Powered By Blogger

15 maja 2009

Wielcy zapomniani


Na zdjęciu -
dr Agnieszka Szolucha

Wielcy zapomniani: Witold Hulewicz

26 listopada 2008 r. lubelski Klub Inteligencji Katolickiej wspólnie z redakcją "Biuletynu" zapoczątkował cykliczne spotkania, które odbywają się w "okrą-
głe" rocznice urodzin zasłużonych dla Polski postaci. Chcemy w ten sposób zachować pamięć o ludziach znaczących dla naszej Ojczyzny, którzy już od nas odeszli oraz przybliżać ich sylwetki tym, którzy nie mieli okazji ich poznać.

W czerwcu minie 64 lata, kiedy odszedł od nas Witold Hulewicz. Był on postacią szczególną w naszej historii. Wtorkowe spotkanie w budynku lubelskiego KiK w całości poświęcone było jego pamięci. Zaproszona na wykład p. dr Agnieszka Szołucha w bardzo ciepłych słowach przedstawiła drogę życiową poety i jego biografię artystyczną.

Witold Hulewicz urodził się w 1895 roku w Wielkopolsce. Matka była pianistką, ojciec pochodził ze znanej rodziny ziemiańskiej. Wychowany został w atmosferze głębokiego patriotyzmu. Po wybuchu I wojny światowej wcielono go do armii niemieckiej. Na froncie zaczął pisać wiersze, które publikował w "Zdroju" - piśmie założonym przez Stanisława Przybyszewskiego oraz starszego brata Witolda. Kiedy wybuchło powstanie wielkopolskie, walczył przeciwko Niemcom. Po odzyskaniu niepodległości wrócił w rodzinne strony i zajął się pracą literacką. Wkrótce musiał sprzedać rodzinny majątek - symbol walki o ziemię w zaborze pruskim - na pokrycie długów wydawnictwa "Zdrój". Razem z żoną i córką przeniósł się do Warszawy, ale jako początkujący poeta nie mógł znaleźć pracy. Wyjechał więc do Szwajcarii, gdzie spotkał swego ulubionym poetę, Rilkego. Hulewicz tłumaczył na polski jego wiersze. Z wieczorem poezji Rilkego udał się do Wilna. Atmosfera miasta tak go ujęła, że postanowił tam osiąść. Za jego namową przeniósł się do Wilna Juliusz Osterwa ze swoim teatrem "Reduta". Hulewicz aktywnie uczestniczył w życiu kulturalnym miasta, przyjaźnił się i współpracował z twórcami tzw. kultury wyższej. Organizował wieczory literackie, popularyzując młodych i nieznanych szerzej twórców, upowszechniał literaturę zachodnią na kresach wschodnich. Jako człowiek o konserwatywnych poglądach pisał dla "Kuriera Wileńskiego". Kierował rozgłośnią wileńską Polskiego Radia. Na falach eteru i wszelkimi innymi dostępnymi środkami działał na rzecz podniesienia na wyższy poziom cywilizacyjny i kulturalny wschodniej Polski. Przysparzało mu to zwolenników, ale także wrogów. Po ostrym konflikcie z Stanisławem Catem Mackiewiczem Hulewicz przeniósł się do Warszawy, gdzie kontynuował pracę w radiu. Tu stworzył "Teatr Wyobraźni". Po agresji III Rzeszy na Polskę prowadził walkę z wrogiem redagując konspiracyjne pismo "Polska żyje!". Aresztowany przez gestapo był przesłuchiwany i torturowany. Zginął w kwietniu 1941 roku na Pawiaku.

Prezentacja postaci ilustrowana była interesującym zdjęciami i anegdotycznymi wspomnieniami przyjaciół poety przygotowanymi przez prelegentkę. Rozdano kilkanaście egz. "Biuletynu". W trakcie wykładu nie zabrakło klimatu patriotycznego, który przyniósł wiele wzruszeń i refleksji. Także tych z gatunku bardzo poważnych:
jak żyć, aby po naszym odejściu pozostał trwały i szlachetny ślad, na przykład taki,
jak po Witoldzie Hulewiczu. Mamy nadzieję, że wspominki poświęcone wybitnym postaciom staną się tradycją spotkań klubowych.

Tadeusz Zieliński

14 maja 2009

Ogłoszenie


Serdecznie zapraszamy na wykład prof. dr hab. Mirosława
Piotrowskiego pod tytułem "Wybory do Parlamentu Europejskiego".

Prof. Piotrowski jest kierownikiem Katedry Historii Najnowszej KUL i startuje
z pierwszego miejsca na lubelskiej liście PiS do europarlamentu. Występuje często
dla TV Trwam i "Naszego Dziennika" oraz prowadzi wykłady w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Profesor dostał się w poprzednich wyborach do Parlamentu Europejskiego startując z listy LPR i jest częstym gościem na antenie to-
ruńskiej rozgłośni, tłumacząc słuchaczom zagrożenia płynące ze strony Unii Euro-
pejskiej.

Organizatorem spotkania jest Zarząd Klubu Inteligencji Katolickiej
im. prof. Czesława Strzeszewskiego w Lublinie.
Wykład odbędzie się 20 maja (środa) o godz. 17.30 w sali
konferencyjnej budynku KiK przy ul. Rayskiego 3.

Wstęp wolny.

13 maja 2009

Różaniec naszym orężem!


Na zaproszenie Organizacji Monarchistów Polskich gościł w Lublinie ks. Karol Stehlin FSSPX, który w Sali Konferencyjnej hotelu Mercure wygłosił ciekawy odczyt na temat Różańca Świętego. Przełożony Bractwa krótko podsumował historię różańca, wskazał na fakty, które pokazują jak modlitwa działała w historii Kościoła oraz rolę Różańca Św. w obecnych czasach kryzysu Wiary.

W trakcie wykładu mówca podkreślił, że modlitwa różańcowa jest niezwykle skuteczna, bowiem okazała się wspaniałą bronią przeciw błędom herezji. Po włączeniu jej do praktyki kaznodziejskiej św. Dominik zaczął odnosić wielkie sukcesy w walce z herezją. On i jego towarzysze wędrowali od miejscowości do miejscowości ucząc podstawowych prawd wiary katolickiej prostując błędy, a także wzywając katarów i innych heretyków
do porzucenia nauki herezji. Istota różańca Dominika polegała na tym, że po każdej części kazania ludzie modlili się i wspólnie rozważali usłyszane treści. Modlitwa okazała się konieczną pomocą dla łaski Bożej do przyjęcia głoszonej Prawdy.

Ks. Stehlin zaznaczył, że różaniec to nie tylko skuteczny oręż w walce z błędami, ale również wielka obrona przeciw wrogom wiary. Kiedy w XVI wieku Europa stanęła przed niebezpieczeństwem podboju muzułmańskiego Papież Pius V wezwał wszystkich katolików do modlitwy różańcowej. 7 października 1571 w okolicach Lepanto spotkały się ze sobą flota turecka i chrześcijańska. Bitwa skończyła się wielkim zwycięstwem katolików - zatrzymała inwazję tureckich muzułmanów na Europę, a na pamiątkę te-
go zwycięstwa Papież ustanowił 7 października świętem MB Różańcowej. Podobnej obrony doznała Portugalia, która przejęta orędziem z Fatimy była jedynym krajem Europy, który nie doznał cierpień II wojny światowej. - Różaniec stał się wielkim orężem danym nam od Boga przez Maryję, abyśmy w tych najtrudniejszych czasach świata potrafili pokonać wszelkie wrogie napaści - podkreślił mówca.

