31 lipca 2009

Wniosek dowodowy


Biuro podawcze
Prokuratury Okręgowej
ul. Okopowa 2 A, 20-950 Lublin
26 lipiec 2009
/podpis/

Lublin, dnia 27 VII 2009

Grzegorz Piotr Wysok
ul. Niecała 10/44
20-080 Lublin
tel. (0-81) 53-278-05

Prokuratura Rejonowa
Lublin-Północ
Sygn. akt 1 Ds. 244/08

Wniosek dowodowy

W związku z tym, że przeciwko p. Konradowi Zielińskiemu podszywającemu się
pod rolę "biegłego" wniosłem zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa z art. 233 par. 4 kk (sprawa będzie się jeszcze długo toczyła, gdyż zamierzam wnieść kasację postanowienia Sądu Rejonowego z dn. 6 VII 2009), wnoszę o powołanie innego (innych) ekspertów w celu dokonania analizy treści "Biuletynu".

Ze swej strony proponuję następujące osoby będące samodzielnymi pracownikami naukowymi, specjalizującymi się w interesującej Prokuraturę dziedzinach:

1. prof. Ryszard Bender (KUL)
2. prof. Mirosław Piotrowski (KUL)
3. dr hab. Ryszard Polak (Akademia Podlaska)
4. dr Adam Wielomski (Akademia Podlaska)
5. dr hab. Mieczysław Ryba (KUL, WSKSiM w Toruniu)
6. prof. Barbara Jedynak (UMCS)
7. ks. prof. Zygmunt Zieliński (KUL)
8. prof. Bogusław Wolniewicz (Uniwersytet Warszawski)
9. prof. Jacek Bartyzel (Uniwersytet im. M. Kopernika w Toruniu)
10. prof. Jerzy Robert Nowak (Akademia im. Jana Długosza
w Częstochowie, WSKSiM w Toruniu)

Wymienieni naukowcy nie są ze mną powiązani ani węzłami rodzinnymi ani naukowymi, gwarantują więc rzetelność i bezstronność analizy.

Z poważaniem
/.../
mgr Grzegorz Wysok

Ps. W przypadku nieakceptacji wyżej wymienionych służę
listą dalszych nazwisk.

30 lipca 2009

Video dokument

Prezentujemy film przedstawiający niezawisłe postanowienie niezawisłego
Sądu w osobie niezawisłej Pani Sędziny Ewy Moniki Ciechańskiej
(4 XII 2003 r. - nominacja na stanowisko sędziego Sądu Rejonowego w Kraśniku) dotyczące oddalenia wniosku o przesłuchanie ważnych świadków obrony
w sprawie "Biuletynu".
Niezawisłe postanowienie zapadło w dniu 13 lipca 2009 r.

__________

Video 1:
Niezawisłe postanowienie
niezawisłej Sędziny





Powyższy film można również obejrzeć
w lubelskiej rozgłośni pod adresem -
http://www.youtube.com/user/mndystrybucja

Redakcja "Biuletynu"

29 lipca 2009

Ks. Isakowicz-Zaleski w Lublinie

Tematem kolejnego spotkania zorganizowanego przez Organizację Monarchis-
tów Polskich (1 VII 2009 r.) było "Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukra-
ińskichna Kresach Wschodnich II RP". Prelegentem był znany powszechnie z
wielu spektakularnych działań ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, a wykład zbiegł się nieprzypadkowo z datą wręczenia przez władze KUL doktoratu honoris-causa pre-
zydentowi Ukrainy Wiktorowi Juszczence. Warto wspomnieć, że w związku z
"najazdem" prezydentów na Lublin policja przeprowadziła ze mną (jak za komu-
ny!) rozmowę profilaktyczno-ostrzegawczą, co też opisał w felietonie pomieszczonym w "Naszym Dzienniku" p. red. Stanisław Michalkiewicz. Przez tę "rozmowę" nie mogłem wziąć udziału w konferencji prasowej ks. Isakiewicza.

Spotkanie z księdzem Tadeuszem odbyło się w sali konferencyjnej hotelu Unia-Mercure. Frekwencja dopisała - tak, że duża sala i korytarz z trudem były w stanie pomieścić wszystkich przybyłych. W trakcie wykładu ilustrowanego slajdami czcigodny gość przedstawił w skrócie historię narastania wśród Ukraińców (Rusinów) nastrojów sprzyjającym późniejszym zbrodniom. Uwypuklił rolę inspiracyjną wywiadów Austro-Węgier i Niemiec w tworzeniu nowoczesnego ukraińskiego ruchu narodowego,
którego ostrze wymierzone było w polskość. Wspomniał o cywilizacyjnym podkładzie (kozaczyzna, hajdamacy) tego ruchu, którego najskrajniejszym przejawem były prace "intelektualisty" Dymitro Doncewa - ideologa i piewcy rzezi, na którego pis-
mach wychował się Stefan Bandera.

W dalszej części prelegent opisał najbardziej drastyczne przypadki mordów do
jakich doszło w latach wojny - poczynając od września 1939, aż po apogeum zez-
wierzęcenia w roku 1943. Szczególne wrażenie wywarło na słuchaczach prze-
dstawienie metod jakimi posługiwali się banderowcy. Wszystko uzupełniane było własnymi przeżyciami - rodzina księdza Isakowicza została wymordowana na Wołyniu. Ks. Tadeusz przypomniał zagładę Ormian jakiej dopuścili się Turcy w czasie I
wojny światowej, o której również ze względu na "polityczną poprawność" nie wolno wspominać, ale jakże podobnej co do "metody" ludobójstwa na Kresach. Wspo-
mniał również o niechlubnej roli niektórych przedstawicieli Kościoła prawosławnego
i grecko-katolickiego (metropolita Szeptycki) w opisywanych tragicznych wyda-
rzeniach.

Druga część wykładu dotyczyła współczesności. Ks. Zeleski z oburzeniem mówił o gloryfikacji zbrodniarzy na dzisiejszej Ukrainie, w której uczestniczą najwyższe władze tego państwa z prezydentem na czele. Mordercom wznosi się okazałe pomniki, two-
rzy się o nich pieśni, wiersze, powstają filmy. Jako szczególny przykład perfidii wskazał wmurowanie tablicy ku czci dowódcy UPA Romana Szuchewycza "Czuprynki" na frontonie polskiej szkoły we Lwowie. "To tak jakby Himmlerowi wystawić pomnik w budynku instytucji żydowskej" - nadmienił. Mimo to ks. Zaleski nie pała nienawiścią
do Ukraińców. Domaga się tylko prawdy, która jest warunkiem pojednania.

Po spotkaniu odbyła się dyskusja. W jej trakcie poruszyłem sprawę terminologii używanej wobec ruchów ukraińskich. Moim zdaniem używanie nazwy "nacjonalizm" jest niewłaściwe a nawet niestosowne, gdyż pojęcie to nie jest samo w sobie czymś złym - to po prostu troska o własny naród, lecz nie kosztem innych. Terminem właściwym dla określenia ideologii i praktyki UON-UPA jest słowo "szowinizm", który dopuszcza a nawet propaguje rozwój własnego narodu na krzywdzie sąsiadów.
Moje wystąpienie spotkało się ze zrozumieniem dostojnego gościa i licznych słu-
chaczy.

Po wykładzie redakcja "Biuletynu" przeprowadziła wywiad z ks. Zaleskim poświę-
cony zbrodniom na Kresach i sytuacji w Kościele. Wkrótce będzie go można obejrzeć na stronie internetowej mojego pisma. Do nabycia były książki autorstwa ks. Zales-
kiego - "Księża wobec bezpieki" oraz "Przemilczane ludobójstwo na Kresach". Wszy-
scy zebrani otrzymali też bezpłatnie ostatnie numery "Biuletynu" oraz numer archi-
walny (2) z lipca ub.r. poświęcony w znacznej części ukraińskim zbrodniom na Polakach. Spotkanie prowadził prezes OMP Kol. Łukasz Kluska.

Grzegorz Piotr Wysok

__________

Zdjęcia -
Tadeusz Zieliński


Foto 01:
Prezydium OMP i ks. Zalewski
(pierwszy z lewej)



Foto 02:
Prelakcja ks. Zaleskiego była ilustro-
wana wieloma kolorowymi slajdami



Foto 03:
Po wykładzie prelegent
podpisywał swoje książki



Foto 04 (OMP):
Znany lubelski intelektualista
młodego pokolenia p. Piotr Ryszard Mazur
prezentuje najnowsze publikacje
wydawnictwa "Te Deum"



Foto 05:
Kol. Daniel Słowik z lubelskiego OMP
w rozmowie z p. Stefanem Kucharzewskim,
znanym działaczem opozycji antyko-
munistycznej(ROPCiO)



Foto 06:
Sala Hotelu "Mercure" nie była w stanie
pomieścić licznie przybyłej publiczności

28 lipca 2009

Pogrzeb por. Jędrzejca


Ze smutkiem zawiadamiamy o śmierci Bogusława Jędrzejca, niezłomnego
patrioty i żołnierza Narodowych Sił Zbrojnych.

24 lipca w kościele pw. Zesłania Ducha Świętego w Dąbrowie Górniczej odpra-
wiona została o godz. 12.00 pogrzebowa Msza święta w intencji śp. p. Bogusława.
"Jego postawa i nieugiętość w krzewieniu miłości do Ojczyzny była wzorem dla ogromnej rzeszy młodych ludzi z woj. śląskiego" - piszą we wspomnieniu jego ducho-
wi uczniowie. "Dzięki niemu w wielu młodych ludziach obudził się żar patriotyzmu
i zaangażowania w losy naszej Ojczyzny". Podkreślają, że "pozostanie w naszej pamięci jako niezłomny, wielki Polak i Patriota".

Porucznik Józef Jędrzejec ps. "Zbigniew Sikora" urodził się w 1920 r. w Żychcicach
na Śląsku. Podczas II wojny światowej zaangażował się w walkę partyzancką w Narodowych Siłach Zbrojnych. W 1944 r. został wywieziony na przymusowe roboty do Niemiec. Po wojnie obawiając się aresztowania przez UB, wyjechał na Ziemie Odzyskane. Pracował jako urzędnik, później rozpoczął karierę śpiewaczą m.in. w Chórze Polskiego Radia w Krakowie, Operze Śląskiej i Filharmonii Śląskiej. W latach 90. działał w organizacji kombatanckiej NSZ. Napisał książkę wspomnieniową pt. "Walka i Pamięć".

Wieczny odpoczynek racz Mu dać Panie!

Redakcja "Biuletynu"

27 lipca 2009

List od p. Jegorowa


Na zdjęciu -
Ryszard Jegorow
- fotografia dostarczona przez autora

__________

Puławy, lipiec 2009 r.

Pan
Grzegorz Wysok
Redakcja czasopisma
"Biuletyn Narodowy"

Od roku 2008 czytamy każdy kolejny numer "Biuletynu". Z treści artykułów można
się zapoznać z aktualną sytuacją gospodarczo-polityczną naszego kraju. Jest to czaso-
pismo podające PRAWDĘ. Przypomina o tradycji naszego Narodu, na której powi-
nno opierać się wychowanie nowego pokolenia. Prasa i wydawnictwa dostępne w kio-
skach podają wiadomości poprawne politycznie - zgodnie z opcją partii politycz-
nych, rządu czy też UE - nie zawsze zgodne z prawdą.

