31 grudnia 2009

Zamknięcie numeru


Bieżący numer pisma zamykamy z dniem 31 XII 2009 r.
Kolejny ukaże się pod koniec stycznia br.

Redakcja "Biuletynu"

30 grudnia 2009

Michalkiewicz o wypędzeniach

12 XII 2009 roku w lubelskim Hotelu Mercure odbyło się spotkanie z red. Stanisławem Michalkiewiczem, zorganizowane przez Organizację Monarchistów Polskich. Tematem wiodącym była sytuacja naszego kraju po ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego. Prezentuję reportaż filmowy, w którym p. Stanisław wypowiada się na temat niemieckiej hegemonii w Europie oraz majowej deklaracji CDU-CSU w sprawie uznania praw wypędzonych.

Tadeusz Zieliński

Video 1:
Red. Michalkiewicz
o uznaniu praw wypędzonych





Powyższy film można również obejrzeć
w lubelskiej rozgłośni pod adresem -
http://www.youtube.com/user/mndystrybucja

Redakcja "Biuletynu"

29 grudnia 2009

Gradacja funkcji państwa

Gradacja ogólnych funkcji państwa
Najjaśniejsza Rzeczypospolita Polska
- państwa polskiego narodu


Lublin, 27 XII 2009 r.

Ogólne funkcje państwa ze względu na ich wagę i znaczenie muszą być rozpatrywane w poniższej kolejności: wychowanie, oświata, nauka oraz szkolnictwo, ochrona przed zagrożeniem o charakterze zewnętrznym oraz wewnętrznym (sprawy wojskowe gwardii narodowej i służb dyskretnych), ochrona przed zagrożeniem z tytułu przestępstw, zbrodni pospolitych przeciwko zdrowiu i mieniu (policja, prokuratura, sądownictwo), transport publiczny (kolejowy, lotniczy, morski), ochrona zdrowia.

Fundamentem państwa polskiego jest właściwe, tj. skuteczne, szybkie oraz jakościowo niezbędne wychowanie, nauczanie i szkolenie kolejnych pokoleń młodzieży mające na celu tworzenie kadr dla zarządzania jego ogólnymi funkcjami, organizowania, administrowania i zarządzania gospodarką, finansami oraz sprawami monetarnymi. Naczelnym zadaniem polskiego narodu jest zapewnienie pożądanego systemu nauczania i szkolenia w postaci wyselekcjonowania zasad i reguł wychowania oraz niezbędnej wiedzy do uzyskania przez młodzież w ogóle i na poszczególnych etapach procesu dydaktycznego. System musi przewidywać jednolity i przemyślany sposób egzekwowania zdobywanej wiedzy oraz nabytych umiejętności na każdym etapie kształcenia. System zakładać musi egzaminowanie młodzieży nauczanej i również okresowe egzaminowanie personelu nauczającego. Możliwość realizacji tego zadania wymaga zabezpieczenia koniecznych środków na finansowanie prac nad systemem i jego wdrażaniem, samego personelu dydaktycznego oraz okresowych, systemowo przewidzianych weryfikacji postępu w procesie wychowania i nauczania.

Z racji nadrzędności funkcji wychowania oraz nauczania młodzieży nad pozostałymi ogólnymi funkcjami środki finansowe przeznaczone na finansowanie kosztów wynagrodzeń muszą być kształtowane na najwyższym poziomie (dotyczy środowiska nauczycielskiego oraz personelu pracującego nad systemem nauczania oraz jego wdrażaniem). Wydaje się za dopuszczalne poniżej proponowane zróżnicowanie wynagrodzeń w poszczególnych ogólnych funkcjach państwa: Wychowanie, oświata, nauczanie i szkolenie - 1.500 zł (najniższa płaca netto w kraju), 4 (wskaźnik krotności), 6.000 zł (średnia płaca). Sprawy wojskowe gwardii narodowej i służb dyskretnych - 1.500 zł (najniższa płaca netto w kraju), 3.5 (wskaźnik krotności), 5.250 zł (średnia płaca). Policja, prokuratura, sądownictwo - 1.500 zł (najniższa płaca netto w kraju), 3 (wskaźnik krotności), 4.500 zł (średnia płaca). Transport publiczny i ochrona zdrowia - 1.500 zł (najniższa płaca netto w kraju), 2.5 (wskaźnik krotności), 3.750 zł (średnia płaca). Zakładając, że najniższa płaca netto będzie się kształtować systemowo jako parametr waloryzowany co pół roku wskaźnikiem wzrostu inflacji, automatycznie średnia płaca netto w ogólnych funkcjach państwa również podlegać będzie podwyższeniu. Należy podkreślić, że wynagrodzenia te dotyczyć będą wyłącznie funkcjonariuszy, a nie personelu pomocniczo-administracyjnego.

Wydaje się, że system wychowania i nauczania powinien przewidywać:
- I poziom - szkoła podstawowa (7 lat od 6 roku życia)
- II poziom - szkoła zawodowa (3 lata)
- III poziom - średnia szkoła zawodowa i szkoła ogólnokształcąca (5 lat)
- IV poziom - szkoła wyższa (4/5 lat).

Absolwentami szkół poszczególnych poziomów są osoby, które ukończyły cykl nauczania oraz złożyły egzamin, uzyskując właściwy tytuł. Zasadniczym trzonem programu nauczania na poziomach I-III są przedmioty obecne w całym cyklu szkolenia, tj. język polski, historia, matematyka, wychowanie fizyczne. W dalszej kolejności są przedmioty: geografia, fizyka, chemia, biologia, język obcy - począwszy od trzeciej klasy szkoły podstawowej. Przez cały okres szkoły podstawowej obowiązują zajęcia z religii jako niezbędny element procesu wychowawczego.

W szkole średniej obok historii Polski przewidziana jest historia powszechna w zarysie, ukierunkowana na związki z Polską, a także wiedza o państwie, wiedza o obronności, dyplomacji i służbach dyskretnych w zarysie, znajomość broni strzeleckiej i umiejętność posługiwania się nią, przedmioty zawodowe, łacina oraz greka w szkole średniej ogólnokształcącej. Szczególnie istotnym problemem staje się ustalenie szczegółowego zakresu wiedzy niezbędnej w programie nauczania w każdej dziedzinie i rozłożenie jej w czasie tak, aby uczeń był w stanie jednocześnie opanować różne przedmioty. Generalnym kryterium jest jak najlepsze przygotowanie młodzieży pod kątem potrzeb państwa, gospodarki, finansów i kwestii monetarnych.

Szkoła wyższa na poszczególnych kierunkach musi w swoich programach nauczania przewidywać niezbędne kompendium wiedzy ogólnej i to niezależnie od tego, czy to jest kształcenie politechniczne czy też uniwersyteckie. Organizacyjnie szkoły wszystkich poziomów prowadzone są jako szkoły publiczne, prywatne lub społeczne na podstawie odrębnej ustawy kwalifikowanej o organizacji, zarządzaniu, programowaniu oraz finansowaniu procesu wychowania i nauczania oraz o systemie weryfikowania wiedzy i umiejętności nauczanych i nauczających.

Szkoły publiczne, prywatne oraz społeczne muszą realizować program wyjściowy wynikający z systemu tak, aby zapewnić możliwość spójnej weryfikacji wiedzy na poszczególnych etapach nauczania. Szkoły publiczne finansowane są ze środków budżetu państwa (koszty osobowe i rzeczowe, w tym inwestycyjne). Dopuszcza się finansowanie dodatkowe ze strony zainteresowanych donatorów (resortów, gmin, przedsiębiorców, kupców itp.). Dotyczy to szczególnie szkół zawodowych. Szkoły prywatne finansowane są ze środków właścicieli, pobieranych opłat od uczniów oraz zainteresowanych donatorów. Szkoły społeczne finansowane są ze składek rodziców nauczanych dzieci i młodzieży oraz zainteresowanych donatorów i darczyńców.

Poza realizacją podstawowego programu wychowania i nauczania szkoły w ramach posiadanych środków mogą rozszerzać zakres oraz kierunki kształcenia. Celem umożliwienia wychowania i nauczania dzieci oraz młodzieży dla potrzeb polskiego państwa, gospodarki, finansów i spraw monetarnych polski naród musi zdjąć z siebie jarzmo tzw. Unii Europejskiej i przyjąć właściwą ustawę zasadniczą jako najwyższy akt prawny, z którego wynikać będzie racja stanu Najjaśniejszej RP. Tylko wtedy jako niekwestionowany suweren, czyli polski naród swobodnie kształtować będzie proces dydaktyczny, programy i etapy wychowania oraz nauczania.

Jedynie likwidacja wszelkich powinności finansowych na rzecz tzw. Unii Europejskiej (składki, udziały w podatkach VAT, akcyzie, cłach, wycofanie się z szeregu misji wojskowych w świecie, zbudowanie oraz wdrażanie właściwego, własnego systemu podatkowego, ubezpieczeniowego emerytalno-rentowego pozwoli na skoncentrowanie finansów państwa na najistotniejsze cele.

Waldemar O.
redaktor "Biuletynu"

28 grudnia 2009

Michalkiewicz o ofiarach represji

12 XII 2009 roku w lubelskim Hotelu Mercure odbyło się spotkanie z red. Stanisławem Michalkiewiczem, zorganizowane przez Organizację Monarchistów Polskich. Tematem wiodącym była sytuacja naszego kraju po ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego. Prezentuję reportaż filmowy, w którym p. Stanisław wypowiada się na temat ofiar represji oraz specyfice funkcjonowania policji politycznej i klasycznych służb specjalnych w IV RP.

Tadeusz Zieliński

Video 1:
Red. Michalkiewicz
o ofiarach represji





Powyższy film można również obejrzeć
w lubelskiej rozgłośni pod adresem -
http://www.youtube.com/user/mndystrybucja

Redakcja "Biuletynu"

27 grudnia 2009

Uwagi do glosy Konstytucji

Uwagi do opracowania
"Prawa kardynalne - Konstytucja RP"
autorstwa Pana Antoniego Koniuszewskiego
- działacza Unii Polityki Realnej


Lublin, 25 XII 2009 r.

Ad. pkt III glosy

Nie jasne jest pojęcie "dobry pracodawca" w nawiązaniu do całego wywodu. Państwo tworzy, a więc obdarza prawami zbiorowość ludzi uznającą niezbędność powołania takiej organizacji dla możliwie najlepszego realizowania jej interesów. Zbiorowość ludzi jest pojęciem szerszym od pojęcia zbiorowości dobrych pracodawców. Autor używa również pojęcia narodu w sekwencji "system cywilizacyjny narodu" bez próby sprecyzowania rozumienia tego pojęcia, co ma reperkusje w dalszej części glosy. W moim przekonaniu w opracowaniach naukowych, i nie tylko, nie należy posługiwać się pojęciami typu wielkość czy potęga państwa, lecz pojęciami wielkość czy potęga suwerenna, który w istocie decyduje o jakości organizacji jaką jest państwo.

Ad. pkt IV glosy

Suwerenem w państwie jest zbiorowość ludzi, która nadzoruje ową organizację i nie jest niczym ograniczona do zniesienia określonego państwa włącznie na rzecz powołania innego, jeśli oczywiście nienależycie realizuje ono jej interesy. Wobec tego nie do utrzymania jest pogląd, że ustawa zasadnicza precyzyjnie definiuje przywileje i powinności suwerena. Ustawa zasadnicza natomiast jednoznacznie definiuje suwerena.

Ad. pkt VI a glosy

Brak jasności rozumienia pojęcia "narodu polskiego" przez autora nie pozwala mi na rzeczowe ustosunkowanie się do jego przemyśleń zawartych w tym punkcie. W moim rozumieniu polskim narodem jest kultura od wieków kształtująca się na określonym skrawku ziemi stanowiącej jego terytorium czyli zbiorowość ludzi posiadających świadomość własnej odrębności, a także wartości w postaci: wiary katolickiej, wielowiekowego doświadczenia historycznego, sił zbrojnych, gwardii narodowej, tradycji, państwa, języka, waluty i znaku pieniężnego, istnienia nieustannego procesu wychowywania, nauczania i szkolenia następujących po sobie pokoleń. Stąd bezdyskusyjnym suwerenem polskiego państwa jest polski naród, jako że stanowi on zdecydowaną dominantę zbiorowości zamieszkującej obszar kraju. Twórcy ustawy zasadniczej nie mogą jednak nie dostrzegać istniejących (zamieszkujących) w kraju mniejszości narodowych, narodowości i grup etnicznych tworzących określone kultury, odrębne od dominującej. Ustawa zasadnicza winna precyzować obowiązki i prawa obywatelskie z uwzględnieniem tych różnic i z zapewnieniem dominującej roli wartości polskiego narodu.