Kończąc wykład prelegent stwierdził, że każda modlitwa wymaga, aby modlić się nie tylko o rzeczy dobre, tzn. o to co prowadzi nas do Boga, ale także by trwać przed Nim
z ufnością, wiarą i pokorą. Specyfiką różańca jest odmawianie i rozmyślanie tj. równoczesne połączenie modlitwy ustnej z rozważaniem Ewangelii. Papież Leon XIII uczył, że bez poznania tajemnic nie ma różańca. Jest to najlepsza odpowiedź na pytanie, które pojawiło się na początku wykładu. Analizowanie wydarzeń zawartych w tajemnicach różańcowych prowadzi do pogłębienia znajomości wiary. Jeśli Matka Boża przy każdej okazji prosi nas o różaniec to prosi nas właśnie o poznanie tajemnic wiary i o życie tymi tajemnicami. Modląc się na różańcu należy próbować wyobrażać je sobie, ale także zastanawiać się co, dlaczego i po co Bóg stworzył. Co uczyniły osoby o których mowa w tajemnicach, co mogły przeżywać, czy ja tak samo postępuję, jak zachowuję się w podobnych sytuacjach, przyrównywać się do Jezusa, Maryi i innych. Rozważaniom może towarzyszyć poruszenie uczuciowe, a jeśli trzeba wyra-
żajmy nasze prośby, żałujmy i przepraszajmy.

Wygłoszony referat spotkał się z dobrym przyjęciem, choć należało oczekiwać bar-
dziej licznego udziału mieszkańców Lublina. Po wykładzie nastąpiła dyskusja, podczas której rozwinięto niektóre elementy poruszone w wystąpieniu. Sympozjum zakończył
p. Michał Krupa z OMP wyrażając nadzieję, że omówione zagadnienia zostaną rozwinięte w dalszej, już osobistej refleksji wszystkich uczestników wykładu.

Tadeusz Zieliński
(tekst + zdjęcia)

Ps. Dokonano zapisu cyfrowego spotkania w formacie mp3.
Dostępny jest on na stronie lubelskiego Oddziału Organizacji
Monarchistów Polskich - www.omp.lublin.pl

__________

Fotoreprtaż:


Foto 01:
Spotkanie w Hotelu Mercure Unia Lublin.
Na zdjęciu - ks. Karol Stehlin przełożony
Bractwa Św. Piusa X w Polsce



Foto 02:
Po prelekcji można było nabyć
interesującą literaturę religijną
wyd. "Te Deum"...



Foto 03:
... oraz miesięcznik "Zawsze wierni" -
przedstawiający tradycyjną naukę Kościoła
na temat wiary i moralności



Foto 04:
Zgromadzeni na sali z zainteresowaniem
wysłuchali ciekawego wykładu



Foto 05:
W całym mieście przeprowadzono
akcje plakatową informującą o spotkaniu

12 maja 2009

Zawiadomienie


Szanowni Czytelnicy!

Nie doszło do zapowiadanego na 11 maja spotkania
z ks. prof. dr hab. Jerzym Bajdą.
Zostało odwołane z powodu choroby prelegenta.

Serdecznie zapraszamy na IV częć wykładu p. dr Agnieszki Szołuchy
pt. "Witold Hulewicz" z cyklu: Wielcy zapomniani.
Dr Szołucha jest absolwentką II Liceum Ogólnokształcącego im E. Plater w Białej Podlaskiej oraz Wydziału Humanistycznego Uniwersytetu Szczecińskiego (studia magisterskie w zakresie filologii polskiej). Obecnie pracownik oświatowy w Białej Podlaskiej, publicystka, działaczka społeczna. W latach 2003-2005 uczestniczka kilku międzynarodowych konferencji naukowych poświęconych literaturze i kulturze kresów wschodnich oraz literaturze rosyjskiej. Interesuje się literaturą polską XIX i XX wieku (głównie kresową), historią i kulturą wschodnich ziem II Rzeczypospolitej oraz
literackim obrazem martyrologii unitów podlaskich i "kwestią unicką".

Organizatorem spotkania jest Zarząd Klubu Inteligencji Katolickiej
im. prof. Czesława Strzeszewskiego w Lublinie.
Wykład odbędzie się 12 maja (wterek) o godz. 17.30 w sali
konferencyjnej budynku KiK przy ul. Rayskiego 3.

Wstęp wolny.

11 maja 2009

Dr Cameron w Lublinie


8 maja 2009 r. odbyło się na KUL otwarte spotkanie pod nazwą "Czy homoseksu-
alizm to choroba czy orientacja seksualna" zorganizowane przez Akademicki Klub Myśli Społeczno-Politycznej "Vade Mecum". Podczas wykładu prowadzonego przez p. Joannę Najfeld amerykański naukowiec dr Paul Cameron przedstawił swoje poglądy i wyniki badań dotyczące homoseksualizmu. - Spojrzałem na kwestię homoseksualiz-
mu z punktu widzenia zdrowia publicznego i epidemiologicznego. W latach 60 i 70 zetknąłem się z badaniami na temat tej orientacji seksualnej i zobaczyłem zagroże-
nia jakie ona niesie dla społeczeństwa - tłumaczył.

Dr Cameron poruszył dwa główne tematy, którymi się zajmuje o molestowaniu dzieci przez homoseksualistów i na temat medycznych konsekwencji homoseksualizmu, które mają wpływ na społeczeństwo. - Żeby naród mógł się rozwijać i przetrwać jednym z warunków jest zawieranie małżeństw i posiadanie dzieci - stwierdził. Jego zdaniem obywatel ma obowiązki wobec społeczeństwa, którymi są przestrzeganie prawa, zawarcie małżeństwa, posiadanie dzieci i wytwarzanie dób. Homoseksualiści - zda-
niem naukowca - nie spełniają tych obowiązków. Są jednostkami nieproduktywnymi, które przyczynią się do kryzysu demograficznego.

W dalszej części wykładu dr Cameron przedstawił wyniki badań prowadzone na temat molestowania dzieci przez homoseksualistów. Z zaprezentowanej ankiety można było stwierdzić, że homoseksualiści znacznie częściej molestują dzieci. Doniesienia prasowe podają wśród homoseksualistów 40-50% takich przypadków. Na podstawie wielu badań prowadzonych od lat 70 i informacji ze śledztw dr Cameron opublikował dane świadczące o tym, że około jedna trzecia zgłoszeń molestowania seksualnego to molestowanie na tle homoseksualnym. Podobnie, między jedną piątą a jedną trzecią osób złapanych lub skazanych stosuje praktyki homoseksualne. Ponadto między jedną piątą a jedną trzecią ankietowanych homoseksualistów przyznało się do molestowania nieletnich. W sumie daje to raczej spójny obraz.

Ruch na rzecz praw homoseksualistów postuluje legalizację stosunków seksualnych
z nieletnimi, podczas gdy w ogólnokrajowym badaniu oszacowano, że istnieje silne, nieproporcjonalne powiązanie między molestowaniem seksualnym dzieci a homoseksualizmem. Naukowiec podkreślił, że obiegowe stwierdzenie mówiące o tym, że homoseksualiści nie molestują dzieci częściej niż osoby heteroseksualne jest nieprawdziwe. Zapewnienia przywódców organizacji broniących praw homoseksualistów oraz Amerykańskiego Związku Psychologicznego, że homoseksua-
liści są mniej skłonni od heteroseksualistów do molestowania seksualnego nieletnich, również jest fałszywe.

Kończąc swoje wystąpienie dr Cameron wspomniał o kosztach, jakie ponosi społeczeństwo ze względu na to, że homoseksualiści częściej zapadają na choroby przenoszone drogą płciową. Omówił niebezpieczne dla zdrowia praktyki stosowane przez homoseksualistów oraz medyczne konsekwencje stosunków homoseksualnych.
Do chorób przenoszonych drogą płciową zaliczył zapalenie wątroby, brodawki genitalne, kiłę oraz rzeżączkę. Stwierdził, że homoseksualiści to ludzie o odchylonej seksualności, dlatego dla ich dobra oraz dobra osób zamierzających stosować takie zachowania ważne jest, by ani nie promować, ani nie legalizować takiego destrukcyjnego stylu życia.

