jest już do pobrania i obejrzenia w Telewizji Narodowej - http://pl.youtube.com/user/eugeniuszsendecki

Grzegorz Piotr Wysok

25 stycznia 2009

Mój respons


Mój respons
FELIETON ADAMA LEKSA

"Chodzi o Grzegorza W. Prokuratura przedstawiła zarzuty wydawcy antysemickiego biuletynu. On sam przedstawia sie jako ofiara walki o wolność słowa - to bzdura. Wolność słowa ma też swoje granice - mówi prof. Zbigniew Hołda z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka".

No proszę, znów ruszyły młyny sprawiedliwości ludowej, tym razem pod postacią tandemu (nie mylić z tandetą!) red. Karola Adamaszka z "Gazety Wyborczej" i prof. Zbigniewa Hołdy z organizacji mieniącej się obrońcą praw bliżej nieokreślonych człowieków. Niewtajemniczonym podaję do wiadomości, że rzeczona fundacja "słynie" z notorycznego korzystania z okazji, aby siedzieć cicho gdy na świecie masakrowani są jacyś podludzie lub narody niepełnowartosciowe w postaci np. Palestyńczyków lub innych Zulusów, którzy nieopatrznie znaleźli się na drodze pochodu miłości i postępu. Lecz wtedy gdy zagrożone są nacje bardziej wartościowe lub wręcz uprzywilejowane to Fundacja od razu staje na gruncie pryncypialności i poszanowania praw tak zacnych istot w stosunku do których o brak szacunku posądzany jest Grzegorz Wysok.

W dalszej części swojego artykułu Karol Adamaszek biadoli nad tym że mimo jego wcześniejszych publikacji rzeczony Grzegorz W. zamiast niezwłocznie przyoblec sie w wór pokutny, lub co lepsze - przystać do wędrownej sekty biczowników cyt. "zaczął sie promować jako bojownik o wolność słowa". I w tym momencie zapachniało siarką która jako żywo, jest oznaką, iże heretyk z tego Wysoka zaprawdę, zaprawdę jest zatwardziały! Artykuł kończy smutna refleksja prof. Zbigniewa Hołdy, który twierdzi, że mimo działań różnych oberprokuratorów (jak i zapewne policji tajnych, jawnych i dwupłciowych) ilość wypowiedzi antysemickich wcale nie spadła (ach te przeklęte polskie antysemitniki wysysające antysemityzm z mlekiem matki). Reasumując - z tego wszystkiego co do tej pory w swej twórczości przedstawił nam red. Adamaszek - wschodząca gwiazda "dziennikarstwa śledczego" nie dowiadujemy się niczego nowego, tylko tradycyjnie wionie z tamtąd beznadzieją i nudą - ulubionym klimatem dla much z błyszczącym odwłokiem. A jakby tego jeszcze nie było dość to całość jest podawana w mdłym sosie poprawności politycznej. I wcale mnie to nie dziwi, bo to przecie ulubiony styl "Wyborczej" preferowany przez nią od lat!

Adam Leks

__________

Fotoreportaż:


Foto 01:
Plac Litewski w Lublinie.
Od lewej: p. Zbigniew Bagiński z UPR i Adam Leks. Przemawia Grzegorz Wysok



Foto 02:
W trakcie antyunijnej demonstracji.
Od lewej: red. Grzegorz Wysok, Marian Kowalski i Adam Leks

24 stycznia 2009

Oświadczenie


Patriotyzm myślą przewodnią biuletynów G. Wysoka wydanych w 2008 roku

Ojczyzna nasza, Polska jest krajem który zamieszkują Polacy jako gospodarze, a także mniejszości narodowe: Niemcy, Białorusini, Ukraińcy, Żydzi i inne nacje. Różne są odczucia Polaków do mniejszości - lubimy, tolerujemy lub nienawidzimy je. Pomijam Ewangelię Chrystusową, która nakazuje miłować wszystkich braci. Ale jedynie Żydzi domagają się, aby ich lubić. Bo nie ma antygermanizmu, antysowietyzmu - jest tylko antysemityzm, wymyślony zresztą przez Żydów.