Dziękuję serdecznie za przypomnienie, pamięć o mojej twórczości pisarskiej ("Biuletyn" nr 11). Pragnę dodać - uzupełnić, że ostatnią moją książką jest "Anty-
semita" napisana w latach 1997-98 wydawnictwa OLADORA w Puławach. Jest to moja biografia. Opisuje w niej całe moje życie od urodzenia poprzez lata szkolne, pracę -
służbę w Wojsku Polskim, założenie rodziny, okres dziennikarski i pisarski. Jest
też ocena sytuacji społeczno-politycznej. Polecam ją interesującym się historią Polski przed i po II wojnie światowej. Dziękujemy całej Redakcji za odważne ukazywanie stanu naszej gospodarki i polityki. Życzymy długich lat owocnej działalności publicystycznej.

Wierni czytelnicy z Puław -

/podpis/
Ryszard Jegorow
pisarz, literat

/podpis/
Witold Bibow
mgr ppłk
pilot wojskowy


- "Antysemita" to autobiograficzna
powieść pisarza Ryszarda Jegorowa

26 lipca 2009

Video dokument

Prezentujemy trzy filmy z pikiety przed Sądem Rejonowym w Lublinie.
Przemówienia wygłaszają Grzegorz Wysok oraz redaktorzy "Biuletynu" - Kol.
Piotr Sławiński i Adam Leks.

Na jednym z filmów widać przemykającego ukradkiem mec. Pawła Bryłowskiego - prezydenta Lublina w latach 1994-1998 (PO, dawniej ROAD i Unia Demokra-
tyczna) - donosiciela w sprawie "Biuletynu".


Video 1:
13.07.2009 r.
Pikieta przed Sądem Rejonowym
w Lublinie (1)





Video 2:
13.07.2009 r.
Pikieta przed Sądem Rejonowym
w Lublinie (2)





Video 3:
13.07.2009 r.
Pikieta przed Sądem Rejonowym
w Lublinie (2)





Powyższe filmy można również obejrzeć
w lubelskiej rozgłośni pod adresem -
http://www.youtube.com/user/mndystrybucja

Redakcja "Biuletynu"

25 lipca 2009

Do Instytutu Norwida


Foto:
Wyk. T. Zieliński
Na zdjęciu - autor listu


Lublin, 7 VII 2009 r.

p. Adam Gmurczyk
Instytut Norwida
i Redakcja wydawnictwa
"Cywilizacja Czasów Próby"

e-mail - 17@nop.org.pl

Zapoznałem się z zawartością pierwszego numeru Waszego pisma i stwierdziłem,
że problematyka w nim podjęta godna jest uwagi. Dobór artykułów jest wyważony i po-
kaźna doza wiedzy przekazana. Po lekturze doszedłem do przekonania, że poziom zespołu redakcyjnego daje nadzieję rozwoju wydawnictwa w kierunku wspierania ruchu narodowego w Polsce. Zwracam jednak uwagę na to, aby nie przeteoretyzować pis-
ma w kolejnych jego numerach, ale zamieszczać artykuły wskazujące Czytelnikowi pra-
ktyczne sposoby skutecznego działania na rzecz restauracji autentycznego ruchu narodowego w Polsce i jego powrotu na arenę polityczną. Widzę tutaj sugestię otwa-
rcia na łamach pisma dyskusji na ten temat.

Ze swej strony informuję, że jestem narodowcem, polskim patriotą i zwolennikiem monarchii. Szerzej poglądy swoje wyłożyłem w opracowaniu "Testament narodowca Polaka", którego tekst jest dostępny na stronie internetowej http://grzegorzwysok.
blogspot.com/. Proponuję, by wydawnictwo w dalszej perspektywie przekształcić w ze-
szyty polityczno-dydaktyczne, których celem byłoby nieustanne podnoszenie niez-
będnej wiedzy i wyrobienia politycznego Czytelników, ukierunkowane na odbudowa-
nie świadomości Polaków i określanie sposobu walki o suwerenne stanowienie o
sobie Narodu Polskiego.

Z wyrazami szacunku

/podpis/
Waldemar O.

24 lipca 2009

Do redaktora naczelnego

Lublin, dn. 3.07.2009 r.

Pan
Grzegorz Wysok
Red. nacz. "Biuletynu"



Jest Pan Przewodniczącym Koła Ligi Polskich Rodzin w Lublinie - organizacji
politycznej, której przedstawiciele zasiadali w Sejmie ubiegłej kadencji. Organizacja funkcjonuje obecnie poza parlamentem, ale powstają uzasadnione pytania: Czy w istocie funkcjonuje i czy faktycznie istnieje?

Z ogólnego przeglądu sytuacji wynika, że istnieją ogniwa lokalne LPR w terenie
oraz Rada Polityczna w centrum. Od czasu do czasu odbywają się okazjonalne spot-
kania członków władz krajowych z działaczami w terenie. Jednakże to wszystko jest
o wiele za mało, by z całą stanowczością stwierdzić istnienie i działanie LPR. Pozostawanie bytu politycznego w fazie tymczasowości budzi uzasadnione obawy
o skuteczność jego działania i jakość pracy.

Zbliżają się szybkimi krokami wybory do władz lokalnych, prezydenta RP oraz pos-
łów i senatorów do Sejmu RP. Zachodzi więc pilna potrzeba wyartykułowania celów fundamentalnych oraz ogólnych form i metod działania przyjmowanych przez
organizację dla uzyskania możliwie najszerszego wsparcia politycznego dla ich rea-
lizacji. Nie mniej ważna, szczególnie dla członków organizacji jest również informacja o konstrukcji samej partii - strukturze organizacyjnej (władzach centralnych, sieci placówek terenowych, kompetencjach, systemie przepływu informacji wewnętrznej).

W moim przekonaniu należy bardzo pilnie zakończyć fazę tymczasowości, przy-
gotować materiały (podstawowe dokumenty) na zwołany w trybie pilnym Kongres, a także przeprowadzić w przyspieszonym trybie niezbędną dyskusję z członkami i dokonać wyboru przedstawicieli. Należy liczyć się z tym, że partia będzie działać w niekorzystnych warunkach w relacji do otoczenia chociażby ze względu na fina-
nse i stąd skazana jest na znacznie wcześniejszą wyprzedzającą aktywność w przekony-
waniu i zdobywaniu elektoratu zdolnego do zapewnienia jej obecności we wła-
dzach lokalnych i państwa. Cel ten jest do uzyskania jedynie po odbyciu Kongresu, wyłonieniu władz centralnych partii i przyjęciu podstawowych dokumentów ustro-
jowych i programowo-dydaktycznych.

Na marginesie pragnę wskazać, że znakomita większość Polaków (obywateli RP narodowości polskiej) jest obecnie zupełnie zdezorientowanych ze względu na nie-
wystarczającą wiedzę i znikome wyrobienie polityczne. Stają oni przed pytania-
mi: Co robić? Komu zaufać i dać poparcie polityczne w kolejnych głosowaniach? Znaczący udział w nieustannym ogłupianiu ludzi mają bezsprzecznie media nadzorowane przez zagraniczny kapitał opanowany przez środowisko żydowskie. Jedynie LPR w odnowionym kształcie z nowowyłonioną obsadą personalną, wydająca własne wydawnictwo, proponująca wyważone i dostosowane do realiów rozwiąza-
nia polityczno-gospodarczo-finansowo-monetarne dla narodu polskiego i mniejszości narodowych, narodowości oraz grup etnicznych z nim zamieszkujących ma sza-
nsę ponownego zaistnienia we władzach samorządowych i państwowych. Da to moż-
liwość realnego wpływu na politykę społeczno-gospodarczą w terenie i komplek-
sową politykę na szczeblu państwa.

Za podstawowe wartości nowa LPR winna przyjąć co najmniej:
- doktrynalną suwerenność narodu polskiego, co jest równoznaczne z opowiedze-
niem się za wystąpieniem z tzw. Unii Europejskiej,
- jednoznaczne, ale jedynie w pełni partnerskie ułożenie stosunków ze Stanami
Zjednoczonymi,
- wdrożenie zasady gospodarki wolnorynkowej bez ograniczeń koncesji
i fiskalizmu.

Z poważaniem

/.../
Waldemar O.

23 lipca 2009

Nadesłane do Redakcji


Na zdjęciu -
Marian Kowalski -
autor artykułu

__________

24 lipiec 2009 r.

Tajne oblicze demokracji

W czasach barbarzyńskich władca miał drużynę wojaków, której używał do obro-
ny poddanych oraz do egzekwowania praw wewnątrz państwa. Ta zbrojna kupa była niewątpliwie ostoją państwowości. Dzisiaj utrzymuje się obywateli w przekonaniu,
że to oni wybierają władzę według własnej fanaberii. Trochę to niepokojące, bo wszyscy znamy ludzi, którzy nie są w stanie zadbać nie tylko o swoje podwórko ale nawet o to, by chodzić w czystych gaciach - co nie przeszkadza im głosować. Głosują także kryminaliści oraz pacjenci szpitali psychiatrycznych zwani niegdyś wariatami. Demokratyczny kabarecik odgrywany prawie co roku kosztuje kupę forsy i nerwów ale
tak dalece zaprząta głowy poddanych, że sprawą drugorzędna jest to czy wybra-
ńcy zrealizują swe obietnice czy wykiwają swych fanów.

W Polsce mamy do czynienia z sytuacją gdzie partie osiągające szczyty w sonda-
żach i mocno trzymające władze padają pod ciężarem a to afery a to nagłej nieprzychylności mediów. Kto jest zbyt mocny nagle pada i znika. Gdy Palikot po eurowyborach podniecony sukcesem palnął, że PO wprowadzi okręgi jednoma-
ndatowe z progiem oraz zmniejszy liczbę posłów, natychmiast grupa byłych jego kumpli zabrała się do reaktywacji Stronnictwa Demokratycznego. Gdy platformersom prawie udało się wprowadzić system jednopartyjny ktoś dał sygnał, że PO należy usadzić. Ktoś, czyli ten kto naprawdę trzyma państwo w garści. Należy przypuszczać,
że jest to bezpieka wojskowa czyli WSI. Na oberrozpierdalacza Platformy wyz-
naczono Andrzeja Olechowskiego, ulubieńca Wałęsy i Kwaśniewskiego oraz innych ważniaków. Pan Andrzej koleguje z gen. Czempińskim który był zakomunikował,
że jest autorem PO i bez niego ta partia by nie powstała. Pan generał to człowiek WSI i dobrze wie kiedy i co powiedzieć. PO na tyle urosła w siłę, że może stać się
na tyle bezczelna by pokazać figę swym ojcom założycielom a Pismo nakazuje czcić ojca swego i WSI odpięła - prewencyjnie - pasek od portek. Wszystko na to wskazuje,
że kiepska sytuacja finansów Państwa i państwa oraz zawiedzione nadzieje pokładane w UE odbiorą partii rządzącej sympatie zwolenników i lud ruszy na barykady albo poszuka nowego Donia. Prawdziwa władza musi być przygotowana by nie wypuścić steru z rąk. SD może być alternatywą tym bardziej, że ma spory mająteczek a to
i zwolennicy się znajdą. Powstaje pytanie dlaczego wywiad wojskowy nie zacznie rządzić pod własnym sztandarem, nie pozamyka polityków, nie zrobi porządku? Pola-
cy szanują mundur, zbrzydzili się demokracją i aż nogami przebierają by wreszcie
ktoś wziął ten cyrk za mordę.