Ad. pkt VIII a-VIII e glosy

Podzielam słuszny pogląd autora o fikcyjnym charakterze monteskiuszowskiej zasady trójpodziału władzy. Jednakże inaczej widzę konstrukcję ustroju politycznego polskiego państwa. Fundamentalną wartością Polaka jest polski naród, gdyż bez istnienia tego ostatniego nie byłoby mowy o Polaku. W tym miejscu jestem narodowcem i uważam, że suwerenem polskiego państwa jest wyłącznie polski naród. Polski naród jako kultura oparta na wartościach: wiara katolicka, polski język, państwo polskie, nieustający proces wychowywania, szkolenia i kształcenia pokoleń, siły zbrojne, gwardia narodowa, złoty polski jako waluta i znak pieniężny - ostatecznie decyduje o politycznym kształcie państwa pod kątem jego sprawności i skuteczności w realizacji interesów całej zbiorowości obywatelskiej i każdego obywatela z osobna. Uzyskanie należytej jakości państwa wymaga - moim zdaniem - ponad wszelką wątpliwość przyjęcia monarchii fundamentacyjnej do konstrukcji ustroju politycznego. Monarchia dziedziczna z polskim narodem jako niekwestionowanym suwerenem jest gwarantem jego pozytywnego rozwoju wraz z mniejszościami narodowymi i grupami etnicznymi. W moim zamyśle organami politycznymi w polskim państwie powinny być:
- Zgromadzenie Narodowe NRP
- Król NRP
- Gabinet Ministrów NRP
- Sejm NRP jako parlament z izbą poselską i senatorską

Dalszymi organami zarządzającymi ogólnymi funkcjami państwa powinny być:
- Przewodniczący Komisji Edukacji Narodowej przy królu NRP
- Naczelny Wódz Sił Zbrojnych NRP Hetman Wielki Koronny
- Dowódca Gwardii Narodowej BRP Hetman Koronny
- Kanclerz Skarbu NRP
- Gubernator Banku Polski
- Pierwszy Sędzia Sądu Najwyższego
- Pierwszy Prokurator Prokuratury Generalnej
- Generalny Dyrektor Urzędu Ceł
- Generalny Dyrektor Urzędu Lustracji Państwa
- Generalny Dyrektor Urzędu Statystyki
- Szef Policji
- Szef Służby Więziennej
- Szef Straży Pożarnej

Procedury, zasady funkcjonowania a także kompetencje szczegółowo wyłożyłem w opracowaniu "Testament narodowca Polaka". Zasadę demokracji w ustawie zasadniczej zastosowałem wyłącznie w postaci rezydualnej, tj. dopuściłem ją do rozwiązań tylko w tych miejscach, w których nie można zastosować innych procedur. W polskim państwie musi obowiązywać zasada odpowiedzialności politycznej i karnej z tytułu sprawowania funkcji ustrojowych. Niedopuszczalne jest naruszanie wartości polskiego narodu zawartych w ustawie zasadniczej i stanowiących jego rację stanu. Stąd większość funkcji projektowana jest w formie organów jednoosobowych ze znacznymi obowiązkami i uprawnieniami.

Proszę nie obrażać się na moje, być może zbyt ostre słowa krytyki Pańskich przemyśleń. O ile byłby Pan zainteresowany nieco innym spojrzeniem na zagadnienia ustroju polityczno-gospodarczo-finansowo-monetarnego i administracyjnego państwa narodu polskiego jako suwerena (Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Polskiej) to zapraszam do lektury wykładu pt. "Testament narodowca Polaka" zamieszczonego na internetowej stronie Pana Grzegorza Wysoka.

Waldemar O.
redaktor "Biuletynu"

26 grudnia 2009

Michalkiewicz o geopolityce Niemiec

12 XII 2009 roku w lubelskim Hotelu Mercure odbyło się spotkanie z red. Stanisławem Michalkiewiczem, zorganizowane przez Organizację Monarchistów Polskich. Tematem wiodącym była sytuacja naszego kraju po ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego. Prezentuję reportaż filmowy, w którym p. Stanisław mówi o geopolityce Niemiec, gospodarczej zapaści Rosji oraz próżni politycznej w środkowej Europie.

Tadeusz Zieliński

Video 1:
Red. Michalkiewicz
o geopolityce Niemiec





Powyższy film można również obejrzeć
w lubelskiej rozgłośni pod adresem -
http://www.youtube.com/user/mndystrybucja

Redakcja "Biuletynu"

25 grudnia 2009

Felieton Adama Leksa

Mój komentarz do artykułu
Jacka Hałukowicza z "Gazety Wyborczej"
pt. "Młodzi nie chcą krzyża, liceum zrobi salę do religii"
(post z 21 XII 2009 r.)

"Ujrzysz wtedy jak ci dobroczyńcy Rzeczpospolitej Polskiej staną po stronie nieznacznej mniejszości przeciwko większości. Zobaczą tysiące pragnących jednego, ale znajdą jednostki oraz je poprą. Nazwą upór niewielu męstwem, rozum wielu - uporem. Wysilą się by większość przyłączyć do mniejszości a nie na odwrót. Poruszą niebo i ziemię aby mniej liczni nie przystąpili do liczniejszych. A potem krzyczeć będą, że Polacy są podzieleni, że my depczemy prawa i gwałcimy wolność"

Szymon Konarski
XVIII wiek

Jak widzimy od tamtych czasów niewiele się zmieniło. Dzisiaj lewackie elity razem z katolickimi progresistami kontynuują to niegodne dzieło. Komu może bowiem przeszkadzać krzyż w klasie, niż pustogłowemu młokosowi działającemu na pewno za czyimś poduszczeniem? Pewnie swoich rodziców wychowanych także "w duchu poszanowania światopoglądu innych" tzw. niewierzących, których taki światopogląd (albo jego brak) zapewne warto szanować. A nawet strzec jak oka w głowie. Przenoszony niczym AIDS z pokolenia na pokolenie. Ile jeszcze wody w Wiśle musi upłynąć zanim agresywne mniejszości przestaną nas Polaków katolików wodzić za nos?!

Zastanawiające przy tym jest nazwisko uczennicy, która oficjalnie tą burzę w szklance wody wywołała. Chodzi tutaj o Zuzannę Niemier. Czy nie jest to czasem krewna tego słynnego "angielskiego" lorda Namiera rodem z Podola ze skrzyżowanymi główkami czosnku w herbie, który Romanowi Dmowskiemu w czasie Konferencji Wersalskiej rzucał kłody pod nogi? Jeżeli tak, to okazuje się, że poglądy można przekazywać nawet drogą zstępną. Byłoby to potwierdzeniem łysenkizmu, czyli teorii mówiącej o dziedziczeniu cech nabytych przez następne pokolenia. Radziecki naukowiec wiecznie żyw!? Zastanawiające, nieprawdaż?

Adam Leks

__________

Rodzi się Zbawiciel w stajni, pogardzany. Wśród Swojego stworzenia objawia światu Królowanie Chrystusa. Niech nasz Pan narodzi się w stajni życia każdego z nas, niech da pokój ludziom dobrej woli. Niech zechce narodzić się i zostać w kręgu Polaków żebyśmy przypomnieli sobie, że polskość zrośnięta jest z Chrystusem. Wszystkim ludziom dobrej woli, naszym Czytelnikom, sympatykom oraz kolporterom "Biuletynu Narodowego" składamy serdeczne życzenia zdrowych oraz spokojnych Świąt Bożego Narodzenia.

Redakcja "Biuletynu"
Serdecznie zapraszamy
na spotkania organizowane przez lubelski
Klub Inteligencji Katolickiej

Program spotkań klubowych
w miesiącu I 2010 r. -

- 7 styczeń (czwartek) - dr Stanisław Krajski
"Masoneria - kryzys polityczno-gospodarczy w Polsce i Europie"
- 12 styczeń (wtorek) - mgr Michał Krupa
"Neokonserwatyzm amerykański"
- 14 styczeń (czwartek) - dr Agnieszka Szołucha
"Nieznane dzieje znanych postaci. Maria Konopnicka"
- 18 styczeń (poniedziałek) - Tomasz Rzymkowski
"Miejsce i rola mediów katolickich w Polsce"
- 22 styczeń (piątek) - mgr Remigiusz Broniarek
"Koncepcje programowe ONR Falanga"
- 27 styczeń (środa) - mgr Roman Zarzycki
"Kościół i Benedykt XV orędownikami niepodległości Polski"
- 29 styczeń (piątek) - ks. Janusz Kozłowski
"Autorska prezentacja albumu fotografii i poezji"

Spotkania odbędą się
w budynku KiK przy ul. Rayskiego 3
w Lublinie o godzinie 17.00

Wstęp wolny!

24 grudnia 2009

Michalkiewicz o recydywie saskiej

12 XII 2009 roku w lubelskim Hotelu Mercure odbyło się spotkanie z red. Stanisławem Michalkiewiczem, zorganizowane przez Organizację Monarchistów Polskich. Tematem wiodącym była sytuacja naszego kraju po ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego. Prezentuję reportaż filmowy, w którym p. Stanisław mówi o recydywie saskiej w XVIII wieku, specyfice okresu saskiego oraz teorii agentury w powojennej Polsce.

Tadeusz Zieliński

Video 1:
Red. Michalkiewicz
o recydywie saskiej





Powyższy film można również obejrzeć
w lubelskiej rozgłośni pod adresem -
http://www.youtube.com/user/mndystrybucja

Redakcja "Biuletynu"

23 grudnia 2009

Glosa Konstytucji RP

Prawa kardynalne -
Konstytucja dla Rzeczypospolitej
Polskiej

Publikujemy treść "Zasad naczelnych" autorstwa jednego z czołowych działaczy Unii Polityki Realnej, Pana Antoniego Koniuszewskiego. Redakcja "Biuletynu Narodowego" decydując się na zamieszczenie tekstu uznała, iż zawarte w "Zasadach" tezy są najbliższe ideałowi, któremu pragnie służyć. Niniejszą publikacją rozpoczynamy cykl prezentacji prawicowych programów ustawy zasadniczej.

Grzegorz Wysok

__________

GLOSA

I. Filozof grecki Arystoteles, a za nim Święty Tomasz z Akwinu podają, iż istnieje sześć systemów sprawowania rządów w państwach. Są trzy dobre a mianowicie: monarchia, władza arystokratów oraz politea, a tym właściwym sposobom władania odpowiadają trzy naganne. W tym miejscu wskazują oni na: tyranię, oligarchię i demokrację.

II. Z historycznego doświadczenia wynika z kolei, iż żaden z systemów nie występuje nigdy w czystej postaci. Najczęściej stykamy się z ustrojami mieszanymi, w których poszczególne czynniki decydujące o charakterze władzy objawiają się w różnych zmiennych proporcjach. Nie sposób wyobrazić sobie monarszych rządów bez wsparcia arystokratycznych składników, ukształtowanych w postaci senatu, bądź dworskiej świty doradców i urzędników królestwa. Jeśli tego ważnego elementu brak - monarchia ześlizguje się do poziomu tyranii, zaś arystokratyzm wypierany jest przez oligarchizm niszczący strukturę złymi obyczajami, zwłaszcza korupcją i nepotyzmem. W każdej szczęśliwej monarchii, czy pod władzą rozumnych arystokratów występują znamiona demokratyzmu. Rzecz w tym, w jakich proporcjach i na jakim poziomie władzy. Nadmiar demokracji przekształca ustrój w zdziczałą ochlokrację, czyli rządy tłumu. Te z kolei emanują z siebie oligarchię, która później wyłania krwawego tyrana. Takie są pewne koleje rzeczy. Wystarczy demokratyczne formy ograniczyć do życia zawodowych korporacji, terytorialnych samorządów i ściśle określonych spraw ogólnopaństwowych. Jak się wydaje, wyłącznie polityka podatkowa państwa może być poddana władzy stanowiącej i kontrolującej ciała demokratyczne wyłonionego i zgodnie z tymi normami obradującego.

III. Innym czynnikiem, który dobry pracodawca winien uwzględnić obdarzając Państwo prawami jest system cywilizacyjny narodu. Jego długowieczne zwyczaje, kultura duchowa oraz materialna, wyznanie i temperament są pierwotne w stosunku do norm stanowionych. Dlatego dobre prawa owe cywilizacyjne zespoły swym działaniem chronić, a przez to umacniać wszystko to, co służy dobru, a w tym i wielkości oraz potędze Państwa.

IV. Właściwe ustawy zasadnicze muszą jasno wskazywać na suwerena w Państwie. Precyzyjnie definiować jego przywileje oraz powinności. We współczesnych konstytucjach zachodniego świata na miejsce suwerena wprowadza się prawną fikcję w postaci rządów narodu albo ludu. Jest niezmiernie interesujące, dlaczego tak się to nagminnie praktykuje. Odpowiedź na ów problem nie jest jednak przedmiotem tych rozważań.

V. W prezentowanym projekcie Praw Kardynalnych staram się sprostać wskazanym wyzwaniom i doprowadzić konstytucyjne prawodawstwo do porzucenia zgubnych dla łacińskiej cywilizacji praktyk. Biorąc pod uwagę czas i miejsce, zaś przede wszystkim wynikające z nich uwarunkowania - chcę tego dokonać przez lapidarność norm prawa, ich sentencjonalność oraz szczególnie jasne i dokładne wskazanie suwerena.

VI a. W części wstępnej Praw Kardynalnych Państwa Polskiego nazwanych zasadami naczelnymi, obejmującej normy od I do V przedstawiam definicję Państwa, wskazuję na suwerenny charakter jego organów oraz określam stosunek Państwa do religii, a przede wszystkim do Kościoła Rzymsko-Katolickiego. Definicja Państwa ma charakter organicystyczny; nawiązuje do tradycji, losu i kładzie nacisk na wspólną przyszłość. W tym miejscu zrezygnowałem - mimo własnych sympatii z definiowania Państwa Polskiego jako własności Narodu Polskiego, gdyż po namyśle nabrałem przekonania, iż korzenie takiego poglądu tkwią w spuściźnie francuskiej rewolucji 1789 roku, a takie są echem społecznego darwinizmu.

VI b. Z kolei w Kanonie powiadamiającym o charakterze powiązań Państwa z Kościołem postanowiłem pominąć kwestię instytucji Kościoła i jego wpływu na politykę, jako zagadnień bieżących (jeśli chodzi o politykę) albo wewnętrznych Kościoła (jeśli chodzi o instytucję). W tym względzie ograniczyłem się do przywołania tradycyjnych, religijnych wolności jako narodowych zwyczajów. Natomiast praktykom religijnym Kościoła Rzymsko-Katolickiego, w ścisłym sensie Mszy św. (co nazywam kultem) udzielam przywileju pierwszeństwa. W tym zakresie religia Rzymsko-Katolicka jest religią państwową, co znajduje praktyczne oraz dobitne potwierdzenie w normie stanowiącej, że Głowa Państwa winna być tej właśnie konfesji. Wydaje się, że takie rozstrzygnięcie będzie właściwe dla Państwa, jasne i zgodne z polską racją stanu.

