31 maja 2009

Video dokument

W czasie kampanii wyborczej p. Marii Sendeckiej
dość często jesteśmy pytani o powiązania Lecha Wałęsy
z Komitetem Wyborczym "Libertas".

Aby ukrócić wszelkie plotki
prezentujemy krótki film wyrażający
nasze stanowisko w tej sprawie -


Video 1:
Protest przeciwko Wałęsie
działaczy "Libertasu" z Lublina





Powyższy film można
również obejrzeć w Telewizji Narodowej - http://www.youtube.com/user/eugeniuszsendecki

Grzegorz Piotr Wysok

30 maja 2009

Libertas to wolność!


Stanowisko Zarządu Głównego LPR
w sprawie wyborów do Parlamentu Europejskiego

7 czerwca odbędą się wybory do Parlamentu Europejskiego, które zdecydują
o przyszłości Państwa Polskiego oraz pozycji Polski w strukturach Unii Europejskiej.

Kandydaci Ligi Polskich Rodzin startują w nich z listy Komitetu Wyborczego Libertas, który - tak jak LPR - sprzeciwia się ratyfikacji szkodliwego dla niepodległości Polski Traktatu Lizbońskiego i odrzuca niszczenie demokracji przez dominację niejawnych struktur decydujących o losach narodów Europy.
Zarząd Główny Ligi Polskich Rodzin apeluje o udział w wyborach i głosowanie
na kandydatów LPR z listy nr 5 - listy Komitetu Wyborczego Libertas.

Ligę Polskich Rodzin w okręgu Nr 8 - woj. lubelskie -
reprezentuje p. Maria Sendecka (poz. 2 na liście)

________

"... Żaden naród nie może zrezygnować
ze swoich praw do wolności i z własnych zadań.
Nie wolno tych praw nikomu oddawać, ich obrona jest
obowiązkiem moralnym, a rezygnacja z nich - zdradą!"

Prymas Tysiąclecia
Kardynał Stefan Wyszyński


Maria Sendecka

Urodziła się w 1945 r. w Antoniówce Komarowskiej na Zamojszczyźnie. Wychowa-
na w atmosferze głęboko religijnej w środowisku niepodległościowym i patriotycznym.
Te tradycje kultywuje w swojej rodzinie. Matka czwórki dzieci. Mąż był żołnierzem
27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK.

Absolwentka Akademii Medycznej w Lublinie, lekarz specjalista neurolog. Od po-
czątku swej pracy zawodowej związana ze szpitalem w Tomaszowie Lubelskim. Zaangażowana na rzecz poprawy warunków leczenia chorych, przyczyniła się do budowy nowych oddziałów neurologii i pulmonologii w tomaszowskim szpitalu. Inicjatorka licznych działań na rzecz ludzi najbardziej potrzebujących. Ze szcze-
gólnym poświęceniem pomaga chorym z problemem alkoholowym.

Aktywnie uczestniczy w życiu społecznym i politycznym swojego środowiska, wiceprzewodnicząca Rady Miasta w Tomaszowie Lubelskim. Jest animatorką Ruchu Narodowego na Lubelszczyźnie. Inicjatorka kampanii "Nie dla UE!" na Zamojszczyźnie w 2003 roku. Prowadzi Wszechnicę Narodową w Tomaszowie Lubelskim, organizuje prelekcje i spotkania osób ze środowiska narodowego i patriotycznego. Jest wierna temu środowisku.

Członek Ligi Polskich Rodzin od czasu powstania tego stronnictwa, a od 2008 roku jest Prezesem Zarządu Okręgu Chełmskiego LPR. Na podstawie posiadanych i dostępnych dokumentów zgromadzonych w Instytucie Pamięci Narodowej i Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu uznana za pokrzywdzoną.

W wyborach
popierana przez:
- Ligę Polskich Rodzin
- Polski Ruch Uwłaszczeniowy
- Polskie Drużyny Strzeleckie

/podpis/
Maria Sendecka
druga na liście nr 5 -
to nasz wybór, to polskie NIE
dla traktatu z Lizbony!



Foto:
Spotkanie w Hotelu "Europa"

Wszechnica Narodowa w Lublinie

20 maja br. (środa) odbyło się posiedzenie władz lubelskiego oddziału Ligi Pol-
skich Rodzin. Obrady, którym przewodniczyła p. dr Maria Sendecka poświęcone były zbliżającym się wyborom do Parlamentu Europejskiego. Obecni byli m.in. red. Grzegorz Wysok - prezes LPR w Lublinie oraz członkowie Zarządu: Adam Leks, Cze-
sław Kloc, Ryszard Milewski i Anna Łobaczewska.

Kandydatka LPR do PE dr Maria Sendecka przedłożyła uczestnikom spotkania pro-
gram wyborczy oraz zamierzenia, które planuje przedsięwziąć w przypadku uzyskania promocji w wyborach europejskich. Podkreśliła konieczność współuczestniczenia w kształtowaniu oblicza Europy, zgodnej z wartościami wyznawanymi przez Polaków
i polskim interesem narodowym. Pytana o współpracę Ligi Polskich Rodzin z partią Libertas zwróciła uwagę, że kwestia, którą postuluje Libertas - nieustanowienia Traktatu Lizbońskiego, który jest "drogą do przekształcenia UE w superpaństwo" - jest dla LPR bardzo ważna, choć nie jest to jedyne zadanie do wypełnienia. Dr Sendecka zapewniła zebranych, że będzie walczyła o sprawiedliwsze dzielenie dotacji unijnych dla rolnictwa oraz przemysł stoczniowy, który w programie Libertas został zapisany jako priorytetowy w gospodarce europejskiej. Oświadczyła, że jest przeciwko wejściu w ży-
cie Traktatu Lizbońskiego. Podziękowała działaczom i sympatykom LPR za akcję zbierania podpisów w woj. lubelskim.

Podczas spotkania omawiano również stan przygotowań organizacyjnych Stronnic-
twa do kampanii wyborczej do PE, główne kierunki programowe i wyniki politycznych porozumień w ramach wyborów do Parlamentu Europejskiego. Członkowie Zarządu Województwa oraz zaproszeni działacze z terenu dyskutowali o najważniejszych problemach społecznych jakie dotykają dziś państwo polskie i na jakich Liga winna skupić się w kampanii wyborczej. Podczas spotkania rozdano materiały wyborcze, a struktury terenowe zostały zobowiązane do przygotowania akcji ich promocji i kolportażu w swoich powiatach. Podkreślono też konieczność aktywnego udziału w czerwcowych wyborach.

Na wojewódzkiej konwencji wyborczej Ligi Polskich Rodzin stawiło się kilkadzie-
siąt osób. Kameralne spotkanie, poczęstunek i napoje serwowane przez gospodarzy zachęcały do żywej wymiany poglądów i ciekawych informacji.

Tadeusz Zieliński
(tekst + zdjęcia)

29 maja 2009

Eurowybory 2009


Wybory do Parlamentu Europejskiego

"A gdy się pan taki zafajda, to każdy podziwiać musi jego zafajdaną bieliznę.
A jeżeli przy tym zdarzy mu się, że zabździ to jest już prawo dla innych ludzi"
- łajał posłów na Sejm - marszałek Piłsudski.

Przed nami wybory do tzw. europarlamentu, gdzie wybierzemy sobie pięćdziesię-
ciu takich eurofajdanitów, których bżdzenie tym się różni od "bżdzenia" fajdanitów krajowych, że będzie całkowicie jałowe za to sowicie opłacane wyśnionymi bankno-
tami euro. Bo cóż faktycznie poza bżdzeniem w stołek będą mieli do roboty ci "wybrańcy ludu pracującego miast i wsi" w przeszklonych i klimatyzowanych
salach obrad Brukseli czy Strasburga?

Ubiegający się o wybór kandydaci głównych partii establishmentu obiecują, że albo będą bronili polskiego interesu w Europie, albo na odwrót - interesu Europy w Polsce łgając przy tym, że od ich wyboru coś zależy i coś się zmieni. Na szczęście już tylko bardzo nieliczni (głównie rodziny pretendentów) w to wierzą i dlatego zapowiada
się rekordowo niska frekwencja w tej mającej się odbyć 7 czerwca szopce.

Po co więc polski obóz narodowy (idący w ramach ruchu "Libertas") wystawia swoich kandydatów? Odpowiedź jest prosta. Idziemy tam, aby wydrzeć z gardła unijnej hydrze jakieś pieniądze, które przeznaczymy następnie na rozbudowę naszej infrastruktury politycznej, stworzenie potrzebnych nam mediów, wydawnictw, kursów, szkół. Idziemy tam po to, aby ośmieszać nadętych eurofederastów, pokazywać ich miałkość i zakłamanie. Idziemy tam w końcu po to, aby wykorzystując bezpłatny czas antenowy pokazać Polakom trochę prawdy o otaczającym świecie, przetestować działania naszych struktur terenowych, wypromować nazwiska liderów.

Takie szczere podejście do tzw. eurowyborów może przynieść potrzebny nam
dziś sukces i otworzyć przed polskim ruchem narodowym nowe perspektywy.

