30 czerwca 2009

Wrogowie rodzaju ludzkiego


Na zdjęciu -
George Soros - amerykański finansista
pochodzenia żydowskiego. Jeden z najbardziej
znanych spekulantów walutowych

Wrogowie rodzaju ludzkiego

Jeżeli ktoś jeszcze sądził, że "teoria spiskowa" to wytwór chorych umysłów
"endeków i oszołomów" powinien zmienić zdanie.

Jak podał poważny brytyjski dziennik "Times" 3 maja na Manhattanie odbyła się
tajna narada czegoś co można nazwać zaczątkiem rządu światowego. Uczestniczyli
w niej m.in. takie tuzy jak "król" amerykańskich mediów (Telewizja CNN) Ted Turner wsławiony m.in. szyderstwami z Polaków, założyciel Microsoftu uchodzący za
najbogatszego człowieka - Bill Gates, Dawid Rockefeller (nie trzeba przedstawiać), burmistrz Nowego Jorku - Michael Bloomberg i George Soros (znany spekulant i "filantrop").

Nad czym radzili ci możni tego świata? Zastanawiali się nad kwestią depopulacji globu. Panowie miliarderzy doszli bowiem do wniosku, że Ziemi zagraża... człowiek, że nasza planeta jest przeludniona i trzeba zrobić wszystko aby ten problem rozwiązać. Ostateczne rozwiązanie?

"Jest nas zbyt wielu, stąd bierze się globalne ocieplenie. Zbyt wielu ludzi zużywa atmosferę" - powiedział Turner i podarował ONZ miliard dolarów na programy kontroli przyrostu naturalnego, sex-edukację i promocję pigułek wczesnoporonnych. Gdy za-
protestowali chrześcijanie nazwał ich wyznawcami "religii dla nieudaczników".

Inny z tego gremium Bill Gates przekazał fundacji prowadzącej ludzkie rzeźnie czyli tzw. "kliniki aborcyjne" 34 mln baksów. Jeszcze inny miliarder z tej paczki Buffet Roger Lowenstein sfinansował badania, które umożliwiły wejście na rynek pigułek abor-
cyjnych. O tym, czym zajmuje się George Soros - wiedzą przynajmniej w Polsce wszy-
scy (Fundacja Batorego i programy tzw. Organizacji pozarządowych).

Awersja do chrześcijaństwa i w ogóle wszystkich religii, przebijający strach przed ludźmi - oto oblicza możnych tego świata - drapujących się często w togi dobrodziejów i "filantropów". Ostatnie tajne spotkanie w Nowym Jorku - o którym informacja prze-
ciekła jednak do mediów - nie pozostawia złudzeń. Mamy do czynienia ze spiskiem o wymiarze satanistycznym. Być może jest to ślad istnienia potężnego a złowrogiego Zakonu Iluminatów - założonego jeszcze w roku 1776 - dążącego do zniszczenia chrze-
ścijaństwa i cywilizacji z niego wyrosłej. Przerażenie budzi, że ludzie tego pokro-
ju posiadają takie wpływy i niemalże nieograniczone zasoby finansowe. Lansowane przez nich koncepcje neo-maltuzjańskie stanowią zagrożenie dla całego świata.

Grzegorz Piotr Wysok

29 czerwca 2009

Video dokument

Prezentuję archiwalny film, w którym polski historyk Grzegorz Wysok wypowiada
się o pomyśle nadania przez Katolicki Uniwersytet Lubelski doktoratu honoris causa prezydentowi Ukrainy Wiktorowi Juszczence.

Czy warto było nagradzać takim tytułem człowieka, który regularnie gloryfikuje szowinistycznych morderców z OUN-UPA? Ukraińska Powstańcza Armia w latach
1939-1945 na Kresach Wschodnich (obecnie zachodnia Ukraina) bestialsko wymordowała ok. 200 tysięcy Polaków.

Tadeusz Zieliński

__________

Video 1:

Lublin, 26 IV 2009

Czy KUL aby dobrze robi ofiarowując
doktorat honoris causa dla Wiktora Juszczenki?





Powyższy film można
również obejrzeć w Telewizji Narodowej - http://www.youtube.com/user/eugeniuszsendecki

Redakcja "Biuletynu"

28 czerwca 2009

Pikieta LOS w Lublinie

W dniu 18 czerwca 2009 r. działacze Ligi Obrony Suwerenności zorganizowali
pikietę protestacyjną w Lublinie. Imprezę rozpoczęto o godz. 12.00 złożeniem przez delegację Ruchu w sekretariacie Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego przy ul. Spoko-
jnej 4 oświadczenia LOS w sprawie kryzysu gospodarczego w Polsce. Manifestacja przy obelisku wolnego słowa była kolejną taką inicjatywą LOS na terenie kraju - mówił wiceprzewodniczący partii Andrzej Pawłowicz.