Przed spotkaniem rozdano kilkaset naklejek sygnowanych przez nasz "Biuletyn" oraz ulotki dr Camerona, wydane przez Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi. Akcja miał na celu spopularyzowanie naszego pisma oraz przełama-
nie bierności społeczeństwa na wynaturzenia.

Tadeusz Zieliński
(tekst + zdjęcia)

__________


Foto 01:
Referat naukowca poprzedziło
wystąpienie p. Joanny Najfeld



Foto 02:
Wykład dr Camerona trwał ponad dwie godziny



Foto 03:
Dyskusja była inspiracją do stawiania kolejnych pytań.
Tłumaczyła prowadząca spotkanie



Foto 04:
Wykład filmowała lokalna telewizja



Foto 05:
Licznie przybyła publiczność wysłuchała
poglądów gościa dotyczących homoseksualizmu.
Po prawej - p. Tomasz Stańko z Towarzystwa
Gimnastycznego "Sokół"

10 maja 2009

Zaproszenie


Serdecznie zapraszamy na wykład ks. prof. dr hab. Jerzego Bajdy
pt. "Współczesne wyzwania kulturowe wobec rodziny".
Ks. prof. Jerzy Bajda jest kierownikiem Katedry Teologii Moralnej Małżeństwa
i Rodziny w Zakładzie Teologii Systematycznej w Instytucie Studiów nad
Rodziną ATK. Stale współpracuje z "Naszym Dziennikiem".

Organizatorem spotkania jest Zarząd Klubu Inteligencji Katolickiej
im. prof. Czesława Strzeszewskiego w Lublinie.
Wykład odbędzie się 11 maja (poniedziałek) o godz. 17.30 w sali
konferencyjnej budynku KiK przy ul. Rayskiego 3.
Wstęp wolny.

9 maja 2009

Dr Jerzy Wieluński w KiK

6 maja 2009 r. gościem spotkania zorganizowanego przez Zarząd Klubu Inteligencji Katolickiej był znany lubelski publicysta doktor Jerzy Wieluński. Prelegent w niezwykle interesującym wykładzie omówił historię całego narodu łużyckiego w kontekście oporu stawianego żywiołowi germańskiemu. Mówca podkreślił, że asymilacja Łużyczan jest procesem trwającym od wieków. Ułatwiło ją uprzemysłowienie kraju, napływ ludności niemieckiej, panujący język państwowy, mieszane małżeństwa, odchodzenie od wiary. Jak stwierdził z goryczą "choć nie ma już wroga w ateistycznym państwie, do asymilacji Łużyczan przyczynia się myślenie konsumpcyjne oraz wrodzone lenistwo, bojaźliwość, postępujące zobojętnienie religijne i nieużywanie łużyckiej mowy na co dzień, a także wzrastająca niechęć Niemców do cudzoziemców, również do Łużyczan w ich własnym kraju". Zdaniem Wieluńskiego pieniądz stał się teraz wartością większą niż świadomość narodowa, szczególnie w środowisku atrakcyjnym kulturowo, a także cywilizacyjnie. Po zjednoczeniu Niemiec problemy z nauczaniem języka łużyckiego nie wynikają już tylko z ograniczeń finansowych państwa, lecz także ze zmian mentalności społecznej - dzieci łużyckie pytają o opłacalność nauki swojego języka rodzinnego.

Nakreślony przez prelegenta proces asymilacji biegnie szablonowo. Najpierw następuje zerwanie z kulturą krajową oraz chłonięcie nowej, poczynając od "dobranocek" po film i teatr, potem zanik tożsamości narodowej, przyjęcie postawy "obywatela świata", albo tylko - koniecznej zresztą - lojalnego obywatela "niemieckiej ojczyzny". Najdłużej trwają niektóre zwyczaje świąteczne oraz religijne, obrzędy, folklor, tańce, a także muzyka. Zresztą nie przez przypadek Łużyczanie bywają nazywanie przez Niemców "malarzami jajek", albowiem tradycja pisanek - podobnie jak w naszym kraju - jest tam nadal żywa. Kończąc wykład dr Wieluński zaznaczył, że polski rząd w ogóle nie dostrzega potrzeb własnych obywateli, nie będących, i to w dużej części nie chcących być, etnicznymi Niemcami. Polska może, a nawet powinna wspierać każde działanie na rzecz ochrony łużyckiego dziedzictwa kulturowego. W sytuacji kiedy polski rząd bezwarunkowo uznał powstanie "niepodległej" Ukrainy, wyraźna "wstrzemięźliwość" w przypadku Łużyc jest co najmniej dziwna. Jeszcze w ubiegłym roku w Budziszynie miał swoje biuro poselskie jeden z eurodeputowanych PiS. Co więcej, sami Łużyczanie wystosowali do prezydenta Lecha Kaczyńskiego memorandum, w którym nie tylko domagają się obrony swoich interesów, ale wręcz reprezentowania przez Kaczyńskiego Łużyczan "tak jak Merkel reprezentuje interesy mniejszości niemieckiej w Polsce". W kontekście tego faktu bardzo aktualne zdają się być słowa Mickiewicza w III części "Dziadów": "Jeśli zapomnę o nich, Ty - Boże na niebie - zapomnij o mnie", które stały się mottem całego wykładu. Po spotkaniu uczestnicy żywo dyskutowali nad poruszonymi kwestiami. Zwrócono uwagę na ważną rolę inicjatyw narodowych, szczególnie wobec nasilających się resentymentów niemieckich i niedostatecznych reakcji władz publicznych. Rozdano kolorowe naklejki i ulotki naklejki sygnowane przez nasz "Biuletyn".

Tadeusz
(tekst + zdjęcia)

__________

Fotoreportaż:

Foto 01:
Wystąpienie dr Jerzego Wieluńskiego


Foto 02:
Dr Wieluński wysłuchał wielu pytań i sugestii
zgłaszanych przez uczestników spotkania


Foto 03:
Głos w dyskusji zabrał red. "Biuletynu" Adam Leks

8 maja 2009

O zagrożeniach New Age

25 kwietnia 2009 roku odbyło się w Lublinie otwarte seminarium pod nazwą
"Wpływ New Age na edukację i kulturę" współorganizowane przez Stowarzyszenie Ruch Obrony Rodziny i Jednostki oraz Redakcję "Biuletynu". Podczas spotkania prowadzonego przez p. Annę Łobaczewską dyskutowano o niebezpieczeństwach jakie niesie ruch New Age, a wszystko po to, aby ustrzec przed odejściem od chrześcijaństwa. Można było nieodpłatnie nabyć archiwalne numery naszego miesięcznika oraz kupić ciekawe publikacje na temat sekt.

W trakcie konferencji wykład o idei New Age przedstawiła dominikanka siostra Michaela. Pracowała i studiowała w Indiach poznając system kastowy oraz filozofię nawiązującą do New Age. Według siostry jeden z jej twórców Rudolf Steiner uważał, że udoskonali chrześcijaństwo, a do tego wprowadzał podziały i reinkarnację. Oprócz wiary w transmigrację w kręgach New Age nierzadko odrzuca się przekonanie
o istnieniu jednej prawdy obowiązującej wszystkich ludzi i we wszystkich kulturach. Twierdzi się raczej, że istnieje wiele równoprawnych dróg rozwoju duchowego,
które mogą doprowadzić człowieka do spełnienia i samourzeczywistnienia.