Grzegorz Piotr Wysok
red. nacz. "Biuletynu"

28 maja 2009

Proletariat zastępczy


Foto:
Marsz Tolerancji

Już przywódcy bolszewików umieli docenić w praktyce i teorii znaczenie osób wykolejonych dla sprawy rewolucji. Dostrzegając w świecie przestępczym i wśród marginesu społecznego "elementy socjalnie bliskie" z powodzeniem korzystali z ich "usług" na niwie destrukcji społeczeństwa burżuazyjnego. Artystycznym manifes-
tem tego sojuszu stała się słynna "Opera za trzy grosze" autorstwa niemieckiego ko-
munisty Bertolda Brechta będąca peanem na cześć bandytów, nożowników, zło-
dziei i prostytutek postrzeganych jako ofiary "systemu feudalno-kapitalistycznego".

Dzisiejsi lewacy, którym mimo niepowodzenia sowieckiego eksperymentu i bankru-
ctwa intelektualnego marksizmu dalej roją się w chorych głowach wizje "raju na
ziemi", z jeszcze większym upodobaniem szukają jakiegoś proletariatu, który chcą koniecznie "wyzwalać". Na robotnikach zawiedli się okrutnie, bowiem ci mają gdzieś idee Marksa i Trockiego, myślą w kategoriach burżuazyjnych i czysto konsumpcyjnych. Przeciętny robotnik (cóż to w dzisiejszych czasach znaczy?) chce zarabiać możliwie
jak najwięcej, posiadać rodzinę a dzieci kształcić i zapewnić im awans społeczny.
Ani w głowie im rewolucja!

Co do kobiet, które przez pewien czas stanowić miały namiastkę "proletariatu" też
się rozczarowali. Garstka rozwrzeszczanych feministek ma bowiem tyle wspólnego z pragnieniami normalnych kobiet co rum z rumakiem, względnie gęś z prosięciem. Pozostali więc jako ostatnia nadzieja - zboczeńcy. Problem jednak w tym, że jest to zbyt mała grupa, aby używać jej skutecznie jako awangardy rewolucji. Zresztą nie wszyscy chcą być wykorzystywani jako mięso armatnie lewaków. W dodatku z oczy-
wistych względów nie mogą się rozmnażać.

Jakiego więc "proletariatu zastępczego" poszukają sobie jeszcze bojownicy o po-
stęp? Obawiam się, że ich wzrok skieruje się tym razem na dzieci, które będą
chcieli wyzwalać (a jakże by inaczej) z okowów reakcyjnych rodziców.

Grzegorz Piotr Wysok

27 maja 2009

Wykłady w KiK


Serdecznie zapraszamy na spotkania
organizowane przez lubelski Klub Inteligencji
Katolickiej.

Program spotkań klubowych
w miesiącu czerwcu 2009 r.:
- 2.06. (wtorek) - dr Agnieszka Szołucha
"Cykl: Wielcy zapomniani. cz. V: Ksiądz Stanisław Piotrowicz"
- 4.06. (czwartek) - WIECZÓR ARTYSTYCZNY
"Podwójny jubileusz literacko-plastyczny Zbigniewa Strzałkowskiego"
- 9.06. (wtorek) - mgr Michał Krupa
"America First! Myśl polityczna Patricka Buchanan’a"
- 15.06. (poniedziałek) - prof. Agnieszka Bender
"Zabytkowe szaty liturgiczne. Sposoby i techniki ich dekoracji"
- 17.06 (środa) - Waldemar Michalski
"Lubelskie lata Edwarda Stachury"
- 19.06 (piątek) - prof. Mirosław Piotrowski
"Po wyborach w Europie"

Spotkania odbędą się w budynku KiK
przy ul. Rayskiego 3 w Lublinie.
Godzina 17.30.

Wstęp wolny.

26 maja 2009

Polska uznana przez świat


Foto:
Wystawa na KUL:
Powrót Polski na mapę. Traktat Wersalski 1919
Wyk. Tadeusz Zieliński

Relacja z konferencji

25 maja 2009 roku na auli im. Prymasa Stefana Wyszyńskiego KUL miała miejsce uroczysta sesja upamiętniająca 90 rocznicę podpisania przez Romana Dmowskiego i Ignacego Jana Paderewskiego traktatu kończącego pierwszą wojnę światową. Organizatorami konferencji były: Akademicki Klub Myśli Społeczno-Politycznej "Vade Mecum", Katolickie Stowarzyszenie "Civitas Christiana" Oddział Okręgowy w Lublinie, Katedra Historii Ruchów Społeczno-Politycznych XIX i XX wieku oraz Katedra Historii Systemów Politycznych XIX i XX wieku, a partnerami - Polskie Towarzystwo Historyczne Oddział w Lublinie, Towarzystwo Gimnastyczne "Sokół" w Lublinie i Muzeum Niepodległości w Warszawie.

Konferencje poprowadził dyrektor Oddziału Okręgowego Civitas Christiana p. Maciej Szepietowski a uroczystego otwarcia dokonał Jego Magnificencja prof. dr hab. Józef Ferta - prorektor KUL, który w swojej mowie wskazał na potrzebę pielęgnowania patriotyzmu oraz dbania o niepodległy byt ojczyzny. Wskazał także na ważną rolę dyskusji akademickiej w poznawaniu i przybliżaniu prawdy i historii własnej ojczyzny. Następnie wystąpiła młodzież Liceum Ogólnokształcącego im. Stanisława Staszica, która zaprezentowała w inscenizacji najistotniejsze fragmenty obrad i kulisy kończącego I wojnę światową Kongresu Wersalskiego.

Blok referatów rozpoczęło wystąpienie prof. Mieczysława Wieliczko, który omówił kształtowanie się opinii międzynarodowej w sprawie Polski w dobie konferencji pokojowej w Paryżu. Prelegent główną uwagę skupił na stanowisku kolejnych papieży i dyplomacji watykańskiej wobec wolnościowych dążeń Polaków.

Na temat Traktatu Wersalskiego w szkolnej edukacji historycznej swój referat zaprezentował przybyły z Opola dr Marek Białokur. Na początku wskazał, iż program nauczania historii jest obecnie coraz bardziej zawężany. System nauczania powinien być także analizowany na uniwersytetach, ponieważ to one przygotowują nauczycieli do zawodu. Dr Białokur dokonał analizy podstawy programowej nauczania historii w III RP. Z doświadczenia wykładowcy akademickiego i nauczyciela szkolnego wskazał, iż szkoła często jest pierwszym a zarazem ostatnim miejsce gdzie Polacy dowiadują się o dyplomatycznej batalii polskiej delegacji na Konferencji Wersalskiej. Negatywnie ustosunkował się do ostatniej reformy podstawy programowej ogłoszonej przez Panią minister Katarzynę Hall, ponieważ nauczanie historii po 1918 roku pozostało tylko na drugim (szkoły podstawowe klasy IV-VI) i czwartym (szkoły ponadgimnazjalne) etapie kształcenia.

Jako trzeci wystąpił prof. Jan Konefał, który słuchaczom zaprezentował sylwetkę błękitnego generała Józefa Hallera. Na wstępie odniósł się do trzydniowej konferencji dotyczącej tego samego wydarzenia jaka miała miejsce na KUL dwadzieścia lat temu. Prezentując sylwetkę generała Hallera porównywał go z Józefem Piłsudskim. Haller posiadał profesjonalne przygotowanie i wyszkolenie wojskowe, uosabiał ideały kresowego rycerza obrońcy wiary katolickiej czym tak mocno różnił się od socjalisty Piłsudskiego.

Po wspomnianych prelekcjach odbyła się publiczna prezentacja biograficznego filmu zrealizowanego przez opolski oddział TVP: "Roman Dmowski – niedokończona kariera". Po projekcji wystąpił kierownik Muzeum Niepodległości Jan Engelgard, który w prezentacji multimedialnej przedstawił niedawno uzyskane przez Muzeum Niepodległości materiały z prywatnego archiwum Romana Dmowskiego.

Drugą cześć konferencji poprzedził koncert muzyki Ignacego Jana Paderewskiego w wykonaniu Ewy Szałek, po czym głos zabrał dr hab. Henryk Lisiak z Poznania, który zaprezentował polityczną działalność Ignacego Paderewskiego. Był on w odróżnieniu od Dmowskiego zwolennikiem federacyjnej koncepcji odrodzonego państwa polskiego, który dla tej sprawy urabiał opinię międzynarodową, a zwłaszcza amerykańską. Podsumowując swój referat prof. Lisiak wskazał, iż przez całe swoje długie życie wybitny polski pianista stał na straży interesów Polski.

Kolejna prelekcja była poświecona Maurycemu hr. Zamoyskiemu. Profesor Ewa Maj wskazała iż Ordynat, który włożył wielki wkład w dzieło odzyskania wolności stał w cieniu życia politycznego, nie chciał działać w pierwszym szeregu. Jej zdaniem Maurycy Zamoyski był człowiekiem mocnej wiary, który w swojej działalności nie patrzył na osobiste korzyści lecz na dobro kraju. Był w stanie poświęcić rodzinne pamiątki i skarby przekazywane z pokolenia na pokolenia, aby tylko polska delegacja na konferencję pokojową posiadała środki materialne na swoją działalność.

Prof. Wiesław Śladkowski zaprezentował ewolucję stanowiska Francji wobec sprawy polskiej podczas pierwszej wojny światowej. Zdaniem francuskiej dyplomacji, aby zapewnić trwały pokój w Europie trzeba byłoby maksymalnie osłabić Niemcy. Dla republiki francuskiej poważnym ciosem były rewolucje jakie wybuchły w Rosji, ale dzięki temu to właśnie Polska zajęła dotychczasową pozycję Rosji w polityce wschodniej Francji. Prof. Śladkowski omówił także najważniejsze artykuły opiniotwórczej prasy francuskiej odnoszące się do sprawy polskiej podczas pierwszej wojny świtowej.