Nie ma co się oszukiwać - oficerowie wywiadu wojskowego to najlepiej zoriento-
wani ludzie we wszystkich dziedzinach potrzebnych do sprawowania władzy. To oni pierwsi zczaili, że komuna to lipa. To oni zainicjowali przemiany demokratyczne, obalili niejeden, rządzik i wysadzili z siodła paru polityków. Czynią to z tylnego siedzenia i są owiani tajemniczą aura niczym masoni, przy czym każdy wie że istnieją naprawdę. Uważam, że nadszedł czas by dać sygnał tej współczesnej drużynie
że ma prawo do azylu pod warunkiem lojalności wobec narodu. Dziś gdy protektorat Amerykański wychodzi nam bokiem a Rosyjski mocno zbladł oficerowie wywiadu mogą pokusić się o zamiar uprawiania polityki zgoła suwerennej i trzeba dać im szansę. Wiem, że moje słowa mogą wielu zdziwić ale czy warto kopać się z koniem?
Może współczesna drużyna jest za słaba by otwarcie oddemokratyzować kraj, może musi słuchać innych mocniejszych a może oszczędza siły na naprawdę czarną godzinę. Ja i wielu moich znajomych chciałoby wreszcie zobaczyć twarz Chrobrego XXI wieku. Wszak na gęby władców obieralnych napatrzyliśmy się dość by puścić pawia.

Marian Kowalski
członek Lubelskiego Okręgu UPR
przewodniczący Stowarzyszenia Związek
Obywatelski

22 lipca 2009

Niezłomna pani Ania


Na zdjęciu -
p. Anna ze swoim transparentem -
"Cenzura wolności słowa i wyznania!
Policja zatrzymała plakat domagający się
zmiany abpa diecezji lubelskiej"


__________

Chce odwołania pasterza archidiecezji

Przed budynkiem KUL oraz w jego okolicach pojawia się ostatnio kobieta, która domaga się odwołania metropolity lubelskiego abp Józefa Życińskiego. Zachęca do ofiarowania modlitwy i postu w intencji zmiany ordynariusza diecezji. Kobieta nie
chce jednak wyjaśnić, jakie są przyczyny tego protestu.

Osobę z podobnym transparentem widziano w tym tygodniu także przed budyn-
kiem Sądu Rejonowego w Lublinie. Napis sugeruje, że we wtorek 29 stycznia policja zatrzymała osobę z podobnym plakatem. Zdarzenia nie potwierdza jednak lube-
lska policja. – Nic mi na ten temat nie wiadomo - mówił wczoraj Witold Laskowski z
biura prasowego KMP w Lublinie.

To, że mieszkańcy Lubelszczyzny chcieliby sami wpływać na obsadzanie stano-
wiska pasterza diecezji, pokazały zeszłoroczne badania przeprowadzone przez Pentor na zlecenie "Życia Warszawy". Wynikało z nich, że ponad 30 proc. Polaków jest
za bezpośrednim wybieraniem biskupa. Najchętniej chcieliby decydować o tym wła-
śnie mieszkańcy województwa lubelskiego – na takie rozwiązanie wskazało aż
41,3 proc. badanych. Trzeba jednak dodać, że na terenie naszego województwa mieszkają nie tylko wierni z archidiecezji lubelskiej, ale również diecezji zamo-
jsko-lubaczowskiej, siedleckiej i sandomierskiej.

Obecnie biskupi w Kościele katolickim wybierani są przez Kongregację ds. Bisku-
pów. Następnie ich nominację zatwierdza papież. Tylko Watykan może też
odwołać biskupa.

W.O.

Źródło - "Kurier Lubelski"


_________

Urażony? Dokumenty proszę!

Oto dziwna historia, która mnie spotkała. Było trochę antysemityzmu, wykład
strażnika miejskiego o kapusiach z ORMO i Żydach w armii Andersa, którzy walczyć
nie chcieli. A wszystko działo się pod bramą Uniwersytetu.

Wtorkowe popołudnie. Tłumy studentów. Przy bramie stoi kobieta i trzyma mniej więcej taki transparent: "Getto ławkowe dla gojów. Jesteś pochodzenia żydowskiego? Zwolnij miejsce dla polskiego goja! Jedź studiować do Izraela! Czy dla absol-
wenta Żyda zawsze jest etacik? A dla absolwenta goja żadnej pracy. Koszerny nepo-
tyzm". Znam te kobietę z widzenia, czasem rozstawia się pod redakcją "Gazety".
Kilka dni temu pisaliśmy o niej, gdy pojawiła się przed Uniwersytetem z pla-
katem "Rzeczpospolita czy talmudyczna Polonia?"

Teraz też przy jej plakacie zatrzymują się studenci. Ktoś próbuje dyskutować, inni porozumiewawczo uśmiechają się. - Wariatka - słyszę. Za nią w samochodzie siedzi
i przygląda się temu dwóch strażników miejskich. - Wariatka, nie wariatka, coś zro-
bić trzeba - myślę. Podchodzę i pytam, czy zareagują.

- Nie, bo nie ma osoby zgłaszającej - chłodno odpowiada jeden.
- Jak to nie ma? Ja zgłaszam - rzucam.
- Czuje się pan urażony?
- Jak najbardziej.
- Dlaczego? - pyta strażnik.
- No... Ona nie wzywa do przemocy, ale do tego, żeby polskie uczelnie były
dla Polaków. To jest też antysemityzm - tłumaczę trochę speszony pytaniem.

- Dowód osobisty proszę - kończy dyskusję strażnik. Spisuje moje dane i zaczyna wyjaśniać, że tak naprawdę to oni do interwencji nie mają prawa, ale mogą wezwać policję. - Wzywać? - upewnia się. - Wzywać - odpowiadam. Mówię, że jestem dziennikarzem, że umówiłem się tu na wywiad ze studentką, która stoi i czeka na mnie kilka metrów dalej. Będziemy w Indeksie. Jak przyjedzie policja, wyjdę. Zostawiam numer telefonu.

Mija pół godziny. Na wywiadzie nie mogę wysiedzieć. Sprawdzam, co się dzieje. Kobieta dalej stoi. Ludzi robią jej zdjęcia. Jest już policjant i trzeci strażnik.
- O, to właśnie ten pan czuł się urażony - słyszę, jak na mój widok strażnik tłumaczy policjantowi. Ten pyta, dlaczego czuję się urażony. Powtarzam: to jest antyse-
mityzm.

Trzeci strażnik, który chyba dojechał z policjantem, głośno dziwi się zamieszaniu.
- Przeczytałem to. Nic strasznego nie napisała - stwierdza i pyta, czy słyszałem, jak to
w armii Andersa Żydzi nie chcieli walczyć za Polskę. Nie wierzę własnym uszom. Odbijam piłeczkę i pytam, czy słyszał, jak to przed wojną na polskich uczelniach bo-
jówki nacjonalistów napadały na żydowskich studentów.
- Nie słyszałem - z rozbrajającą szczerością odpowiada.
- A słyszał pan, że w PRL w ORMO byli kapusie? - ucina dyskusję.

Drugi mówi, że jak zdecydowałem się na oficjalne zgłoszenie, to teraz może się to nawet skończyć dla tej pani tym, że zabiorą ją na komisariat. I mam wyrzuty sumienia.
- Co ja narobiłem? - myślę. - Przeze mnie zaraz zapakują kobietę w sukę i powiozą
na komendę. Ale ona dalej dziarsko stoi z transparentem. Policjant czyta przez radio jego treść. Ja schodzę do Indeksu do zniecierpliwionej rozmówczyni. Ale już sku-
pić się nie mogę i zaraz kończę spotkanie.

Na zewnątrz półmrok, ani śladu po kobiecie z transparentem ani po strażnikach
i policjancie. W mojej komórce nieodebrane połączenia. Oddzwaniam. To strażnik, który na samym początku mnie legitymował. Mówi, że policjant stwierdził, że tra-
nsparent nikogo nie obraża i odmówił interwencji. Zrobiło się ciemno, kobieta zwinęła plakat i sobie poszła. A ja, jak dalej czuję się urażony jego treścią, to mogę iść na komisariat i złożyć zawiadomienie.

Wojciech Karpieszuk

Źródło - "Gazeta Wyborcza"

21 lipca 2009

Walka cywilizacji


Jednym z filarów cywilizacji łacińskiej jest recepcja i stosowanie w życiu prawa rzymskiego. W myśl tych zasad prawo spadkowe jest tak skonstruowane, że w przypa-
dku gdy testujący nie rozporządzi inaczej, dziedzictwo przypada jego krewnym - według odpowiedniej kolejności i we właściwych proporcjach. W przypadku jednak,
gdy brak jest stosownych zapisów testamentowych a zmarły nie pozostawia rodzi-
ny - jego własność przypada państwu. Na tych oczywistych i zarazem prostych zasa-
dach - w Europie i gdziekolwiek dotarła nasza cywilizacja - budowano prawoda-
wstwo.

Jednak w dzisiejszych czasach te zasady są podważane. Chodzi tu o działania po-
dejmowane przez różnorakie organizacje żydowskie (określane przez prof. Normana Finkensteina - przemysłem holocaustu) pragnące "prawem Kaduka" nabyć spadki
po wymordowanych przez Niemców obywatelach pochodzenia żydowskiego. Mamy tu więc do czynienia z myśleniem trybalistycznym zakładającym, że w prawodawstwie liczy się nie prawo państwowe lecz uregulowania charakterystyczne dla funkcjonowania plemienia. Jest czymś przerażającym, że przedstawiciele rządów europejskich państw (w tym rządu polskiego) wchodzą w układy z przedstawicielami plemiennych przy-
wódców i wyrażają zgodę na dyskusję na ich cywilizacyjnych podstawach przyczynia-
jąc się w ten sposób do niszczenia naszego dziedzictwa kulturowego i dorobku my-
śli prawniczej. Mieliśmy z tym do czynienia ostatnio na kongresie plemiennych roszcze-
niowców w Pradze, gdzie jako wysłannik rządu RP udał się czołowy przedstawiciel dy-
plomatołków "profesor" Władysław Bartoszewski.

Rozmowy z szantażystami zapowiadającymi od lat, że będą "upokarzać Polskę"
w wypadku niezaspokojenia ich zachcianek również nie mieszczą się w standartach cywilizacji łacińskiej, która nad inne wartości przedkłada honor. Ale cóż - "kun-
dlizm" (1) zwycięża!

Grzegorz Piotr Wysok

__________

1) Tusk - po kaszubsku znaczy - pies, kundel

20 lipca 2009

Pismo represjonowanych


Na zdjęciu -
Ofiary stanu wojennego
- wystawa na Placu Litewskim
w Lublinie


REPRESJONOWANI
1981-1989

Stowarzyszenie Osób Represjonowanych
w Stanie Wojennym
Oddział Wojewódzki w Lublinie
ul. Królewska 3
20-109 Lublin
tel. (081) 53-208-11
fax (0-81) 53-201-01

Lublin, dnia 16.07.2009 r.