VII. Po "Zasadach naczelnych" w projekcie Praw Kardynalnych następują "Postawienia ogólne". Są one poświęcone następującym normom, którym winny odpowiadać wszystkie prawa w Państwie, jak także praktyka władzy. Są tu zatem zadekretowane wolności obywatelskie w zakresie wytwórczości, handlu i umów cywilno-prawnych, jak również obowiązek strzeżenia przez Państwo sprawiedliwości jak również prawo skargi na nadużycia władzy. Do najwyższej normy podniesiono umiarkowanie podatkowe, a liczbę ściąganych podatków zredukowano do kilku. Pośród różnych związków wyróżniono tylko małżeństwo i rodzinę jako szczególnie ważny czynnik pomyślności całej państwowej wspólnoty.

VIII a. Istotną częścią Praw Kardynalnych są działy poświęcone władzy państwowej. Zgodnie z moimi przekonaniami system państwowy opiera się na Głowie Państwa, Rządzie, Radzie Stanu, Sejmie, Senacie oraz Sądzie Najwyższym. W swoim projekcie odchodzę od monteskiuszowskiej zasady trójpodziału władzy, którą uznaję za fikcję. Suwerenem władzy państwowej jest Głowa Państwa. Jego pozycja i rola wypływa z rozległych kompetencji, a w szczególności: podporządkowania jemu administracji oraz wojska, dużego wpływu (czasem decydującego) na nominacje do innych organów władzy, prawa do wydawania statutów dla wszystkich pozostałych organów Państwa. Głowa Państwa powoływana będzie na dłuższą kadencję przez gremium elektorów. Elektorzy z kolei to nikt inny jak klasa rządząca, na której spoczywa decydująca odpowiedzialność za przyszłość Państwa Polskiego.

VIII b. Według moich zamysłów Rząd administruje Państwem a także jest w tych powinnościach narzędziem i środkiem w dłoniach Głowy Państwa. Rząd tworzy gabinet i obraduje kolektywnie, lecz jest też możliwe, aby Głowa Państwa prowadziła pracę państwową z poszczególnymi ministrami. Rozstrzygną o tym statuty Głowy Państwa odnoszące się do funkcjonowania Rządu.

VIII c. Prawa będą stanowione przez dwa organy: Radę Stanu oraz Sejm. Władza prawodawcza przekazana Sejmowi zostanie ograniczona do materii podatkowej, budżetu i kontroli jego wykonywania przez aparat administracyjny Państwa. Natomiast Rada Stanu zajmie się wszelkimi innymi zagadnieniami wymagającymi ustaw. Z powyższego podziału wypływa inny sposób powoływania tych organów. Tylko Sejm będzie wyłoniony w demokratycznych wyborach.

VIII d. Senat ma według tych zamysłów spełniać rolę czynnika arystokratycznego. Ponieważ w Polsce nie ma arystokracji z urodzenia (ci, którzy są zostali bezpowrotnie, jak się wydaje, zdeklasowani) należy podjąć starania o ukształtowanie owej kasty na drodze nominacji. Jest to praktyka powszechna w dziejach świata.

VIII e. Niezwykle ważna rola została przypisana Sądowi Najwyższemu oraz całemu Sądownictwu. Sprawny aparat sądowniczy w dużym stopniu decyduje o pomyślności całego Państwa, poczuciu sprawiedliwości i powszechnym bezpieczeństwie.

IX. Ostatni dział praw Kardynalnych zawiera przepisy końcowe, jednakże owe Prawa nie wyjaśniają zagadnienia, w jaki sposób staną się obowiązującymi normami. Jest to w moim pojęciu zagadnienie drugorzędne i nieistotne. Może to być bowiem wynikiem powszechnej zgody wyrażonej w głosowaniu lub z nadania, po skutecznym zamachu stanu - co jest bardziej prawdopodobne!?


Zakończenie

Zapoznaliście się Państwo z krótkim wprowadzeniem i z normatywnym rozwinięciem zwanym Prawami Kardynalnymi Państwa Polskiego. Jest to naturalnie zbiór zasad bardziej zbliżony do politycznego manifestu niż do prawniczych ustaw współczesnej doby. Owe lapidarne zapisy zawierają moje poglądy na podstawowe zagadnienia władzy i polityki. Są jakby samą kondensacją myśli i przypuszczeń. Z pewnością do wcielenia ich w życie droga kręta i daleka, lecz któż może odgadnąć, co czeka za najbliższym zakrętem? Na koniec pragnę podziękować p. Andrzejowi Maśnicy, który zachęcił mnie do napisania powyższego Projektu, podczas podróży jaką wspólnie odbyliśmy z Warszawy do Wrocławia.

22 grudnia 2009

Michalkiewicz o objawieniu Św. Jana

12 XII 2009 roku w lubelskim Hotelu Mercure odbyło się spotkanie z red. Stanisławem Michalkiewiczem, zorganizowane przez Organizację Monarchistów Polskich. Tematem wiodącym była sytuacja naszego kraju po ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego. Prezentuję reportaż filmowy, w którym p. Stanisław mówi o objawieniu Świętego Jana, dwunastu bramach Izraela i fladze Unii Europejskiej.

Tadeusz Zieliński

Video 1:
Red. Michalkiewicz
o objawieniu Św. Jana





Powyższy film można również obejrzeć
w lubelskiej rozgłośni pod adresem -
http://www.youtube.com/user/mndystrybucja

Redakcja "Biuletynu"

21 grudnia 2009

Polsko-żydowska wojna o krzyże

Młodzi nie chcą krzyża,
liceum zrobi salę do religii

Grupa uczniów Liceum Ogólnokształcącego nr XIV we Wrocławiu chce usunięcia z klas krzyży. Ich obecność jest naruszeniem wolności sumienia - tłumaczą. I mogą dopiąć swego. Dyrekcja ma kompromisowy pomysł na wyjście z sytuacji.

W poniedziałek na biurko dyrektora szkoły trafiła petycja: trójka uczniów, powołując się na listopadowy wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który rozpatrując skargę mieszkającej w Finlandii obywatelki Włoch, uznał, że wieszanie krzyży w klasach narusza wolność religijną, domaga się ich usunięcia z klas. Uczniowie napisali: "Umieszczanie symboli religijnych w publicznej instytucji odbieramy jako przejaw faworyzowania przez szkołę konkretnego światopoglądu". Inicjatorką petycji jest Zuzanna Niemier, uczennica klasy maturalnej, jak sama podkreśla ochrzczona i bierzmowana, ale niewierząca: - O wyroku Trybunału dyskutowaliśmy na lekcji etyki. Tam wyszła inicjatywa zbierania podpisów pod wnioskiem do dyrekcji, ale jak to w takich przypadkach bywa, podpisało się tylko osiem osób, a część odpowiedziała wymijająco. Postanowiliśmy więc nie czekać na innych i sami wystosowaliśmy pismo. Nie może być tak, że instytucja publiczna finansowana przez wszystkich podatników, a taką jest przecież szkoła, faworyzuje wyznawców jednej tylko religii. Podpisany pod petycją Arkadiusz Szadurski tłumaczy z kolei, że w "czternastce" są uczniowie innych wyznań, którym krzyż może przeszkadzać. To nie jest tak, że wszyscy jesteśmy ateistami. Są wśród nas osoby wierzące, choć niekoniecznie katolicy. Dlaczego jednak tylko ci ostatni mogą liczyć na specjalne względy? - pyta.

Uczniowie w szkole są podzieleni. Jednym krzyże nie przeszkadzają, inni chcieliby ich więcej, bo nie wiszą we wszystkich klasach. Polska to kraj katolicki, więc krzyże w klasach to rzecz normalna. A u nas w szkole nie ma ich znowu tak wiele. Np. w klasie od chemii, gdzie mamy religię, krzyża nie ma i nawet księdzu to nie przeszkadza - przekonuje Jakub, uczeń drugiej klasy. Andrzej, jego kolega z klasy (w Boga nie wierzy, ale na religię chodzi), jest innego zdania: - Ale jeżeli im to przeszkadza, to dlaczego ich nie wysłuchać? Wszyscy powinni być traktowani tak samo. Petycja, jeszcze zanim doczekała się odpowiedzi, wywołała wśród nauczycieli dyskusję. Dyrektor Marek Łaźniak przyznaje, że ma problem. Jako dyrektor, ale również jako praktykujący katolik - podkreśla. W sprawach zawodowych chce jednak pozostać neutralny: - Być może, by nikogo nie razić, krzyże powinny wisieć tylko w klasach, w których nauczana jest wyłącznie religia? Poruszymy ten problem na najbliższej radzie pedagogicznej. Podobnego zdania jest wicedyrektorka Anna Maćkowska. Uważa, że wyodrębnienie takiej specjalnej klasy byłoby możliwe od nowego roku szkolnego. Przeciwko temu pomysłowi nie protestuje prowadzący katechezę ks. Adam Andrzejczuk. W XIV LO uczy od dwóch lat, nie zauważył u uczniów jakiejś specjalnej niechęci do krzyża. - Ale jeżeli ma u kogoś wzbudzać złe emocje, to będzie to najlepsze rozwiązanie. Kościół katolicki nie chce przecież obrażać niczyich uczuć - tłumaczy duchowny. Zuzanna i Arkadiusz reakcją na swój apel są pozytywnie zaskoczeni. Stanowisko władz szkoły ich satysfakcjonuje. Ale, podkreślają, zwycięstwo będzie wtedy, gdy będą fakty.

Jacek Harłukowicz

Źródło -
"Gazeta Wyborcza" Wrocław



Pan
Jacek Harłukowicz
dziennikarz, Agora S.A.
"Gazeta Wyborcza" Wrocław
e-mail: jacek.harlukowicz@wroclaw.agora.pl

Szanowny Panie,

Z dużym zainteresowaniem i wielkim oburzeniem obserwuję zaangażowanie Pańskiej gazety w sprawę petycji jaka została napisana przez troje uczniów XIV Liceum Ogólnokształcącego we Wrocławiu. Trudno nie odnieść wrażenia, że akcja ta stanowi manipulację i jest od początku nacechowana wrogością osób pochodzenia żydowskiego do obecności krzyży w polskich szkołach. Czy mógłby Pan wyjaśnić przyczyny oraz motywy swego tak znacznego i nasuwającego podejrzenie o brak obiektywizmu zaangażowania w tę sprawę? Czy zdaje Pan sobie sprawę z odpowiedzialności moralnej jaka spoczywa na każdym, kto się takich działań podejmuje? Ponadto, jak akcja "Gazety Wyborczej" w której miał Pan niemały udział ma się do zasad prawdy, obiektywizmu oraz uczciwości, które są wyrażone w Karcie Etycznej Mediów? Zapewniam o modlitwie w intencji Pańskiego nawrócenia.

Tadeusz Zieliński

Do wiadomości:
Jerzy Sawka - redaktor naczelny
wrocławskiego wydania "Gazety Wyborczej"
e-mail: naczelny@wroclaw.agora.pl

20 grudnia 2009

Michalkiewicz o represjach politycznych

12 XII 2009 roku w lubelskim Hotelu Mercure odbyło się spotkanie z red. Stanisławem Michalkiewiczem, zorganizowane przez Organizację Monarchistów Polskich. Tematem wiodącym była sytuacja naszego kraju po ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego. Prezentuję reportaż filmowy, w którym p. Stanisław wypowiada się na temat służb specjalnych oraz metodach represji politycznych wobec niezależnych dziennikarzy.

Tadeusz Zieliński

Video 1:
Red. Michalkiewicz
o represjach politycznych





Powyższy film można również obejrzeć
w lubelskiej rozgłośni pod adresem -
http://www.youtube.com/user/mndystrybucja

Redakcja "Biuletynu"

19 grudnia 2009

List do Redakcji

- Original Message -
From: "Antoni Gut"
Sent: Tuesday, October 13, 2009 6:20 AM
Subject: wiadomość

Witam.
Krajowe Porozumienie Samorządowe (Statut i szyld) jest do Państwa dyspozycji. W załączeniu przesyłam niezbędne materiały potrzebne do założenia koła KPS. Jeżeli w Lublinie lub w innej gminie znajdą się ludzie, którzy będą chcieli realizować postulaty o których Pan pisze (albo inne - warunek to działanie na rzecz lokalnej społeczności) to niech wypełnią deklaracje i odbędą zebranie założycielskie (protokół i lista obecności). Wspomniane dokumenty bardzo proszę dostarczyć do Warszawy. Następnie Zarząd Stowarzyszenia podejmie uchwałę o utworzeniu koła oraz upoważni jego prezesa do występowania w imieniu Stowarzyszenia na terenie Miasta Lublina lub na innym terenie - o ile i tam powstanie taka grupa. Jeżeli chodzi o wybory samorządowe to koło będzie miało wolną rękę.

Pozdrawiam!
Antoni Gut

__________

Uchwała Zarządu
z 16 III 2009 roku

Działając na podstawie Statutu
paragraf 23 pkt 3 uchwala się co następuje -

Paragraf 1
Przyjmuje się "Instrukcję w sprawie utworzenia koła"

Paragraf 2
Koło może zostać utworzone przez co najmniej pięciu członków Stowarzyszenia, zamieszkałych na terenie jednej lub więcej gmin. Koło może rozpocząć formalną działalność z dniem podjęcia przez Zarząd Stowarzyszenia uchwały o jego utworzeniu i określeniu terenu jego działania. Członkowie Stowarzyszenia inicjujący utworzenie nowego Koła wybierają spośród siebie jednego Pełnomocnika. Wybrany Pełnomocnik przedstawia Zarządowi:
- listę osób inicjujących utworzenie koła
- protokół z zebrania grupy inicjatywnej podpisany przez wszystkich uczestników
- wypełnione ankiety osobiste i deklaracje członków lub kandydatów
- propozycje na jakim terenie koło chce podjąć działalność
- adres do korespondencji, e-adres i numer telefonu

Do rozpoczęcia Pierwszego Walnego Zebrania Koła Pełnomocnik wykonuje zadania statutowe władz koła. Pierwsze Walne Zebranie Koła powinno zostać zwołane przez Pełnomocnika w terminie trzech miesięcy od dnia podjęcia uchwały przez Zarząd Stowarzyszenia o utworzeniu koła.