Jako ostatni referat wygłosił dr hab. Mieczysław Ryba, który wskazał na precyzyjny plan oraz konsekwencję w działaniu Romana Dmowskiego. Nasz mąż stanu nie ulegał chwilowym emocjom wobec toczących się wydarzeń dzięki, czemu odniósł ostateczne zwycięstwo, którym było podpisanie 28 czerwca 1919 w Wersalu traktatu pokojowego.

Na zakończenie głos zabrał wiceprzewodniczący Katolickiego Stowarzyszenia "Civitas Christiana" p. Marek Koryciński, dziękując zebranym za przybycie.

Infopatria

25 maja 2009

Ogłoszenie


Serdecznie zapraszamy na wykład pt. "Centrum wysiedlonych na
Zamojszczyźnie - bój o prawdę historyczną".

Gośćmi spotkania będą dr Przemysław Czarnek z Katedry Prawa Konstytucyjnego
KUL oraz historyk Sławomir Zawiślak - poseł na Sejm V i VI kadencji
w okręgu chełmskim.
Organizatorem spotkania jest Akademicki Klub Myśli
Społeczno-Politycznej "Vade Mecum".

Wykład odbędzie się 28 maja (czwartek) o godz. 16.00 w sali C-103
(piętro I) budynku Collegium Jana Pawła II KUL
przy al. Racławickich 14.

Wstęp wolny!

24 maja 2009

Wykład dr Palucha


Dr Marcin Paluch z KUL

Po długiej przerwie, Klub Inteligencji Katolickiej w Lublinie wznowił cykl wykła-
dów otwartych o tematyce historycznej. Dnia 26 maja 2009 r. dr Marcin Paluch
(Sekretarz Zarządu KiK) wygłosił referat pt. 65. Rocznica bitwy o Monte Cassino".

Zakres chronologiczny wystąpienia obejmował lata 1941-1947. W pierwszej części prelegent przedstawił krótko genezę Armii gen. Andersa. Punktem wyjścia było podpisanie w Moskwie w lipcu 1941 r. układu Sikorski-Majski, na mocy którego w 1942 r. powstała Armia Polska na Wschodzie, a rok później II Korpus Polski. Po krótkim przypomnieniu losów oddziałów gen. Andersa, począwszy od okresu sowieckiego, a skończywszy na ostatnim brytyjskim etapie dr Paluch przedstawił rolę, jaką odegrała Armia gen. Andersa w życiu nie tylko żołnierzy, ale i ludności cywilnej, która z łagrów sowieckich trafiła pod opiekę powstającej małej "Ojczyzny na obczyźnie". Jej społeczność odzwierciedlała struktury społeczne II Rzeczpospolitej, co było nie lada wyzwaniem dla organizatorów powstającej Armii. Geograficzno-polityczne uwarunkowania sprawiły, że w większości Armię zasilali żołnierze z kresów wschodnich. Koleje toczącej się wojny ściągały do szeregów 100-tysięcznej Armii także ludność z zachodnich i północnych ziem polskich. Byli to najczęściej dezerterzy z Wehrmachtu, wpisani na niemiecką listę narodowościową. Po upadku powstania warszawskiego dołączali do gen. Andersa również powstańcy oswobodzeni z obozów jenieckich. Armia skupiała więc osoby prezentujące odmienne tradycje, zwyczaje, a także przeżycia wojenne. Cel był zaś jeden - stworzyć jednolite wojsko, które miało wziąć udział w ostatecznej batalii o niepodległość.

W drugiej części wykładu dr Paluch podjął refleksję nad tym, co było prawdziwym sukcesem gen. Andersa. Mówca zarysował działania Naczelnego Wodza na rzecz organizacji polskiej formacji zbrojnej i ukazał bitwę o Monte Cassino opierając się na reporterskiej relacji Melchiora Wańkowicza. Skupił się przede wszystkim na działalności literackiej pisarza, jego wspaniałym dziele oraz wiernym prawdzie świadectwie historycznym. Podkreślił, że zwycięstwo pod Monte Cassino otworzyło aliantom drogę do Rzymu i do północnych Włoch. Było ono jednak przez lata marginalizowane przez komunistyczną propagandę, która na pierwszym miejscu zawsze stawiała bitwę pod Lenino. Bitwę, która żadnym zwycięstwem nie była, bo choć polskie oddziały ponosząc ciężkie straty przełamały front, to musiały się wycofać z powodu braku postępów atakujących obok Rosjan. Zaznaczył, że w świadomości społeczeństwa bitwa o Monte Cassino była i pozostaje jednym z nielicznych niekwestionowanych sukcesów polskiego oręża stając się legendą, służącą m.in. do kształtowania patriotycznych postaw wśród młodzieży. Dlatego czytając obcojęzyczne opracowania historyczne na ten temat, człowiek najpierw przeciera oczy ze zdumienia, a potem wpada w oburzenie. Wynika z nich bowiem, że historycy anglosascy zwycięstwo to przypisują wojskom angielskim i amerykańskim, a Francuzi wojskom francuskim, co budzi szczególny niesmak. O roli Polaków wspomina się jakby była ona marginesowa, a w źródłach niemieckich w ogóle nie ma wzmianki o Polakach. Ponadto odnosi się wrażenie, że te opisy dotyczą różnych bitew rozegranych w tym samym miejscu, ale w różnym czasie i przez różnych uczestników.

Kończąc wykład prelegent nakreślił słuchaczom prawdziwy obraz bitwy ujęty w książce Zbigniewa Wawera pt. "Monte Cassino 1944". Jego zdaniem publikacja ta jest wiernym świadectwem wielkości ducha żołnierza polskiego, objawionego w najdoskonalszej formie ofiary życia i krwi. Dramatyczny przebieg ciężkich walk ciekawie przedstawiony budził w słuchaczach nie tylko uczucie grozy bitewnej, lecz przede wszystkim – podziw i szczere uznanie dla bezgranicznej ofiarności żołnierza. I choć z pewnością nie był to wykład akademicki najeżony szczegółami i wyczerpującymi argumentami to jednak było to coś więcej aniżeli zwykły referat. Cechowała go przystępność erudycji, zaprezentowanej pod wpływem emocji, która nie wzbrania się przed subiektywnymi poglądami i reakcjami na zaistniały stan rzeczy. Warto pamiętać, iż nie mieliśmy tu do czynienia z rozprawą habilitacyjną, toteż trudno zarzucić mówcy nadmierne odstępstwa od niezbitych faktów i utartych przekonań. Zbyt często, w imię poszukiwania tak zwanej prawdy obiektywnej, historycy odzierają dzieje ludzkości z uczuć, emocji i moralnego wymiaru. Monte Cassino odarte z męstwa, rozpaczy, patriotyzmu, bólu i uniesienia nie byłoby Monte Cassino.

Po zakończeniu wykładu rozgorzała ciekawa dyskusja, która dobitnie świadczyła, że omawiane zwycięstwo oręża polskiego jest do dziś żywe w świadomości współczesnych Polaków. Słuchaczy interesowały m.in. okoliczności śmierci gen. Sikorskiego, ocena udziału kobiet w Armii Andersa oraz polityczna rola, jaką odegrał gen. Anders podejmując decyzję o bitwie pod Monte Cassino. Poruszającym akcentem było wystąpienie prowadzącej spotkanie, która złożyła wielkie podziękowania na ręce prelegenta za pielęgnowanie pamięci o "pięknej karcie historii najnowszej Polski".

Tadeusz Zieliński
(tekst + zdjęcia)

23 maja 2009

Felietony Adama Leksa


ROZMOWY KTÓRE MIEWAŁ
KRÓL SALOMON MĄDRY


Co z tą Inkwizycją?

Motto:
"Umieranie pojedynczej osoby to tragedia
Umieranie milionów to nic więcej jak statystyka"
J.W Stalin

W kontaktach międzyludzkich spotykamy się często z odmiennym światopoglą-
dem naszych rozmówców. Nierzadko w czasie ożywionej dyskusji, gdy nasz interlokutor poczuję się zanadto przyciśnięty do muru, zaraz krzyczy - "Ty nie wiesz co robiła Inkwizycja!". Z myślą o nim, przygotowałem ten króciutki zestaw.

W ciągu dwudziestu ośmiu lat (1924-1952), pięćdziesiąt milionów ludzi nie wytrzy-
mało przychylania im nieba przez Wodza Całej Postępowej Ludzkości Józefa Stalina. Fuhrerowi Narodu Niemieckiego - niemieckie dzieło odbudowy w czasie swego dwunastoletniego trwania (1933-1945) zawdzięcza odejście dalszych kilkunastu milionów szczęśliwych istot. Zaś znana szerszemu ogółowi krwiożerczość i nietolerancja Kościoła Katolickiego pochłonęła ponoć aż 3 500 ofiar i trwała
tylko 2000 lat. Pogratulować niektórym spostrzegawczości!

Adam Leks

22 maja 2009

Lublin przeciwko sodomii


Lubelski LPR przeciwko sodomii

Homoseksualistów zwykłych trzeba odróżnić od sodomitów. Ci pierwsi uprawiają
swój proceder w miarę dyskretnie, często żyjąc w poczuciu wstydu i ze świadomością ciężkiego grzechu wobec Boga i natury. Niekiedy podejmują walkę ze swoją słabo-
ścią, która kończy się całkowitym uleczeniem.