Marszałek Sejmu
Rzeczypospolitej Polskiej
Bronisław Komorowski

Członkowie Stowarzyszenia Osób Represjonowanych w Stanie Wojennym z nie-
pokojem obserwują działania władz Rzeczypospolitej zmierzające do paraliżu, a w dalszej kolejności do likwidacji mediów publicznych. Przygotowana ustawa "O reformie mediów publicznych", w przypadku jej wejścia w życie spowoduje całkowite uzale-
żnienie nadawcy publicznego od woli politycznej kolejnych rządów. Takie działanie wyeliminuje głos opozycji z Telewizji Polskiej i Polskiego Radia. Negatywnym efektem tej ustawy będzie także likwidacja szeregu wartościowych, a niewygodnych dla ekip rządzących programów, co niestety jest już w praktyce realizowane.

Jako członkowie "Solidarności" i innych organizacji opozycyjnych byliśmy zaanga-
żowani w walkę o prawa człowieka, wolność słowa i przekonań w państwie totalitarnym. Za swą nieugiętą postawę obywatelską byliśmy więzieni i represjonowani. Dziś, w państwie formalnie demokratycznym zmuszeni jesteśmy znów protestować przeciwko działaniom władzy, która coraz bardziej wyobcowuje się ze społeczeństwa. Apelujemy do Parlamentu i Rządu RP o wycofanie się z projektowanych "reform" medialnych, gdyż są one sprzeczne z interesem narodowym i prawami obywatelskimi. Oświadczamy,
że będziemy bronić podmiotowości narodu i wolności słowa. Będziemy nadal wal-
czyć o ideały, które przyświecały nam w czasach komunistycznego zniewolenia,
a których realizacja jest dziś zagrożona.

Wzywamy wszystkie organizacje społeczne i ludzi dobrej woli o poparcie naszego apelu do Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej.

Prezes
Lech Ciężki
/podpis/

Rzecznik Dyscyplinarny
Kazimierz Tadeusz Stasz
/podpis/

Sekretarz
Grzegorz Piotr Wysok
/podpis/

Do wiadomości:
1 Kancelaria Prezydenta RP
2 Kancelaria Premiera RP
3 Marszałek Senatu RP
4 Posłowie i Senatorowie RP
5 Rzecznik Praw Obywatelskich
6 Redakcje dzienników, czasopism, stacji radiowych i telewizyjnych
7 Opinia publiczna (poprzez formę ulotki)
8 Organizacje pozarządowe
9 Instytucje międzynarodowe

19 lipca 2009

List do "Wyborczej"


Lublin, 9 VII 2009

AGORA S.A. w Warszawie
Oddział w Lublinie
ul. Krakowskie Przedmieście 21
20-002 Lublin

Wpłynęło 09-07-09
/podpis/

Grzegorz Piotr Wysok
ul. Niecała 10/44
20-080 Lublin
tel. (0-81) 53-278-05

AGORA S.A.
"Gazeta Wyborcza" Lublin

W nawiązaniu do pisma z dnia 6 VII 2009 sygnowanego przez p. red. Jacka Brzuskiewicza i rozmowy telefonicznej w tej sprawie przeprowadzonej 9 lipca 2009 r. wyrażam zgodę na opublikowanie sprostowania w zasugerowanej treści:

__________

Sprostowanie

W związku z artykułem zamieszczonym w "Gazecie Wyborczej Lublin" z dnia
29 czerwca 2009 roku pt. "Szef miejskiej LPR Grzegorz W. oskarżony o antysemityzm" prostuję treść zawartej w nim nieprawdziwej informacji, iż "Biuletyn" pod moją redakcją jest pismem niezarejestrowanym. Faktycznie jest on miesięcznikiem społe-
czno-politycznym kolportowanym bezpłatnie (dostępnym również w Internecie) wpisanym do rejestru dzienników i czasopism prowadzonego przez Sąd Okręgowy
II Wydział Cywilny w Lublinie zgodnie z obowiązującymi zasadami.

Grzegorz Piotr Wysok
redaktor "Biuletynu"

_________

W związku z tym, że wspomniany artykuł był umieszczony również na internetowej stronie "Gazety Wyborczej w Lublinie" wnoszę o opublikowanie sprostowania również
i na tym nośniku - zgodnie z prawem prasowym.

Niezależnie od sprostowania w wynegocjowanej formie, które winno ukazać się
w terminie określonym w prawie wyjaśniam, że sprawą otwartą pozostają inne niepra-
wdziwe i tendencyjne - w moim odczuciu informacje zawarte w publikacji KAD-a,
jak również bezprawne wykorzystanie zdjęcia z sesji poświęconej Traktatowi
Lizbońskiemu - pobranego z mojej strony internetowej i poddanego fotomontażowi (opaska na oczach). Zarówno autor zdjęcia - p. Tadeusz Zieliński jak i p. red. Stanisław Michalkiewicz, którego wizerunek został wykorzystany bez Jego zgody zastrzegają
sobie prawo do podjęcia odpowiednich działań w celu ochrony Ich naruszonych w tym wypadku dóbr. To prawo rezerwuję również sobie jako właściciel strony interne-
towej.

Z bardzo powściągliwymi
wyrazami szacunku

/podpis/
Grzegorz Piotr Wysok

18 lipca 2009

Do redakcji "Nowy Tydzień"


Lublin, 15 VII 2009

Wpłynęło 15 lipca 2009

/podpis/
Ewa Matłaszewska
"Nowy Tydzień"

Grzegorz Piotr Wysok
ul. Nieała 10/44
20-080 Lublin
tel. (0-81) 53-278-05

Redakcja tygodnika "Nowy Tydzień"
ul. Świętoduska 10
20-082 Lublin

Zgodnie z prawem prasowym pragnę sprostować pewne nieścisłości, które wkradły
się do artykułu sygnowanego TAK pt. "Liga walczy" ("Nowy Tydzień" nr 28, 141/2009). Otóż wspomniany w artykule dr hab. Konrad Zieliński w Wydziału Politologii UMCS nie został póki co pozwany przeze mnie "o zniesławienie" (oczywiście droga do założenia Mu sprawy w drodze powództwa cywilnego jest otwarta i być może z niej skorzystam), lecz zawiadomiłem Prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 233 par. 4 kk ("kto jako biegły lub rzeczoznawca sporządza fałszywą opinię mogącą być dowo-
dem w sprawie - podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech").

Poza tym w artykule TAK-a błędnie podano nazwisko "znanego prawicowego publicysty". Faktycznie jest to Stanisław Michalkiewicz, a nie jak napisano - "Michałkiewicz".

Z wyrazami szacunku

/podpis/
mgr Grzegorz Piotr Wysok
redaktor naczelny "Biuletynu"

17 lipca 2009

Protest


Lublin, 10 VII 2009

BIURO PODAWCZE
Prokuratury Rejonowej
Lublin-Północ
14-07-2009
/podpis/

Grzegorz Piotr Wysok
ul. Niecała 10/44 20-080 Lublin
tel. (0-81) 53-278-05

Sprawa 1 Ds. 244/08

Prokuratura Rejonowa Lublin-Północ
ul. Okopowa 2 a
20-950 Lublin

PROTEST

W wypowiedzi zamieszczonej na łamach "Gazety Wyborczej w Lublinie" z dnia
29 VI 2009 - zastępca szefa Prokuratury Lublin-Północ - p. Marek Zych dopuścił się rzeczy skandalicznej i niedopuszczalnej. Stwierdził mianowicie, iż Grzegorz Piotr Wysok "publicznie znieważał i nawoływał do nienawiści do Żydów".

Wypowiedź prokuratora w formie kategorycznego stwierdzenia ("znieważał i nawoły-
wał") użyta w trybie oznajmującym jest niedopuszczalna i powinna spotkać się z surową oceną zwierzchników z pociągnięciem do odpowiedzialności dyscyplinarnej włącznie. Pan prokurator Zych stawia się bowiem tą wypowiedzią w roli Sędziego,
który już przesądził o mojej winie, gdy tymczasem nie jestem nawet oskarżonym, gdyż dalej toczy się śledztwo i nikt nie zawiadomił mnie o jego zakończeniu.

Wypowiedź prokuratora Zycha jest też złamaniem zapisu Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej - art. 42 pkt 3, który mówi: "Każdego uważa się za niewinnego dopóki jego wina nie zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu".

/podpis/
mgr Grzegorz Wysok
redaktor naczelny "Biuletynu"

Ps. Protest powyższy traktuję jako list otwarty mający na celu zaalarmowanie odpo-
wiednich czynników w państwie i opinii publicznej o panujących w lubelskiej prokuraturze stosunkach.

Otrzymują -

1 Kancelaria Prezydenta RP
2 Kancelaria Premiera RP
3 Marszałek Sejmu RP
4 Marszałek Senatu RP
5 Minister Sprawiedliwości
6 Posłowie i Senatorowie
7 Rzecznik Praw Obywatelskich
8 Redakcje dzienników, czasopism, stacji radiowych i telewizyjnych
9 Opinia publiczna w formie ulotki

16 lipca 2009

Felietony Adama Leksa


Foto:
Wyk. Tadeusz Zieliński
Na zdjęciu - kol. Adam Leks

ROZMOWY KTÓRE MIEWAŁ
KRÓL SALOMON MĄDRY


Sądy Czarciej Łapy
ostoją sprawiedliwości?

Jak na razie sądy Najjaśniejszej Rzeczpospolitej pozostają nieugięte w sprawie Grzegorza Wysoka. Na przedstawiane przez niego skargi na bezzasadność stawianych mu zarzutów i stronniczość biegłego sądowego dr Zielińskiego reagują jak lodowa ściana. Prokurator Zych niczym Andriej Wyszyński bez wyroku stwierdza, że oskarżony jest winny. Wobec tak ostentacyjnie demonstrowanej pogardy dla prawdy i spra-
wiedliwości obawiam się, że los Grzegorza jest już przesądzony. Jedyną nadzieją dla niego może się okazać podanie jego sprawy Sądowi Czarciej Łapy urzędującemu
w Lublinie na Starym Mieście. Skoro diabli okazali się tak sprawiedliwi w stosunku do ubogiej wdowy notorycznie krzywdzonej przez ówczesną Justitię, to może dla niego będą równie łaskawi.

Adam Leks

__________

Proszę do środka!

Kiedyś mój znajomy chciał być uprzejmy i w ten sposób zachęcał pewnego murzy-
na do wejścia do pokoju na co ów "czarna człowiek" uważający się za doskona-
łego znawcę języka polskiego, pogroził mu palcem i rzekł: "Ja fszystko fiedzieć, fszystko rosumić - prosie to być taka mała swinia"." Ty fredna rasista!" - dodał mu jeszcze na odchodnym (co go dobiło jeszcze bardziej) jako że zawsze się uważał za człowieka postępowego, nigdy nie zważającego na kolor skóry. Zmiażdżony tym faktem zamierzał sobie coś zrobić, jako że fama jego "postępku" zdążyła już z szybkością błyskawicy obiec cały postępowy świat.

Zła sława idzie szybko - mówi chińskie przysłowie, "zaś dobra, lubi często odpo-
czywać". Kto by pomyślał, że te powiedzenie będzie miało w jego przypadku takie zastosowanie! Nikt nie chciał podać mu ręki nie mówiąc już o zamienieniu z
nim słowa. Wszędzie traktowano go jak trędowatego. Skorupkowy sąd jego środowiska wkrótce wydał nań wyrok. Za karę musi trafić do piekła tzn. do ciemnogrodu.
Tam pobywszy jakiś czas sam na sam z moherem, czy innym Rydzykiem wkrótce
nabierze rozumu i wróci umocniony w wierze!