Paragraf 3
Uchwała wchodzi w życie z dniem dzisiejszym.
Uchwała została przyjęta.

Antonii Gut
Przewodniczący Głównej Komisji Rewizyjnej LPR
Sekretarz Jan Strzeżek

__________

Protokół z zebrania Koła w Lublinie

W dniu... stycznia 2010 r. w Lublinie odbyło się zebranie Koła KPS w którym wzięło udział... osób wg załączonej listy obecności. Zebraniu przewodniczył (a) p. ... który przedstawił (a) cel spotkania i zaproponował (a) porządek obrad zebrania. Następnie omówiono sprawy organizacyjne związane z utworzeniem koła i wybrano Pełnomocnika Koła, którym został (a) p. ... Zebrani ustalili, że terenem działania Koła będzie teren Miasta Lublin. Kolejnym punktem obrad było omówienie innych spraw interesujących zebranych. Na tym zebranie zakończono.

Podpis protokolanta
oraz Pełnomocnika Koła

__________

Dziękuję za list.
Bardzo chętnie skorzystalibyśmy z możliwości prawnych jakie stwarza Stowarzyszenie do wyborów samorządowych i innych działań. W tej chwili mamy problem z promowaniem przez władze miasta Lublina organizacji homoseksualistów i lewaków (Klub "Tektura" etc.), które panoszą się w miejskich instytucjach kulturalnych. Co do pomocy prawnej to nie oczekiwałbym wsparcia finansowego, ale szerokiego informowania o procesach opinię publiczną, o co w dalszym ciągu proszę. Kończąc, bardzo dziękuję za rozesłanie maili.

Serdecznie pozdrawiam!
Grzegorz Wysok

18 grudnia 2009

Pikieta UPR w Lublinie cz. III

"13 grudnia - święto okupanta!" - pod takim hasłem środowiska patriotyczno-narodowe zorganizowały w Lublinie wiec upamiętniający wydarzenia, jakie miały miejsca w grudniu 1981 r. Poniżej prezentujemy drugą część wystąpienia Mariana Kowalskiego (Związek Obywatelski) wygłoszonego w 28. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego.

Tadeusz Zieliński


Video 1:
Pikieta UPR w Lublinie (3)





Powyższy film można również obejrzeć
w lubelskiej rozgłośni pod adresem -
http://www.youtube.com/user/mndystrybucja

Redakcja "Biuletynu"

17 grudnia 2009

Minimum programowe

Nadesłane do Redakcji...

Po wejściu w życie 1 grudnia 2009 r. Traktatu Lizbońskiego Liga Polskich Rodzin jako partia o charakterze narodowo-prawicowym koncentruje swój program działania na problemie suwerenności narodowej oraz państwowej Polski. Jedynie bowiem w ramach suwerenności możliwa jest pełna realizacja polskiego interesu narodowego. Interes ten Liga Polskich Rodzin pojmuje jako dobro wspólne osiągane dzięki zasadom wolności i solidaryzmu społecznego. Jego odzwierciedleniem jest harmonijny rozwój Polski, zarówno duchowy i kulturowy, jak i materialny obejmujący wszystkie warstwy społeczne. Liga Polskich Rodzin opiera rozwój Polski na wartościach chrześcijańskich, katolickiej nauce społecznej oraz tradycji narodowej i patriotycznej, połączonych ze sprzyjającymi im elementami nowoczesności. Dba jednocześnie o zachowanie uniwersalnych zasad cywilizacji łacińskiej, decydujących o powiązaniach wraz z ukształtowaną przez nie wspólnotą narodów europejskich. Ten fundament aksjologiczny i ideowy Ligi Polskich Rodzin określa kształt naszej walki o suwerenność po wejściu w życie Traktatu Lizbońskiego. Walka ta winna mieć obecnie formę sprzeciwu moralnego wobec tych wszystkich decyzji władz unijnych, które godzą w naszą wolność osobistą i narodową, tożsamość kulturową i religijną, ograniczają nasz rozwój gospodarczy i cywilizacyjny, osłabiają nasze siły zbrojne. Opór moralny - akcja informacyjna, listy protestacyjne, pikiety etc. winien stanowić podstawę dla kształtowania oporu politycznego, którego świadectwem będzie walka Ligi Polskich Rodzin nade wszystko o udział we władzach samorządowych oraz o wejście do parlamentu. W walce tej partia nasza może zawierać tylko takie sojusze i umowy polityczne, które wynikają z jej aksjologicznego i ideowego ukierunkowania. Wykluczają one powiązania z partiami i środowiskami lewicowymi, liberalnymi oraz tymi tzw. prawicowymi, których program godzi w polski interes narodowy.

Minimum programowe LPR zawiera sprzeciw wobec planów przekształcenia UE w federacyjne superpaństwo, sprzeciw wobec likwidacji złotego na rzecz euro, sprzeciw wobec tych decyzji szczytu klimatycznego w Kopenhadze, które uderzą w polski przemysł i spowodują dalszy wzrost bezrobocia, ukierunkowanie sojuszu z USA na polski interes narodowy oraz wypracowanie polityki wschodniej. W program LPR wpisują się również takie kwestie jak: umocnienie rozwoju demograficznego (ochrona życia ludzkiego od momentu poczęcia do naturalnej śmierci, sprzeciw wobec in vitro, polityka prorodzinna, program zatrudnienia absolwentów polskich szkół, poparcie rodzinnego biznesu), edukacja narodowa (wychowanie oparte na tradycji narodowo-patriotycznej i wartościach cywilizacji łacińskiej, nowoczesność i postęp cywilizacyjny w nauczaniu), bezpieczeństwo emerytalne (rewaloryzacja emerytur i rent, zabezpieczenie wypłat emerytalnych i rentowych w okresie kryzysu demograficznego, zwolnienie z obowiązku składek OFE), bezpieczeństwo energetyczne (dywersyfikacja dostaw gazu, wykorzystanie geotermii, rozwój nowych technologii węglowych), nauka (wzrost nakładów z budżetu państwa, dostosowanie kształcenia w wyższych uczelniach do rozwoju osobowego młodzieży i potrzeb polskiej gospodarki), rolnictwo (pozyskanie dla polskiego rolnictwa wschodnich rynków zbytu, rozwój gospodarstw rodzinnych), odzyskanie kontroli państwa nad sektorem bankowym.

prof. dr hab. Anna Raźny
Przewodnicząca Rady Politycznej
Ligi Polskich Rodzin

16 grudnia 2009

Pikieta UPR w Lublinie cz. II

"13 grudnia - święto okupanta!" - pod takim hasłem środowiska patriotyczno-narodowe zorganizowały w Lublinie wiec upamiętniający wydarzenia, jakie miały miejsca w grudniu 1981 r. Poniżej prezentuję pierwszą część wystąpienia Mariana Kowalskiego (Związek Obywatelski) wygłoszonego w 28. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego.

Tadeusz Zieliński


Video 1:
Pikieta UPR w Lublinie (2)





Powyższy film można również obejrzeć
w lubelskiej rozgłośni pod adresem -
http://www.youtube.com/user/mndystrybucja

Redakcja "Biuletynu"

15 grudnia 2009

Stanowisko LPR w sprawie Traktatu

Zarząd Główny Ligi Polskich Rodzin na posiedzeniu w dniu 21 listopada 2009 r. przyjął stanowisko w sprawie wejścia w życie Traktatu Lizbońskiego. Poniżej prezentujemy jego pełną treść.

Grzegorz Wysok
Przewodniczący LPR w Lublinie

__________

Z dniem 1 grudnia 2009 roku wejdzie w życie Traktat Lizboński - pierwsza konstytucja Unii Europejskiej. Traktat Lizboński przyjęty został zdradziecko w imieniu Najjaśniejszej Rzeczpospolitej przez posłów na Sejm RP VI kadencji i senatorów VII kadencji Senatu RP i podpisany przez prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego, jako prawo obowiązujące w Polsce.

Od dnia 1 grudnia 2009 r. Traktat Lizboński staje się prawem zwierzchnim nad Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej, przez co Państwo Polskie traci suwerenność. Już w listopadzie br. ogłoszono, że Unia Europejska ma prezydenta i szefa MSZ. Nie protestował przeciwko temu Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej i premier rządu polskiego, milczeli posłowie i senatorowie. Ludzie posłani przez wyborców do straży nad niepodległością Państwa Polskiego sprzeniewierzyli się przysięgom składanym na Konstytucję. Wielu z nich wzywało Boga na świadka ich wierności Narodowi i Państwu Polskiemu. W tych dramatycznych chwilach milczy też Naród - w sposób przemyślny pozbawiony wolnych mediów. Naród jest tumaniony kłamliwymi kampaniami politycznymi, które mają odciągnąć uwagę Polaków od dokonującej się historycznej zdrady.

Rok 2009 będzie w polskiej historii rokiem hańby! Za przyzwoleniem najwyższych władz Rzeczypospolitej dokonała się recydywa obcej dominacji w Polsce. W dwadzieścia lat po upadku komunizmu i zrzuceniu przez Naród obcego jarzma, legalne rządy polskie podpisały i przyjęły traktat wasalizujący Państwo Polskie wobec niejawnych struktur UE. Akceptacja obcej dominacji nad Polską w 2009 roku przywołuje pamięć najgorszych pamiątek w historii Polski. Odrzucamy jakiekolwiek zobowiązania międzynarodowe, które prowadzą do spętania suwerenności Państwa Polskiego. Suwerenem jest Naród Polski i tylko do Niego należy władza w Rzeczypospolitej Polskiej!

Prezes LPR Witold Bałażak
Prof. Anna Raźny
Mirosław Orzechowski

14 grudnia 2009

Pikieta UPR w Lublinie cz. I

"13 grudnia - święto okupanta!" - pod takim hasłem środowiska patriotyczno-narodowe zorganizowały w Lublinie wiec upamiętniający wydarzenia, jakie miały miejsca w grudniu 1981 r. Poniżej prezentujemy przemówienie p. Pawła Chojeckiego (UPR) wygłoszone w 28. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego.

Tadeusz Zieliński


Video 1:
13 grudnia - święto okupanta! (1)





Powyższy film można również obejrzeć
w lubelskiej rozgłośni pod adresem -
http://www.youtube.com/user/mndystrybucja

Redakcja "Biuletynu"

13 grudnia 2009

Uroczystości w Trybunale Koronnym

"Między Niemcami a Rosją
nie ma miejsca na małe państewko.
Jest tylko miejsce na państwo wielkie"

Roman Dmowski


Redakcja "Biuletynu Narodowego" serdecznie zaprasza na uroczyste obchody w 70-tą rocznicę śmierci Wojciecha Korfantego, 71-wszą rocznicę śmierci Romana Dmowskiego i 91-wszą rocznicę Powstania Wielkopolskiego, które odbędą się 3 stycznia 2010 roku w Lublinie.

Program obchodów:
Godz. 11.15 - Złożenie kwiatów pod tablicą Romana Dmowskiego oraz Ignacego Jana Paderewskiego w Kościele pw. Matki Bożej Królowej Polski przy ul. Gospodarczej 7
Godz. 12.30 - Msza św. za duszę śp. Wojciecha Korfantego, Romana Dmowskiego oraz Powstańców Śląskich i Wielkopolskich celebrowana przez Ks. Abpa Seniora Bolesława Pylaka w kościele OO. Jezuitów przy ul. Królewskiej 9
Godz. 14.00 - Uroczystości w Trybunale Koronnym, Rynek 1
Część artystyczna w wykonaniu młodzieży Gimnazjum nr 1 im. Księdza Stanisława Konarskiego w Lublinie oraz okolicznościowe referaty:
- dr Piotr Makarzec "Powstanie Wielkopolskie - tło, przebieg, znaczenie"
- dr Marek Gędek "Wojciech Korfanty - sylwetka, działalność, miejsce w historii Polski"
- mgr Sławomir Krzyżanowski (redaktor "Biuletynu Narodowego") "Sylwetka Romana Dmowskiego - działalność, koncepcja granic odrodzonej Polski, miejsce w historii"

Do Społecznego Komitetu Obchodów 70-tej rocznicy śmierci Wojciecha Korfantego, 71-wszej rocznicy śmierci Romana Dmowskiego oraz 91-wszej rocznicy Powstania Wielkopolskiego w kolejności alfabetycznej weszły:

- Akcja Katolicka
- Fundacja Instytut im. Kazimierza Wielkiego
- Katolickie Stowarzyszenie "Civitas Christiana"
- Klub Inteligencji Katolickiej
- Klub Myśli Społeczno-Politycznej "Vade Mecum"
- Klub Patriotyczny w Lublinie
- Liga Obrony Suwerenności
- Liga Polskich Rodzin
- Narodowe Odrodzenie Polski
- Prawica Rzeczypospolitej
- Stronnictwo "Piast"
- Stowarzyszenie Narodowe im. Romana Dmowskiego
- Stowarzyszenie na Rzecz Rodziny i Szkoły
- Stronnictwo Ludowo-Narodowe
- Towarzystwo Gimnastyczne "Sokół"

12 grudnia 2009

Rozmowa z Michalkiewiczem

12 XII 2009 roku w lubelskim Hotelu Mercure odbyło się spotkanie z red. Stanisławem Michalkiewiczem, zorganizowane przez Organizację Monarchistów Polskich. Tematem wiodącym była sytuacja naszego kraju po ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego. Po prelekcji Grzegorz Wysok przeprowadził krótką rozmowę, którą poniżej prezentujemy. Całość wykładu jest do pobrania na kanale YouTube - Totilla2008.

Tadeusz Zieliński


Video 1:
Rozmowa z red.
Stanisławem Michalkiewiczem





Powyższy film można również obejrzeć
w lubelskiej rozgłośni pod adresem -
http://www.youtube.com/user/mndystrybucja

Redakcja "Biuletynu"

11 grudnia 2009

O Gan-Ganowiczu na KUL

"Lepiej przeżyć jeden dzień jak lew,
niż całe życie jak zając..."