Ci drudzy - czyli sodomici - szczycą się swym zboczeniem, są z niego dumni, przy każdej okazji starają się propagować swoje sprzeczne z naturą zachowania czyniąc z nich niemalże cnotę i powód do chwały. W istocie chodzi im nie o tolerancję lecz o aprobatę i czerpanie ze swej przypadłości różnorakich przywilejów. To z tych środowisk wychodzą postulaty (w niektórych krajach już niestety zrealizowane) o prawie do zawierania jednopłciowych "małżeństw" i adopcji dzieci. Ruch sodomitów jest mocno wspierany przez działaczy lewicowych, którzy używają go jako taranu do kruszenia fundamentów tak przez nich znienawidzonej cywilizacji chrześcijańskiej.

17 maja na całym świecie organizowane są obchody tzw. "Dnia walki z homofonią".
W Lublinie z tej okazji sodomici wspierani przez "Amnesty International" zorganizo-
wali na głównej ulicy miasta happening mający na celu oswojenie mieszkańców z obecnością homoseksualizmu w życiu publicznym. Jako pretekst do tej akcji wykorzystano fakt, że w niektórych krajach islamskich czynni zboczeńcy są zgo-
dnie z tamtejszym prawem karani.

Reakcją na pro pederastyczny happening była zorganizowana ad hoc przez lu-
belskich narodowców pikieta pod hasłem "BROŃMY POLSKĘ PRZED SODOMIĄ!" podczas której rozdawano przechodniom ulotki zawierające m.in. ostrzeżenia przed skutkami legalizacji "małżeństw" homoseksualistów i ich wpływu na wychowanie dzieci. Informowano o wynikach badań naukowych (m.in. Dr Paula Camerona, który niedawno gościł w Polsce) oraz o patologicznych zjawiskach towarzyszących temu zboczeniu (deprawacja dzieci, choroby, AIDS, pedofilia). Reakcja lublinian na pikietę była przychylna, chociaż pewien niedosyt budził brak reakcji duchownych (była niedzie-
la, ludzie wychodzili z kościołów) na publiczne propagowanie grzechu.

Reportaż z happeningu sodomitów i pikiety LPR przygotowała "Panorama Lubelska" oraz internetowa Telewizja Narodowa, gdzie można obejrzeć osiem krótkich miga-
wek z tego wydarzenia.

Grzegorz Piotr Wysok

__________

Fotoreportaż:


Foto 01:
Działacze "Amnesty International"



Foto 02:
Heppening sodomitów



Foto 03:
Pikieta narodowców pod hasłem:
"Brońmy Polski przed sodomią!"



Foto 04:
Kontrmanifestancja LPR z lokalnym
działaczem narodowym Grzegorzem Wysokiem
(pierwszy z lewej)



Foto 05:
Przeciwnik akcji propagowania
homoseksualizmu - Eugeniusz Sendecki
nagrywa heppening telefonem komórkowym



Foto 06:
Uczestniczka kontrmanifestacji
- sybiraczka p. Eleonora Różańska



Foto 07:
Heppening sodomitów obserwowała
młodzież z Narodowego Odrodzenia Polski

21 maja 2009

Konferencja na KUL


W obecnym, 2009 roku przypada 90. rocznica podpisania Traktatu Wersalskiego - głównego układu pokojowego kończącego pierwszą wojnę światową, który po latach niewoli przywrócił Polskę do grona Wolnych Narodów Europy. Traktat podpisany 28 czerwca 1919 r. przez Niemcy, mocarstwa Ententy i państwa sprzymierzone został zawarty podczas paryskiej konferencji pokojowej, trwającej od 18 stycznia 1919 r. do
21 stycznia 1920 r. Brało w niej udział dwadzieścia siedem zwycięskich państw.

Na mocy Traktatu Polska - reprezentowana przez Ignacego Paderewskiego i Romana Dmowskiego została oficjalnie uznana przez społeczność międzynarodową. Traktat wprowadził na mapę polityczną Europy niepodległe państwo polskie, określił jego granicę od strony Niemiec i Czechosłowacji oraz stworzył podstawy do obrony i wal-
ki o granice na wschodzie, naszą suwerenność i tożsamość narodową.

Z tej okazji 25 maja 2009 r. w Auli Kardynała Stefana Wyszyńskiego na KUL odbę-
dzie się sesja naukowa nt. "Polska uznana przez świat! 90. rocznica podpisania Traktatu Wersalskiego". Organizatorem konferencji jest Akademicki Klub Myśli Społeczno-Politycznej "Vade Mecum" i Katolickie Stowarzyszenie "Civitas
Christiana" Oddział w Lublinie.

Program:

9.30 - Otwarcie
10.00 - Inscenizacja z paryskiej konferencji pokojowej, przygotowana przez uczniów
I Liceum Ogólnokształcącego im. Stanisława Staszica w Lublinie

10.20 - Sesja historyczna (część I):
- prof. dr hab. Mieczysław Wieliczko (UMCS): "Kształtowanie opinii międzynarodowej
w sprawie Polski w dobie konferencji pokojowej w Paryżu"
- dr Marek Białokur (Uniwersytet Opolski): "Sprawa polska na forum paryskiej konferencji pokojowej w szkolnej edukacji historycznej"
- prof. dr hab. Jan Konefał (KUL): "Józef Haller – "błękitny" generał i jego armia"
11.50 - Film dokumentalny TVP Opole: "Roman Dmowski – niedokończona kariera"
12.15 - Jan Engelgard (Muzeum Niepodległości): "Nieznana kolekcja Romana Dmowskiego"

12.45 – 14.00 - Przerwa

14.00 - Koncert muzyki Ignacego Jana Paderewskiego w wykonaniu Ewy Szałek

14.20 - Sesja historyczna (część II):
- dr hab. Henryk Lisiak (Uniwersytet Medyczny w Poznaniu): "Działalność Igna-
cego Jana Paderewskiego na konferencji w Paryżu 1919 r."
- prof. dr hab. Ewa Maj(UMCS): "Maurycy Zamoyski – polityk i dyplomata"
- prof. dr hab. Wiesław Śladkowski (UMCS): "Francja wobec spraw pol-
skich na konferencji paryskiej"
- dr hab. Mieczysław Ryba (KUL): "Działania dyplomatyczne Romana
Dmowskiego w latach 1918-1919"
16.30 - Zakończenie

Wstęp wolny!
Serdecznie zapraszamy!

20 maja 2009

Wielki zapomniany


Na zdjęciu:
Ryszard Jegorow
- fotografia dostarczona przez autora

Ryszard Jegorow - patriota polski,
dziennikarz i pisarz w latach 1956-1992.

Urodził się w 1924 roku w Pińsku. Lata dziecięce i okres okupacji spędził w Puła-
wach. Później w latach 1944-1955 służył w jednostkach pancernych Wojska Polskiego.
W owym czasie ukazują się jego pierwsze pozycje wydawnicze z serii sensacji wojennych "Żółtego Tygrysa": "Misja generała Bethonarta", "Upadek regenta", "Widmo znad Sommy" i "Szesnasta pancerna". Później, na podstawie wspomnień Józefa Sobiesiaka pisze dwie książki powieściowe: "Ziemia płonie" i "Burzany", które stają się bestsellerem wydawniczym. W latach 1961-1974 ukazały się po cztery wydania tych książek w języku polskim. Nadto tłumaczone były na kilka języków. Książki te wyróżnione zostały nagrodą literacką MON-u.

W roku 1968 ukazuje się niezwykle sensacyjna powieść Ryszarda Jegorowa pt. "Sędziowie bez togi", która osiągnęła ogólny nakład ponad sto tysięcy egzemplarzy. Następnie autor publikuje powieści: "Pajęczyna", "Synowie tej ziemi", "Rewanż" i "Przyczółek". Wreszcie w latach 1973-1985 tworzy dzieło swojego życia, cykl powieściowy z okresu pierwszej połowy XVII wieku pod tytułem: "Prawem kaduka", "Zemsta księcia", "Dekret królewski" i "Wojna z Lwem Północy". Już pierwsza
z nich została wyróżniona nagrodą I Stopnia im. Bolesława Prusa. Dotychczas ukazały się dwa wydania tych powieści. W roku 1986 ukazała się w dużym, bo aż 50 tysięcznym nakładzie powieść Ryszarda Jegorowa pt. "Echa puszczy" z przeznaczeniem głównie dla młodzieży, w której autor niezwykle sugestywnie przedstawia tragedię dzieci Zamojszczyzny w latach okupacji. Ostatnio wydana powieść Jegorowa poświęcona Powstaniu Styczniowemu nosi tytuł: "Porywy serca". Głównym bohaterem powie-
ści jest Adam Chmielowski, późniejszy "Brat Albert" - święty.

W roku 1991 otrzymał Złoty Medal z wybitym na nim napisem w języku polskim:
"Rada Programowa Amerykańskiego Instytutu Biograficznego". Język powieści "Pory-
wy serca" to prawdziwie "ojczyzna polszczyzna" - skarb narodu. Autor wydał książkę własnym sumptem. Miał otrzymać nagrodę państwową I Stopnia. I nagle przyszedł przełom 1989 roku - w konsekwencji kraj zalała literatura autorów emigracyjnych oraz wszelkie śmieci z Zachodu, tak zwana literatura kolorowa. Jest to kicz i horror oparty na wykorzystaniu seksu, zbrodni i przemocy. Harlekiny, grafomania. Ryszard Jegorow jest autorem, który "padł" wskutek ślepej i nie przebierającej w środkach pogoni za zys-
kiem. Tak pisała o nim jedna z wybitnych powieściopisarek lubelskich - pani
Matylda Wełna w dodatku Kultura - "Głosu Katolickiego" nr 39 z 1995 r.