Pokutę odbywał szczerze i solidnie, słuchając codziennie audycji Radia Maryja.
Nie muszę chyba wszystkim uświadamiać jakie to dla każdego postępowca są strasz-
ne katusze, lecz pan każe - sługa musi, skąpał się biedak... pardon! To nie z tej
bajki. Jedyną nań pociechą w tej sytuacji pozostawał fakt, że odpuszczenie grzechów było mu coraz bliższe. W końcu czas jego ekspiacji dobiegł kresu i syn marnotrawny
na powrót mógł się udać do domu ojca tzn. nie tam gdzie myślicie. Obecnie żyje mu się niezgorzej. Jednak od tej pory, gdy tylko na horyzoncie pojawi się jakiś murzyn
lub inny osobnik o śniadej cerze to wieje w przeciwnym kierunku tak szybko, iż nieje-
den zwolennik integracji europejskiej życzyłby sobie przeprowadzania jej w podo-
bnym tempie.

Adam Leks

15 lipca 2009

Marsz moherowych beretów

W związku z pielgrzymką słuchaczy Radia Maryja
na Jasną Górę AD 2009 publikujemy parafrazę wiersza
Włodzimierza Majakowskiego -




Marsz moherowych beretów

Włączcie Radio Maryja,
Na bok odstawcie kocher,
Niech mrok rozjaśni reflektor,
Ciszej tam Polsat!
Dziś głos ma ojciec Dyrektor!

Tak długo żyliście w klatce
Którą Michnik z Kiszczakiem spawa,
Nie zniszczy moherów TVN!
Prawa
Prawa
Prawa

Katolicki głos w twoim domu
Dociera za oceany,
Zali się cynglom "Wyborczej"
Pióra stępiły ze stali?

Niech się unijna hydra pręży,
Złotem swych gwiazdek napawa,
Moherów nikt nie zwycięży!
Prawa
Prawa
Prawa

Pierś dumnie do przodu podaj,
Na później zostawmy brawa,
Niech ktoś sztandarem powiewa,
Kto tam znowu mówi lewa?
Prawa
Prawa
Prawa

Nie widzisz, że świat płonie,
Że hierarchowie śpią,
Pójdź z nami prawą stroną,
Lewa zbryzgana krwią!

Grzegorz Piotr Wysok

13 VII 2009

__________

Video 1:
12 lipca 2009 r.
Grzegorz Wysok wypowiada się
o swoim procesie podczas przerwy w koncercie
z Adamem Czeczetkowiczem w Czestochowie -





Powyższy film można
również obejrzeć w Telewizji Narodowej - http://www.youtube.com/user/eugeniuszsendecki

Redakcja "Biuletynu"

14 lipca 2009

List od "Wyborczej"


AGORA S.A.
Redakcja "Gazety Wyborczej"
ul. Krakowskie Przedmieście 21
20-002 Lublin
tel. (0-81) 53-790-00
fax (0-81) 53-790-29
redakcja@lublin.agora.pl

Lublin, 6 lipiec 2009

Grzegorz Piotr Wysok
Redaktor "Biuletynu"

W odpowiedzi na Pana pismo z dnia 29 czerwca 2009 r. (post z 3 lipca br. - Redakcja "Biuletynu") dotyczące zamieszczonego w "Gazecie Wyborczej Lublin"
z dnia 29 czerwca 2009 roku artykułu pt. "Szef miejskiej LPR Grzegorz W. oskarżony o antysemityzm", na podstawie art. 33 ust. 1 pkt 1 ustawy Prawo prasowe odmawiam opublikowania nadesłanego przez Pana tekstu jako sprostowania, gdyż nie odpowia-
da ono wymaganiom określonym w art. 31 wymienionej ustawy.

Stosownie do treści art. 33 ust. 3 tejże ustawy poniżej wskazuję fragment Pańskiego tekstu, który nadawał się będzie do publikacji, po zaakceptowaniu przez Pana je-
go treści ze względu na zaistniałą konieczność dokonania w tym fragmencie korekty dotyczącej oznaczenia rejestru sądowego, do którego wpisywane są czasopisma. Jednocześnie stwierdzam, iż pozostałe informacje wskazane w piśmie nadesłanym przez Pana do redakcji nie nadają się do publikacji:


~~~~~~~~~~

Sprostowanie

W związku z artykułem zamieszczonym w "Gazecie Wyborczej Lublin" z dnia 29 czerwca 2009 roku pt. "Szef miejskiej LPR Grzegorz W. oskarżony o antysemityzm" prostuję treść zawartej w nim nieprawdziwej informacji, iż "Biuletyn" pod moją redakcją jest pismem niezarejestrowanym. Faktycznie jest on miesięcznikiem spo-
łeczno-politycznym kolportowanym bezpłatnie (dostępnym również w Internecie) wpisanym do rejestru dzienników i czasopism prowadzonego przez Sąd Okręgowy
II Wydział Cywilny w Lublinie zgodnie z obowiązującymi zasadami.

Grzegorz Piotr Wysok
Redaktor "Biuletynu"

~~~~~~~~~~


We fragmencie w jakim zarzuca Pan, iż nieprawdziwa jest informacja, o tym żen prokuratura oskarża Pana o antysemityzm i że niedługo rozpocznie się proces w Pana sprawie wskazujemy, iż akt oskarżenia w opisanej w artykule sprawie wpłynął do
Sądu Rejonowego XV Wydziału Grodzkiego Karnego w dniu 13 maja 2009 roku i został zarejestrowany pod sygnaturą akt XV K 491/09
. Z uwagi na powyższe artykuł w tej części jest w pełni prawdziwy i z tego względu w zakresie opisanym w niniejszym akapicie na podstawie art. 33 ust. 1 pkt 1 w zw. z art. 31 pkt 1 ustawy Prawo prasowe należy odmówić publikacji Pana pisma, ponieważ nie prostuje ono wiadomości ani nieprawdziwej, ani nieścisłej. Jeżeli jest Pan zainteresowany wydrukowaniem sprostowania na łamach "Gazety Wyborczej Lublin" w zaproponowanej przez Reda-
kcję formie uprzejmie prosimy o przesłanie pisemnej zgody na publikację. Wska-
zuję przy tym, iż treść sprostowania musi zawierać również Pana podpis. Nadesłane przez Pana pismo z dnia 29 czerwca 2009 roku nie mogło zostać opublikowane
jako sprostowanie również z tego powodu, iż nie zawierało ono jednoznacznej treści sprostowania jakiego się Pan domaga, a która zgodnie z ustawą Prawo prasowe
winna pochodzić od zainteresowanej osoby, a nie od redakcji. W razie wątpliwości prosimy o kontakt z redakcją.

Z poważaniem
Redaktor naczelny "Gazety Wyborczej Lublin"
Małgorzata Bielecka-Hołda

Z upoważnienia -
/podpis/
Jacek Brzuszkiewicz

13 lipca 2009

Pikieta pod konsulatem

Zamieszczamy trzy artykuły, w tym dwa z lubelskiego tygodnika lokalnego pt. "Nowy Tydzień". Pierwszy jest krótką relacją z posiedzenia Sądu Rejonowego (por. art.
red. Grzegorza Wysoka pt. "Sprawiedliwość w gaciach"). Drugi i trzeci dotyczy zaś pi-
kiety pod konsulatem ukraińskim podczas której kolportowany był "Biuletyn" nr 2 opisujący m.in. problem zbrodni ludobójstwa na Kresach.

Uściślić należy passus dotyczący pozwu przeciw dr Zielińskiemu z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Otóż nie jest on oskarżany za zniesławienie, lecz z art. 233 par. 4 kk - "kto jako biegły sporządza fałszywą opinię mającą być dowodem w sprawie podlega karze pozbawienia wolności do lat 3".

Sprostować też należy pisownię nazwiska p. red. Stanisława Michalkiewicza (w artyku-
le błędnie podano je jako "Michałkiewicz"). Tymczasem jest to zupełnie inna oso-
ba - nie publicysta, lecz poseł PiS z którym redakcja "Biuletynu" nie ma nic wspólne-
go.

Tadeusz Zieliński



Na zdjęciu -
p. Zdzisław Koguciuk - przewodniczący
Komitetu Upamiętniającego Męczeństwo Mieszkańców
wsi Jankowice

__________

Proces dał popularność "Biuletynowi"

Liga walczy

Lider miejskiej struktury Ligi Polskich Rodzin, Grzegorz Wysok, został oskarżony o "podżeganie do nienawiści rasowej" na łamach wydawanego przez siebie "Biuletynu". Sęk w tym, że polityk o akcie oskarżenia dowiedział się z artykułu
w jednej z gazet. Co więcej - Wysok kwestionuje przebieg śledztwa w tej sprawie wskazując, że opierało się ono na opinii osoby nie będącej biegłym sądowym. Narodowiec sam złożył doniesienie o zniesławieniu go przez podpisującego opinię
dr Konrada Zielińskiego z Wydziału Politologii UMCS.

Podejrzany o antysemityzm Wysok ostro się broni. Podnosi np., że dr Zieliński jest poniekąd stroną, a nie ekspertem w sprawie, jako stypendysta i współpracownik instytucji izraelskich. Ponieważ prokuratura nie podzieliła argumentacji szefa LPR, odwołał się on do sądu, przed którym pikietowali sympatycy Ligi i Stowarzyszenia Poszkodowanych w Stanie Wojennym. W obronie Wysoka wystąpił też znany prawicowy publicysta Stanisław Michałkiewicz, który oskarżenie wydawcy "Biuletynu" nazwał poważnym ograniczeniem wolności słowa.

W tej sytuacji lubelski wymiar sprawiedliwości jeszcze nie raz będzie musiał zajmować sprawami odpryskowymi śledztwa, zaczętego niegdyś od protestów radnych PO, którzy nie chcieli otrzymywać darmowego "Biuletynu" do swoich skrzynek w ratuszu. LPR zapowiada walkę o dobre imię swego działacza, jego gazetka zaś zdobyła dzięki takiej reklamie ogromną popularność w kręgach prawicowych w całym kraju.

TAK



Foto -
Bramy konsulatu na czas
pikiety pozostały zamknięte

Protest w rocznicę krwawej niedzieli

Jeden krzyż z tysięcy

Kilkudziesięciu kresowian, wspartych przez sympatyków Ligi Polskich Rodzin,
UPR, młodzież monarchistyczną i Polskie Drużyny Strzeleckie, demonstrowało przed nową siedzibę konsulatu Ukrainy na ul. 3 Maja.

Zgromadzeni odczytali apel autorstwa krajowego duszpasterza kresowian, ks. Tade-
usza Isakowicza-Zaleskiego (który w tym samym czasie prowadził analogiczną akcję pod konsulatem w Krakowie). Zdzisław Koguciuk, przewodniczący społecznego komitetu upamiętnienia mieszkańców wsi Jankowce odmówił modlitwę za pomordowanych. Zapalono znicze.

Wyciosany z brzozy krzyż z biało-czerwona szarfą, który chciano wręczyć konsulowi, by zawiózł go na Wołyń, na mogiły pomordowanych - przymocowano do ogrodzenia placówki. - To tylko jeden z wielu tysięcy, jakich brakuje na grobach masowych ofiar zbrodni szowinistów ukraińskich - tłumaczył kpt. Andrzej Szadura z PDS.