- Chcemy zaprotestować przeciwko polityce rządu, przeciwko poczynaniom, które prowadzą nasz kraj do totalnej zapaści, do pozbawienia nas jakichkolwiek podstaw produkcji, samodzielnego funkcjonowania, przeciwko polityce prowadzącej do totalnego uzależnienia od dyktatu Unii Europejskiej. Podczas spotkania odczytano oświadczenie, które zostało złożone u wojewody.

W imprezie wzięli udział m.in. przedstawiciel Ligi na Region Lubelski Kol. Piotr Sławiński oraz redakcja "Biuletynu" - w tym Grzegorz Wysok, który bezpłatnie kolportował nasze pismo. Ten ostatni w krótkim przemówieniu przedstawił zagrożenia płynące ze strony tzw. politycznej poprawności oraz zaapelował o konsolidacje wszystkich ludzi, którym droga jest wolność słowa i wyrażania poglądów.

Tadeusz Zieliński

__________

Fotoreportaż:


Foto 01:
Przemawia członek Zarządu
Głównego LOS Andrzej Pawłowicz



Foto 02:
Kol. Pawłowicz oraz Piotr
Sławiński z lubelskiego LOS



Foto 03:
Pikietę filmowała lokalna telewizja



Foto 04:
W manifestacji uczestniczyli
przedstawiciele lubelskich środowisk
prawicowo-narodowych

27 czerwca 2009

Komentarze Adama Leksa


Foto:
Wyk. Tadeusz Zieliński
Na zdjęciu - kol. Adam Leks


Donald Tusk a powodzenie

Mamy początek lata, deszcze nie przestają padać. Rząd Donalda
Tuska także leje łzy... nad poszkodowanymi. Czyżby groziła im następna
powódź?

Adam Leks

__________

Masz babo placek!

"O jeden doktorat za dużo" - tak tytułuje swój artykuł "Gazeta Wyborcza" w Lublinie. Chodzi o sprawę nie nadania doktoratu honoris causa szefowi Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso przez KUL. Jego przyznanie w ostatniej chwili wstrzymała jakaś tajemnicza ręka z Watykanu. Podobno przyczyną jest przynależność p. Borroso do masonerii. Pytany o sprawę abp Życiński wije się jak piskorz na patelni. Chwała Bogu!
- bo wszystko wskazywało na to, że Katolicki Uniwersytet Lubelski nadałby doktorat honoris causa i samemu Belzebubowi.

Adam Leks

__________

Palikot o Jacksonie

"Wybielał swoją skórę Murzyna, a stał się symbolem największego przełomu w relacjach pomiędzy czarnymi a białymi" - pisze Janusz Palikot na swoim blogu o zmarłym artyście Michale Jacksonie. Po czym jeszcze dodaje - "I na końcu spotkał
tylko siebie - zaćpanego i zlęknionego lekomana z odstającą twarzą". Kończy zaś swój wywód stwierdzeniem - "I w tym wszystkim stał się legendą, jakby wbrew swoim obse-
sjom".

Czasami mam wrażenie, że poseł Palikot, jak Herostrates zrobi wszystko, aby tylko zaistnieć i środki prowadzące do tego celu są mu obojętne. Jednak w tym przypadku trudno mu nie przyznać racji, albo temu co mu ten tekst napisał. Niewtajemniczonym zaś przypominam, że Herostrates był w starożytności szewcem, który aby przejść do potomności nie zawahał się spalić słynnej świątyni Artemidy w Efezie. No cóż, dla niektórych ludzi czasem bywa to jedyna deska ratunku.

Adam Leks

26 czerwca 2009

Video dokument

29 VI 2009 r. w Warszawie odbyły się uroczystości
w 90-tą rocznicę podpisania Traktatu Wersalskiego.
Prezentujemy trzy filmy z tego wydarzenia -


Video 1:
Grzegorz Wysok w Warszawie -
Karabin, Franio Kurzeja, herbata
i koncert w Święto Niepodległości





Video 2:
Przy pomniku
Romana Dmowskiego





Video 3:
Mec. Marian Barański
o Romanie Dmowskim





Powyższy filmy można
również obejrzeć w Telewizji Narodowej - http://www.youtube.com/user/eugeniuszsendecki

Redakcja "Biuletynu"

25 czerwca 2009

Dziękujemy


Wszystkim, którzy udzielili jakiejkolwiek pomocy w czasie kampanii
wyborczej - naszej kandydatce do PE p. dr Marii Sendeckiej - składamy
tą drogą serdeczne podziękowania.

Ufam, że nasz wysiłek nie był daremny.

W imieniu
Sztabu Wyborczego LPR

/podpis/
Grzegorz Wysok

24 czerwca 2009

Pismo prokuratora


Lublin, 22 V 2009 r.