Ogółem książki Jegorowa ukazały się w 36 wydaniach, w nakładzie przekraczającym
dwa miliony egzemplarzy. Może więc, zamiast polecać młodzieży książki np. "Harry Potter" należałoby korzystając z bibliotek lub starych księgarń czytać książki tego autora. Ryszard Jegorow rozstał się z wojskiem będąc w stopniu majora. Obecnie
żyje i mieszka w Puławach. Pobiera emeryturę z ZUS.

Jego przyjaciel
Mieczysław Waręcki

Lublin, dnia 15.05.2009 r.

19 maja 2009

Felietony Adama Leksa


Żołnierze NSZ, Lubelszczyzna, 1943 r.
Od lewej: z przodu - Kwiatek, Skierko, Grot, Bujny, Pucio.
Z tyłu - Matros, Artur, Bystry, Szczawik.
Fotografia ukryta była do lat siedemdziesiątych
w butelce po lemoniadzie zakopanej w ogrodzie.


ROZMOWY KTÓRE MIEWAŁ
KRÓL SALOMON MĄDRY


Nazywajmy rzeczy po imieniu!

"Polska wojna domowa - zapomniana historia" - tak tytułuje swój artykuł Paweł Ry-
bicki w internetowej gazecie "Pardon". Terminem tym określa czas powojenny w historii naszego kraju, kiedy komuniści polscy (muszę tak napisać pomimo tego iż ci ludzie z polskością nic nie mieli wspólnego) popierani przez oddziały sowieckie czy-
nili tutaj swoje porządki. Nie jestem pewny czy użyte przez autora określenie odpowiada rzeczywistości, albowiem to co się wówczas działo w Polsce przypominało raczej krwawe wyprawy ekspedycyjne, przedsiębrane w celu eksterminacji wroga. Wojna domowa ma wówczas miejsce gdy siły przeciwników są mniej więcej wyrównane na wskutek czego dochodzi do regularnych bitew. W naszym zaś przypadku "działania wojenne" miały jednostronny charakter, a strona przeciwna mogła się jedynie mocniej lub słabiej "odgryzać", do momentu "dorżnięcia swojej watahy". Nieliczni epigoni ukrywający się do ostatka po lasach i melinach, byli z góry skazani na wykrycie i ujęcie przez mściwe ramię władzy ludowej (UB, KBW, MO) kończące się zazwyczaj egzekucją w ciemnej piwnicy. Liczna sieć konfidentów i szpicli pozwalała na dokładne zlokalizowanie miejsca pobytu takich "wrogów ludu". To głównie z tego powodu brała się taka determinacja i zaciekłość "leśnych band" (AK, NSZ, WiN) w walce z komunistycznymi renegatami. Wiedzieli dobrze że w razie ujęcia żywcem nie mogą liczyć na żadną litość.

Działający wówczas przywódcy polskiego podziemia od początku dobrze zdawali sobie sprawę z bezsensowności dalszej walki, lecz bezwzględność ich "oswobodzicieli" poświadczona licznymi przypadkami zabójstw ujawniających się kolegów, kazała im szukać ratunku w lesie. Zostali do niego wepchnięci siłą, I NIE MIELI Z NIEGO JUŻ POWRÓCIĆ ŻYWI! Z tego też powodu rozgrywające się wówczas zdarzenia nigdy nie nazwałbym wojną domową, lecz drugim Katyniem tym razem na większą skalę (statystyki ofiar po obydwu stronach nie kłamią), uczynionym na elicie naszego narodu. Jej miejsce zajęli obecni entuzjaści pogłębiania europejskiej integracji - dzieci i wnuki "utrwalaczy" tamtej zbrodniczej władzy. No cóż Związek Radziecki nigdy się nie zmienił, tylko ma dziś inne położenie geograficzne. Z tego powodu nazywanie morderstwa dziesiątek tysięcy najlepszych Polaków wojna domową uważam za działanie karygodne i celowe, mające na celu zrównanie katów z ich ofiarami. Do takiego fałszerstwa naszej historii już nie można dopuścić. Zbyt wiele razy kłamstwo było stawiane u nas nad prawdę. Jesteśmy tym ludziom winni godną pamięć.

Adam Leks

18 maja 2009

Zaproszenie


Serdecznie zapraszamy na wykład prof. dr hab. Eugeniusza
Niebelskiego pt. "Syberyjskie ślady zesłańców polskich w XIX wieku".
Prof. Niebelski jest kierownikiem Katedry Historii Najnowszej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, zastępcą sekretarza Komisji Historycznej Polskiej Akademii Nauk w Lublinie oraz członkiem Rady Naukowej "Roczników Historycznych KUL".

Organizatorem spotkania jest Zarząd Klubu Inteligencji Katolickiej
im. prof. Czesława Strzeszewskiego w Lublinie.
Wykład odbędzie się 27 maja (środa) o godz. 17.30 w sali
konferencyjnej budynku KiK przy ul. Rayskiego 3.
Wstęp wolny.

17 maja 2009

Ks. Jenkins w Lublinie


20 kwietnia 2009 r. w sali koferencyjnej Hotelu Mercure Unia Lublin Organizacja Monarchistów Polskich zorganizowała spotkanie z ks. Janem Jenkinsem FSSPX, którego przewodnim tematem było obalenie mitu zgodności z Tradycją doktryny Soboru Watykańskiego II.

Wykład w całości poświęcony był prezentacji stanowiska ruchu tradycjonalistycznego wobec zmian jakie dokonały się w Kościele po Soborze Watykańskim II. Prelegent przedstawił krytyczną analizę ostatnich kilkunastu lat historii Kościoła oraz wyszczególnił zmiany jakie przyniosły obrady Vaticanum II. Zaznaczył, że choć sama akceptacja soboru jako faktu historycznego nie jest dla Bractwa problemem to jednak sobór ten obiektywnie naucza doktryn sprzecznych z wiarą katolicką. Z tego właśnie powodu światło Tradycji odrzuca te nauki. - Większość tekstów soborowych jest rozmyślnie dwuznacznych i tak naprawdę trudno nawet domyślić się co potencjalnie mogą one oznaczać, nie mówiąc już o wewnętrznie sprzecznych twierdzeniach, które można znaleźć we wszystkich tych dokumentach - stwierdził mówca. - Nie może być w ogóle mowy o uznaniu ich za kryterium wyznawanej normy, ponieważ są wieloznaczne i całkowicie obce pewności, jaką daje nam wiara. Tam gdzie brak jest definicji nie może być przylgnięcia intelektu, a więc formalnego przedmiotu dla cnoty wiary. Tam jednak, gdzie tekst soborowy pozwala na ortodoksyjną i jednoznaczną interpretację można mówić o akceptacji, która jest po prostu powtórzeniem tego, czego Kościół zawsze nauczał.

W dalszej części swego wystąpienia ks. Jenkins wspomniał o zderzeniu dwóch sprzecznych interpretacji soboru, z których pierwszą określił jako "hermeneutykę zerwania", a drugą jako "hermeneutykę ciągłości". Panujące zamieszanie i kryzys tożsamości katolickiej są wedle mówcy skutkiem konfliktu pomiędzy tymi dwoma interpretacjami Vaticanum II. I choć dyskusje doktrynalne z Rzymem nie są rodzajem konsensusu w kwestii soboru to są sposobnością na to, aby pokazać władzom rzymskim - pogrążonym w bagnie modernizmu i dwuznaczności - wszystkie błędy będące skutkami soboru, które muszą zostać potępione o ile Kościół ma odzyskać zdrowie. - Tak jak Bractwo nasze przesłało do Rzymu krytykę nowej Mszy, wolności religijnej oraz ekumenizmu, tak również my mamy obecnie sposobność jakiej do tej pory nigdy nie mieliśmy - stwierdził mówca. Zupa która została zatruta może zawierać wiele składników, które same w sobie są zdrowe i pożywne, jednak trucizna czyni ją całkowicie niejadalną. Podobnie sobór, przez swe rewolucyjne doktryny, dwuznaczności i brak jasności musi być w całości odrzucony.

Kończąc wykład ks. Jenkins dał do zrozumienia, iż już sam fakt, że musimy poszukiwać tradycyjnego rozumienia II Soboru Watykańskiego jest wystarczającym dowodem na to, że stanowił on w życiu Kościoła niezwykle głębokie pęknięcie. Propozycja, by był on interpretowany w taki sposób nie znajduje oparcia w żadnych jego dokumentach. Egzegeza taka nigdy nie istniała i nie może istnieć z tego prostego powodu, że sam sobór pragnął odejść od Tradycji, aby dostosować Kościół do współczesnego świata. Interpretowanie jego dokumentów zgodnie z Tradycją wymagałoby bardziej ćwiczenia wyobraźni niż prób właściwego ich odczytania. - Taka interpretacja jest w istocie mitem: czymś, co nigdy nie istniało, a jest jedynie produktem imaginacji - mówił. Jest wytworem ludzi o wierze zbyt słabej, by pogodzić się z faktem, który należy określić jako największą tragedię dwudziestego wieku.