W swoich biuletynach Grzegorz P. Wysok wyraża się o Żydach tak jak piszą autorzy książek będących w powszechnym obiegu, wydanych w wieku XX i XXI, autorstwa: Stanisława Staszica żyjącego 200 lat temu, Romana Dmowskiego, Kazimierza Mariana Morawskiego i Włodzimierza Moszczyńskiego, ks. dr Włodzimierza K. Wróbla, dr Edwarda R. Fieldsa i innych. Sytuacja gospodarcza i polityczna Polski po 1989 roku wręcz upoważnia nas Polaków do zajęcia konkretnego stanowiska. Polska ginie. Wyprzedano majątek narodowy: przemysł, media, banki. Ludzie nie mają pracy. Masowo wyjeżdżają za granicę. Patrz książka prof. Kazimierza Z. Poznańskiego "Obłęd reform. Wyprzedaż Polski", a także książki lubelskiego historyka Henryka Pająka. Nie można wykluczyć, że państwo polskie jest właściwie w stanie samolikwidacji. Komu na tym zależy?! Na pewno nie Polakom. Dlatego powinniśmy o tym pisać, mówić pozostałej jeszcze w kraju ludności polskiej. Konstytucja R.P. gwarantuje wolność słowa i wyznania. I ja czytam biuletyn Grzegorza P. Wysoka i dziękuję mu za nie. Uważam, że polscy prokuratorzy nie powinni ingerować, interweniować przesłuchaniem autora i powiadamiać Sąd (wnosić sprawę!).

Mieczysław Waręcki
członek Zarządu LPR

23 stycznia 2009

Wiosna Kościoła nadchodzi!



26 styczeń 2009

Krok ku pełnej jedności

Benedykt XVI zdjął ekskomunikę z czterech biskupów Bractwa św. Piusa X: bp. Bernarda Fellaya, bp. Bernarda Tissier de Mallerais, bp. Richarda Williamsona oraz bp. Alfonso de Galarrety. Ojciec Święty w ten sposób przychylił się do prośby bp. Bernarda Fellaya, który także w imieniu trzech pozostałych biskupów zwrócił się do Papieża o zniesienie ekskomuniki ciążącej na nich od przeszło 20 lat. Wyrazili oni wolę pozostawania w Kościele rzymskokatolickim oraz uznali prymat Papieża.

W wydanym Dekrecie Kongregacji Biskupów podkreślono, że Stolica Apostolska pragnie umocnić wzajemne stosunki zaufania oraz ożywić i ustabilizować relacje z Bractwem św. Piusa X. "Ten dar pokoju, na zakończenie uroczystości z okazji Bożego Narodzenia, chce być także znakiem dla wspierania jedności w miłości Kościoła powszechnego i doprowadzić do zakończenia skandalu podziału" - czytamy w dokumencie. Stolica Apostolska wyraża w nim nadzieję, że dojdzie do pełnej jedności Bractwa z Kościołem po omówieniu otwartych jeszcze kwestii. Ich wyjaśnienie pozwoli osiągnąć wkrótce pełne i zadowalające rozwiązanie problemu, jakim jest sytuacja kanoniczna biskupów.

Hierarchowie popadli w ekskomunikę "latae sententiae", czyli obowiązującą mocą samego prawa, w wyniku przyjęcia w 1988 r. sakry bez zgody Stolicy Apostolskiej. Konsekratorem był nieżyjący już abp Marcel Lefebvre, założyciel wspólnoty tradycjonalistów nieuznających reform Soboru Watykańskiego II, zwłaszcza dotyczących sprawowania Eucharystii.