Prokuratura Rejonowa
Lublin-Północ w Lublinie
ul. Okopowa 2 a
20-950 Lublin

Sygn. akt 1 Ds. 726/09

Pan
Grzegorz Wysok
ul. Niecała 10/44
20-080 Lublin

W nawiązaniu do pisma z dnia 18.05. 09 uprzejmie informuję, iż postępowanie w sprawie zaistniałego w dniu 28 listopada 2008 r. w Lublinie przedstawienia fałszywej opinii przez dr hab. Konrada Zielińskiego, która służyła za dowód w prowadzonej przez Prokuraturę Rejonową Lublin-Północ w Lublinie sprawie 1 ds. 2446/08 przeciwko Grzegorzowi Wysokowi podejrzanemu o czyn z art. 256 kk i art. 257 kk o czyn z art. 233 par. 4 kk zostało zakończone w dniu 6 maja 2009 r. wydaniem postanowienia o odmowie wszczęcia postanowienia wobec braku znamion czynu zabronionego. Od niniejszej decyzji przysługuje Panu prawo do wniesienia środka odwoławczego.

Równocześnie informuję, iż wobec faktu, iż w obszernym doniesieniu wraz z dołą-
czonymi dokumentami przedstawił Pan w sposób jasny i pełny istotę oraz okoliczności czynu będącego przedmiotem postępowania, od przesłuchania Pańskiej osoby odstąpiono, iż dotąd zgromadzony materiał dowodowy pozwala na podjęcie decyzji merytorycznej. Nadto rezultatem wykonania takiej czynności było by wyłącznie powielenie okoliczności podanych w pisemnym doniesieniu.

PROKURATOR PROKURATURY REJONOWEJ
LUBLIN-PÓŁNOC W LUBLINIE

/podpis/
Jacek Lipiński

23 czerwca 2009

Felietony Adama Leksa


Foto:
Wyk. Tadeusz Zieliński
Na zdjęciu - kol. Adam Leks

ROZMOWY KTÓRE MIEWAŁ
KRÓL SALOMON MĄDRY


Powtórka z rozrywki?

Ludowa Komisarka Europejska Danuta Hubner ma monitorować plan polegający
na opracowaniu map położenia gazów bojowych na okrętach niemieckich zatopionych na Bałtyku w czasie II wojny światowej. W tym celu polscy płetwonurkowie będą zmu-
szeni zejść pod wodę aby ustalić miejsca ostatecznego spoczynku niemieckich wraków. Przypomina to stary dowcip o kosmonautach radzieckich, którym matka partia kazała lądować na słońcu. Na ich rozpaczliwe protesty, że się wszyscy spalą, usłyszeli, że polecą tam w nocy. Za te bzdury zapłaci oczywiście polski podatnik.

Adam Leks

__________

Dylemat "Wyborczej"

"Czy budynek Jesziwas Chachmej Lublin przy ul. Lubartowskiej może stać się ży-
wym miejscem spotkania Żydów i Polaków?" - pyta "Gazeta Wyborcza" w swoim lokal-
nym wydaniu. Przypominamy, że za "oddany" przez nasze miasto obiekt, gmina żydowska już raz otrzymała pieniądze, więc nic chyba rzeczywiście tak dobrze nie posłuży "żywym spotkaniom" jak właśnie ten fakt. To się nazywa trafić w dziesiątkę!
A swoją drogą tylko pozazdrościć zmysłu handlowego przedstawicieli "narodu wybranego" o którym krążą legendy, no i oczywiście nieugiętego stania na straży naszych interesów zademonstrowanych przez władze Lublina.

Adam Leks

22 czerwca 2009

List do Redakcji


Foto:
Wyk. Tadeusz Zieliński
Na zdjęciu - p. Mieczysław Waręcki


Ku pokrzepieniu serc

Przegrane wybory do PE
dla partii na listach KW Libertas
to wygrana przyszłość Polski

W dniu 7 czerwca 2009 r. Polacy wybierali posłów do PE. Na 1300 kandydatów tylko 50 otrzymało mandaty. Szkoda, że nie wszyscy zgłoszeni. Pozostało by w Polsce mniej euro entuzjastów. Naród wykazał dużą mądrość, co dobrze wróży dla następnych wy-
borów za dwa lata do parlamentu polskiego. Sądząc po frekwencji w wyborach -
ogółem 25% - pozostałe 75% to Ci, którzy nie akceptują elit partii politycznych: PO, PiS, SLD i PSL. Jeszcze z 25% biorących udział w wyborach należy odjąć około 5% wyborców głosujących poza wymienioną czwórką, co pozwala powiększyć grono patriotów do 80% uprawnionych do głosowania. Polacy już się przekonali, że "rząd polski" (ludzie pełniący obowiązki w najwyższych urzędach Państwa) to nie Polacy.
Oni szkodzą Polsce (patrz list otwarty do premiera rządu i marszałków Sejmu i Sena-
tu - "Przestańcie szkodzić Polsce" - ogłoszony w "Naszym Dzienniku").