Seminarium zakończył kol. Michał Krupa, dziękując zgromadzonym za przybycie i podkreślając potrzebę kontynuowania refleksji nad poruszonym tematem. Polecił publikację o błędach II Soboru Watykańskiego, broszurę "Milcząca apostazja" oraz inne pozycje wyd. Te Deum, jakie można było zakupić na zewnątrz sali.

Tadeusz Zieliński
(tekst + zdjęcia)

__________

Fotoreprtaż:


Foto 01:
Wystąpienie ks. Jenkinsa
z Bractwa św. Piusa X



Foto 02:
Zdjęcia do prezentacji przygotował
i wyświetlał Kol. Michał Krupa



Foto 04:
Zgromadzeni na sali z zainteresowaniem
słuchają wykładu ks.Jenkinsa



Foto 05:
Spotkanie trwało ponad dwie godziny



Foto 06:
Red. Grzegorz Wysok w rozmowie
z p. Krzysztofem Rzeczyckim - czytelnikiem
naszego "Biuletynu"



Foto 07:
Po spotkaniu można było nabyć
interesującą literaturę religijną oraz
bezpłatnie otrzymać "Biuletyn"

16 maja 2009

Ogłoszenie


Serdecznie zapraszamy na wykład p. dr Marcina Palucha - Sekretarza Zarządu
KiK pt. "65. rocznica bitwy o Monte Cassino".
Dr Paluch jest historykiem Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, entuzjastą dziejów partyzantki polskiej oraz autorem pracy "Wołyńska Brygada Kawalerii 2-3 września
1939 r.", którego dziadek brał udział w tej bitwie. Stale współpracuje z "Naszym Dziennikiem".

Organizatorem spotkania jest Zarząd Klubu Inteligencji Katolickiej
im. prof. Czesława Strzeszewskiego w Lublinie.
Wykład odbędzie się 26 maja (wtorek) o godz. 17.30 w sali
konferencyjnej budynku KiK przy ul. Rayskiego 3.
Wstęp wolny.

15 maja 2009

Wielcy zapomniani


Na zdjęciu -
dr Agnieszka Szolucha

Wielcy zapomniani: Witold Hulewicz

26 listopada 2008 r. lubelski Klub Inteligencji Katolickiej wspólnie z redakcją "Biuletynu" zapoczątkował cykliczne spotkania, które odbywają się w "okrą-
głe" rocznice urodzin zasłużonych dla Polski postaci. Chcemy w ten sposób zachować pamięć o ludziach znaczących dla naszej Ojczyzny, którzy już od nas odeszli oraz przybliżać ich sylwetki tym, którzy nie mieli okazji ich poznać.

W czerwcu minie 64 lata, kiedy odszedł od nas Witold Hulewicz. Był on postacią szczególną w naszej historii. Wtorkowe spotkanie w budynku lubelskiego KiK w całości poświęcone było jego pamięci. Zaproszona na wykład p. dr Agnieszka Szołucha w bardzo ciepłych słowach przedstawiła drogę życiową poety i jego biografię artystyczną.

Witold Hulewicz urodził się w 1895 roku w Wielkopolsce. Matka była pianistką, ojciec pochodził ze znanej rodziny ziemiańskiej. Wychowany został w atmosferze głębokiego patriotyzmu. Po wybuchu I wojny światowej wcielono go do armii niemieckiej. Na froncie zaczął pisać wiersze, które publikował w "Zdroju" - piśmie założonym przez Stanisława Przybyszewskiego oraz starszego brata Witolda. Kiedy wybuchło powstanie wielkopolskie, walczył przeciwko Niemcom. Po odzyskaniu niepodległości wrócił w rodzinne strony i zajął się pracą literacką. Wkrótce musiał sprzedać rodzinny majątek - symbol walki o ziemię w zaborze pruskim - na pokrycie długów wydawnictwa "Zdrój". Razem z żoną i córką przeniósł się do Warszawy, ale jako początkujący poeta nie mógł znaleźć pracy. Wyjechał więc do Szwajcarii, gdzie spotkał swego ulubionym poetę, Rilkego. Hulewicz tłumaczył na polski jego wiersze. Z wieczorem poezji Rilkego udał się do Wilna. Atmosfera miasta tak go ujęła, że postanowił tam osiąść. Za jego namową przeniósł się do Wilna Juliusz Osterwa ze swoim teatrem "Reduta". Hulewicz aktywnie uczestniczył w życiu kulturalnym miasta, przyjaźnił się i współpracował z twórcami tzw. kultury wyższej. Organizował wieczory literackie, popularyzując młodych i nieznanych szerzej twórców, upowszechniał literaturę zachodnią na kresach wschodnich. Jako człowiek o konserwatywnych poglądach pisał dla "Kuriera Wileńskiego". Kierował rozgłośnią wileńską Polskiego Radia. Na falach eteru i wszelkimi innymi dostępnymi środkami działał na rzecz podniesienia na wyższy poziom cywilizacyjny i kulturalny wschodniej Polski. Przysparzało mu to zwolenników, ale także wrogów. Po ostrym konflikcie z Stanisławem Catem Mackiewiczem Hulewicz przeniósł się do Warszawy, gdzie kontynuował pracę w radiu. Tu stworzył "Teatr Wyobraźni". Po agresji III Rzeszy na Polskę prowadził walkę z wrogiem redagując konspiracyjne pismo "Polska żyje!". Aresztowany przez gestapo był przesłuchiwany i torturowany. Zginął w kwietniu 1941 roku na Pawiaku.

Prezentacja postaci ilustrowana była interesującym zdjęciami i anegdotycznymi wspomnieniami przyjaciół poety przygotowanymi przez prelegentkę. Rozdano kilkanaście egz. "Biuletynu". W trakcie wykładu nie zabrakło klimatu patriotycznego, który przyniósł wiele wzruszeń i refleksji. Także tych z gatunku bardzo poważnych:
jak żyć, aby po naszym odejściu pozostał trwały i szlachetny ślad, na przykład taki,
jak po Witoldzie Hulewiczu. Mamy nadzieję, że wspominki poświęcone wybitnym postaciom staną się tradycją spotkań klubowych.

Tadeusz Zieliński

14 maja 2009

Ogłoszenie


Serdecznie zapraszamy na wykład prof. dr hab. Mirosława
Piotrowskiego pod tytułem "Wybory do Parlamentu Europejskiego".

Prof. Piotrowski jest kierownikiem Katedry Historii Najnowszej KUL i startuje
z pierwszego miejsca na lubelskiej liście PiS do europarlamentu. Występuje często
dla TV Trwam i "Naszego Dziennika" oraz prowadzi wykłady w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Profesor dostał się w poprzednich wyborach do Parlamentu Europejskiego startując z listy LPR i jest częstym gościem na antenie to-
ruńskiej rozgłośni, tłumacząc słuchaczom zagrożenia płynące ze strony Unii Euro-
pejskiej.

Organizatorem spotkania jest Zarząd Klubu Inteligencji Katolickiej
im. prof. Czesława Strzeszewskiego w Lublinie.
Wykład odbędzie się 20 maja (środa) o godz. 17.30 w sali
konferencyjnej budynku KiK przy ul. Rayskiego 3.

Wstęp wolny.

13 maja 2009

Różaniec naszym orężem!


Na zaproszenie Organizacji Monarchistów Polskich gościł w Lublinie ks. Karol Stehlin FSSPX, który w Sali Konferencyjnej hotelu Mercure wygłosił ciekawy odczyt na temat Różańca Świętego. Przełożony Bractwa krótko podsumował historię różańca, wskazał na fakty, które pokazują jak modlitwa działała w historii Kościoła oraz rolę Różańca Św. w obecnych czasach kryzysu Wiary.

W trakcie wykładu mówca podkreślił, że modlitwa różańcowa jest niezwykle skuteczna, bowiem okazała się wspaniałą bronią przeciw błędom herezji. Po włączeniu jej do praktyki kaznodziejskiej św. Dominik zaczął odnosić wielkie sukcesy w walce z herezją. On i jego towarzysze wędrowali od miejscowości do miejscowości ucząc podstawowych prawd wiary katolickiej prostując błędy, a także wzywając katarów i innych heretyków
do porzucenia nauki herezji. Istota różańca Dominika polegała na tym, że po każdej części kazania ludzie modlili się i wspólnie rozważali usłyszane treści. Modlitwa okazała się konieczną pomocą dla łaski Bożej do przyjęcia głoszonej Prawdy.

Ks. Stehlin zaznaczył, że różaniec to nie tylko skuteczny oręż w walce z błędami, ale również wielka obrona przeciw wrogom wiary. Kiedy w XVI wieku Europa stanęła przed niebezpieczeństwem podboju muzułmańskiego Papież Pius V wezwał wszystkich katolików do modlitwy różańcowej. 7 października 1571 w okolicach Lepanto spotkały się ze sobą flota turecka i chrześcijańska. Bitwa skończyła się wielkim zwycięstwem katolików - zatrzymała inwazję tureckich muzułmanów na Europę, a na pamiątkę te-
go zwycięstwa Papież ustanowił 7 października świętem MB Różańcowej. Podobnej obrony doznała Portugalia, która przejęta orędziem z Fatimy była jedynym krajem Europy, który nie doznał cierpień II wojny światowej. - Różaniec stał się wielkim orężem danym nam od Boga przez Maryję, abyśmy w tych najtrudniejszych czasach świata potrafili pokonać wszelkie wrogie napaści - podkreślił mówca.