Jak przypomniano w watykańskim komunikacie prasowym, kierujący obecnie Bractwem św. Piusa X bp Fellay zwracał się dwukrotnie do Papieża o zdjęcie kościelnej kary. Benedykt XVI przyjął go na audiencji w 2005 r. i zapewnił go wówczas o woli stopniowego zmierzania w tym kierunku. 15 grudnia 2008 r. bp Fellay skierował do Papieża w imieniu wszystkich czterech hierarchów list, w którym potwierdził wolę pozostania w Kościele rzymskokatolickim. "Przyjmujemy jego nauczanie w duchu synowskim. Mocno wierzymy w prymat Piotra i jego uprawnienia, dlatego boli nas obecna sytuacja" - napisał bp Fellay.

Swoją radość z decyzji Ojca Świętego wyraził przewodniczący francuskiego Episkopatu ks. kard. André Vingt-Trois, metropolita Paryża. Jak wyjaśnił w wywiadzie dla rozgłośni archidiecezji paryskiej Radio Notre Dame - przytaczanym przez KAI - Francuzi stanowią połowę z ok. 200 tys. zwolenników Bractwa św. Piusa X. - Cieszę się, za każdym razem, kiedy Kościół może znieść jakąś karę - podkreślił ksiądz kardynał, dodając, że decyzja Benedykta XVI jest otwarciem i możliwością odnalezienia przez chrześcijan pełni jedności z Kościołem. - Muszą tego jednak pragnąć i to przyjąć. Jest to gest miłosierdzia i otwartości, aby umocnić jedność Kościoła - dodał. Zaznaczył, że samo zdjęcie ekskomuniki nie oznacza, że można być katolikiem i jednocześnie wybierać według własnego uznania tylko niektóre elementy z nauczania i tradycji Kościoła, a inne negować lub ich nie przyjmować. - Ludzie, którzy najczęściej szczerze przedstawiają się jako obrońcy tradycji Kościoła, uzurpują sobie prawo do odróżniania tradycji dobrej od złej - zauważa ksiądz kardynał. Takich rozróżnień może jednak dokonywać jedynie Kościół, a nie jakaś partykularna grupa w nim - podkreślił ks. kard. Vingt-Trois.

Maria Popielewicz

"Nasz Dziennik" nr 21 (3342)
- http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=wi&dat=20090126&id=wi11.txt

__________


Foto: Tadeusz Zieliński

Hotel Mercure Unia Lublin.
Od lewej: redaktor "Biuletynu" Grzegorz Wysok, ks. Karol Stehlin przełożony Bractwa Św. Piusa X w Polsce i bp Bernard Tissier de Mallerais

Stało się! Pan Bóg Wszechmogący wysłuchał modlitwy tysięcy wiernych i natchnął Ojca Świętego Benedykta XVI do zniesienia ekskomuniki wobec czterech biskupów wiernych Tradycji, wyświęconych przez ś.p. arcybiskupa Lefebvra. Dodajmy ekskomuniki nieważnej z mocy samego prawa, lecz przez modernistycznych hierarchów używanej jako broń wobec tych katolików, którzy wierność wobec odwiecznej nauki Kościoła stawiali wyżej od ducha tego świata, ducha Soboru Watykańskiego II. Dzień 24 stycznia Roku Pańskiego 2009 zapisze się z pewnością złotymi zgłoskami w historii Kościoła Powszechnego. Ufamy, że proces powrotu do Tradycji, proces prawdziwej wiosny Kościoła nadchodzi.
Cieszą się katolicy, zaś noce bezsenne przeżywać będzie zapewne arcybiskup Życiński, któremu do kłopotów z agenturalną przeszłością - dojdą nowe ważniejsze zmartwienia natury doktrynalnej. Co zrobi - zobaczymy - najlepiej żeby odszedł. Odzedł jak najprędzej.
Subito!

Grzegorz Piotr Wysok

22 stycznia 2009

Zaproszenie


Zawiadomienie

25 stycznia 2009 r. (niedziela) odbędzie się demonstracja pod hasłem "Brońmy wolności słowa" połączona z konferencją prasową i wystawą "Biuletynu".