Obchody związane były z 66-tą rocznicą tzw. Krwawej Niedzieli, kiedy to 11 lipca
1943 r. jednego dnia bandy UPA napadły na 80 polskich wsi, mordując kilka ty-
sięcy ludzi. W ciągu następnych dni, stanowiących apogeum rzezi wołyńskiej, w bes-
tialski sposób pozbawiono życia ok. 17 tysięcy ludzi - głównie Polaków, ale także Ukraińców, Żydów i Ormian. Łącznie na Kresach upowcy wymordowali (wgróżnych szacunków) ok. 160 do 200 tys. ludzi.

Akcja kresowian znalazła smutną pointę, gdy dwie godziny po zakończeniu pikiety pracownik konsulatu zgarnął znicze i odpiął krzyż, który wylądował w śmieciach. Oburzeni manifestanci zagrozili złożeniem doniesienia o znieważeniu symbolu kul-
tu religijnego.

TAK

13-19 VII 2009
"Nowy Tydzień"
nr 28 (141) 2009



Foto -
Do ogrodzenia konsulatu
przyczepiono krzyż. Na zdjęciu -
kpt. Andrzej Szadura z Polskich
Drużyn Strzeleckich

Krzyż na śmietniku

Kilkanaście osób uczestniczyło w pikietowaniu konsulatu generalnego Ukrainy
w Lublinie. Zebrani chcieli przekazać przedstawicielom władz kraju naszego wscho-
dniego sąsiada krzyż upamiętniający ofiary mordów wołyńskich, do jakich doszło
66 lat temu na polskich kresach. Niewykluczone, że wszystko zakończy się w prokuraturze.

Przed siedzibą konsulatu zebrali się miejscowi narodowcy, członkowie LPR, repre-
zentanci potomków zamordowanych na Wołyniu oraz prawicującego stowarzyszenia Lubelskie XXI. Obecny był też kapitan Polskich Drużyn Strzeleckich Andrzej Sza-
dura, który przyniósł ze sobą własnoręcznie sporządzony brzozowy krzyż. Brama na posesję placówki okazała się - pomimo oficjalnych godzin urzędowania - zamknięta.
W tym samym dniu premier Donald Tusk spotkał się w Kijowie ze swoją ukraińską odpowiedniczką Julią Tymoszenko w sprawie mistrzostw Euro 2012.

Poza tym chciano przekazać konsulowi Olegowi Gorbience apel do prezydenta
Ukrainy Wiktora Juszczenki o "jak najszybsze ustawienie krzyży i innych znaków pamię
-
ci na wszystkich mogiłach" pomordowanych Polaków (publikujemy go na końcu
postu - Redakcja). Ponieważ z zebranymi nikt nie rozmawiał - krzyż przywiązano do ogrodzenia posesji konsulatu. Zapalono też kilka zniczy i odmówiono "Ojcze nasz"
w intencji zamordowanych przez UPA, OUN i SS- Galizien.

Po około godzinie ktoś z konsulatu odwiązał krzyż i wyniósł go na śmietnik. Naro-
dowcy są oburzeni. - Jeśli pan konsul tego nie wyjaśni, to złożymy w prokura-
turze zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa znieważenia symbolu religijnego - zapowiadają organizatorzy "krzyżowania" konsulatu cieszący się poparciem ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, który kilkanaście dni temu zorganizował przed Katolickim Uniwersytetem Lubelskim Jana Pawła II protest przeciw przyznaniu doktoratu honorowego prezydentowi Juszczence.

W piątek nie udało nam się skontaktować z ukraińskim konsulatem. Milczały także
jego telefony. - Nam nie chodzi o wywoływanie waśni narodowych, tylko o prawdę
i upamiętnienie ofiar - podkreślają potomkowie pomordowanych kresowian.

Narodowe klimaty wzniecane są też po drugiej stronie Bugu. Na Ukrainie oficjalnie działają odwołująca się do symboliki faszystowskiej partia Swoboda i współpracujące
z nią stowarzyszenie Chełmszczyzna. Wiosną tego roku organizacje te patronowały uroczystościom o antypolskim charakterze mającym na celu upamiętnienie 65. rocznicy "niszczenia ukraińskich wsi na terenie Chełmszczyzny". - Chełm zawsze ukraiński! - wołano. Gloryfikowano przy tym zbrodniarzy z UPA i czczono ich krwawe poczynania z Polakami.

Tymoteusz Iskrzak

13 VII 2009



Foto -
Uczestnicy pikiety zapalili znicze
dla uczczenia pamięci zamordowanych

__________

"Nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary" -
- napis na pomniku ku czci ofiar UPA na Cmentarzu
Rakowickim w Krakowie

Lublin, 10 lipca 2009 r.

Apel

Do Pana
Prezydenta Ukrainy
Wiktora Juszczenko

Do Pani
Premier Ukrainy
Julii Timoszenko
poprzez Konsulat Generalny w Lublinie

Szanowny Panie Prezydencie!
Szanowna Pani Premier!

My, rodziny obywateli Drugiej Rzeczypospolitej pomordowanych w latach
1939-1947 przez szowinistów ukraińskich z Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, Ukraińskiej Armii Powstańczej, Ukraińskiej Policji Pomocniczej, Legionu Wołyńskiego, batalionów Abwehry "Nachtigall" i "Roland" oraz z 14 Dywizji SS "Galizien" - zwracamy się do najwyższych władz niepodległej Ukrainy z apelem o jak najszybsze ustawienie krzyży i innych znaków pamięci na wszystkich mogiłach naszych krew-
nych.

Pomimo 20 lat niepodległej Polski i 18 lat niepodległości Ukrainy krzyże ustawiono zaledwie na 8 % zbiorowych mogiłach. Pozostałe miejsca kaźni, kryjące szczątki
150 tyś. okrutnie pomordowanych Polaków i dziesiątków tysięcy przedstawicieli innych narodowości są nadal. Pozbawione jakiegokolwiek upamiętnienia.

Równocześnie we Lwowie, Tarnopolu, Stanisławowie i innych miastach na daw-
nych Kresach II RP stawiane są pomniki zbrodniarzom, w tym m.in. Stepanowi Ban-
derze, Romanowi Szuchewyczowi ps. "Taras Czuprynka" i Dmytro Kljaczkiwśkie-
mu ps. "Kłym Sawur" w wyniku których działalności zamordowana została w barbarzyński sposób ogromna rzesza bezbronnych polskich, żydowskich i ormiańskich kobiet, dzieci i starców.

Prawo do upamiętnienia mogił pomordowanych należy do podstawowego katalogu praw człowieka oraz do norm obowiązujących w Unii Europejskiej, do której struktur tak bardzo pragnie wejść - dzięki poparciu Polski - Ukraina.

Szanowny Panie Prezydencie! Szanowna Pani Premier! Jeżeli nasz apel nie zo-
stanie zrealizowany to oświadczamy, że podejmiemy kolejne akcje protestacyjne przed placówkami konsularnymi Ukrainy w Polsce oraz wystąpimy do władz Unii Europej-
skiej i innych instytucji międzynarodowych z prośbą o stosowne interwencje dyplomatyczne.

"Polska i Ukraina - przyjaźń i pojednanie
OUN, UPA i SS Galizien - hańba i potępienie"

Z wyrazami poważania
Rodziny Pomordowanych

12 lipca 2009

Video dokument

Prezentujemy cztery filmy z pikiety zorganizowanej przez środowiska
kresowe i patriotyczne przed gmachem Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego,
gdzie wręczany był doktorat honoris causa Wiktorowi Juszczence.

W demonstracji uczestniczyli również członkowie i sympatycy Ligi Polskich
Rodzin, w tym redaktorzy "Biuletynu".

Grzegorz Wysok

__________

Video 1:
Ks. Isakowicz-Zaleski,
zbrodnie ukraińskie i rektor KUL





Video 2:
Ks. Isakowicz-Zaleski,
zbrodnie ukraińskie i biskupi





Video 3:
Ks. Isakowicz-Zaleski,
zbrodnie ukraińskie i establishment III RP





Video 4:
Ks. Isakowicz-Zaleski,
zbrodnie ukraińskie i lubelskie media





Powyższe filmy można również obejrzeć
w lubelskiej rozgłośni pod adresem -
http://www.youtube.com/user/mndystrybucja

Redakcja "Biuletynu"

11 lipca 2009

Wniosek o dostarczenie decyzji


Lublin, 6 VII 2009

BIURO PODAWCZE
Sądu Rejonowego w Lublinie
07-07-2009
/podpis/

Grzegorz Piotr Wysok
ul. Niecała 10/44
20-080 Lublin
tel. (0-81) 53-278-05

Sąd Rejonowy w Lublinie
III Wydział Karny
Sygn. akt 353/09

Wniosek o dostarczenie decyzji Sądu o
postanowieniu w sprawie odmowy wszczęcia śledztwa

Zgodnie z wolą wyrażoną na posiedzeniu w dniu 6 VII i obowiązującym prawem
wnoszę o sporządzenie i dostarczenie pisemnego uzasadnienia decyzji Sądu w spra-
wie zażalenia na postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa z art. 233 p. 4 kk prze-
ciwko dr hab. Konradowi Zielińskiemu z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lu-
blinie.

Uzasadnienie decyzji Sądu w formie pisemnej jest mi potrzebne w związku z za-
miarem zaskarżenia w Sądzie Najwyższym, poinformowania Pana Ministra Sprawie-
dliwości i Prokuratora Generalnego oraz Rzecznika Praw Obywatelskich.

/podpis/
Grzegorz Wysok

10 lipca 2009

Ks. Isakowicz-Zaleski przed KUL


Doktoraty honorowe czy doktoraty "lizusowce"?

1 lipca Senat Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego wręczył doktoraty honoris-cau-
sa prezydentom: Polski - Lechowi Kaczyńskiemu, Litwy - Valdasowi Adamkusowi,
Ukrainy - Wiktorowi Juszczence oraz b. przewodniczącemu Rady Najwyższej Biało-
rusi Stanisławowi Szuszkiewiczowi (dlaczego nie Prezydentowi Łukaszence?).

Najwięcej emocji i kontrowersji wzbudziło wyróżnienie Juszczenki z uwagi na fakt gloryfikowania przez niego band UPA i relatywizowanie zbrodni ludobójstwa na Kre-
sach. Przed gmachem KUL odbyła się demonstracja, w której czynnie uczestniczyli m.in. członkowie i sympatycy LPR, a kierował nią ks. Tadeusz Isakowicz-Zalewski.

Zastrzeżenia moralne budzą jednak i inni wyróżnieni przez KUL dygnitarze. Prezy-
dent Kaczyński (były członek KOR i uczeń masona Jana Józefa Lipskiego) - zamierza podpisać Traktat Lizboński, który przesądzi los naszej suwerenności. W ten sposób stanie się "nasz" doktor honoris-causa nie tylko szalbierzem politycznym (którym już jest), ale i zdrajcą gdyż ślubował jako Głowa Państwa strzec niepodległości Rzeczypospolitej. Jest to jego konstytucyjny obowiązek.

Postać i działalność Adamkusa też budzą zastrzeżenia. Po pierwsze - jego stosunek
do Polaków na Litwie trudno nazwać przyjaznym. Ponadto zawetował ustawę chroniąca przed homoseksualną deprawacją - co nie jest chyba powodem do rado-
ści dla chrześcijan a zwłaszcza tytułem do otrzymania prestiżowego wyróżnienia
na katolickiej uczelni.