Serdecznie zapraszamy na spotkanie poświęcone osobie Rafała Gan-Ganowicza, żołnierza i działacza politycznego, podczas którego odbędzie się projekcja filmu w reż. Piotra Zarębskiego pod tytułem "Pistolet do wynajęcia czyli prywatna wojna Rafała Gan-Ganowicza".

Gan-Ganowicz miał siedem lat, kiedy zbłąkana niemiecka kula zabiła mu matkę. Po wojnie założył nielegalną grupę kolportującą podziemne ulotki i malującą antykomunistyczne napisy na murach. Gdy w czerwcu 1950 r. bezpieka wpadła na trop młodocianych konspiratorów, Rafał ratując się przed więzieniem ukrył się pod pociągiem i po kilkudziesięciu godzinach wysiadł w Berlinie Zachodnim. Tam wstąpił do amerykańskiej służby wartowniczej. Kilkanaście miesięcy później wyjechał do Francji. Zdał maturę, odbył studia oficerskie i kurs spadochroniarski. Patent podporucznika odebrał z rąk gen. Władysława Andersa. W Paryżu uczył w polskiej szkole. W 1965 r. zaciągnął się do wojsk Mojżesza Czombego - przywódcy Konga, który walczył z rebelią zorganizowaną przez Związek Sowiecki. Zyskał opinię jednego z najlepszych na świecie żołnierzy najemnych. W 1967 r. jako oficer współorganizował w Jemenie obronę przed kolejną sowiecką rewolucją. W lutym 1997 r. powrócił na stałe do Polski. Zamieszkał w Warszawie, a następnie przeprowadził się do Lublina, gdzie zmarł na raka płuc w wieku 70 lat.

Organizatorem wykładu jest Akademicki Klub Myśli
Społeczno-Politycznej "Vade Mecum".

Spotkanie odbędzie się 14 grudnia (poniedziałek) o godz. 18.00
w sali GG-243 w Gmachu Głównym KUL
przy al. Racławickich 14.

Wstęp wolny!

__________

13 grudnia - pamiętamy!

Zapraszamy na manifestację Unii Polityki Realnej
upamiętniającą rocznicę Stanu Wojennego
Miejsce: Plac Litewski
Czas: Lublin, 13 XII 2009 r. (niedziela)
godz. 10.00

10 grudnia 2009

Profanacja Eucharystii na YouTube

- Original Message -
To: "mndystrybycja@o2.pl"
Sent: Monday, December 07, 2009 5:18 PM
Subject: Protest

Salve Maria!

Serwis YouTube pozwala na zamieszczanie bluźnierczych filmów, w których profanuje się Ciało Jezusa Chrystusa. Użytkownik "antieucharist" zamieścił film, gdzie dwóch "zabawnych" młodych ludzi rzuca Hostię o ziemię, zawija Ją w papier, podpala oraz depcze - kliknij. Oczywiście nie możemy być całkowicie pewni, czy osoby te profanują Hostię, choć same twierdzą w jednym z komentarzy, iż: "są doskonale świadomi tego, co desakralizują". W innym przyznają: "Wiemy, jaki jest status Eucharystii, dlatego ją wybraliśmy".

Jeśli katolicy zaleją YouTube protestami dodatkowo wspomaganymi modlitwą to bardzo możliwe, że administratorzy usuną tego typu filmy. Przypomnijmy fragment z polityki YouTube: "Popieramy wolność słowa oraz bronimy prawo każdego do wyrażania niepopularnych punktów widzenia. Ale nie pozwalamy na mowę nienawiści". Autorzy filmu nie tylko mówią, ale działają z nienawiści do Chrystusa. Módlmy się, ślijmy protesty, dodajmy do tego jakiś akt zadośćuczynienia (Komunia św., Różaniec).

__________

Do YouTube:
Usuńcie obrzydliwe filmy o profanacji Eucharystii!

W przeszłości dziesiątki tysięcy katolików wysłało do Waszego serwisu petycje o usunięcie obraźliwych filmów, które przedstawiały Świętą Hostię w trakcie profanacji. Niektóre filmy zostały usunięte przez ich autorów, ale wiele z nich pozostało i nadal są oglądane przez tysiące widzów. Dziś po raz kolejny wnioskuję o usunięcie tych filmów, które naruszają nie tylko "politykę nienawiści" Waszego portalu, ale także nie powinny być zamieszczane jako że obrażają Boga oraz poniżają katolików oraz rzymsko-katolicką Wiarę.

Swego czasu YouTube zdjął filmy o treściach obrażających muzułmanów, ale jak widać profanacja Świętej Eucharystii nadal wydaje się być akceptowalna. Rodzi się pytanie, dlaczego? Stanowczo protestuję przeciwko temu, by Wasz serwis stał się platformą dla antykatolickiej bigoterii. Zachęcę moich przyjaciół oraz rodzinę do wysyłania protestów do YouTube, dopóki nie skończycie z zamieszczaniem bluźnierczych, antykatolickich materiałów.

Z poważaniem!
(podpis)

9 grudnia 2009

Felieton Adama Leksa


Foto:
Wyk. Tadeusz Zieliński
Na zdjęciu - kol. Adam Leks

ROZMOWY KTÓRE MIEWAŁ
KRÓL SALOMON MĄDRY


Legenda o (nie) św. Wojciechu czyli rzecz o gen. Jaruzelskim

W niedzielę przypadać będzie 28. rocznica wybuchu stanu wojennego. Oceniając motywy kierujące gen. Wojciechem Jaruzelskim w czasie jego wprowadzania, większość ludzi za dobrą monetę bierze to co o tym smutnym wydarzeniu sprzed lat sądzi teraz jego autor. Zapominają oni jednak o tym, że Jaruzelski w zależności od zmieniających się okoliczności mówi za każdym razem co innego, czyli ciągle zmienia swoje wersje "jedynej " i "ostatecznej" prawdy. Typowy objaw u komunistów - kłamców do kwadratu. W moim niedługim życiu słyszałem już jej różne wersje - a to o Konradzie Wallenrodzie zakonspirowanym w najściślejszym gronie kierowniczym PZPR-u z niecierpliwością wyczekującym swojej kolei w rządach, aby to wszystko jak najrychlej rozpiep... . A to o polskim generale-patriocie, który wprowadzając stan wojenny uratował swój niewdzięczny naród od jeszcze większej zguby i powiódł go dalej (per aspera ad astra) drogą pełną cierni do zbawiennych rozmów okrągłego stołu. A to o sprawiedliwym ministrze obrony narodowej, który w grudniu 1970 r. potajemnie pozamieniał swoim żołnierzom naboje, aby nie mogli powystrzelać słusznie protestujących robotników (późniejsze ofiary świadczą o tym, że jednak nie zdążył chyba podmienić ich wszystkim). Stąd pochodzenie oraz dalsza droga życiowa późniejszego Duce cały czas pozostają dla nas zagadką i nie przestają wciąż zdumiewać i szokować.

Jakże można zostać komunistą, będąc jednocześnie wychowankiem dobrego domu pełnego szlacheckich tradycji patriotycznych, ciepła oraz po edukacji odbytej w najlepszych szkołach zwłaszcza w czasie, kiedy własny ojciec umiera jako jedna z jego ofiar? Wymaga to chyba jednak głębokiej metamorfozy i zaparcia się wszystkiego, w co się do tej pory wierzyło. No i wielkich ambicji oraz udowodnienia sobie i światu, że mimo braku "właściwego" pochodzenia i drogi syberyjskiego katorżnika ja wam jeszcze pokażę! Tylko żeby te zamierzenia mogły się spełnić, trzeba było podjąć służbę we wrogich Polsce organach NKWD, których jak dowiodły badania był tajnym współpracownikiem, stąd jego tak "wystrzałowa" kariera w polskojęzycznych oddziałach Armii Czerwonej zwanych Ludowym Wojskiem Polskim. Wprowadzanemu systemowi zaprzedał duszę i ciało, o czym świadczy walka z wrogiem klasowym w postaci "leśnych band", co znalazło odbicie w późniejszym częstym chełpieniu się tym faktem przy okazji obchodzenia jakichkolwiek świąt. Dalszy jego awans, tym razem w służbie cywilnej świadczy o tym, że musiał gorliwie wypełniać wszelkie polecenia swoich mocodawców jak i to, że w Moskwie miał szerokie plecy. No i dużą inteligencję oraz erudycję, bo na głupców i nieuków towarzysze radzieccy by nie stawiali. Do tego dochodzi jeszcze wielka sprawność w intrygach pałacowych, które w zdobywaniu władzy grają niebagatelna rolę. Umiejętność przypodobania się tłumom, dobry "bajer" czyli trochę pucu jak to mawiał Dyzma też nie zawadzi, co niejednokrotnie Jaruzelski podkreślał w swoim życiu i wciąż to udowadnia. Przekazanie zaś władzy w odpowiedniej chwili swoim agentom i nazwanie tej komedii transformacją ustrojową spowodowało, że "czerwonoskóry" generał mógł gładko wywinąć się od wszelkiej odpowiedzialności i obecnie w spokoju ducha na "zasłużonej" emeryturze może dożywać końca swoich dni.

Adam Leks

Ps. Generał Jaruzelski zapewne teraz z cichą satysfakcją patrzy jak jego konfidenci z którymi "dogadywał" się przy okrągłym stole, wiodą nas ku świetlanej przyszłości w Eurosojuzie. Zupełnie jak on to robił, kiedy byliśmy "nierozerwalną" częścią Sowdepii. A więc czerwony sztandar proszę wprowadzić! Socjalizmo or muerte!

8 grudnia 2009

Ponowne zniszczenie tabliczki

Redakcja "Biuletynu"
serdecznie zaprasza na wykład redaktora Michalkiewicza
pt. "Czym jest dla Polski Traktat Lizboński?"

Stanisław Michalkiewicz jest polskim prawnikiem, sędzią Trybunału Stanu, publicystą a także autorem książek o tematyce społeczno-politycznej. Wykłada w Wyższej Szkole Stosunków Międzynarodowych Amerykanistyki w Warszawie oraz Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Przyjeżdża do Lublina na zaproszenie Organizacji Monarchistów Polskich.

Wykład odbędzie się 12 grudnia (sobota) o godz. 18.00
w sali konferencyjnej hotelu Mercure Unia Lublin
przy al. Racławickich 12.

Serdecznie zapraszamy.
Wstęp wolny!

__________

6 XII 2009 r. "nieznani sprawcy" dokonali kolejnego zbezczeszczenia krzyża pamięci ofiar OUN-UPA w Lublinie. Już po raz kolejny usunięto kopię oryginalnej inskrypcji zamontowanej na pomniku. Komu przeszkadza pamięć o ludobójstwie na Kresach?


Video 1:
Ponowne zniszczenie
tabliczki ku czci ofiar UPA





Powyższy film można również obejrzeć
w lubelskiej rozgłośni pod adresem -
http://www.youtube.com/user/mndystrybucja

Redakcja "Biuletynu"

__________

Serdecznie zapraszamy
na spotkania organizowane przez lubelski
Klub Inteligencji Katolickiej


Program spotkań klubowych
w miesiącu grudniu 2009 r. -

- 3 XII (czwartek) - dr Urszula Ogrodowicz
"Państwo Syria - między Wschodem a Zachodem"
- 8 XII (wtorek) - dr Ewa Rzeczkowska
"Aleksander Świętochowski i jego związki z Mazowszem"
- 10 XII (czwartek) - red. Krzysztof Wyszkowski
"Moje procesy z Wałęsą w sprawie Bolka"
- 16 XII (środa) - prof. Mieczysław Ryba
"Traktat Lizboński - nowa rzeczywistość w Europie"
- 17 XII (czwartek) - dr Agnieszka Szołucha
"Cykl: Nieznane dzieje znanych postaci
cz. 3 dramatopisarz i poeta Adam Asnyk"
- 21 XII (poniedziałek) - Adwentowy wieczór modlitwy
Msza święta i opłatek klubowy


Spotkania odbędą się
w budynku KiK przy ul. Rayskiego 3
w Lublinie o godzinie 17.00

Wstęp wolny!

7 grudnia 2009

List do Redakcji

- Original Message -
To: "mndystrybycja@o2.pl"
Sent: Tuesday, December 08, 2009 9:54 PM
Subject: ks.Wiesław Pęski SAC prosi
o pomoc dla parafii w Kijowie


Pax Christi!

Proszę o pomoc. Jestem proboszczem w kijowskiej parafii rzymsko-katolickiej pod wezwaniem Chrystusa Króla Wszechświata. Przez 10 lat tułaliśmy się z po różnych wynajętych miejscach. Zaczynaliśmy od wynajętego mieszkania w bloku na siódmym piętrze, po niemal dwóch latach znaleźliśmy coś nieco lepszego - mieszkanie na parterze. Oczywiście w tychże mieszkaniach również mieszkałem. Potem wraz z parafianami znaleźliśmy się w budynku domu kultury "Dnipro". Przez rok byliśmy tam na nie ogrzewanym pokoiku na piętrze, gdzie zimą wszystko zamarzało i nie mieściliśmy się. Zauważyłem jednak, że w tymże domu kultury jest duże pół piwniczne pomieszczenie i ma swoje dodatkowe wejście. Nie przerażało mnie, że jest zdewastowane i zasypane śmieciem. Wspólnie z parafianami wyremontowaliśmy je. Pozostawaliśmy tam do 27 sierpnia 2008 roku, kiedy to wieczorem tego dnia powiedziano nam, że już od 1 września będziemy płacili za wynajem o 1000 dolarów drożej. Chodziło im niewątpliwie o pozbycie się nas, na co niedwuznacznie wskazywało bolesne dokuczanie nam przez ostatnie miesiące przed wspomnianym 27 sierpnia (agresywnie wyzywani byli parafianie, a siostra zakonna wielokrotnie z tego powodu płakała). Chcieli się w ten sposób przypodobać prawosławiu i wszystkim innym nieprzyjaciołom kościoła katolickiego. Niestety Polacy i katolicy rzymscy na Ukrainie mają niewielu przyjaciół. Władze w Polsce ostatnio mocno dają do zrozumienia, że Kościół na Wschodzie ich mało interesuje. Główną nadzieję pokładam więc na polskich gorliwych katolikach, którym pseudo prawica, liberałowie i lewica nie zatruli duszy.