Początek pikiety - godz. 14.00
Miejsce - centrum Lublina, ul. Krakowskie Przedmieście (obok Domu Towarowego "Centrum") przed tzw. "Opoką Wolnego Słowa".

Mile widziani będą P.T. dziennikarze.

Grzegorz Piotr Wysok

21 stycznia 2009

Opłatek w Tomaszowie Lubelskim


W niedzielę 18 stycznia 2009 r. odbyło się tradycyjne spotkanie opłatkowe lubelskiego okręgu Ligi Polskich Rodzin. W uroczystym składaniu życzeń i łamaniu się opłatkiem wzięło udział ponad 150 osób. We wspólnym kolędowaniu uczestniczyli liczni przedstawiciele lokalnych środowisk prawicowo-narodowych, katolickich i patriotycznych. Staropolskie misterium bożonarodzeniowe zaprezentował zaproszony artysta muzyk, ubogacając zebranych tradycyjnymi treściami artystycznymi nawiązującymi do polskich obrzędów obchodzenia Świąt Narodzenia Pańskiego.

W nastroju radosnego kolędowania nie mogło zabraknąć refleksji nad obecną sytuacją Polski. Jako pierwszy głos zabrał red. Grzegorz Wysok, który przedstawił kulisy sprawy dotyczącej oskarżenia o przestępstwo z art. 256 i 257 kk tj. o "publiczne propagowanie ustroju faszystowskiego i nawoływanie do nienawiści na tle różnic rasowych i narodowościowych" na łamach wydawanego przez siebie biuletynu.

Zebrani wysłuchali również dwóch interesujących wykładów dotyczących aktualnych problemów społeczno-politycznych naszego kraju. Pierwszą analizę zaprezentował goszczący na zaproszenie lubelskiego Zarządu LPR p. poseł Witold Bałażak z Radomia. Ukazał aspekty, które odróżniają politykę narodowa od innych nurtów politycznych, wskazując na właściwy wymiar polityki polskiej reprezentowany przez nurt narodowy, nakreślając jego perspektywy i szanse realizacji.

Panoramiczną perspektywę działań politycznych w obecnym czasie przedstawiła p. dr Maria Sendecka - członek Rady Politycznej Ligi Polskich Rodzin. Do pierwszoplanowych zadań zaliczyła obronę suwerenności Polski w zakresie polskiej własności oraz niepodległości politycznej. Umacnianie polskiej waluty poprzez sprzeciw wobec narzucanie euro, a także obronę integralności polskiej rodziny i polskiego charakteru edukacji. Uczestnicy spotkania łamiąc się opłatkiem żywo dyskutowali nad poruszonymi kwestiami, życząc sobie nawzajem realizacji programu zarysowanego przez obu prelegentów.

Tadeusz Zieliński
(tekst + zdjęcia)

__________

Fotoreportaż:


Foto 01:
W drodze do Tomaszowa Lubelskiego odwiedziliśmy miejsce wrześniowej bitwy i cmentarz polskich żołnierzy.
Od lewej - Kol. Piotr Sławiński, Adam Leks, Arkadiusz Łygas i Grzegorz Wysok


Foto 02:
Opłatek LPR poprzedziła modlitwa


Foto 03:
Spotkanie przebiegło w miłej, rodzinnej atmosferze


Foto 04:
Po odmówieniu modlitwy nastąpiła część merytoryczna


Foto 05:
Na opłatek przybyło ponad 150 osób


Foto 06:
We wspólnym kolędowaniu uczestniczyli przedstawiciele różnych środowisk prawicowo-narodowych


Foto 07:
Ks. dziekan z Tomaszowa Lubelskiego z zainteresowaniem przegląda "Biuletyn" red. Wysoka


Foto 08:
Starosta biłgorajski Stanisław Schodziński kompletuje kolorowe naklejki firmowane przez blog red. Wysoka


Foto 09:
Dostępne były wszystkie numery pisma


Foto 10:
Zebrani chętnie sięgają po "Biuletyn" Grzegorza Wysoka