Kończąc wykład prelegent stwierdził, że każda modlitwa wymaga, aby modlić się nie tylko o rzeczy dobre, tzn. o to co prowadzi nas do Boga, ale także by trwać przed Nim
z ufnością, wiarą i pokorą. Specyfiką różańca jest odmawianie i rozmyślanie tj. równoczesne połączenie modlitwy ustnej z rozważaniem Ewangelii. Papież Leon XIII uczył, że bez poznania tajemnic nie ma różańca. Jest to najlepsza odpowiedź na pytanie, które pojawiło się na początku wykładu. Analizowanie wydarzeń zawartych w tajemnicach różańcowych prowadzi do pogłębienia znajomości wiary. Jeśli Matka Boża przy każdej okazji prosi nas o różaniec to prosi nas właśnie o poznanie tajemnic wiary i o życie tymi tajemnicami. Modląc się na różańcu należy próbować wyobrażać je sobie, ale także zastanawiać się co, dlaczego i po co Bóg stworzył. Co uczyniły osoby o których mowa w tajemnicach, co mogły przeżywać, czy ja tak samo postępuję, jak zachowuję się w podobnych sytuacjach, przyrównywać się do Jezusa, Maryi i innych. Rozważaniom może towarzyszyć poruszenie uczuciowe, a jeśli trzeba wyra-
żajmy nasze prośby, żałujmy i przepraszajmy.

Wygłoszony referat spotkał się z dobrym przyjęciem, choć należało oczekiwać bar-
dziej licznego udziału mieszkańców Lublina. Po wykładzie nastąpiła dyskusja, podczas której rozwinięto niektóre elementy poruszone w wystąpieniu. Sympozjum zakończył
p. Michał Krupa z OMP wyrażając nadzieję, że omówione zagadnienia zostaną rozwinięte w dalszej, już osobistej refleksji wszystkich uczestników wykładu.

Tadeusz Zieliński
(tekst + zdjęcia)

Ps. Dokonano zapisu cyfrowego spotkania w formacie mp3.
Dostępny jest on na stronie lubelskiego Oddziału Organizacji
Monarchistów Polskich - www.omp.lublin.pl

__________

Fotoreprtaż:


Foto 01:
Spotkanie w Hotelu Mercure Unia Lublin.
Na zdjęciu - ks. Karol Stehlin przełożony
Bractwa Św. Piusa X w Polsce



Foto 02:
Po prelekcji można było nabyć
interesującą literaturę religijną
wyd. "Te Deum"...



Foto 03:
... oraz miesięcznik "Zawsze wierni" -
przedstawiający tradycyjną naukę Kościoła
na temat wiary i moralności



Foto 04:
Zgromadzeni na sali z zainteresowaniem
wysłuchali ciekawego wykładu



Foto 05:
W całym mieście przeprowadzono
akcje plakatową informującą o spotkaniu

12 maja 2009

Zawiadomienie


Szanowni Czytelnicy!

Nie doszło do zapowiadanego na 11 maja spotkania
z ks. prof. dr hab. Jerzym Bajdą.
Zostało odwołane z powodu choroby prelegenta.

Serdecznie zapraszamy na IV częć wykładu p. dr Agnieszki Szołuchy
pt. "Witold Hulewicz" z cyklu: Wielcy zapomniani.
Dr Szołucha jest absolwentką II Liceum Ogólnokształcącego im E. Plater w Białej Podlaskiej oraz Wydziału Humanistycznego Uniwersytetu Szczecińskiego (studia magisterskie w zakresie filologii polskiej). Obecnie pracownik oświatowy w Białej Podlaskiej, publicystka, działaczka społeczna. W latach 2003-2005 uczestniczka kilku międzynarodowych konferencji naukowych poświęconych literaturze i kulturze kresów wschodnich oraz literaturze rosyjskiej. Interesuje się literaturą polską XIX i XX wieku (głównie kresową), historią i kulturą wschodnich ziem II Rzeczypospolitej oraz
literackim obrazem martyrologii unitów podlaskich i "kwestią unicką".

Organizatorem spotkania jest Zarząd Klubu Inteligencji Katolickiej
im. prof. Czesława Strzeszewskiego w Lublinie.
Wykład odbędzie się 12 maja (wterek) o godz. 17.30 w sali
konferencyjnej budynku KiK przy ul. Rayskiego 3.

Wstęp wolny.

11 maja 2009

Dr Cameron w Lublinie


8 maja 2009 r. odbyło się na KUL otwarte spotkanie pod nazwą "Czy homoseksu-
alizm to choroba czy orientacja seksualna" zorganizowane przez Akademicki Klub Myśli Społeczno-Politycznej "Vade Mecum". Podczas wykładu prowadzonego przez p. Joannę Najfeld amerykański naukowiec dr Paul Cameron przedstawił swoje poglądy i wyniki badań dotyczące homoseksualizmu. - Spojrzałem na kwestię homoseksualiz-
mu z punktu widzenia zdrowia publicznego i epidemiologicznego. W latach 60 i 70 zetknąłem się z badaniami na temat tej orientacji seksualnej i zobaczyłem zagroże-
nia jakie ona niesie dla społeczeństwa - tłumaczył.

Dr Cameron poruszył dwa główne tematy, którymi się zajmuje o molestowaniu dzieci przez homoseksualistów i na temat medycznych konsekwencji homoseksualizmu, które mają wpływ na społeczeństwo. - Żeby naród mógł się rozwijać i przetrwać jednym z warunków jest zawieranie małżeństw i posiadanie dzieci - stwierdził. Jego zdaniem obywatel ma obowiązki wobec społeczeństwa, którymi są przestrzeganie prawa, zawarcie małżeństwa, posiadanie dzieci i wytwarzanie dób. Homoseksualiści - zda-
niem naukowca - nie spełniają tych obowiązków. Są jednostkami nieproduktywnymi, które przyczynią się do kryzysu demograficznego.

W dalszej części wykładu dr Cameron przedstawił wyniki badań prowadzone na temat molestowania dzieci przez homoseksualistów. Z zaprezentowanej ankiety można było stwierdzić, że homoseksualiści znacznie częściej molestują dzieci. Doniesienia prasowe podają wśród homoseksualistów 40-50% takich przypadków. Na podstawie wielu badań prowadzonych od lat 70 i informacji ze śledztw dr Cameron opublikował dane świadczące o tym, że około jedna trzecia zgłoszeń molestowania seksualnego to molestowanie na tle homoseksualnym. Podobnie, między jedną piątą a jedną trzecią osób złapanych lub skazanych stosuje praktyki homoseksualne. Ponadto między jedną piątą a jedną trzecią ankietowanych homoseksualistów przyznało się do molestowania nieletnich. W sumie daje to raczej spójny obraz.

Ruch na rzecz praw homoseksualistów postuluje legalizację stosunków seksualnych
z nieletnimi, podczas gdy w ogólnokrajowym badaniu oszacowano, że istnieje silne, nieproporcjonalne powiązanie między molestowaniem seksualnym dzieci a homoseksualizmem. Naukowiec podkreślił, że obiegowe stwierdzenie mówiące o tym, że homoseksualiści nie molestują dzieci częściej niż osoby heteroseksualne jest nieprawdziwe. Zapewnienia przywódców organizacji broniących praw homoseksualistów oraz Amerykańskiego Związku Psychologicznego, że homoseksua-
liści są mniej skłonni od heteroseksualistów do molestowania seksualnego nieletnich, również jest fałszywe.

Kończąc swoje wystąpienie dr Cameron wspomniał o kosztach, jakie ponosi społeczeństwo ze względu na to, że homoseksualiści częściej zapadają na choroby przenoszone drogą płciową. Omówił niebezpieczne dla zdrowia praktyki stosowane przez homoseksualistów oraz medyczne konsekwencje stosunków homoseksualnych.
Do chorób przenoszonych drogą płciową zaliczył zapalenie wątroby, brodawki genitalne, kiłę oraz rzeżączkę. Stwierdził, że homoseksualiści to ludzie o odchylonej seksualności, dlatego dla ich dobra oraz dobra osób zamierzających stosować takie zachowania ważne jest, by ani nie promować, ani nie legalizować takiego destrukcyjnego stylu życia.

Przed spotkaniem rozdano kilkaset naklejek sygnowanych przez nasz "Biuletyn" oraz ulotki dr Camerona, wydane przez Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi. Akcja miał na celu spopularyzowanie naszego pisma oraz przełama-
nie bierności społeczeństwa na wynaturzenia.

Tadeusz Zieliński
(tekst + zdjęcia)

__________


Foto 01:
Referat naukowca poprzedziło
wystąpienie p. Joanny Najfeld



Foto 02:
Wykład dr Camerona trwał ponad dwie godziny



Foto 03:
Dyskusja była inspiracją do stawiania kolejnych pytań.
Tłumaczyła prowadząca spotkanie



Foto 04:
Wykład filmowała lokalna telewizja



Foto 05:
Licznie przybyła publiczność wysłuchała
poglądów gościa dotyczących homoseksualizmu.
Po prawej - p. Tomasz Stańko z Towarzystwa
Gimnastycznego "Sokół"

10 maja 2009

Zaproszenie


Serdecznie zapraszamy na wykład ks. prof. dr hab. Jerzego Bajdy
pt. "Współczesne wyzwania kulturowe wobec rodziny".
Ks. prof. Jerzy Bajda jest kierownikiem Katedry Teologii Moralnej Małżeństwa
i Rodziny w Zakładzie Teologii Systematycznej w Instytucie Studiów nad
Rodziną ATK. Stale współpracuje z "Naszym Dziennikiem".