Nie trzeba mieć usłużnych mediów aby zrozumieć, że rząd niszczy ten kraj - dalsza wyprzedaż przemysłu jak: stocznie, które kupują podstawieni ludzie aby produkować
w nich sprzęt dla obcych wojsk, kopalnie a nawet - może i energetykę. Zniszczono rolnictwo. Chłop polski nie może sprzedać plonów, bo sprowadzamy np. zboże z Ukrainy, a jeśli sprzeda to po cenie 3 x niższej. Rosną ceny środków do produkcji rol-
nej - nawet 4 x więcej jak w latach poprzednich. Polska ulega samolikwidacji. Czy
o to chodzi?! Rząd się sam wyżywi - już to słyszeliśmy.

Każdy Polak wie, że należy wymienić ludzi, którzy rządzą Polską od 1989 roku. Cią-
gle Ci sami. Poza wymienioną pseudoelitą mamy ludzi-patriotów, których - daj Boże
- wybierzemy za dwa lata. Są wśród nich kandydaci na przywódców. Cała Polonia czeka na taką zmianę. Poprze nas w wyborach w kraju. Obecnemu establishmentowi proponujemy przejście na renty z UE lub do pracy zarobkowej w obcych krajach - je-
żeli oczywiście mają jakieś wyuczone zawody. Niech odczują pogardę od obcych
jaka spotyka obecnie młodych wyjeżdżających za chlebem.

Musimy odbudować armię. Szkoda naszych żołnierzy wysyłać do walki o nie nasze interesy w Iraku lub Afganistanie. Wyślijmy tam ekipy cywilne, np. dzielnych młodych pseudokibiców piłkarskich. Tacy cywile bez uzbrojenia wojskowego (wystarczą im pięści i pałki) poradzą sobie z Talibami. Wystarczy wysłać ich tam samolotami a wrócą pieszo przez Chiny, Mongolię i Rosję zdobywając dla Polski szlak na wzór Dżyngis-chana z piosenką na ustach znaną z czasów PRL-u "Nie oddamy Chinom Związku Radzieckie-
go". Rozsławią nasz kraj lepiej niż wygrane mecze piłkarskie. Nie lękajmy się. Bierzmy
sprawy narodu w swoje ręce! Pokazała nam to frekwencja wyborcza.

"Jeszcze Polska nie zginęła
I zginąć nie może,
Bo Ty jesteś sprawiedliwy
O, Wszechmocny Boże!"

Mieczysław Waręcki
członek Zarządu LPR w Lublinie

21 czerwca 2009

Zawiadomienie

Sąd Rejonowy w Lublinie
III Wydział Karny
ul. Krakowskie Przedmieście 76
20-950 Lublin

tel. (0-81) 464-74-54
tel/fax (0-81) 464 74 51
mail - w3@lublin.sr.gov.pl
http://www.sr.lublin.pl/

Data 10/06/2009
Sygnatura akt III Kp 353/09

Grzegorz Wysok
ul. Niecała 10/44
20-080 Lublin

ZAWIADOMIENIE

Sekretariat Sądu Rejonowego w Lublinie III Wydział Karny zawiadamia,
że w dniu 6 lipca 2009 r. o godz. 10:30 sala III odbędzie się w Sądzie Rejonowym
przy ul. Krakowskie Przedmieście 76 posiedzenie w przedmiocie rozpoznania
zażalenia na postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa.

Sekretarz Sądowy

/podpis/
A. Radomska

20 czerwca 2009

Nadchodzi IV Rzesza


20 czerwiec 2009 r.

W przeciwieństwie do wydawcy pisma, które trzymacie Państwo w ręku nie uwa-
żam PiS-u za ugrupowanie groźne lub szczególnie szkodliwe. Partia ta nie ma dość
sił ani tak silnego wsparcia zza granicy by zrealizować jakikolwiek plan, nie mówiąc
o jakimś bardzo niebezpiecznym dla Polski. Natomiast PO spełnia wszystkie wy-
mogi, by zrealizować plan najbardziej szatański - oczywiście z pewnego punktu widzenia.

Co dla jednych jawi się szczęściem to dla drugich katastrofa. Na pewno są ludzie
dla których zapicie się na śmierć lub porwanie do domu rozpusty w Niemczech
jest nieosiągalnym marzeniem, ale dla innych coś takiego to istne piekło. PO ma wspa-
rcie zza granicy co powoduje, że jest skazana na sukces. Nasz kraj od 300 lat jest
intensywnie ekscytowany przez obce rządy i to skutecznie. Cele PO objawił po-
seł Palikot w czasie ostatniego wieczoru wyborczego. Najważniejsza sprawa to zmiana ordynacji wyborczej, a mianowicie: likwidacja senatu, zmniejszenie liczby posłów, okręgi jednomandatowe. Niby wszystko to słuszne postulaty, ale diabeł siedzi
w szczegółach. Były platformers Piskorski ujawnił, że PO zamierza pozostawić próg wyborczy 3 albo i 5%. A to już zmienia postać rzeczy. W tej sytuacji będziemy
mieć system jednopartyjny i to wprowadzony demokratycznie.