Stowarzyszenie Ruch Obrony Rodziny i Jednostki uważa, że idee New Age trafiają
do szkół. - Jest to niepokojące zjawisko, bo poprzez niektóre hasła można wytłuma-
czyć wiele nieprawidłowości i złych zachowań - zauważa Anna Łobaczewska przewodnicząca SRORiJ OPP. Nowa Era zwana też Nową Epoką jest nieformalnym, wielopostaciowym i wielowymiarowym ruchem kulturowym. Narodził się on w latach 60. XX w. w USA, następnie zdobył liczne grono zwolenników na całym świecie. Termin New Age wiąże się z wiarą w rychłe nadejście epoki Wodnika, w której przed ludzkością otworzą się nowe, fascynujące możliwości. Zgodnie z tym przekonaniem zbliża się kres panowania chrześcijaństwa. Źródeł tego poglądu oraz genezy całego ruchu należy szukać nie tylko w astrologii, ale również w teozofii (zwłaszcza w pis-
mach A. Bailey, prekursorki New Age), antropozofii (R. Steiner) oraz kontrkulturze
lat 60.

Referat nt. przejawów New Age w kulturze i filmie wygłosił przedstawiciel Centrum Przeciwdziałania Psychomanipulacji w Lublinie - p. Lech Urbowski. Jak podkreślił w swoim wystąpieniu pozorność metafizycznego sensu serii filmów "Star Wars” nie jest
aż tak oczywista i tylko wiedza badacza o kompetencjach religioznawczych może zweryfikować ten osąd. Zdaniem prelegenta "Gwiezdne wojny" pozbawione są autentycznej duchowej propozycji, którą szerokim kręgom społecznym niesie religia katolicka. Z uwagi na fakt obracania się w kręgu właściwej dla New Age różnorodno-
ści wątków i inspiracji duchowych, w filmie wszechobecne są wątki wschodnie. Jedi
są jak mnisi buddyjscy z charakterystycznym motywem mistrza i ucznia, a walka na mie-
cze ma jednoznacznie wschodni charakter. Z kolei Moc (zastępująca Boga) jako siła przenikająca Wszechświat poddawana jest "naukowym" diagnozom. Postać matki Anakina niedwuznacznie zastępuje Maryję i nawiązuje do tajemnicy Niepokalanego Poczęcia (Anakin został poczęty dzięki niezwykłemu skupieniu drobinek energii przenikających Wszechświat). Kończąc swój wykład mówca stwierdził, że nawet jeśli "Gwiezdne Wojny" wzbudziły zainteresowanie zwolenników Ery Wodnika, to poległy one jako film, który nie jest w stanie sprowokować prawdziwych emocji bo-
wiem psychologiczny mechanizm kina, bazujący na uczuciach widza jest jednako-
wy dla wszystkich - bez względu na wyznanie i duchowe sympatie.

Tadeusz Zieliński
(tekst + zdjęcia)

__________

Fotoreportaż:


Foto 01:
Wystąpienie s. Michaeli z Zgromadzenia
Sióstr Dominikanek Misjonarek Jezusa i Maryi



Foto 02:
Referat wygłasza Kol. Lech Urbowski
z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego



Foto 03:
Prelegent w rozmowie z s. Michaelą



Foto 04:
p. Anna Łobaczewska udziela wywiadu Radiu "eR"
- regionalnej Rozgłośni Archidiecezji Lubelskiej



Foto 05:
Na spotkaniu dostępne
były wszystkie numery "Biuletynu"

7 maja 2009

Ogłoszenie


Redakcja "Biuletynu" serdecznie zaprasza na wykład dr Paula
Camerona pt.: "Czy homoseksualizm to choroba czy orientacja seksualna?".

Dr Cameron jest prezesem amerykańskiej "Family Research Institute", autorem
kilkuset artykułów oraz kilkudziesięciu książek z zakresu nauk społecznych i psychologii. Weźmie udział w spotkaniu, podczas którego przedstawi zagrożenia dla małżeństwa
i rodziny niesione przez rewolucję obyczajową.

Dr Paul Cameron przychał do Polski na zaproszenie Instytutu Edukacji Społe-
cznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi. Wykład odbędzie się 8 maja (piątek) o godz. 13.30 w sali C-101 Collegium Jana Pawla II przy Al. Racławickich 14 w Lublinie. Spotkanie poprowadzi znana działaczka antygejowska - p. Joanna Najfeld.
Wstęp wolny.

Serdecznie zapraszamy!

6 maja 2009

W obronie wolności słowa


Prokuratorzy w Bydgoszczy sprawdzą,
czy historycy ujawnili tajemnicę państwową

Śledztwo w sprawie ujawnienia tajnych dokumentów w książce Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka "SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii" prowadzi Prokuratura Okręgowa w Bydgoszczy. O dochodzeniu poinformował najpierw portal trojmiasto.pl zastępca prokuratora okręgowego w Gdańsku Ryszard Paszkiewicz. Prokuratura zdecydowała się na wszczęcie śledztwa w sprawie ujawnienia tajemnicy państwowej.

Prokurator Paszkiewicz jest synem byłego szefa SB w Gdańsku Sylwestra Paszkiewicza, opisanego w książce Cenckiewicza i Gontarczyka. Pułkownik Paszkiewicz był mózgiem gdańskiej bezpieki, znał doskonale przeszłość Lecha Wałęsy. W roku 1981 dbał o to,
by nie wpłynęła ona negatywnie na pozycję Wałęsy w "Solidarności
" - powiedział "Rzeczpospolitej" Cenckiewicz. Prokurator apelacyjny w Gdańsku Ireneusz Tomaszewski zapewnił, że fakt, iż śledztwo będzie prowadzone w Bydgoszczy, nie ma nic wspólnego z przeszłością ojca prokuratora Paszkiewicza.

Fakt kontynuowania śledztwa na polecenie Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku potwierdza prok. Jan Bednarek - rzecznik Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy. Akta sprawy trafiły do Bydgoszczy już w połowie marca br. - Jako że śledztwo objęte jest klauzula tajności, mogę tylko powiedzieć, że były już pierwsze przesłuchania. Zwróciliśmy się także do odpowiednich instytucji o dostarczenie niezbędnych - w naszej ocenie - dokumentów.

Jak ustaliła "Rz", w śledztwie chodzi o zamieszczoną na stronach 471 474 notatkę
por. Krzysztofa Bolina z delegatury UOP w Gdańsku
z 1991 r. Dotyczy ona akt sprawy
o kryptonimie "Arka". Bolin odnotował, że w teczce miało się znajdować 15 informacji pochodzących od tajnego współpracownika o pseudonimie Bolek. Jak napisali Cenckiewicz i Gontarczyk, agent "Bolek" to Lech Wałęsa.

Notatki Bolina nie było wśród dokumentów UOP, które na prośbę prezesa IPN Janusza Kurtyki ABW odtajniła na potrzeby tej książki. Dokument był już jednak publikowany cztery lata temu w piśmie "Głos" Antoniego Macierewicza. Autorzy książki "SB a Lech Wałęsa" są zaszokowani śledztwem.
- To zamach na wolność badań naukowych - stwierdził Sławomir Cenckiewicz.

Źródło:
"Rzeczypospolita"
23 IV 2009

__________



Rasizm poza kontrolą

Mateusz S., górnik z Wodzisławia Śląskiego, przez cztery lata legalnie wydawał
pisma, które propagowały nienawiść do Żydów i osób czarnoskórych. Prowadził też zarejestrowane w sądzie stowarzyszenie "Sojusz Prawdy". Nikogo nie interesowało,
co publikuje i jakie wyznaje idee. Dlaczego? Bo stowarzyszenia są poza wszelką kon-
trolą. Nadzór samorządów nad nimi to czysta fikcja.