Na szczęście towarzyszy naszej parafii Boża opieka. Wyrzucenie nas z domu kultury okazało się błogosławione. Jeszcze pamiętnego 27 sierpnia ubiegłego roku wieczorem znalazłem przedziwne ogłoszenie o wynajmie. Było przedziwne, ponieważ w odpowiednim dla parafii miejscu i cena była zaledwie trzecią a nawet tylko czwartą częścią od realnej sumy. Właściciele byli zdziwieni, że ja znalazłem to przestarzałe ogłoszenie. Tam się znaleźliśmy. Siostry zakonne od razu miały poczucie że to miejsce było przygotowane dla nas i będzie naszą własnością. Ja nie śmiałem wyrażać tak śmiało swojej nadziei, ale jeszcze nie na naszym postarałem się o 8 metrowy dębowy krzyż przed domem z piękną pasyjką Chrystusa na tym krzyżu. I dalej, jak przez całe 10 lat modliliśmy się o własne miejsce dla parafii. Tak stało się tak dzięki jeszcze paru "zbiegom okoliczności". 25 czerwca tego roku to miejsce stało się nasze. Na 902-metrowym placu znajduje się stary domek (56m kw.) a przy nim wybudowana 10 lat temu stolarnia (80m kw.) z białej cegły. Tak domek stał się plebanią i domkiem parafialnym a stolarnia - świątynią Chrystusa. Oczywiście konieczne było zrobienie remontów: ogrzewania, elektryki, przegniłych podług, ścian i sufitów. Wzięliśmy się do dzieła. Te wstępne prace są na ukończeniu. Szukam ciągle pomocników i współpracowników. Mam nadzieję, że wkrótce będziemy w stanie przygotować odpowiedni ołtarz (póki co jest tymczasowy), ambonę, ławki (tymczasem siedzenia są pożyczone - ławki kinowe). By jednak rozwinąć pełnowartościowe duszpasterstwo trzeba miejsca dla spotkań różnych grup. Dlatego w niedalekiej przyszłości trzeba zrobić ekspertyzy fundamentów, ścian i gruntów, by mieć pewność, że wytrzymają nadbudowy. Nad domkiem trzeba koniecznie zmienić dach, ponieważ jest przegniły i by nie tracić miejsca można tam zrobić od razu mansardę. Natomiast kapliczkę trzeba wyciągnąć do góry i zakończyć wieżą - dopiero wtedy całość nabierze sakralnego wyglądu. Trzeba zamienić przegniły płot wokół placu i wyrównać teren nawożąc około 40 ciężarówek ziemi. Takie oto czekają nas zadania. Kto nam pomoże?

Przyznam, że smutno mi tylko szukać środków na remonty, ponieważ zajmuje mi to tak dużo czasu, że nie mogę rozwinąć dzieła do którego szykowałem się 10 lat. Wydaje się, że bardzo ważne jest podjęcie na Ukrainie Apostolstwa Trzeźwości - ze szkołą dla przygotowywania specjalistów (nie ma takiej w Ukrainie), działalnością profilaktyczną jak w polskim Zakroczymiu, prowadzeniem pomocy dla uzależnionych i ich rodzin. To wszystko jest wspaniałą perspektywą katolicką i polską na Ukrainie. Od wieków Polacy tworzyli na Ukrainie wspaniałe dzieła. By być bardziej kompetentnym zakończyłem w Kijowie stacjonarne studia uniwersyteckie i obroniłem doktorat. Kto mi jednak pomoże od strony materialnej? Ufam, że Bóg da takich współpracowników, dlatego podaję konta na które można nadesłać do mnie pomoc. Jeżeli ktoś chce zrobić darowiznę, to najlepiej przesłać na konto Pallotyńskiego Sekretariatu Misyjnego w Ząbkach koło Warszawy -

Pomoc dla Wschodu:
Bank PKO BP S.A. nr 33 1020 1127 0000 1902 0007 7248
z dopiskiem ks. Wiesław Pęski SAC - Kijów.
Inne konto, bezpośrednio dla parafii:
Bank Spółdzielczy w Brańsku: nr 29 8063 0001 0090 0105 9200 0001
"Chrystusa króla Wszechświata" w Kijowie.

Zachęcam też do osobistego kontaktu za mną -
ks. Wiesław Pęski SAC
Mój e-mail: wpeski@gmail.com
tel. na Ukrainie: 0 38 676 583 103
tel. w Polsce: 0 48 662 410 271

6 grudnia 2009

Wywiad redaktora Wysoka

Przedstawiamy rozmowę jaką przeprowadził redaktor naczelny "Biuletynu" Grzegorz Wysok z jednym z najciekawszych oraz najbardziej niepoprawnych politycznie polskich autorów - Stanisławem Michalkiewiczem. Nasz bohater jest polskim prawnikiem, byłym sędzią Trybunału Stanu, publicystą i autorem książek o tematyce społeczno-politycznej.

Tadeusz Zieliński




- Jest 20 listopada, jesteśmy w siedzibie lubelskiego Klubu Inteligencji Katolickiej. Właśnie dobiegło końca spotkanie z p. Redaktorem Stanisławem Michalkiewiczem, który dzisiaj miał prelekcję dla licznie zebranych lublinian. Korzystając z okazji chciałbym zapytać Pana Redaktora na temat jego publikacji, która znajduje się w internecie na temat tzw. Judeopolonii. Ten wątek interesuje mnie o tyle, że jestem oskarżony w związku z tym, że też pisałem o podobnych sprawach, a Pan Stanisław również do tego wątku nawiązuje w kontekście historycznym jak i stara się zanalizować współczesne koncepcje Judeopolonii. Czy można prosić o krótką wypowiedź na ten temat?

- Rzeczywiście przypomniałem w publikacji dla gazety internetowej oraz papierowej pt. "Supernowa" - czasopismo to wychodzi w Polsce południowej - o Judeopolonii. Była taka koncepcja w okresie I wojny światowej utworzenia strefy buforowej między Niemcami, znaczy Ober Ostem a Rosją - strefy rozciągającej się od Zatoki Ryskiej na północy do wybrzeży czarnomorskich na południu, obejmującej dawne gubernie rosyjskie, które zostały przyłączone do Rosji w I rozbiorze Polski oraz gubernie czarnomorskie, które zostały przyłączone do Rosji przez Katarzynę.

- Czyli tzw. strefa osiedlenia...

- Wspólnym mianownikiem tych wszystkich obszarów było to, że leżały one na zachód od tzw. strefy osiedlenia, ustanowionej jeszcze ukazem przez Katarzynę w 1791 roku. Strefa osiedlenia to był ostatni ślad granicy polsko-rosyjskiej aż do 1917 r. Strefa osiedlenia dotyczyła Żydów. Na wschód od tej linii nie wolno się im było osiedlać, a na zachód mogli - w związku z tym większość Żydów europejskich mieszkała właśnie na zachód od linii osiedlenia w tej części wschodniej Europy. No więc ta koncepcja rzeczywiście się pojawiła, wyszła z kręgów syjonistów, Żydów syjonistów niemieckich, no i to jest fakt, więc nie ma co go ukrywać. Przypominanie tego faktu nie jest dowodem na cokolwiek poza tym, że jest to dowód na znajomość historii no i tyle...

- A koncepcja ta upadła, bo...

- Bo Niemcy przegrały wojnę. No więc nie wiadomo, być może tak by było. Historycy wskazują - moim zdaniem słusznie, że akt 5 listopada 1916 roku zapowiadający proklamowanie Królestwa Polskiego zjednoczonego z państwami centralnymi tak naprawdę podważał pomysł Judeopolonii - bo albo to, albo to, ale nigdy nie wiadomo, co by się stało gdyby... W każdym razie ta koncepcja się pojawiła i kwestionowanie tego faktu nie ma najmniejszego sensu. Po prostu jeżeli ktoś uważa, że to jest wymysł jakiś antysemitów no to jest durniem i nie ma co z nim się spierać, bo nie zna historii Europy.

- Ale dzisiaj gdy Unia Europejska, w każdym bądź razie polityka niemiecka wobec krajów Europy Środkowo-Wschodniej nawiązuje w pewnym sensie do koncepcji Mitteleuropy - tej z I wojny światowej, stawia Pan tezę, że w Polsce możemy mieć do czynienia z realizowaniem takiego scenariusza, iż na ziemiach polskich będzie ustanowione coś w rodzaju takiego kondominium żydowskiego, że Żydzi mogą stać się warstwą rządzącą, uprzywilejowaną oraz realizującą właśnie interesy niemieckie.

- Ja napisałem nawiązując do takiego żartobliwego wierszyka, wygłoszonego przez mojego przyjaciela mecenasa Stanisława Szczuka: "Jeszcze będzie w Polsce git z polską szlachtą polski Żyd", a Czytelnik mi skorygował tę przepowiednię, że "Jeszcze będzie w Polsce git polską szlachtą polski Żyd". I nie jest to wykluczone zwłaszcza gdyby na Bliskim Wschodzie coś poszło nie tak tym bardziej, że mamy do czynienia z taką widoczną gołym okiem podwyższoną aktywnością środowisk żydowskich narzucenia pewnego sposobu postępowania i pewnego sposobu wartościowania. Może być ono nakierowane na takie psychologiczne oraz socjologiczne przygotowanie tutejszej społeczności - jak ja nazywam "mniej wartościowych narodów tubylczych" na tego rodzaju polityczną niespodziankę.

- Ostatnio tzw. wydarzenia poznańskie i ta sprawa Żyda, któremu się przewidział Hitler jest takim niebezpiecznym znakiem, że właściwie nie wiemy, czego się mamy bać, bo z jednej strony są te procesy, które w różnych miejscach Polski są wytaczane różnym osobom, a tutaj mamy taki przypadek zwolnienia z pracy za to, że ktoś jest podobny do kogoś. O co tu chodzi?

- Bać nie powinniśmy się w zasadzie - a przynajmniej się starać, natomiast z czym możemy się zetknąć. Przypadek poznański o którym Pan wspomniał wskazuje na pewną nadgorliwość polskich władz - nie wiem, czy miejskich czy rządowych dlatego, że nie wiem - szczerze mówiąc - komu ten teatr podlega, czy tam Minister Kultury jest władny dokonywać zmiany na stanowisku dyrektora, czy władze miejskie. Czy to jest Teatr Miejski... Wszystko jedno jaki by nie był, to ta skwapliwość z jaką w podskokach się wykonuje - już nawet nie rozkazy, bo sugestie ambasady izraelskiej jest taka przygnębia-
jąca, zasmucająca, ale jednocześnie...

- Jednostronna...

- Nie tylko... Wie Pan, bo to jest przestroga co może się stać, do czego jeszcze możemy się posunąć w tej skwapliwości. Otóż wydaje mi się, że na takie rzeczy należy zwracać uwagę. Tam akurat ta Pani dyrektor została pozbawiona stanowiska za nazwanie tego swojego pracownika, tego izraelskiego tancerza "pieprzonym Żydem" czy "pierdolonym Żydem" - już nie wiem, bo "Gazeta Wyborcza" się nie mogła zdecydować co ona właściwie powiedziała, ale wszystko jedno - to za to została pozbawiona stanowiska. Więc pół żartem, ale pół serio - zaproponowałem w jednym z komentarzy, żeby rząd ogłosił taki wykaz, taki wokabularz sformułowań dozwolonych i zakazanych, że np. gdyby nazwała tego tancerza "Żydem solonym" czy to jeszcze się mieści w granicach dopuszczalnych... czy "pieprzonym" to wiadomo że nie, ale "solonym" jeszcze być może się mieści w granicach. Żebyśmy wiedzieli czego się trzymać...

- I strzeżmy się podobieństw. Nie bądźmy podobni do Hitlera, bo to też może być przyczyną kłopotów.

- No, tak... Znaczy wie Pan, człowiek nie ma wpływu na to, jak wygląda. Przynajmniej tak się mówi, chociaż styliści twierdzą inaczej, że można każdego ucharakteryzować jak się chce, ale rzeczywiście no, w gruncie rzeczy mamy do czynienia już nie to, że z jakimiś rzeczywistymi zagrożeniami, tylko zaczynamy mieć do czynienia z urojeniami. No i za to już nikt nie może brać odpowiedzialności.

- Dziękuję za rozmowę. Myślę, że jeszcze gdy będzie Pan ponownie w Lublinie to będzie okazja żeby porozmawiać. Proszę - oto nasze pismo.

- Bardzo dziękuję.

5 grudnia 2009

Michakiewicz o suwerenności

20 XI 2009 r. w siedzibie lubelskiego Klubu Inteligencji Katolickiej odbyło się spotkanie z red. Stanisławem Michalkiewiczem. Prezentujemy fragment reportażu filmowego, w którym p. Stanisław objaśnia sprzeczności jakie zachodzą między Traktatem Lizbońkim a zasadą suwerenności państwa polskiego -

Video 1:
Michalkiewicz
o suwerenności Polski





Powyższy film można również obejrzeć
w lubelskiej rozgłośni pod adresem -
http://www.youtube.com/user/mndystrybucja

Redakcja "Biuletynu"

4 grudnia 2009

Jeszcze Polacy czy już motłoch?


Niemce, dnia 5 XII 2009 r.