Czemu tuskowcy czekają 10 lat z tą zmianą? Czekają aż prezydentem zostanie
pan Tusk któremu ręka nie zadrży, by te zmiany zaakceptować. Partia władzy już czyści pole wprowadzając takie pomysły jak likwidacja immunitetu poselskiego i zakaz kan-
dydowania osób karanych. Ukarać można każdego chociażby za posiadanie komputera (podejrzenie o pedofilie, faszyzm, antycośtam). Widać gołym okiem, że dziadek w Wehrmachcie dobrze odrobił lekcję, bo hitlerowcy także zdobyli władzę w wyborach. Gdy w sejmie PO zdobędzie ponad 2/3 miejsc senatu nie będzie a prezydent Tusk zajmie miejsce namiestnika marchii wschodniej - nikt nawet nie piśnie, bo w parlame-
ncie europejskim PO będzie w najsilniejszej frakcji razem z Eriką Steinbach.

Jeśli ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości co do dalszych losów "tej ziemi" to radzę puknąć się w łeb, póki nie jest za późno. Nie jestem szczególnym miłośnikiem demokracji pod warunkiem jednak ze realizowane jest coś takiego jak Polski interes narodowy. Czyj interes będzie realizować PO w Unii Europejskiej pod komendą Niemiec? Stąd tytuł tego tekstu.

Marian Kowalski
członek Lubelskiego Okręgu UPR
przewodniczący Stowarzyszenia Związek
Obywatelski

19 czerwca 2009

Zawiadomienie oskarżonego

Sąd Rejonowy w Lublinie
XV Wydział Grodzki
ul. Krakowskie Przedmieście 78
20-076 Lublin
tel. (0-81) 464-75-30
fax (0-81) 464-75-31

Data wysłania: 5 czerwca 2009 r.
Sygnatura akt: XV Kp 345/09
Termin:
13 lipca 2009 r., godz. 14:50, sala IX (EC)

W odpowiedzi należy podać datę
i sygnaturę akt

Pan
Grzegorz Wysok
ul. Niecała 10/44
20-080 Lublin

ZAWIADOMIENIE OSKARŻONEGO
O TERMINIE POSIEDZENIA

Sąd Rejonowy XV Wydział Grodzki zawiadamia Pana jako oskarżonego o terminie posiedzenia, które odbędzie się dnia 13 lipca 2009 r. o godz. 14:50 sala IX w Sądzie Rejonowym w Lublinie przy ul. Krakowskie Przedmieście 78.
Stawiennictwo nieobowiązkowe.

Sekretarz Sądowy

/podpis/
Magdalena Chmielewska
protokolant



Orwell czy powrót rewolucyjnej sprawiedliwości?

Starsi ludzie pamiętają jeszcze tę makabryczną anegdotę (a może i nie anegdotę), gdy na przesłuchaniu w UB torturowany człowiek tłumaczył, że jest tylko podejrzany, na co funkcjonariusz pokazał mu przez okno spacerujących po ulicy ludzi i powiedział:
"Podejrzani to są ci wszyscy, a wy - wy jesteście już skazani".

Te refleksje nasunęły mi się gdy otrzymałem z sądu "powiastkę" pt. "Zawiadomie-
nie oskarżonego o terminie posiedzenia". Po zapoznaniu się z aktami okazało się, że 13 lipca ma się odbyć w Sądzie Rejonowym rozpatrzenie mojego wniosku o dopu-
szczenie dowodu w postaci przesłuchania ważnych świadków w sprawie "Biuletynu",
o co wcześniej bezskutecznie wnioskowałem. W piśmie sygnowanym przez szefa
Prokuratury Lublin-Północ - p. Marka Zycha, nazwano mnie (tak, tak) oskarżonym chociaż póki co mam status co najwyżej podejrzanego (oskarżonym staje się człowiek
w momencie dostarczenia mu aktu oskarżenia - szanowny panie Prokuratorze Zych).

Rozumiem, że pani Prokurator Agnieszka Pakuła (prowadząca śledztwo w mojej sprawie) naciskana przez swych zwierzchników aż przebiera zgrabnymi nóżkami, aby ten akt wypichcić i mi go wręczyć - ale to nie będzie takie proste, bo póki co zebrane przez Nią materiały są bardzo a to bardzo miałkie, a p. biegły dr hab. Konrad Zieliński, którego "ekspertyzy" mają służyć za jedyny dowód mych myślozbrodni - sam może znaleźć się w niekomfortowej sytuacji podejrzanego z art. 233 par. 4 kk za sporządzenie fałszywej opinii.

Jak się sprawy potoczą zobaczymy, w każdym razie już teraz widać, że lekcje starych Ubeków są dobrze przyswojone przez obecnych prokuratorów. Na rozprawę (jeśli do
niej dojdzie) dostanę pewnie wezwanie następującej treści - "Skazany Wysok zgłoście się do odbycia kary z własną szczoteczką do zębów". Prawo to jak uczy Marks "wola klasy panującej podniesiona do mocy ustawy". Kto dziś jest "klasą panującą" nietrudno zgadnąć. A póki co "polityka miłości" Donalda Tuska święci triumfy a poparcie dla
PO rośnie i rozwija się z szybkością złośliwego nowotworu.