Tylko Opatrzności Bożej i prawdopodobnej interwencji z Watykanu zawdzięczamy,
że Senat KUL nie przyznał tytułu doktora masonowi - Jose Manuelowi Barroso - Prze-
wodniczącemu Komisji Europejskiej. "Polityka" doboru wyróżnionych przez lubelską uczelnię budzi wiele poważnych zastrzeżeń.

Grzegorz Piotr Wysok

__________

Zdjęcia -
Tadeusz Zieliński


Foto 01:
Kilkudziesięcioosobowa pikieta Kresowian,
LPR, OMP i UPR napotkała pośpiesznie zatrzaśnięte
drzwi KUL i przestraszoną ochronę



Foto 02:
"Katolicki ksiądz nie może wejść na
katolicką uczelnię" - uśmiechał się smutno ks.
Isakowicz. Obok - redaktor "Biuletynu"
Piotr Sławiński



Foto 03:
Ks. Zaleski przedstawił główne
hasło protestu: "Prezydencie Lechu Kaczyński!
Krew Kresowian domaga się prawdy!"



Foto 04:
"Hańba dla KUL!" - takimi słowami demonstranci
wyrazili swoją sezaprobatę wobec decyzji lubelskiej
uczelni o przyznaniu doktoratu h.c. prezydentowi Ukrainy
Wiktorowi Juszczence. Po środku - prezes lubelskie-
go UPR p. Paweł Chojecki



Foto 05:
Młodzieżówka UPR z transparentem:
"Nie o zemstę, lecz o pamięć wolają ofiary!"



Foto 06:
Pomimo nerwowych reakcji BOR, policji
i ochrony KUL protestujący nie dali usunąć
się spod uczelni



Foto 07:
Pikieta wzbudziła duże
zainteresowanie ogólnopol-
skich mediów



Foto 08:
Red. "Biuletynu" Adam Leks z trans-
parentem: "Apel do władz Ukrainy o wyrażenie
zgody na upamiętnienie śmierci 120 tys.
Polaków na Wołyniu"



Foto 09:
Na pikiecie nie zabrakło p. Anny,
która demostracyjnie przywitała zjeżdżają-
cych się oficjeli kolorowym szablonem: "Żądza
zemsty czy żądza przebaczania bez zadośću-
czynienia?"



Foto 10:
Piotr Sławiński i Adam Leks udzielają
wywiadu dziennikarce Radia Lublin

9 lipca 2009

Pismo prezesa NOP


Na zdjęciu -
p. Adam Gmurczyk
- historyk Kościoła

__________

European National Front
Narodowe Odrodzenie Polski
partia polityczna EwP 58

26.06.2009

/pieczątka/
Narodowe Odrodzenie Polski
Rada Wykonawcza
ul. Kredytowa 6 lok. 22
00-062 Warszawa

Do
Prokuratury Rejonowej Lublin-Północ
w Lublinie
ul. Okopowa 2 a
20-950 Lublin

Sprawa: Sygn. akt 1 ds. 2446/08/S

Żądanie udzielenia informacji w trybie
Ustawy o dostępie do informacji publicznej

Zgodnie z Ustawą o dostępie do informacji publicznej
zwracam się do Waszej prokuratury o udzielenie odpowiedzi
na następujące pytania:

1. Od kiedy na terenie działania Waszej Prokuratury obowiązuje prawo sakralizu-
jące naród żydowski i wyłączające jego przedstawicieli spod krytyki publicznej. Sprawa Grzegorza Wysoka, redaktora i wydawcy "Biuletynu Narodowego" prowadzona przez Wasz organ wskazuje, iż mamy do czynienia z wyłączeniem obywatelskich praw ko-
nstytucyjnych na rzecz nieznanych w polskim prawodawstwie uregulowań.

2. Od kiedy na terenie działania waszej Prokuratury nie obowiązują - obligujące cały system RP - uregulowania Europejskiej Komisji Praw Człowieka w Strasburgu, która
w orzeczeniu z dnia 30 czerwca 1997 roku stwierdziła: "Członkowie wspólnoty religijnej muszą tolerować i akceptować negowanie ich przekonań religijnych, a nawet pro-
pagowanie zasad wrogich ich wierze". Grzegorz Wysok, członek Kościoła Rzymsko-Kato-
lickiego w swoich publikacjach odnosił się do wyznawców judaizmu do czego, zgo-
dnie z obowiązującymi w Posce przepisami krajowym i międzynarodowym, miał peł-
ne prawo.

3. "Sprawa Grzegorza Wysoka" rozpoczęta została w związku z publikacjami "Ga-
zety Wyborczej". Od kiedy Wasza Prokuratura jest organem wykonawczym prywatnej spółki wydawniczej?

4. W tym samym mniej więcej czasie, kiedy Wasza Prokuratura wszczęła postępo-
wanie przeciwko Grzegorzowi Wysokowi, w Lublinie - także na terenie Waszego dzia-
łania - grasował Jan Tomasz Gross, który publicznie (na spotkaniach otwartych
i w mediach) znieważał Polaków ze względu na ich przynależność narodową. Pona-
dto, w/w Gross dopuścił się przestępstwa definiowanego w Ustawie o Instytucie
Pamięci Narodowej, tzn. kwestionowania wbrew faktom zbrodni nazistowskich, przy-
pisując je obywatelom Polski. Oba czyny ścigane są z urzędu. W związku z tym zapytuję, czy Wasza Prokuratura prowadziła/prowadzi postępowanie w tej sprawie. Fakt, iż nosząca znamiona czynu kryminalnego działalność J.T. Grossa była sze-
roko nagłaśniana przez wszystkie media - w tym "Gazetę Wyborczą", którą jak widać
w sprawie Grzegorza Wysoka prokuratorzy RP chętnie czytają - wyklucza ewentua-
lne tłumaczenie się Waszego organu niewiedzą.

/podpis/
Adam Gmurczyk
prezes NOP

8 lipca 2009

Pikieta przed lubelskim Sądem

Sprawiedliwość w gaciach

Nic tak nie obniża powagi przełożonego jak widok oficera w gaciach (no, może za wyjątkiem proletariackiego generała "Waltera" - Świerczewskiego, który to nie tylko do-
wodził w kąpielówkach ale i permanentnie znajdował się w tzw. "stanie nieważkości" z powodu wchłoniętych procentów) a mimo to przeszedł do komunistycznej legendy jako "ten który się kulom nie kłaniał".

Jeżeli prezencja i moderunek oficera są tak ważne, to cóż dopiero powiedzieć np. o sędzim, który przecież jest kimś o wiele ważniejszym - stoi bowiem na straży praw, które są "ostoją mocy i potęgi Rzeczypospolitej". A ta nasza III czy już może nawet IV Rzeczypospolita targana kryzysami i dziecięcymi chorobami tak charakterystycznymi dla młodych demokracji czego jak czego ale odpowiedniego prestiżu wymaga.

Po co to wszystko piszę - a piszę jak widać z bólem serdecznym, pióro maczając w trosce o autorytet naszego "demokratycznego Państwa prawa realizującego zasady sprawiedliwości społecznej". Otóż 6 lipca stanąłem przed obliczem Wysokiego Sądu - Rzeczypospolitej naszej trzecią władzą (ja marny obywatel mimo gorąca dla po-
wagi w garnitur i krawat wbity) trzeciej władzy przyodzianej w... podkoszulek!

Przedmiotem posiedzenia Wysokiego Sądu było rozpatrzenie mego wniosku o ściga-
nie niejakiego p. Konrada Zielińskiego z Wydziału Politologii UMCS podszywają-
cego się pod rolę "biegłego" w śledztwie jakie lubelska Prokuratura podszczuta przez
"Gazetę Wyborczą" od dłuższego czasu prowadzi i usiłuje spreparować przeciwko mnie akt oskarżenia o "antysemityzm". Właśnie na podstawie niedorzecznych "ekspertyz" owego p. Zielińskiego mają mi być przedstawione zarzuty z art. 256 i 257 kk.

Jak Państwo z pewnością pamiętacie skierowałem przeciwko oszczercy wniosek - zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 233 par. 4 kk, który gło-
si: "Kto jako biegły lub rzeczoznawca sporządza fałszywą opinię mającą być dowo-
dem w sprawie podlega karze pozbawienia wolności do lat 3". Wniosek ten wsze-
chstronnie umotywowany został jednak przez p. prokuratora Jacka Lipińskiego odrzu-
cony z uzasadnieniem (w skrócie) "nie - bo nie", więc sprawa trafiła przed Wysoki
Sąd w gaciach, pardon - w podkoszulku. Pan Sędzia Marcin Mietlicki, który nie raczył nawet przebrać się w togę i zawiesić na szyi sędziowski łańcuch z Państwa naszego godłem, po wysłuchaniu moich wyjaśnień i dodatkowych wniosków dowodowych
wydał postanowienie podtrzymujące decyzję prokuratora. Nie wpuścił też na salę rozpraw tłumnie zebranej publiczności.

Oczywiście decyzję Wysokiego Sądu Rejonowego w gaciach, tzn. w podkoszulku zamierzam teraz zaskarżyć (gdy tylko otrzymam pisemne uzasadnienie) do Sądu Naj-
wyższego i Rzecznika Praw Obywatelskich. Apeluję też do nowo mianowanego Prezesa Sądu Rejonowego p. Mariusza Tchórzewskiego życząc mu jednocześnie sukcesów - o zainteresowanie się jeśli już nie merytorycznym przygotowaniem podległych mu "niezawisłych" sędziów to przynajmniej ich moderunkiem. Wesz-
liśmy wszak do Unii Europejskiej a więc "Ordnung muss sein"!

Grzegorz Piotr Wysok

__________

Zdjęcia -
Tadeusz Zieliński



Foto 01:
Swoją postawę w obronie praworządności
zaprezentowała p. Magdalena trzymając transparent:
"Wolność słowa tylko dla Żydów i koszernoposłusznych?
"Gazeta" wyborcza czy koszerna? 20 lat żydowskiej
manipulacji słowem, retoryki talmudycznej"



Foto 02:
Red. Grzegorz Wysok
udziela przed sądem wywiadu
lubelskim mediom



Foto 03:
Przechodnie chętnie sięgają
po "Biuletyn". Na zdjęciu -
Kol. Adam Leks



Foto 04:
Rozdawano też ulotki
strikte politycze: "Platforma
Obywatelska żydowska talmudyczna masońska"
oraz "Katoliku, nie milcz na zło!
Profanują krzyż św.!"



Foto 05:
W oczekiwaniu na przybycie
sędziego oglądamy wokandę



Foto 06:
Na rozprawę przybyło kilkadziesiąt osób,
w tym koledzy red. Wysoka ze Stowarzyszenia
Osób Represjonowanych w Stanie Wojennym z
prezesem p. Leszkiem Ciężkim na czele

7 lipca 2009

Video dokument

6 VII w Sądzie Rejonowym w Lublinie odbyło się rozpatrzenie wniosku w sprawie możliwości popełnienia przestępstwa z art. 233 par. 4 kk przez "biegłego" dr Konrada Zielińskiego z UMCS na podstawie którego "ekspertyz" Prokuratura Lublin-Północ
(prok. Agnieszka Pakulina) usiłuje spreparować zarzuty przeciwko redaktorowi Grzegorzowi Wysokowi.

Prezentujemy trzy filmy z pikiety przed Sądem Rejonowym w Lublinie. Polecamy
też artykuł red. Wysoka pt. "Sprawiedliwość w gaciach" (post z 7 lipca br.).