Na trop przestępstwa wpadła Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Mateusza S. oskarżono o nakłanianie do nienawiści rasowej i krzewienie zakazanych ideologii. Grożą mu 3 lata więzienia. Stowarzyszenie "Sojusz Prawdy" założył w 2003 roku.
Dwa lata wcześniej zaczął wydawać czasopisma gloryfikujące rasizm. To były: "Biały Głos", "Zjednoczony Front" i "Prawo życia". Pierwsze z nich zostało zarejestrowane w Sądzie Okręgowym w Gliwicach. Pieniądze na wydawnictwa dostawał od znajomego ze Stanów Zjednoczonych. Tam trafiała część nakładu. - Wszystkie te pisma zawierały treści poniżające Żydów i osoby czarnoskóre. Nawoływały do nienawiści - relacjonuje prokurator Leszek Goławski z Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach.

Mateusz S. przyznał się do przestępstw i chce dobrowolnie poddać się karze. Zaka-
zaną ideologią fascynował się już jako nastolatek. W testamencie jaki znaleźli śledczy, opisał swój pogrzeb. Zażyczył sobie, by pożegnano go nazistowskim pozdrowieniem i okrzykiem: "Racial Holy War!" czyli święta wojna rasy. Czy można legalnie wydawać gazetę propagującą neofaszystowską ideologię, homofobię i antysemityzm? Przykład Mateusza S. pokazuje, że tak. Ale do czasu. Mężczyzna wkrótce stanie przed sądem.

Prok. Leszek Goławski, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach, twierdzi, że Mateusz S. od 2001 do 2005 roku redagował, wydawał i kolportował gazetki: "Zjednoczony Front", "Biały Głos" i "Prawo Życia". Zamieszczał tam własne teksty i tłumaczenia artykułów z zaprzyjaźnionych portali oraz pism w Stanach Zjednoczonych. - Tam były treści nawołujące do nienawiści do osób czarnoskórych
i narodowości żydowskiej. Krytykowano je, pisano o wyższości rasy białej. Zamiesz-
czano rysunki o negatywnym wydźwięku - wyjaśnia prokurator.

"Zjednoczonego Frontu" ukazał się jeden numer. Ponad połowa nakładu trafiła do Stanów Zjednoczonych. "Białego Głosu" ukazały się cztery numery. Dwa ostatnie zupełnie legalnie. Czasopismo zostało bowiem zarejestrowane w kwietniu 2001 r.
w Sądzie Okręgowym w Gliwicach.

W 2003 roku Mateusz S. zarejestrował w sądzie stowarzyszenie "Sojusz Prawdy"
i został jego prezesem. Celem stowarzyszenia było krzewienie kultury i dorobku narodowego oraz pobudzanie świadomości narodowej. Temu m.in. miało służyć wydawanie wspomnianych pism. Siedziba "Sojuszy Prawdy" znajduje się na jednym z blokowisk w Wodzisławiu Śląskim. Do tej pory informację o stowarzyszeniu można znaleźć na oficjalnej e-stronie tamtejszego Urzędu Miejskiego.

Zainteresowanie skrajną ideologią wzrasta. - To dzieje się głównie w niewie-
lkich miejscowościach. Wynika m.in. z ignorancji, chęci imponowania, wyżycia się, realizowania ambicji - wyjaśnia dr Dariusz Libionka z Państwowego Muzeum na Majdanku. Dodaje, że równie radykalne poglądy jak górnik z Wodzisławia Śląskiego głoszą politycy z pierwszych stron gazet. - Weźmy szefa publicznej telewizji Piotra Farfała czy posła PiS Artura Górskiego, który wybór Baracka Obamy na fotel prezy-
denta USA nazwał końcem cywilizacji białego człowieka - podkreśla dr Libionka.

Aldona Minorczyk-Cichy

Źródło:
"Dziennik Zachodni"
27 IV 2009r

__________

- Original Message -
From: "Carpe Diem"
To: "mndystrybucja@o2.pl"
Sent: Wednesday, April 29, 2009 9:54 PM

Czołem!

Z tej strony Mateusz z Wodzisławia Śl.
Byłem na przesłuchaniu w prokuraturze i zostały mi przedstawione nowe zarzuty. Główne z nich to wydawanie pisma "Zjednoczony Front" i "Biały Głos". Udostępnio-
no mi także listę trzydziestu trzech świadków, którzy zeznawali przeciwko mnie. Zaproponowano mi "dobrowolne poddanie się karze". Nie wiem czy dobrze zrobiłem ale zgodziłem się na to, jednak mogę sie jeszcze rozmyślić do czasu rozpoczęcia rozprawy sądowej na której nie koniecznie muszę być. Prokurator zaproponował mi wyrok sześciu miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata + 500zł grzywna. Możliwe, że z pomocą adwokata wygrałbym sprawę lecz do końca nie jestem pewien, bo śledztwo było prowadzone wnikliwie a prokurator zwracał uwagę na każde szczegóły. Wygląda na to, że na siłę szukano na mnie "haka" wiec wyrok w tej sprawie był z góry przesądzony. Jeśli Ty lub Grzegorz Wysok chcielibyście poznać szcze-
góły tego przesłuchania to mogę zadzwonić i wszystko przedstawić.

Z narodowym pozdrowieniem
Mateusz S.


- Original Message -
From: "Carpe Diem"
To: "mndystrybucja@o2.pl"
Sent: Tuesday, May 05, 2009 7:54 PM

Witajcie!

Jeśli chodzi o moją sprawę to jak na razie nic się nie wydarzyło. Cały czas czekam
na wezwanie do sądu. Media w dalszym ciągu nagłaśniają całe wydarzenie. O spra-
wie wspomnieli dziennikarze m.in. z TVP3 i Radia 90 (bardzo popularne radio z Wodzisławia). Napisali również na pierwszej stronie "Dziennika Zachodniego"
i "Nowin Rybnickich". Poza tym wiadomość ukazała się w około dziesięciu serwisach internetowych jak Onet, czy Interia.pl. Opinii biegłego jeszcze nie otrzymałem.
Po rozprawie odezwę się i prześlę kserokopię uzasadnienia wyroku.

Z narodowym pozdrowieniem
Mateusz S.



Publikujemy treść apelu z prośbą o nadsyłanie podpisów.
Sprawa obrony wolności słowa w Polsce powinna stać się w obecnych
czasach naszym priorytetem.

Redakcja "Biuletynu"

__________

Apel w obronie wolności słowa

My niżej podpisani obywatele polscy wyrażamy stanowczy protest wobec mnożą-
cych się prób ograniczania konstytucyjnej wolności słowa, podejmowanych przy pomocy organów prokuratorskich i sądowych.

Pod pretekstem walki z "antysemityzmem, homofonią i nacjonalizmem" pozywani
są przed sądy publicyści, badacze historii i wydawcy niezależnych pism. Chodzi prawdopodobnie o wytworzenie atmosfery zastraszenia, a w dalszej perspektywie wprowadzenie cenzury prasy i wydawnictw.

W Lublinie ofiarą nagonki ze strony "Gazety Wyborczej" a następnie Prokuratury padł red. Grzegorz Wysok - wydawca pisma pt. "Biuletyn", w którym opublikował m.in. artykuł o działaniach niektórych organizacji żydowskich pragnących wymusić na Polsce ha-
racz w wysokości 65 mld $.

W Hrubieszowie toczy się proces Arkadiusza Łygasa oskarżonego o rozkolportowa-
nie modlitwy św. Piusa V "o nawrócenie żydów". Prokuratura Okręgowa w Bydgoszczy wszczęła śledztwo przeciw dwóm historykom z IPN: Sławomirowi Cenckiewiczowi i Piotrowi Gontarczykowi pod pretekstem "ujawnienia tajemnicy służbowej" za ujawnienie kulisów sprawy niszczenia przez b. prezydenta Lecha Wałęsę dokumen-
tów dotyczących jego agenturalnej współpracy z SB. Na Śląsku postawiono zarzuty wydawcy pism Kol. Mateuszowi S. Przykładów można podać więcej.