Oskarżony
Grzegorz Piotr Wysok

18 czerwca 2009

Lider RP Oi w Lublinie


Foto:
Adam Czeczetkowicz

W czwartek, 4 czerwca, na Placu Litewskim w Lublinie odbyła się pikieta podsu-
mowująca kampanię wyborczą LPR do Parlamentu Europejskiego. W spotkaniu wzięli udział członkowie Zarządu Województwa oraz kandydatka LPR z listy Komitetu Wyborczego "Libertas" - p. dr Maria Sendecka.

W ramach kampanii wyborczej, obok cyklu przemówień odbył się koncert zespołu
RP Oi, który zaskoczył wszystkich improwizowanymi partiami muzycznymi coverów Ho-
noru i Konkwisty. Występ naszych białostockich Kolegów poprzedził kolportaż wybor-
czych ulotek Ligi Polskich Rodzin oraz naszego pisma. Pikietę pilnie obserwowali
i filmowali pracownicy ABW.

Otrzymaliśmy obszerne oświadczenie Kol. Adama Czeczetkowicza (RP Oi/PPN) dotyczące niedopuszczalnych cywilizacyjnie i pozaprawnych działań policji wymierzonych przeciwko jego środowisku. Redakcja "Biuletynu" choć krytycznie oce-
nia osobę i działania szefa PPN p. Leszka Bubla, wyraża sprzeciw wobec szykan policyjnych stosowanych w stosunku do działaczy nacjonalistycznych i członków
PPN, solidaryzuje się z nimi i zgłasza gotowość pomocy ich ofiarom.

Ze smutkiem przyjęliśmy relacje mediów, które w sposób zakłamany przedstawiły
naszą obecność na centralnym placu Lublina. Okazją do tego stał się fakt, że nasz wyborczy wiec odbywał się przy okazji oficjalnych obchodów 4 czerwca 1989 r. Informowanie społeczeństwa o tym, jakoby próbowaliśmy zakłócić te uroczysto-
ści są nieprawdziwe i krzywdzące dobre imię naszej organizacji.

Tadeusz Zieliński
(tekst + zdjęcia)

__________

Videoreportaż:


Video 1:
Koncert Adama Czeczet-
kowicza dla Marii Sendeckiej
- początek





Video 2:
Adam Czeczetkowicz
zdobywa Lublin dla Marii
Sendeckiej





Video 3:
Prowokacja antyczeczetko-
wiczowska w Lublinie





Powyższy film można
również obejrzeć w Telewizji Narodowej - http://www.youtube.com/user/eugeniuszsendecki

Redakcja "Biuletynu"

17 czerwca 2009

Ogłoszenie

18 czerwca 2009 r. (czwartek) odbędzie się demonstracja
pod hasłem "Wobec zdrady elit" połączona z przemarszem pod Urząd
Wojewódzki i kolportażem "Biuletynu".
Organizatorem pikiety jest Liga Obrony Suwerenności.

Początek - godz. 12.00
Miejsce - Lublin, ul. Krakowskie Przedmieście 40
przy Galerii Centrum (dawny PEDET) - visa vie
tzw. "Opoki Wolnego Słowa".

Mile widziani będą P.T. dziennikarze.

Redakcja

__________



Redakcja "Biuletynu" serdecznie zaprasza na wykład
ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego pt.: "Ludobójstwo dokonane przez
nacjonalistów ukraińskich na Kresach Wschodnich II RP".

Ks. Zaleski jest polskim Ormianinem, duchownym katolickim obrządków ormiańskiego
i łacińskiego, działaczem społecznym, historykiem Kościoła, wieloletnim uczestnikiem opozycji antykomunistycznej w PRL oraz poetą.
Na swoim blogu nawiązał do książki historyka Sławomira Cenckiewicza "Sprawa
Lecha Wałęsy". Napisał, że osobą kryjącą się pod pseudonimem "Filozof" jest metro-polita lubelski abp Józef Życiński. Na dowód podał numery akt i nazwiska oficerów prowadzących "Filozofa".

Ks. Isakowicz-Zaleski przyjeżdża do Lublina na zaproszenie Organizacji
Monarchistów Polskich.
Wykład odbędzie się 1 lipca (środa) o godz. 18.00 w sali
konferencyjnej hotelu Mercure Unia Lublin przy al. Racławickich 12.
Wstęp wolny.

Serdecznie zapraszamy!