Video 1:
Wystąpienie Grzegorza Wysoka
przed rozprawą w lubelskim Sądzie





Video 2:
Przemówienie red. Wysoka
po rozprawie w lubelskim Sądzie





Video 3:
Grzegorz Wysok dziękuje
przybyłym na pikietę w obronie
wolności słowa





Powyższe filmy można również obejrzeć
w lubelskiej rozgłośni pod adresem -
http://www.youtube.com/user/mndystrybucja

Redakcja "Biuletynu"

6 lipca 2009

Plakaty i ogłoszenie

W związku z bulwersującą decyzją Senatu KUL o przyznaniu doktoratu honoris-cau-
sa prezydentowi Ukrainy Wiktorowi Juszczence - na ulicach Lublina pojawiły się plakaty, które reprodukujemy.

Redakcja "Biuletynu"




Komunikat

1 lipca Wiktor Juszczenko dostanie od władz Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego tytuł doktora honoris causa, honorowy tytuł naukowy nadawany przez uczelnie osobom szczególnie zasłużonym dla nauki i kultury.

Czy warto nagradzać takim tytułem człowieka, który regularnie gloryfikuje szowini-
stycznych morderców z UPA (Ukraińska Powstańcza Armia) i OUN (Organizacja Ukraiń-
skich Nacjonalistów), którzy w latach 1939-1947 na Kresach Wschodnich (obecnie zachodnia Ukraina) bestialsko wymordowała ok. 200 tysięcy Polaków?

Solidarni z rodzinami ofiar protestujemy przeciwko nadaniu doktora h.c. prezydentowi Ukrainy i zwracamy się z prośbą o opamiętanie do władz uczelni, która od 90 lat
jest dumą wszystkich Polaków!

Lubelscy patrioci

__________

1 lipca 2009 r.

"Nie o zemstę, ale o pamięć wołają ofiary"

W latach 1939-1945 na kresach Wschodnich (obecnie zachodnia Ukraina) z rąk
szowinistów z UPA
(Ukraińska Powstańcza Armia) i OUN (Organizacja Ukraińskich Na-cjonalistów) zginęło ok. 200 tysięcy Polaków. Dzisiaj władze Ukrainy gloryfikują tych morderców. Czy warto zapomnieć o tej masakrze w imię pojednania z Ukrainą?

Wiktor Juszczenko 2 sierpnia 2006 podczas odbywającego się zjazdu OUN po-
wiedział
: "OUN zawsze była na czele walk o umocnienie idei narodowej (...). OUN przeszła surową praktykę walk w dwudziestych i trzydziestych latach XX stulecia
z Polakami w burzliwe lata II wojny światowej
. Wasze unikalne doświadczenie i umie-
jętności łączenia twardej postawy narodowej z giętkim konstruktywizmem dziś nie
traci na aktualności (...). Dlatego OUN może być chwalebnym przykładem dla wielu politycznych i społecznych sił Ukrainy. Jestem przekonany, że Wasza organizacja
nadal pozostanie jednym z kamieni węgielnych budowy Państwa Ukraińskiego

(...). Sława Ukrainie!

14 października 2006 w 64. Rocznicę powstania UPA Wiktor Juszczenko
podpisał dekret uznający UPA za ruch wyzwoleńczy.

Lubelscy patrioci

__________

Panie Prezydencie W. Juszczenko!

Będąc świadkami zaszczytnego wyróżnienia, jakie otrzymał Pan z rąk Senatu Ka-
tolickiego Uniwersytetu Lubelskiego prosimy, aby modlił się Pan z nami za za-
mordowanych w latach 1943-44 przez OUN-UPA 200 tysięcy Palaków oraz za zamo-
rdowanych Polaków, a także za tych Ukraińców, którzy w piekle wywołanym przez
OUN-UPA zginęli z rąk zdesperowanych Polaków-odwetowców. Niech Pana podwładni nie utrudniają nam stawiania krzyży na zagubionych w polach i lasach mogiłach pomordowanych.

Krewni ofiar

__________

Ogłoszenie

Dnia 12 lipca 2009 r. o godzinie 11.00 w Kościele pw. bł. Piotra Jerzego Frassa-
tiego w Lublinie (ul. Skierki 12 - LSM - oś. Słowackiego) zostanie odprawiona Msza Święta za Polaków pomordowanych na Wołyniu i Kresach Południowo-Wschod-
nich przez szowinistów ukraińskich z OUN-UPA.

Zapraszamy do wspólnej modlitwy!

Towarzystwo Przyjaciół Krzemieńca
i Ziemi Wołyńsko-Podolskiej

5 lipca 2009

Konferencja prasowa


Redakcja "Biuletynu" zaprasza Kolegów Dziennikarzy na konferencję prasową
poświęconą obronie wolności słowa i praworządności w Polsce zagrożonej terrorem
"politycznej poprawności"

- poniedziałek, 6 lipca 2009 r., godz. 10.15

Przed Sądem Rejonowym w Lublinie
ul. Krakowskie Przedmieście 76

Grzegorz Piotr Wysok
redaktor naczelny


Do wiadomości:

- "Kurier Lubelski" - mpodgajny@kurierlubelski.pl
- "Dziennik Wschodni" - redakcja@dziennikwschodni.pl
- "Gazeta w Lublinie" - redakcja@lublin.agora.pl
- "Nowy Tydzień" - redakcja@ntlublin.pl
- Biuletyn "Solidarności" - sekretariat.lublin@solidarnosc.org.pl
- TV Lublin - sekretariat@lub.tvp.pl
- PAP Lublin - lublin@pap.pl
- Radio Lublin - poczta@radio.lublin.pl
- Radio "eR" - redakcja@radioer.pl
- Radio Podlasie - studio@radiopodlasie.pl
- Radio Centrum - newsroom@centrum.fm

4 lipca 2009

Piszą o nas...

Zamieszczamy kolejny artykuł p. red. Stanisława Michalkiewicza, w którym poru-
szył bulwersujący problem łamania konstytucyjnych praw obywatelskich. Podobnie jak
w czasach komunistycznych policja zaczyna realizować "politykę dialogu" przy pomocy prób zastraszania obywateli. Ale wszystko co najlepsze jeszcze przed nami...

Redakcja "Biuletynu"




Wraca nowe postępowe

Co tu dużo mówić – jest postęp. Nie tylko ten nieubłagany, o którym mówili klasy-
cy marksizmu, a także jego prorocy mniejsi, jak np. prof. Leszek Kołakowski, oczywiście kiedy jeszcze pogrążony był w sprośnych błędach – ale również ten potoczny. Na przykład gdyby tak za komuny przyjechał do Lublina Edward Gierek, to miejscowe władze na pewno nakazałyby malować na zielono trawę na Placu Litewskim. Dzisiaj, kiedy do Lublina przybywają prezydenci Litwy, Ukrainy i Polski, tamtejsze władze trawy już nie malują, chociaż jeszcze przywożą ją w postaci darni i układają, żeby było ładnie. Więc nie da się ukryć – postęp jest, chociaż można zauważyć również elementy kontynuacji i to – co tu ukrywać – jakże znajome. Na przykład w 1982 roku,
w miesiąc po wypuszczeniu z obozu internowanych, gdzie trafiłem z powodu
"kontynuowania działalności antysocjalistycznej" - tuż przed 31 sierpnia odwiedziło mnie 2 funkcjonariuszy SB w celu przeprowadzenia "profilaktycznej rozmowy ostrzegawczej". Chodziło im o to, żebym pod żadnym pozorem nie wziął udziału w zapowiadanej na 31 sierpnia manifestacji. Rozmowa była chwilami zabawna, bo jeden z owych funkcjonariuszy zaczął mi dowodzić, że SB musi być czujna. Zapytałem go więc, jak to się stało, że mimo, iż cały czas byli tacy czujni, Edward Gierek narobił takich długów. Odparł, że jeśli wiedziałem o jakichś nieprawidłowościach, to powinienem donieść o nich odpowiednim władzom. Zwróciłem mu tedy uwagę, że bierze mnie za kogoś innego, bo ja byłem dziennikarzem, a nie konfidentem. Dlaczegoś oburzyło go to słowo, więc mu wyjaśniłem, że to nic złego, że po łacinie konfident oznacza: "zaufany". Wtedy zaczął mi grozić więzieniem, więc powiedziałem, że jak się przychodzi do cudzego domu, to trzeba zachowywać się grzecznie i na
tym, chwała Bogu, się to skończyło.

To znaczy – wcale się nie skończyło, bo żadna myśl rzucona w powietrze, nie ginie bez śladu, tylko prędzej czy później – znajdzie swego amatora. Z jakichś tajemniczych przyczyn myśl, by dziennikarze zajmowali się donosicielstwem, przyjęła się zwłaszcza w "Gazecie Wyborczej" i dlatego dziennik ten znajduje się w awangardzie współ-
pracowników Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, która wygrała przetarg na usługi delatorskie dla wiedeńskiej Agencji Praw Podstawowych. Przetarg przetargiem, ale w tej branży osiągnięcia polegają na demaskowaniu coraz to nowych ksenofobów, antysemitników i homofobów oraz nękaniu już zdemaskowanych. Jak wspomniałem w Radio Maryja, działania współpracowników wiedeńskiej Agencji koordynują z ramienia rządu wypróbowani fachowcy z MSW, co to swoje ostrogi musieli zdobywać jeszcze
w czasie obowiązywania "surowych praw stanu wojennego". Tak przypuszczam, bo jakże inaczej wytłumaczyć prewencyjne nękanie, jakiego dopuściła się lubelska policja wobec przywódcy tamtejszej LPR Grzegorza Wysoka?

W związku z wizytą w Lublinie litewskiego prezydenta Adamkusa, ukraińskiego prezydenta Juszczenki i prezydenta Rzeczypospolitej Lecha Kaczyńskiego policjanci oficjalnie zasugerowali mu, by lepiej powstrzymał się przed korzystaniem z przysłu-
gujących mu konstytucyjnych praw obywatelskich
. Słowem – "wraca nowe", na razie w postaci profilaktycznych rozmów ostrzegawczych. Dla Grzegorza Wysoka to wprawdzie nie nowina, bo skądinąd wiem, że takie rozmowy pamięta on jeszcze z czasów pierwszej komuny, ale wtedy to było "bezprawie", a nawet "zbrodnia komunistyczna",
zwłaszcza kiedy podejrzanych SB wywoziła do lasu i tam wyprawiała z nimi różne psoty. Ale wiedeńska Agencja i jej tubylczy konfidenci dopiero rozwijają skrzydła, więc jak cierpliwie poczekamy, to pewnie doczekamy się i wycieczek do lasu. Po co jednak takie objawy czci są potrzebne w dwudziestym roku sławnej transformacji ustrojowej
panu prezydentowi Kaczyńskiemu – trudno zgadnąć
. Trawa to co innego; jeśli lubelscy dygnitarze nie mogą bez tego wytrzymać, niech ją sobie nawet malują na zielono,
ale policja mogłaby jednak powstrzymać się przed takim ostentacyjnym nawiązywa-
niem do dawnej tradycji – chyba, że na tym etapie i ona otrzymała już od kogoś stosowne rozkazy.

Stanisław Michalkiewicz

Źródło:

- "Nasz Dziennik" nr 154(3475) z 3 VII 2009
- "Dziennik Polski" (Kraków) z 4 VII 2009