Nie chcąc biernie przyglądać się tym haniebnym działaniom apelujemy o utworze-
nie Ruchu Obrony Wolności Słowa. Zwracamy się do ludzi, dla których te wartości są drogie. Nie bądźcie obojętni w chwili, gdy zagrożone są podstawowe swobody
i prawa obywatelskie!

Podpisy:
/.../

5 maja 2009

Felietony Adama Leksa


Foto:
Wyk. Tadeusz Zieliński
Na zdjęciu Kol. Adam Leks

ROZMOWY KTÓRE MIEWAŁ KRÓL SALOMON MĄDRY


O programach i nie tylko

Zawsze zastanawiało mnie jak ludziska dają się nabierać na hasła i programy polityczne prezentowane im w różnych kampaniach wyborczych. Odpowiedź na to znalazłem w nieśmiertelnych "Przygodach Dobrego Wojaka Szwejka" autorstwa Jaroslawa Haszka, jak i innych jego dziełach, których jak państwo mogliście się niejednokrotnie przekonać jestem fanem upatrując w nich pociechę duchową na to
co się dookoła nas dzieje ("Jak tam było, tak było, zawsze jakoś było, jeszcze nigdy
nie było, żeby jakoś nie było").

W jednym z rozdziałów tego arcydzieła autor opisuje historię ze swojego życia związaną z czasami, kiedy był redaktorem miesięcznika "Świat Zwierząt". Wiedząc,
że ilość gatunków Bożych stworzeń jest na wyczerpaniu a znając niezaspokojoną ciekawość czytelników wciąż oczekujących na nowe, postanowił je wymyślić. Na pierwszy ogień "poszedł" wieloryb syrobrzycki - twór istniejący tylko w głowie jego autora, który "nie przekraczał rozmiarami dorsza i miał pęcherz napełniony kwasem mrówkowym narkotyzującym rybki gdy chciał je pożreć". Po owym wielorybie "wypuszczonym" na próbę, Haszek dokonał szeregu dalszych "odkryć".
Z pośród tych ciekawszych wymienię tutaj "bałagułę chytrego, ssaka z gatunku nabierców, wołu jadalnego, praojca krowy, wymoczka sepiowego, którego włączyłem (Haszek) do gatunku szczurów wędrownych". Do tego wszystkiego można by jeszcze dodać równie "ciekawy" gatunek kota domowego z wierzchołka góry Kilimandżaro
czy pchłę inżyniera Khuna, nazwaną tak na cześć kolegi redaktora "Świata Zwie-
rząt". Oczywiście bez jego zgody.

Opisywana przeze mnie zabawa Haszka z czytelnikami jego gazety trwałaby zape-
wne jeszcze długo, gdyby nie ta okoliczność, że w swojej "odkrywczej" robocie tak się rozzuchwalił, iż postanowił jeszcze udzielać porad czytelnikom. Nie trzeba chyba pi-
sać ile one były warte. Dość powiedzieć, że "wywołały istny popłoch, ponieważ trafił szlag pszczoły pana Pazourka, a pszczelarstwo na Szumawie uległo zagładzie (...)
na drób zwaliła się zaraza generalna". Kończąc tę wielce obiecująco zapowiadającą się karierę, Haszek zdążył jeszcze w "Świecie Zwierząt" dać ogłoszenie o sprzedaży trzy miesięcznych "podpalanych" szczeniąt wilkołaka, po którym jego następcę zaczęli masowo oblegać chętni dokonania zakupu tego rzadkiego zwierza.

W późniejszych latach autor "Przygód Dobrego Wojaka" wciąż nie mógł się nadzi-
wić ludzkiej naiwności i łatwowierności, czemu dawał niejednokrotnie wyraz w swo-
jej twórczości. Nie mogę się jej nadziwić i ja, gdy różni politycy wymyślając swoje programy wyborcze i hasła robią to na podobieństwo "odkryć" Haszka w świecie przyrody. Jednak gdy były redaktor "Świata Zwierząt" w końcu wyleciał z roboty, to
jakoś nie słychać aby pomysłodawca uczynienia z Polski drugiej Irlandii drżał o swo-
ją posadę. Podobnie jak autor już dawno zapomnianej koncepcji drugiej Japonii, któremu także nic się nie stało. Z ich planów jak zwykle wyszły nici, zresztą pewnie nawet przez chwilę nie traktowali ich serio.

"Nie pomóc nikomu, to jeden z powodów dzięki którym politycy zachodzą tak wyso-
ko" jak zauważa przytomnie bohater książki "Paragraf 22". Zapewne dlatego mogą być pewni dalszego ciągu własnej kariery. W tej chwili pierwszy z nich powoli się szykuje
do fotelu prezydenta Polski, drugi zaś w ramach emerytury politycznej (choć kto to wie!) i kariery Nikodema Dyzmy został "mędrcem" Europy. I pewnie na tym jeszcze nie koniec. Nowe zaszczyty i dostojeństwa wciąż czekają na posłusznych - a raczej gotowych na regularne sprzeniewierzanie się programom i hasłom, w imię których zostali wybrani. Takaja to już ich job ... mat' sobacza profiessija. Nu a nam Priwislieńcom nic do tego.

Adam Leks

4 maja 2009

Zawiadomienie


Serdecznie zapraszamy na wykład dr Jerzego Wieluńskiego
pt.: "Polska - Niemcy - Łużyce".
Dr Wieluński jest znanym lubelskim lingwistą, tłumaczem oraz redaktorem kwartalnika "Nowy Przegląd Wszechpolski" i pisma "Wspólnota" - gazety PWN-PSN Bolesława Tejkowskiego.

Organizatorem spotkania jest Zarząd Klubu Inteligencji Katolickiej im. prof. Czes-
ława Strzeszewskiego w Lublinie.
Wykład odbędzie się 6 maja (środa) o godz. 17.30 w sali konferencyjnej budynku
KiK przy ul. Rayskiego 3.
Wstęp wolny.

3 maja 2009

Obchody 3 Maja

Przemówienia, salwa honorowa i apel pamięci oręża polskiego - tak wyglądały w Lublinie niedzielne obchody 218 rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja. Uroczy-
stości zaczęły się od Mszy św. w Archikatedrze Lubelskiej sprawowanej w intencji Ojczyzny. Potem uczestnicy uroczystości udali się na plac Litewski, gdzie nastąpiły odczyty, apel poległych a później złożenie kwiatów pod pomnikiem Konstytucji 3 Maja. Jak co roku również narodowcy z okazji Święta Matki Bożej Królowej Polski oddali hołd wszystkim poległym walczącym o wolność naszej Ojczyzny. Z ramienia Ligi Obrony Suwerenności wieniec złożył pełnomocnik organizacji kol. Piotr Sławi-
ński, a w imieniu Redakcji "Biuletynu" - Kol. Grzegorz Wysok i Adam Leks.

Obchody rocznicy odbyły się z zachowaniem ceremoniału wojskowego. Swoje ko-
mpanie honorowe wystawiło pięć służb mundurowych: III Brygada im. R. Traugutta, Straż Graniczna, Straż Miejska, Policja, Straż Pożarna. W tym samym czasie lubelscy działacze Unii Polityki Realnej rozpoczęli kampanię do Parlamentu Europejskiego.
W trakcie manifestacji z dużym powodzeniem kolportowany był nasz "Biuletyn". Ro-
zdano kilkaset ulotek propagujących idee narodowe oraz oświadczenie p. Ryszarda Milewskiego w sprawie łamania art. Konstytucji RP. Z pełnym tekstem tego dokume-
ntu można zapoznać się na stronie -

- kliknij!

Tadeusz Zieliński
(tekst + zdjęcia)

__________

Fotoreportaż:


Foto 01:
Złożenie wiązanki pod pomnikiem Konstytucji



Foto 02:
Zaprezentowano co ciekawsze grafiki Gacparskiego
Na zdjęciu - Kol. Adam Leks rozdający "Biuletyn"



Foto 03:
"O mądrość i odnowę moralną narodu!"
Grzegorz Wysok w rozmowie z p. Józefem Kamolą



Foto 04:
Pamiątkowe zdjęcie...