W "Boskiej komedii" będącej wędrówką przez Piekło, Czyściec oraz Niebo tuż za piekielnymi bramami z napisem "Ty który wchodzisz, żegnaj się z nadzieją" Dante spotyka aniołów, którzy chcieli być neutralni w walce jaką stoczył św. Michał Archanioł wraz ze swym wojskiem przeciwko zbuntowanym aniołom i Lucyferowi. Są pomiędzy nimi również niezliczone rzesze dusz mizernych. To wszyscy Ci którzy za życia byli gnuśni i letni, ani zimni ani gorący, ich życie spełzło na niczym. Na ziemi kierowali się lękiem i rezygnowali z powierzonych im przez Opatrzność zadań. Świat o nich zapomniał, Niebo ich nie chce, a Piekło trzyma w przedsionku. W miejscu swej wiecznej kary skazani są na podążanie w ich szaleńczym pędzie za nieokreślonym proporcem, bo ich celem za życia był "święty spokój". Biegną więc teraz za nieznanym transparentem, bez odpoczynku kąsani są przez muchy i osy, a ich krew i łzy tworzą rozległe bagno z podłym robactwem. Tak cierpią w wieczności Ci, którzy za życia byli pasywni. Autor "Boskiej komedii" ma dla nich tylko pogardę, która wyraża się w słowach przewodnika Wergiliusza "Nie mówmy o nich, popatrz i pójdź dalej".

Dzisiaj przez swoją bierność Polacy trwonią to, co za cenę krwi zdobywały całe pokolen-
ia. Rzesze katolików zaszyte w cieple własnych pieleszy skazują swoje dzieci na powolną demoralizację przez zateizowane media i kulturę. Normą staje się codzienne wyszydzanie katolicyzmu. Niedziela staje dniem powszednim. Amerykańska skandalistka w wywiadzie poprzedzającym swój koncert w święto Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny stwierdza, że nie ma miejsca dla dwóch królowych w tym kraju. Głosowanie na partie jawnie popierające aborcje nie budzi dylematów moralnych. Demoralizacja zyskuje raczej poklask rodziców. Jakże częstym widokiem staje się mama dumnie oprowadzająca swą wyrośniętą pociechę z odsłoniętym brzuchem. Jak bezmyślne stado zwierząt konsumpcyjnych idą Polacy za wzorcami, które doprowadziły Zachód do ruiny moralnej. Tak ważne wydarzenie historyczne jak utrata niepodległości przez nasz kraj na rzecz superpaństwa pod egidą Niemiec też nie zmąciło "spokoju" Polaków.

Ilu katolików zadaje sobie pytanie: Czy godzi się, aby katolicki naród uczestniczył i wspierał budowę imperium wrogo nastawionego do Boga, katolicyzmu, rodziny oraz narodu? Kto wzorem kard. Wyszyńskiego oświadczy, że: "Rzeczy Bożych na ołtarzach Cezara składać nam nie wolno". Dzisiaj, aby zmieniać rzeczywistość nie musimy "wyrywać bruku" co nie znaczy, że mamy ulegać perfidii masońskiej, która całą aktywność katolików chce ograniczyć do modlitwy. Pan Jezus przewracający kramy i batem przepędzający przekupniów to także nasz Bóg. Słowa "Gorliwość o Twój dom pożera mnie" ukazują postawę świętego gniewu oraz gotowość obrony imienia Boga. Ten wzór Zbawiciela, który ożywiał przez wieki cywilizację łacińską winien być również dzisiaj przyczynkiem naszych działań. Należy wyrwać się z wirtualnego świata mediów i samemu zacząć kształtować rzeczywistość, czynnie wpływać na to co nas otacza. Bezkompromisowo dbać o moralność młodzieży i pamiętać, że prawo Boże ważniejsze jest od prawa stanowionego.

Św. Pius X mówił: "Ciężko grzeszy ten, kto bez walki oddaje pole szatanowi". Obecnie ludzie za wszelką cenę chcą zapomnieć o swoim pochodzeniu i przeznaczeniu. Człowiek, istota stworzona przez Boga mówi dziś do swego Stwórcy: "Masz prawo do tego i tego, i nic więcej - króluj sobie w sercach, kościołach, ale nie na ulicy, nie w społeczeństwie, nie w prawach". Stworzenie różniące się od zwierząt jedynie rozumem wyznacza wszechmogącemu Bogu granice. Cóż za pycha! "Bo w nim zostało wszystko stworzone, to co w niebiosach i to co na ziemi, byty widzialne i niewidzialne, czy Trony, czy Panowania, czy Zwierzchności, czy Władze. Wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone. On jest przed wszystkim i wszystko ma w Nim istnienie". Z Boskości Jezusa wynika jego Królowanie a zwłaszcza królowanie nad społeczeństwami. Dlatego życie społeczne i prawa świeckie powinny być poddane prawu Jezusa Chrystusa. Chrześcijaństwo jest niczym innym, jak wcielaniem w życie zasad Ewangelii. Królestwo Pana Jezusa mamy zaprowadzać tu i teraz, a nie na końcu świata jak chcą tego "liberalni katolicy".

Jakże wielu ludzi umiera codziennie w grzechach ciężkich tylko dlatego, że zdemoraliz-
owało ich zepsute życie społeczne i wypaczone prawo. Dla nich koniec świata już nastąpił. W rzeczywistości zdominowanej przez wrogów Boga i Polski, rękę wyciąga do nas sam Jezus Chrystus zwracając się do Rozalii Celakównej - "Moje dziecko! Za grzechy i zbrodnie popełnione przez ludzkość na całym świecie ześle Pan Bóg straszną karę. Sprawiedliwość Boża nie może dłużej znieść tych występków. Ostoją się tylko te państwa, w których będzie Chrystus królował". Jeśli więc Polska chce ocalić siebie, trzeba dokonać uroczystego i rzeczywistego Aktu Intronizacji Jezusa Chrystusa. Muszą go dokonać w sposób uroczysty władze duchowne i świeckie wraz z narodem. W następstwie za przykładem Polski pójdą inne kraje. Od dokonania tego aktu zależy ocalenie od zagłady, która nadchodzi na cały świat.

W imieniu Ligi Obrony Suwerenności
Przedstawicielstwo na Region Lublin

Piotr Sławiński
0-691-561-014

3 grudnia 2009

Michalkiewicz o Traktacie

20 XI 2009 r. w siedzibie lubelskiego Klubu Inteligencji Katolickiej odbyło się spotkanie z red. Stanisławem Michalkiewiczem. Prezentujemy fragment reportażu filmowego, w którym p. Stanisław ujawnia kulisy podpisania Traktatu Lizbońskiego przez prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego -

Video 1:
Michalkiewicz
o Traktacie Lizbońskim





Powyższy film można również obejrzeć
w lubelskiej rozgłośni pod adresem -
http://www.youtube.com/user/mndystrybucja

Redakcja "Biuletynu"

2 grudnia 2009

Oświadczenie Ligi w sprawie tarczy

25 listopada 2009 r. otrzymaliśmy list od Sekretarza ZG Ligi Obrony Suwerenności Kol. Roberta Kownackiego, który przesłał nam oświadczenie Ligi dotyczące instalacji tarczy antyrakietowej w Polsce. Otrzymane pismo z przyjemnością zamieszczamy na naszym blogu.

Grzegorz Wysok
red. naczelny "Biuletynu"

__________

Oświadczenie Zarządu
Głównego Ligi Obrony Suwerenności
w sprawie tarczy antyrakietowej w Polsce


Gdańsk, dn. 18 XI 2009 r.

Plan budowy elementów amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Polsce od samego początku budził liczne kontrowersje, przede wszystkim ze względu na prawdziwe intencje administracji USA. Dzisiaj nie ulega wątpliwości, że projekt ten był elementem mocarstwowej rozgrywki między Stanami Zjednoczonymi a Rosją. Zadziwiająca łatwość, z jaką prezydent Obama porzucił plany budowy tarczy w Europie Środkowej, świadczy również o tym, że był to zabieg czysto propagandowy obliczony na wysondowanie stanowiska i potencjalnej reakcji Rosji.

Ogłoszenie przez Baracka Obamę decyzji o rezygnacji z budowy tarczy w Polsce i Czechach w dniu 17 września niefortunnie zbiegło się z 70 rocznicą agresji sowieckiej na Polskę. Jeśli był to tylko czysty przypadek, to i tak świadczy dobitnie o lekceważącym podejściu Amerykanów do Polski i państw naszego regionu. Jak bowiem można wytłumaczyć fakt, że administracja tak potężnego mocarstwa, dysponująca ogromnymi środkami nie zadbała o to, aby zaznajomić swojego prezydenta z realiami stosunków panujących w Europie Środkowej i zwrócić mu uwagę na niestosowność wybranej przez niego daty. Można to wytłumaczyć tylko tym, że Amerykanie mają lekceważący stosunek do naszego państwa i nie przejmują się wcale polskimi interesami.

Sprawa budowy tarczy antyrakietowej w Polsce jest także doskonałym przykładem braku realizmu politycznego u przedstawicieli polskich władz, którzy posunęli się za daleko w swojej uległości wobec Stanów Zjednoczonych. Zarówno prezydent RP, jak i rząd, a także większość partii parlamentarnych opowiadają się za dalszym zacieśnianiem współpracy z USA, tracąc przy tym zupełnie poczucie rzeczywistości. Tymczasem uległość krajowych elit nie powstrzymała amerykańskich „sojuszników” przed złożeniem kwestii bezpieczeństwa naszego kraju w ofierze na rzecz poprawy stosunków amerykańsko-rosyjskich. Zostaliśmy po raz kolejny cynicznie wykorzystani w grze wielkich mocarstw, nie uzyskując z tego tytułu żadnych korzyści, podobnie zresztą jak z naszego zaangażowania w Iraku i Afganistanie. Ponieśliśmy natomiast straty i naraziliśmy na szwank naszą pozycję na arenie międzynarodowej, nie mówiąc już o niepotrzebnym pogorszeniu stosunków z Rosją. Sprawa ta skończyła się kompromitacją i obnażyła niedojrzałość polskiej klasy politycznej, która nie potrafi poprawnie zdefiniować naszych interesów narodowych oraz nie może zrozumieć tego, że Stany Zjednoczone nie uważają Polski za sojusznika, tylko za swojego satelitę. A to bardzo wielka różnica, bowiem w obronie sojusznika należy walczyć, natomiast satelitę można czasami poświęcić w imię zabezpieczenia własnych imperialnych interesów.

Nie powinny nas także zmylić mgliste obietnice składane przez wiceprezydenta USA Joe Bidena podczas jego wizyty w Polsce w dniu 22 października. Jest to bowiem tylko próba złagodzenia złego wrażenia, jakie w państwach naszego regionu powstało po ogłoszeniu decyzji o rezygnacji z instalacji tarczy. Wizyta ta nie wniosła nic nowego do naszych wzajemnych stosunków ze Stanami Zjednoczonymi i miała jedynie pokazać, że Amerykanie liczą się ze swoimi „sojusznikami”, a tak naprawdę chodziło zapewne o powstrzymanie nas przed ewentualnym wycofaniem polskiego kontyngentu wojskowego z Afganistanu.

W zaistniałej sytuacji Liga Obrony Suwerenności domaga się od polskiego rządu podjęcia decyzji o natychmiastowej rezygnacji z udziału w budowie amerykańskiej tarczy antyrakietowej i zaprzestania działań, które naruszają nasze interesy narodowe oraz osłabiają prestiż Polski na arenie międzynarodowej. Uważamy również, że należy domagać się od Stanów Zjednoczonych stosownej rekompensaty za jednostronne odstąpienie od zawartej umowy. W naszej opinii adekwatnym zadośćuczynieniem mogłoby być zwiększenie udziału USA w technicznej modernizacji polskiej armii.

Przewodniczący LOS
Wojciech Podjacki

1 grudnia 2009

Michalkiewicz o roszczeniach

20 XI 2009 r. w siedzibie lubelskiego Klubu Inteligencji Katolickiej odbyło się spotkanie z red. Stanisławem Michalkiewiczem. Prezentujemy fragment reportażu filmowego, w którym p. Stanisław wypowiada się na temat roszczeń majątkowych wysuwanych przez skrajnie szowinistyczne środowiska żydowskie oraz prób zapobieżenia ich skutecznemu dochodzeniu -

Video 1:
Michalkiewicz
o tzw. odszkodowaniach





Powyższy film można również obejrzeć
w lubelskiej rozgłośni pod adresem -
http://www.youtube.com/user/mndystrybucja

Redakcja "Biuletynu"

30 listopada 2009

Zamknięcie numeru


Bieżący numer pisma zamykamy z dniem 29 XI 2009 r.
Kolejny numer "Biuletynu" ukaże się pod koniec grudnia br.

Przy okazji zapraszamy na pikietę w 28 rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, która odbędzie się w Warszawie 12 grudnia o godz. 23.30 przed posesją renegata Wojciecha Jaruzelskiego (ul. Ikara 5)

Redakcja

29 listopada 2009

Prawda o świńskiej grypie

- Original Message -
From: "Elżbieta Wilczyńska"
To: "mndystrybycja@o2.pl"
Sent: Tuesday, December 10, 2009 1:16 PM
Subject: Sztucznie wywołana
pandemia grypy


Pilne!

W związku z tym, że w internecie pojawia się coraz więcej informacji na temat świńskiej grypy, a wiele z nich jest zmanipulowanych po to, aby odbiorcom zrobić mętlik w głowie i wprowadzić ich w błąd, odsyłamy Internautów na wiarygodne strony, gdzie można uzyskać rzetelne informacje na temat zagrożeń jakie nam przygotowano. Oto link do portalu - http://grypa666.wordpress.com, który jest na bieżąco aktualizowany.

Nikczemne plany wprowadzenia "nowego ładu na świecie" odkryła znana austriacka dziennikarka śledcza Jane Burgermeister. To ona wpadła na trop skażonych szczepionek i założyła sprawy kryminalne Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), firmie farmaceutycznej "Baxter" oraz Rządowi USA z Prezydentem Barackiem Obamą na czele za rzekome oraz świadome przygotowania do szczepień zainfekowanymi szczepionkami przez sztucznie stworzonego wirusa.