Redakcja

16 czerwca 2009

Video dokument

Prezentujemy film
zrealizowany 31 maja 2009 r.,
którego głównym tematem jest walka z establishmentem
politycznym w obronie swobód badań naukowych
i wolności słowa w Polsce -


Video 1:

Lublin, Plac Litewski
Wystąpienie Grzegorza Wysoka
podczas kampanii wyborczej p. dr Marii Sendeckiej
w Lublinie





Powyższy film można również obejrzeć
w lubelskiej rozgłośni pod adresem -
http://www.youtube.com/user/grzegorziadam

Tadeusz Zieliński

15 czerwca 2009

Po wielkim laniu


Foto:
Declan Ganley
przewodniczący "Libertasu"

Niedzielne wybory do Parlamentu Europejskiego przy dość dużej frekwencji
(24,5%) potwierdziły zdominowanie polskiej sceny politycznej przez tzw. "Bandę czworga" (PO, PiS, SLD i PSL). Ugrupowania patriotyczne, narodowe i konserwatyw-
ne idące w rozproszeniu ("Libertas", Prawica Rzeczypospolitej i UPR) poniosły po
raz kolejny porażkę, po której nasuwają się następujące uwagi.

Po pierwsze - formuła Komitetu Wyborczego "Libertas" okazała się dla Polaków nieczytelna i nie wzbudziła zaufania patriotycznego elektoratu. Odstręczała już sama obcobrzmiąca nazwa kojarząca się (niesłusznie!) z liberalizmem, z którego to słowa uczyniono coś w rodzaju diabła do straszenia ludu. Zaufania nie wzbudził też patron "Libertasu" p. Declan Ganley, któremu przypisywano (w zależności od potrzeby chwili i opcji) bycie agentem amerykańskim bądź do wyboru rosyjskim. Wielu w te uporczywie powtarzane pogłoski uwierzyło - tak jakby liderzy innych "polskich" partii
nie byli niczyimi klientami czy jurgieltnikami.

Wreszcie postawę otwartej wrogości wobec tej inicjatywy wyraziło kierownictwo Ra-
dia Maryja (pomimo, że na listach "Libertasu" można było znaleźć wielu wypróbowa-
nych przyjaciół tej rozgłośni), które w tych wyborach "poszło na całość" nachalnie stręcząc naiwnym słuchaczom masoński PiS i zionąc nienawiścią do polskich narodowców. Do tego wszystkiego doszła jeszcze niechęć wobec "Libertasu" ze stro-
ny grupki skupionej wokół Marka Jurka - dogryzającej gdzie się tylko dało swoim konkurentom. Budzi to uzasadnione pytanie - o co właściwie chodzi tym ludziom?
Czy oby nie są oni kolejnym koniem trojańskim na polskiej prawicy?

Ostatecznym gwoździem do trumny "Libertasu" okazało się jednak zaproszenie
na Kongres w Rzymie i Madrycie "człowieka drobnych krętactw" czyli b. prezydenta
Lecha Wałęsę, który za pieniądze p. Ganleya wziął udział w tych imprezach. Obecność "Bolka" na Kongresie odrzuciło resztę wahających się sympatyków nie przysparzając wbrew oczekiwaniom kierownictwa Komitetu nowych zwolenników, dostarczając za to amunicji dla ataków naszych konkurentów z PiS. Smród po
tym żałosnym posunięciu będzie trzeba teraz długo wietrzyć. Nie chciano zrozu-
mieć, że podstawowym warunkiem dla zaistnienia w Polsce silnej formacji pa-
triotyczno-narodowej jest rozbicie partii Kaczyńskich
, bo wyłącznie jej dotychczasowy elektorat (skutecznie zwodzony m.in. przy pomocy Radia Maryja) może stanowić
jakiś znaczący potencjał przy głosowaniu.

Wniosek płynący z tych nieszczęsnych wyborów wydaje się więc oczywisty. Doty-
chczasowe kierownictwo ruchu narodowego nie nadaje się do swojej roli, musi być
co rychlej zastąpione lub przynamniej uzupełnione o nowych ludzi mających o wiele bardziej realistyczny ogląd spraw politycznych i nie przytępione długotrwałym przebywaniem w towarzystwie wzajemnej adoracji - instynkty. Oby tylko z tej lekcji
jaką jest wyborcza porażka umiano skorzystać. Z formułą "Liebertasu" - tak uwiera-
jącą wielu z nas - rozstajemy się bez żalu i dalej robimy swoje.

Grzegorz Piotr Wysok

14 czerwca 2009

Felietony Adama Leksa


ROZMOWY KTÓRE MIEWAŁ
KRÓL SALOMON MĄDRY


Co z tą Polską?

Kiedy Polska zniknęła w XVIII w. niewiele osób zdawało sobie z tego sprawę.
Ot, któryś z rzędu król polski abdykował, zresztą nie pierwszy raz. Sejm Polski prze-
stał się zbierać, a urzędnicy państw zaborczych zastąpili naszych, zresztą też
nie wszystkich. Chłop polski stanowiący 70% populacji naszego kraju jak dawniej musiał wychodzić w pole aby odrabiać nakazaną mu pańszczyznę, więc jakaż to była dla niego zmiana? Jak drzewiej miał do czynienia z panem i plebanem więc
jeżeli doszły go dalekie słuchy tego smutnego wydarzenia uważał to za sprawę "pań-
ską", z którą nie chciał mieć nic wspólnego. Słowem niewiele, lubo
nic nie zakłócało mu tej wiejskiej, sielskiej idylli. Co najwyżej od tej pory któryś
z nich, czasem musiał pójść w sołdaty.