Foto 05:
Zgromadzeni na Placu z zainteresowaniem
oglądają zaprezentowaną galerię Arka Gacparskiego



Foto 06:
Słowa Adama Mickiewicza:
"Bo własne tylko upodlenie ducha
nagina wolnych szyje do łańcucha..."
Obok kilku funkcjonariuszy mozolnie spisywało
na kartkach treści zawarte na transparentach



Foto 07:
Jedna z uczestniczek obchodów,
w trakcie pikiety na lubelskim deptaku

2 maja 2009

Strona LOS

Zapraszamy do wizyty na stale uaktualnianej stronie internetowej Kol. Piotra Sławińskiego - pełnomocnika Ligi Obrony Suwerenności na woj. lubelskie.
Tam znajdują się chronologicznie opublikowane informacje z działalności tego środowiska oraz najwieższe numery kwartalnika narodowo-patriotycznego
pt. "Polski Szaniec".

Adres strony: http://pslawinski-los.blogspot.com/

Redakcja "Biuletynu"

1 maja 2009

Zamknięcie numeru


Kwietniowy numer pisma zamknięto z dniem 1 maja 2009 r.
Serdecznie zapraszam do lektury kolejnego numeru naszego "Biuletynu".

Grzegorz Piotr Wysok
redaktor naczelny

30 kwietnia 2009

1 Maja święto okupantów



Po raz pierwszy na ziemiach polskich 1 Maja jako "święto pracy" wprowadziły wła-
dze Generalnego Gubernatorstwa. Narodowo-socjalistyczna III Rzesza przeminęła, jednak w Polsce Ludowej - podobnie jak w całym "miłującym pokój" obozie socjalistycznym, któremu przewodził tym razem Związek Radziecki "święto pracy" pozostało, a nawet zyskało na splendorze czego wyrazem były masowe spędy lud-
ności zmuszanej do "radowania się" i przemarszu przed trybunami, na których za-
siadali aktualni "umiłowani przywódcy".

Wydawać by się mogło, że wraz z upadkiem ZSRR zniknie i ten relikt niechlubnej przeszłości, jednak po ustanowieniu tzw. III Rzeczypospolitej nikt nie kwapił się do zacierania śladów niedawnej zależności - wychodząc widać ze słusznego założenia, że ta cała niepodległość to tylko chwilowy "wypadek przy pracy". I oto po szczęśliwie zakończonym procesie dostosowawczym Polka znów znalazła swojego "Wielkiego Brata" (a może to on ją sobie znalazł?) tym razem w postaci Unii Europejskiej, do której właśnie w dniu 1 maja 2004 r. zostaliśmy przyłączeni.

Dziś gdy mija już pięciolecie (piatilietka) naszej przynależności do "obozu postępu", pierwszy maja celebruje się jako święto tego "dziejowego sukcesu" czemu dał ostatnio wyraz prezydent Kaczyński wygłaszając 30 kwietnia br. Okolicznościowe orędzie do Narodu. Krótko mówiąc, mamy się cieszyć nie bacząc na chwilowe trudności i coraz cieńsze portfele, a wyższe ceny. I tak to historia zatoczyła koło, a Pierwszy Maja jak
był, tak i pozostał świętem naszych okupantów.

Grzegorz Piotr Wysok

29 kwietnia 2009

Video dokument

Dnia 22 IV br. w lubelskim Klubie "Graffiti"
odbyło się spotkanie z p. Stanisławem Michalkiewiczem
pt. "Terror politycznej poprawności".

Po spotkaniu jeden z redaktorów "Biuletynu" - Kol. Piotr Sławiński
przeprowadził krótki wywiad z p. Michalkiewiczem, który poniżej zamieszczamy.
Konferencja była w całości filmowana i wkrótce ukaże się
ponad godzinny film z tego spotkania.


Video 1:
Stanisław Michalkiewicz
o sprawie Grzegorza Wysoka





Powyższy film można
również obejrzeć w Telewizji Narodowej - http://www.youtube.com/user/eugeniuszsendecki

Grzegorz Piotr Wysok

28 kwietnia 2009

Do czytelników


Redakcja "Biuletynu" z niepokojem i smutkiem odnotowuje nasilające się na-
ciski i usiłowania ze strony różnych osób, w tym także znanych i skądinąd zasłużo-
nych dla środowiska narodowego, aby z góry wykluczyć rozmaite osoby, organizacje i ugrupowania, o których wzmianki bądź relacje z organizowanych spotkań pojawiły się na stronie internetowej naszego pisma. Świadczy to o istnieniu ogromnych pokładów wzajemnych uprzedzeń, niechęci i nienawiści w naszym środowisku, co dużo lepiej niż działania wrogich sił i agentury tłumaczy chroniczną niemoc ruchu narodowego. W ten sposób do niczego dojść nie można. Własna niemoc jest dużo gorsza niż obca przemoc.

My wyrastamy ze stanowiska wychodzenia ponad własną małość i konsekwentnego jednoczenia tych, którzy tego chcą i potrafią się podporządkować wspólnemu celowi. Nasz "Biuletyn" nie jest organem żadnej frakcji, ani nie sprzyja niczyjej prywacie politycznej. Jest pismem redagowanym przez grupę przyjaciół, zupełnie niezależnym
i stanowi unikalną pozycję na polskiej scenie politycznej. Nie jest niczyją tubą propagandową i o swojej linii decyduje samo. Pozostanie zatem wierne postawie ignorowania "czarnych list" i apeli o wykluczanie czyichkolwiek rywali, choć na łamach naszej strony prowadzonej przez wolnych od uprzedzeń narodowców nie zawsze
jest miejsce dla wszystkich, którzy przesyłają nam swoje publikacje -

- kliknij!

Tadeusz Zieliński

27 kwietnia 2009

Wniosek


Lublin, 24 IV 2009

Grzegorz Wysok
ul. Niecała 10/44
20-080 Lublin
tel. (0-81) 53-278-05

Sygn. akt 1DS/2446/08

Prokuratura Rejonowa Lublin-Północ
ul. Okopowa 2 a
20-950 Lublin
tel. (0-81) 52-882-51
fax (0-81) 53-497-04

Wniosek o przyjęcie
dodatkowych materiałów dowodowych


Proszę o włączenie do akt sprawy następujących dowodów
w postaci artykułów i materiałów wideo dotyczących sprawy "Biuletynu"
bądź ściśle z nią związanych.

Grzegorz Wysok


Załączniki:

1. kserokopia artykułu Piotra Zychowicza ("Rzeczypospolita")
2. kserokopia artykułu Stanisława Michalkiewicza ("Najwyższy Czas!")
3. kserokopia artykułu Stanisława Michalkiewicza
pt. "Zimowy raid z Turyngii do Polski" ("Goniec Toronto" z 11.01.2009)
4. kserokopia artykułu Stanisława Michalkiewicza
pt. "Ordung muss sein!" ("Goniec Toronto" z 25.04.2009)
5. kserokopia artykułu Andrzeja Kumora
(przedruk w: "Tylko Polska" nr 7 z 12.02.2009)
6. płyta CD z nagraniami trzech filmów z udziałem
redaktora S. Michalkiewicza

26 kwietnia 2009

Ogłoszenie


Redakcja "Biuletynu" serdecznie zaprasza na
wykład ks. Karola Stehlina pt.: "Różaniec jest naszym orężem".
Ks. Stehlin jest przełożonym Bractwa Świętego Piusa X w Europie Środkowo-
Wschodniej oraz redaktorem miesięcznika "Zawsze wierni".