Organizatorem spotkania jest Zarząd Klubu Inteligencji Katolickiej
im. prof. Czesława Strzeszewskiego w Lublinie.
Wykład odbędzie się 11 maja (poniedziałek) o godz. 17.30 w sali
konferencyjnej budynku KiK przy ul. Rayskiego 3.
Wstęp wolny.

9 maja 2009

Dr Jerzy Wieluński w KiK

6 maja 2009 r. gościem spotkania zorganizowanego przez Zarząd Klubu Inteligencji Katolickiej był znany lubelski publicysta doktor Jerzy Wieluński. Prelegent w niezwykle interesującym wykładzie omówił historię całego narodu łużyckiego w kontekście oporu stawianego żywiołowi germańskiemu. Mówca podkreślił, że asymilacja Łużyczan jest procesem trwającym od wieków. Ułatwiło ją uprzemysłowienie kraju, napływ ludności niemieckiej, panujący język państwowy, mieszane małżeństwa, odchodzenie od wiary. Jak stwierdził z goryczą "choć nie ma już wroga w ateistycznym państwie, do asymilacji Łużyczan przyczynia się myślenie konsumpcyjne oraz wrodzone lenistwo, bojaźliwość, postępujące zobojętnienie religijne i nieużywanie łużyckiej mowy na co dzień, a także wzrastająca niechęć Niemców do cudzoziemców, również do Łużyczan w ich własnym kraju". Zdaniem Wieluńskiego pieniądz stał się teraz wartością większą niż świadomość narodowa, szczególnie w środowisku atrakcyjnym kulturowo, a także cywilizacyjnie. Po zjednoczeniu Niemiec problemy z nauczaniem języka łużyckiego nie wynikają już tylko z ograniczeń finansowych państwa, lecz także ze zmian mentalności społecznej - dzieci łużyckie pytają o opłacalność nauki swojego języka rodzinnego.

Nakreślony przez prelegenta proces asymilacji biegnie szablonowo. Najpierw następuje zerwanie z kulturą krajową oraz chłonięcie nowej, poczynając od "dobranocek" po film i teatr, potem zanik tożsamości narodowej, przyjęcie postawy "obywatela świata", albo tylko - koniecznej zresztą - lojalnego obywatela "niemieckiej ojczyzny". Najdłużej trwają niektóre zwyczaje świąteczne oraz religijne, obrzędy, folklor, tańce, a także muzyka. Zresztą nie przez przypadek Łużyczanie bywają nazywanie przez Niemców "malarzami jajek", albowiem tradycja pisanek - podobnie jak w naszym kraju - jest tam nadal żywa. Kończąc wykład dr Wieluński zaznaczył, że polski rząd w ogóle nie dostrzega potrzeb własnych obywateli, nie będących, i to w dużej części nie chcących być, etnicznymi Niemcami. Polska może, a nawet powinna wspierać każde działanie na rzecz ochrony łużyckiego dziedzictwa kulturowego. W sytuacji kiedy polski rząd bezwarunkowo uznał powstanie "niepodległej" Ukrainy, wyraźna "wstrzemięźliwość" w przypadku Łużyc jest co najmniej dziwna. Jeszcze w ubiegłym roku w Budziszynie miał swoje biuro poselskie jeden z eurodeputowanych PiS. Co więcej, sami Łużyczanie wystosowali do prezydenta Lecha Kaczyńskiego memorandum, w którym nie tylko domagają się obrony swoich interesów, ale wręcz reprezentowania przez Kaczyńskiego Łużyczan "tak jak Merkel reprezentuje interesy mniejszości niemieckiej w Polsce". W kontekście tego faktu bardzo aktualne zdają się być słowa Mickiewicza w III części "Dziadów": "Jeśli zapomnę o nich, Ty - Boże na niebie - zapomnij o mnie", które stały się mottem całego wykładu. Po spotkaniu uczestnicy żywo dyskutowali nad poruszonymi kwestiami. Zwrócono uwagę na ważną rolę inicjatyw narodowych, szczególnie wobec nasilających się resentymentów niemieckich i niedostatecznych reakcji władz publicznych. Rozdano kolorowe naklejki i ulotki naklejki sygnowane przez nasz "Biuletyn".

Tadeusz Zieliński
(tekst + zdjęcia)

__________

Fotoreportaż:

Foto 01:
Wystąpienie dr Jerzego Wieluńskiego


Foto 02:
Dr Wieluński wysłuchał wielu pytań i sugestii
zgłaszanych przez uczestników spotkania


Foto 03:
Głos w dyskusji zabrał red. "Biuletynu" Adam Leks

8 maja 2009

O zagrożeniach New Age

25 kwietnia 2009 roku odbyło się w Lublinie otwarte seminarium pod nazwą
"Wpływ New Age na edukację i kulturę" współorganizowane przez Stowarzyszenie Ruch Obrony Rodziny i Jednostki oraz Redakcję "Biuletynu". Podczas spotkania prowadzonego przez p. Annę Łobaczewską dyskutowano o niebezpieczeństwach jakie niesie ruch New Age, a wszystko po to, aby ustrzec przed odejściem od chrześcijaństwa. Można było nieodpłatnie nabyć archiwalne numery naszego miesięcznika oraz kupić ciekawe publikacje na temat sekt.

W trakcie konferencji wykład o idei New Age przedstawiła dominikanka siostra Michaela. Pracowała i studiowała w Indiach poznając system kastowy oraz filozofię nawiązującą do New Age. Według siostry jeden z jej twórców Rudolf Steiner uważał, że udoskonali chrześcijaństwo, a do tego wprowadzał podziały i reinkarnację. Oprócz wiary w transmigrację w kręgach New Age nierzadko odrzuca się przekonanie
o istnieniu jednej prawdy obowiązującej wszystkich ludzi i we wszystkich kulturach. Twierdzi się raczej, że istnieje wiele równoprawnych dróg rozwoju duchowego,
które mogą doprowadzić człowieka do spełnienia i samourzeczywistnienia.

Stowarzyszenie Ruch Obrony Rodziny i Jednostki uważa, że idee New Age trafiają
do szkół. - Jest to niepokojące zjawisko, bo poprzez niektóre hasła można wytłuma-
czyć wiele nieprawidłowości i złych zachowań - zauważa Anna Łobaczewska przewodnicząca SRORiJ OPP. Nowa Era zwana też Nową Epoką jest nieformalnym, wielopostaciowym i wielowymiarowym ruchem kulturowym. Narodził się on w latach 60. XX w. w USA, następnie zdobył liczne grono zwolenników na całym świecie. Termin New Age wiąże się z wiarą w rychłe nadejście epoki Wodnika, w której przed ludzkością otworzą się nowe, fascynujące możliwości. Zgodnie z tym przekonaniem zbliża się kres panowania chrześcijaństwa. Źródeł tego poglądu oraz genezy całego ruchu należy szukać nie tylko w astrologii, ale również w teozofii (zwłaszcza w pis-
mach A. Bailey, prekursorki New Age), antropozofii (R. Steiner) oraz kontrkulturze
lat 60.

Referat nt. przejawów New Age w kulturze i filmie wygłosił przedstawiciel Centrum Przeciwdziałania Psychomanipulacji w Lublinie - p. Lech Urbowski. Jak podkreślił w swoim wystąpieniu pozorność metafizycznego sensu serii filmów "Star Wars” nie jest
aż tak oczywista i tylko wiedza badacza o kompetencjach religioznawczych może zweryfikować ten osąd. Zdaniem prelegenta "Gwiezdne wojny" pozbawione są autentycznej duchowej propozycji, którą szerokim kręgom społecznym niesie religia katolicka. Z uwagi na fakt obracania się w kręgu właściwej dla New Age różnorodno-
ści wątków i inspiracji duchowych, w filmie wszechobecne są wątki wschodnie. Jedi
są jak mnisi buddyjscy z charakterystycznym motywem mistrza i ucznia, a walka na mie-
cze ma jednoznacznie wschodni charakter. Z kolei Moc (zastępująca Boga) jako siła przenikająca Wszechświat poddawana jest "naukowym" diagnozom. Postać matki Anakina niedwuznacznie zastępuje Maryję i nawiązuje do tajemnicy Niepokalanego Poczęcia (Anakin został poczęty dzięki niezwykłemu skupieniu drobinek energii przenikających Wszechświat). Kończąc swój wykład mówca stwierdził, że nawet jeśli "Gwiezdne Wojny" wzbudziły zainteresowanie zwolenników Ery Wodnika, to poległy one jako film, który nie jest w stanie sprowokować prawdziwych emocji bo-
wiem psychologiczny mechanizm kina, bazujący na uczuciach widza jest jednako-
wy dla wszystkich - bez względu na wyznanie i duchowe sympatie.

Tadeusz Zieliński
(tekst + zdjęcia)

__________

Fotoreportaż:


Foto 01:
Wystąpienie s. Michaeli z Zgromadzenia
Sióstr Dominikanek Misjonarek Jezusa i Maryi



Foto 02:
Referat wygłasza Kol. Lech Urbowski
z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego



Foto 03:
Prelegent w rozmowie z s. Michaelą



Foto 04:
p. Anna Łobaczewska udziela wywiadu Radiu "eR"
- regionalnej Rozgłośni Archidiecezji Lubelskiej



Foto 05:
Na spotkaniu dostępne
były wszystkie numery "Biuletynu"