W nagłośnieniu tej afery pomógł Polak mieszkający w Kanadzie p. dr Piotr Bein, który zajmuje się badaniem ludobójstwa w XX i XXI wieku. Do niego dołączyły kolejne osoby dążące do ujawnienia prawdy i w ten sposób w Krakowie powstało Stowarzyszenie "Cywilizacja życia". Następnie został utworzony polskojęzyczny portal internetowy http://www.swinskasprawa.pl. Na podanych stronach znajduje się cały szereg istotnych i ważnych informacji na temat zgotowanego nam zagrożenia. Są tam filmy, reportaże, ciekawe artykuły oraz wypowiedzi osób z całego świata. W związku z tym, iż media nie przekazują prawdziwych i rzetelnych informacji na temat świńskiej grypy, proszę o przekazanie tej wiadomości jak największej liczbie osób, instytucji oraz organizacji. Jest to również wskazane ze względu na planowane zamykanie tzw. "niebezpiecznych stron internetowych" tak w USA jak i w Europie.

Serdecznie pozdrawiam!

Elżbieta Wilczyńska
e-mail: ela.wilczynska@gmail.com
wilczynskae@wp.pl
0 514 219 423
0 228 535 318

28 listopada 2009

Ufundowali tabliczkę

31 października 2009 r. na skwerze przy Pomniku Matki Sybiraczki w Lublinie stanął symboliczny krzyż ku czci polskich ofiar ukraińskiego ludobójstwa. Inicjatywę jego wzniesienia od początku poparli przedstawiciele środowisk wołyńskich i mieszkańcy Ziemi Lubelskiej. W Dzień Zaduszny "nieznani sprawcy" usunęli inskrypcję na krzyżu pamięci ofiar OUN-UPA. Redakcja "Biuletynu Narodowego" przy wsparciu ks. Piotra Patyka ufundowała nową tablicę pamiątkową, która w dniu 29 listopada br. została zamontowana. Cotygodniowe spotkania organizowane w Parafii Rzymsko-Katolickiej Pw. Świętej Rodziny uświadamiają nas, jak wielkich cierpień doznali mieszkańcy Kresów Wschodnich z rąk ukraińskich zbrodniarzy.

Tadeusz Zieliński



Foto:
Na zdjęciu - tabliczka na
symbolicznym krzyżu ofiar UPA przy
ul. Peowiaków. W głębi pomnik
Matki Sybiraczki

27 listopada 2009

Stypa z twórcą TV Narodowej

Nadesłane do Redakcji...

Amerykański Żyd
publicznie zbezcześcił obraz Chrystusa

Coraz większe protesty w USA budzi postępek amerykańskiego Żyda - komika Larry'ego Davida, który publicznie zbezcześcił obraz Jezusa Chrystusa, oddając na niego mocz w czasie telewizyjnego show HBO pt. "Curb Your Enthusiasm." Poniżej publikujemy jeden z listów protestacyjnych:


Pan
Prezydent HBO
Bill Nelson

Z olbrzymim smutkiem przeczytałem o świętokradczym epizodzie w telewizyjnym show HBO pt. "Curb Your Enthusiasm", który mnie zaszokował. Larry David oddał w nim mocz na obraz Chrystusa. Nie mogę zaakceptować bluźnierstwa skierowanego przeciwko Jezusowi Chrystusowi i nie mogę milczeć wobec obrażania mojej katolickiej Wiary. Z szacunkiem zwracam się do Pana, aby wydał Pan odpowiednie oświadczenie, w którym przeprosiłby Naszego Pana Jezusa Chrystusa oraz wszystkich katolików. Przynajmniej tyle powinien Pan zrobić dla Nieskończenie Doskonałego Boga, który w tak podły sposób został obrażony przez Żyda na kanale HBO. Przesyłam Panu ten list w formie protestu, który ofiaruję za wstawiennictwem naszej Pani jako prośbę o przebłaganie naszego Pana za wszystkie bluźnierstwa tego świata.

W imię Jezusa i Maryi

Robert E. Ritchie
America Needs Fatima
www.americaneedsfatima.net

__________

10 X 2009 r. wracając po północy z Kongresu Ligi Polskich Rodzin zajechaliśmy na stację paliw. Wywiad z redaktorem naczelnym "Biuletynu Narodowego" Grzegorzem Wysokiem przeprowadził dr Eugeniusz Sendecki -

Video 1:
Stypa z dr Eugeniuszem Sendeckim -
twórcą Telewizji Narodowej





Powyższy film można również obejrzeć
w lubelskiej rozgłośni pod adresem -
http://www.youtube.com/user/mndystrybucja

Redakcja "Biuletynu"

26 listopada 2009

Lefebryści wracają

Piszą o nas...

Lefebryści wracają

Zwolenników lefebryzmu w Polsce jest kilka tysięcy.
Kim są ludzie, którzy chcą przywracać Kościół przedsoborowy?

Wyszło na nasze - cieszyli się zwolennicy Bractwa Świętego Piusa X po niedzielnej mszy, gdy w kaplicach Bractwa w całym kraju czytano list od głównego przełożonego, biskupa Bernarda Fellaya. List jest komentarzem do zdjęcia przez Benedykta XVI ekskomuniki, którą nałożył na czterech biskupów Bractwa Jan Paweł II w 1988 roku, gdy ich przełożony, arcybiskup Marcel Lefebvre bez zgody Watykanu wyświęcił biskupów. Dziś Bractwo, przez ostatnie 20 lat uznawane za schizmatyczne (choć podkreślało zawsze, że od Kościoła nie odeszło, uznawało papieży, władzę miejscowych biskupów itd.), wraca na łono Kościoła. Niestety, na swoich warunkach.

Lefebryści nie uznają najważniejszych postanowień Soboru Watykańskiego II. Dla współczesnego Kościoła jest on przełomowy, bo to właśnie sobór przyznał prawo do wolności religijnej wszystkim (a nie - jak dotychczas - tylko katolikom), docenił rolę świeckich, uznał pozytywne elementy w innych wyznaniach chrześcijańskich, a nawet w religiach niechrześcijańskich. Tymczasem lefebryści uznają ekumenizm i dialog z innymi religiami za jedno z dzieł szatana, ewentualnie XVIII-wiecznej masonerii. Na soborze ustanowiono też odprawianie mszy w taki sposób, jaki znamy obecnie - w językach narodowych, z kapłanem odwróconym twarzą w kierunku wiernych. Wcześniej obowiązywał ryt trydencki, czyli z księdzem stojącym tyłem do wiernych i odprawiającym liturgię po łacinie, bez przekazywania znaku pokoju, bez wspólnej modlitwy "Ojcze nasz".

- To właśnie ekumenizm i odrzucenie tradycji są odpowiedzialne za kryzys, który wstrząsa współczesnym Kościołem - nie ma wątpliwości ksiądz Karol Stehlin, od 12 lat przełożony Bractwa w Polsce. Mówiąc o kolejnych etapach powrotu lefebrystów do Kościoła (teraz dyskusja o rozbieżnościach doktrynalnych, potem ustalenie ich statusu prawnego, prawdopodobnie na wzór podlegającego tylko papieżowi Opus Dei), podkreśla on jednak, że Bractwo na żadne kompromisy się nie zgodzi, bo "byłyby one zaprzeczeniem prawdzie". Według niego Bractwo mogłoby pomóc Kościołowi wrócić do czasów przedsoborowych. - Dotąd, gdy przedstawialiśmy nasze racje, byliśmy traktowani w najlepszym przypadku z pobłażliwością, teraz musimy być traktowani jako równorzędny partner rozmów - podkreśla.

Tymczasem większość hierarchów kościelnych liczyła na skruchę dawnych schizmatyków
- Jeśli w przypowieści o synu marnotrawnym stary ojciec wychodzi i wypatruje, czy syn nie wraca, to nie jest to policzkiem dla nikogo. Natomiast gdyby synek po powrocie zaczął opowiadać, że on miał rację, że było wspaniale i że za chwilę ucieknie z domu po raz kolejny, byłoby to tragedią - tłumaczy arcybiskup Józef Życiński, zdecydowany przeciwnik lefebrystów. Ale określenie lefebryści odnosi się jedynie do duchownych, w przypadku świeckich można mówić jedynie o zwolennikach. Kapłanów na stałe rezydujących w Warszawie jest pięciu, z czego tylko jeden jest Polakiem (przełożony jest Niemcem). To ksiądz Edward Wesołek, do 1997 roku jezuita. - Odszedłem, bo przeszkadzały mi nowinki w liturgii, bolałem nad tym, że część Księży nie nosi sutanny i że zakon jest liberalny, zupełnie inny od tego, do którego wstępowałem na początku lat 60-tych - tłumaczy.

Z podobnych powodów na msze odprawiane przez lefebrystów przychodzą świeccy. - W innych kościołach denerwowały mnie gitary i bębny, księża chodzący po cywilnemu, niewystarczająca powaga. Ostateczną decyzję podjąłem prawie 10 lat temu, gdy zamiast na klęczkach zaczęto udzielać komunii świętej na stojąco, co dla mnie było zupełnie nie do przyjęcia - mówi 26-letni Łukasz z Lublina, na co dzień pracujący w firmie handlowej. Na niedzielne msze do każdej z ośmiu kaplic lefebrystów przychodzi kilkadziesiąt, a w Warszawie około 200 osób. Część osób wybiera lefebrystów z powodów światopoglądowych. - Przywiązanie Bractwa do tradycji powoduje, że spotykam tu w większości ludzi o zdecydowanych poglądach konserwatywnych - mówi Grzegorz Wysok, doktorant historii z KUL, znany w Lublinie działacz antyunijny i nacjonalistyczny. Oprócz zmian posoborowych Wysoka i jego znajomego Adama Leksa denerwuje w Kościele postępująca "judaizacja": powrót do Starego Testamentu, dialog z Żydami, którzy narzucają swoją wizję świata, i "teologia Holocaustu", która przejawia się usunięciem krzyży w Oświęcimiu, blokowaniem przez Żydów beatyfikacji Piusa XII i zawyżaniu liczby żydowskich ofiar podczas II wojny światowej.

Również według najnowszego numeru "Najwyższego Czasu", chętnie czytanego w kręgach zwolenników lefebrystów, "religia Holocaustu nadaje życiu publicznemu znamiona totalitarnej paranoi" obok "tak oczywistych prawd" jak powszechna równość, prawa człowieka, teoria Darwina, równoprawność orientacji seksualnych, a ostatnio także globalne ocieplenie. Zresztą poglądy polityczne zwolenników lefebrystów sytuują się głównie na prawej części prawicy, choć spora część moich rozmówców deklaruje, że na wybory nie chodzi. - Nie bawię się w demokrację, bo czekam na króla Polski - deklaruje ksiądz Wesołek. Nie wie, skąd ten król miałby przyjść, ale na pewno "musi być sługą Jezusa" - Monarchizm jest najbardziej zgodny z Ewangelią - przekonuje lefebrysta. Kilka tysięcy polskich zwolenników tych teorii nie ma jednak dużego medium, w którym mogliby na szerszą skalę głosić swoje poglądy. Do już przekonanych skierowany jest dwumiesięcznik "Zawsze Wierni" (w latach 90-tych kierował nim Sławomir Cenckiewicz, współautor głośnej książki "SB a Lech Wałęsa"). Lefebryści prowadzą wydawnictwo "Te Deum", które oprócz książek dotyczących tradycjonalizmu czy Soboru Watykańskiego II kolportuje publikacje innych wydawnictw - ma w ofercie między innymi większość publikacji Henryka Pająka, znanego z takich książek jak "Piąty rozbiór Polski 1990-2000", "Nowotwory Watykanu" czy "Strach być Polakiem".

Bractwo prowadzi w Warszawie trzy szkoły. Gimnazjum oraz liceum w Józefowie nieoficjalie, o co wybuchła wielka awantura. Dyrektorka poinformowała rodziców, że szkołą rządzi fundacja należąca do lefebrystów (ponoć mieli pomagać tylko finansowo, ale według dyrektorki chcieli przejąć szkolę), a sympatyzuje z nimi kilku nauczycieli, w tym katecheta. Przeniosła wtedy lekcje z budynków należących do Bractwa, a wśród rodziców i uczniów zapanował popłoch, który prawdopodobnie skończy się podziałem obu szkół. Zupełnie oficjalnie działa natomiast podstawówka imienia Świętej Rodziny, do której chodzi 22 uczniów. - Uczymy według oficjalnych programów ministerialnych, ale stawiamy na wychowanie dzieci według tradycyjnych katolickich zasad. Dziewczynki nie mogą chodzić w niekobiecych spodniach, tylko w spódnicach za kolano, nie ma dyskotek, dzieci wychowywane są bez telewizji - tłumaczy dyrektorka Aldona Duklewska. Choć szkoła jest katolicka, uczniowie... nie chodzą na lekcje religii. - Nie mogliśmy uzyskać misji kanonicznej, więc jest etyka - mówi dyrektorka. Lekcje prowadzi filozof z odpowiednimi uprawnieniami. - Ta szkoła to raj na ziemi. Może nie przygotuje dzieci do życia we współczesnym świecie, ale na pewno nie nauczy ich chamstwa czy przeklinania - chwali Izabela Brodacka, która ma wnuczkę w trzeciej klasie. Nie przeszkadza jej, że na członków Bractwa do niedawna była nałożona ekskomunika. Podobnie jak większość zwolenników lefebrystów, którzy jej po prostu nie uznawali.

Gdy ekskomunikę zdjęto, odetchnęła także część "legalnych" katolików. - Tydzień później nasz kościół w czasie mszy był pełniutki. Przyszło wiele osób świeckich, ale też duchowni i duża grupa sióstr zakonnych. Dotąd wspierali nas z ukrycia, a teraz wreszcie mogą robić to otwarcie. Mamy nadzieję, że wspólnie uda nam się przezwyciężyć kryzys, jaki pojawił się w Kościele po soborze - cieszy się ksiądz Stehlin. I ma nadzieję, że dzięki Bractwu już niedługo cały Kościół będzie wyglądał jak 50 lat temu.

Milena Rachid Chehab

Źródło:
"Przekrój" - tygodnik społeczno-kulturalny
z 12 lutego 2009 r., str. 28-29