Przyjeżdża do Lublina na zaproszenie Organizacji Monarchistów Polskich.
Wykład odbędzie się 11 maja (poniedziałek) o godz. 18.00 w sali
konferencyjnej hotelu Mercure Unia Lublin przy al. Racławickich 12.
Wstęp wolny.

Serdecznie zapraszamy!

25 kwietnia 2009

Video dokument

Prezentujemy kolejny film z udziałem p. Stanisława Michalkiewicza, w którym ustosunkowuje się m.in. do działań lubelskiej prokuratury przeciwko "Biuletynowi"
i opinii "biegłego" dr Konrada Zielińskiego. Dziękujemy mu serdecznie za zaangażowanie w obronie wolności.

Przypominamy, że na naszej internetowej stronie zamieszczone jest zawiadomie-
nie o możliwości popełnienia przestępstwa z art. 233 par. 4 kk, który głosi "Kto jako biegły (…) przedstawia fałszywą opinię (…) mającą służyć jako dowód w postępowaniu (…) podlega karze pozbawienia wolności do lat 3". Z pełnym tekstem tego wniosku można zapoznać się na stronie:

- kliknij!

(post z 9 marca 2009 r.)

Pomimo, że mija już blisko dwa miesiące od jego złożenia,
brak informacji o podjęciu jakichkolwiek działań przez właściwe organy.
Chyba więc faktycznie w Polsce są równi i równiejsi...


Video 1:
Faszyzacja życia trwa:
JKM miał rację z pasami bezpieczeństwa
- Stanisław Michalkiewicz


24 kwietnia 2009

Michalkiewicz w Lublinie

Terror politycznej poprawności.

Spotkanie z Grzegorzem Wysokiem
i Stanisławem Michalkiewiczem w Lublinie

Bezpośrednim powodem wizyty red. Stanisława Michalkiewicza w dniu 22 kwie-
tnia 2009 r. była konieczność stawienia się w Prokuraturze Rejonowej Lublin-Północ celem złożenia zeznań w sprawie "Biuletynu". Korzystając tej niecodziennej okazji udało się wspólnie z Unią Polityki Realnej zorganizować w Klubie "Graffiti" spotkanie nt. "Terror politycznej poprawności". W pierwszej części red. Wysok przedstawił swoje kłopoty z bezpodstawnymi oskarżeniami jakie przedstawiła mu lubelska Prokuratura z poduszczenia "Gazety Wyborczej" na podstawie oszczerczej opinii "biegłego"
dr Konrada Zielińskiego (UMCS).

Po zreferowaniu sprawy będącej namacalnym dowodem na narastanie "terroru politycznej poprawności" głos zabrał Stanisław Michalkiewicz. W swoim wystąpieniu przedstawił korzenie "political correction", które dostrzegł w pismach włoskiego komunisty Antonio Gramsciego. Gramsci - w odróżnieniu od Marksa nie bez racji uważał, że to nie byt kształtuje ludzką świadomość lecz jest zupełnie odwrotnie.
Aby więc skutecznie zapanować nad społeczeństwem i zniszczyć to co lewacy określają "mentalnością burżuazyjną" (a w istocie podstawy cywilizacji łacińskiej) trzeba dokonać takich zmian w myśleniu, aby powrót do normalności stał się niemożliwy. Stąd płynie imperatyw popierania wszelkiego rodzaju patologii, zboczeń, a nade wszystko relatywizmu w dziedzinie moralnej i wieloznaczności w pojęciowaniu. Pomysły Gramsciego uzupełnione o przemyślenia innego guru lewactwa łączącego marksizm z freudyzmem - Herberta Marcuse’a podchwyciła zrewoltowana w 1968 roku młodzież szukająca jakiegoś uzasadnienia dla swojego buntu prowadzonego pod absurdalnym hasłem: "Prawda to faszystka, precz z prawdą!".

Dziś tzw. "pokolenie ‘68" jest u władzy w Europie i USA czego przykładem jest
kariera Joszki Fischera (lewaka, b. Ministra Spraw Zagranicznych RFN) czy żydowsko-niemiecko-francuskiego polityka-trockisty Daniela Bendit-Cohna wsławionego osta-
tnio rzuceniem gróźb wobec Prezydenta Czech Wacława Klausa. Rozpoczęty w 1968 roku "marsz przez instytucje" doprowadził do tego, że dzisiejszy establishment w krajach zachodnich jest opanowany przez lewaków nienawidzących wszystkiego,
co w jakikolwiek sposób przywiązane jest do wartości chrześcijańskich. To oni tworzą
dziś prawo i je realizują dominując w środkach masowego przekazu i instytucjach kulturotwórczych. W takiej sytuacji nic dziwnego, że osoby które chcą się temu przeciwstawiać są w różnoraki sposób niszczone. Właśnie casus "Biuletynu"
Grzegorza Wysoka jest przykładem takich działań.

Unia Europejska, do której niestety przy naszej zgodzie zostaliśmy w 2004 r. przyłączeni posiada już przygotowane narzędzia terroru wobec niepokornych. Obłudnie nazywa się je Zestawem Praw Podstawowych. Jest to typowy przykład politycznej poprawności, a mianowicie zmiany w dziedzinie języka - gdy słowom dawniej oznaczającym coś zupełnie innego przypisuje się nowe, niejasne treści:
"że łagier - wolność, knut - zdobyczą, a kiedy wolno po troszeczku w tej dialektyce
się wyćwiczą to moją staną się zdobyczą" - jak przestrzegał swego czasu Janusz Szpotański. I tutaj dochodzimy do konkluzji, że aplikowanie politycznej popra-
wności (czyli zduszanie wolności człowieka) w zamyśle marksistów dokonać się
ma ewolucyjnie, a więc bez "przerywania snu ofierze".

Jakie remedium na terror politycznej poprawności proponuje red. Michalkiewicz?
Po prostu trzeba być sobą, trzeba czuć się mimo wszystko wolnym i pielęgnować postawy konserwatywne rozumiane jako poczucie misji. Gdy wokół siebie, w swoich rodzinach, wśród znajomych, ale i na forum publicznym zachowamy tę postawę to
nasi wrogowie (w głębszym znaczeniu wrogowie cywilizacji łacińskiej) będą bezradni. Cywilizacja nasza opiera się bowiem na solidnych fundamentach - greckiego stosu-
nku do prawdy zawartego w klasycznej filozofii, prawa rzymskiego i chrześcijańskiego poczucia godności wszystkich ludzi. Wierne trzymanie się tych sprawdzonych za-
sad sprawi, że "nie przemogą".

Wykładu wysłuchało ponad 100 osób. Można było nabyć książki Stanisława Michalkiewicza, bezpłatnie zaopatrzyć się w archiwalne i aktualne numery "Biule-
tynu" oraz wziąć udział w dyskusji i porozmawiać z prelegentami. Mimo zaproszenia
na spotkanie nie przybył nikt z lokalnych mediów (poza TV UPR i Telewizją Na-
rodową), które przygotowały materiał filmowy z konferencji.

Tadeusz Zieliński
(zdjęcia)

__________

Fotoreportaż:


Foto 01:
Grzegorz Wysok, Stanisław Michalkiewicz
i Marian Kowalski - kandydat nr 1 do Europarlamentu
z listy UPR Okręgu Lubelskiego



Foto 02:
Wystąpienie Kol. Grzegorza Wysoka



Foto 03:
Książki red. Michalkiewicza
szły "jak świeże bułeczki"



Foto 04:
Autor podpisuje swoje publikacje



Foto 05:
Red. Wysok w rozmowie
z p. Czesławem Klocem - członkiem Zarządu
lubelskiego Stowarzyszenia Ruchu
Obrony Rodziny i Jednostki



Foto 06:
Dostępne były wszystkie numery "Biuletynu"



Foto 07:
Ekipy TV UPR i Telewizji Narodowej przy pracy



Foto 08:
Spotkanie trwało ponad dwie godziny