Dzisiaj, kiedy bez jednego wystrzału poddaliśmy się obcej władzy (IV Rzesza Europejska) - jest podobnie tzn. nasz Sejm wciąż zbiera się na Wiejskiej i zapewne
z tego powodu dalej musi odrabiać swą "pańszczyznę", polegającą teraz na przyklas-
kiwaniu unijnym zarządzeniom. O ile jednak nasi dawni zaborcy byli szczersi i nie pozwalali polskiemu parlamentowi w ogóle istnieć, tak dzisiaj są sprytniejsi i łas-
kawie zezwalają na ten narodowo-demokratyczny sztafaż. Flagi polskie obok unijnych też mogą dumnie na naszych urzędach powiewać. Nie tak jak w czasie ostatniej
wojny, kiedy były obecne tylko te, ze swastyką. Zresztą jakiej tam wojny - wkrótce może się okazać że żadnej wojny nie było, tylko Niemcy wyszli na przeciw naszej gorą-
cej potrzebie dokonania Holokaustu. Oczywiście na Żydach.

Słowem we wszystkim widać postęp. Nawet w wychowaniu dzieci. Onegdaj reak-
cyjni rodzice mogli dowoli znęcać się nad biednym dzieckiem nakazując robić mu niechciane rzeczy, w przeciwnym razie grożąc srogą karą. Dzisiaj kto by o tym pomyślał, zwłaszcza kiedy pociecha może nas za to podkablować policji. Za zaborców tego nie było! A z tzw. "homofobią" to co? Kiedyś taka postawa była uważana za normalną u każdego zdrowego na ciele i umyśle człowieka. Za taką uznawali ją też nasi dawni zaborcy, a jak jest obecnie? Niedługo "homofobów" jako osobników poddanych szczególnie groźnej i zakaźnej chorobie trzeba będzie przymusowo leczyć. Najlepiej w psychuszkach. Widać tutaj postęp w całej okazałości. A eutanazja? Niegdyś była to forma skracania męki takim stworzeniom jak pies, koń, kot, krowa czy świnia. Jednak od czasów uznania darwinowskiej teorii ewolucji jako ostatecznej wersji pochodzenia człowieka tą formą litości usiłuje się objąć również i nas ludzi. Za zaborców tego nie było. Kościół katolicki w Polsce niegdyś strażnik wiary i sumienie narodu wchodzi teraz w kolaborację z obcym chrześcijaństwu unijnym państwem.
Za zaborów był inny.

Jest jednak pewna rzecz tamtym czasom wspólna, której obecni Polacy nie wyzbyli
się do dzisiaj pomimo, że ich świadomość dzięki edukacji powinna znacznie wzrosnąć. Nasi rodacy obecnie tak zajęci są swoją "pańszczyzną", iż losy naszego kraju nadal postrzegają przez pryzmat osiemnastowiecznego chłopa. Wiele jeszcze można podawać tu przykładów tego czego dawni zaborcy nie śmieli od nas żądać, zaś obecni nam wręcz nakazują, lecz obawiam się, że rozszerzyłoby to znacznie ramy tego artykułu. Poprzestańmy więc na sprawach głównych. Obawiam się, że to jeszcze nie koniec, albowiem póki konstytucja europejska nie została wszędzie przegłosowana eurokołchoz nie będzie chciał nas wcześniej płoszyć. "Najlepsze" dopiero przed nami. I nie wiem wówczas czy w porównaniu z tym wszystkim ci dawni carowie, królowie i cesarze nie będą wyglądali jako dobrotliwi dziadunie, próbujący od swych polskich poddanych czasem coś wyegzekwować. Zresztą - podobno im się niżej upada, tym to
coraz mniej boli.

Adam Leks

13 czerwca 2009

Kac u eurokoryta


Niedziela 7 czerwca przejdzie do historii IV RP jako dzień wyborów o rekordowo
niskiej frekwencji. Niecałe 25 proc. wyborców, którzy tego dnia udali się do urn to tzw.
żelazny elektorat, czyli najwierniejsi zwolennicy poszczególnych partii. Wypływają
z tego dwa wnioski (oba pozytywne): prawie 80 proc. Polaków faktycznie zbojkotowało Unię Europejską i tyleż samo wyraziło votum nieufności dla startującej w nich
tzw. klasy politycznej.

Przy tak niewielkiej frekwencji mówienie o zwycięzcach i przegranych eurowyborów
nie ma większego sensu. Ale przywódcy owej - pożal się Boże - elity nie wycią-
gnęli z tego faktu żadnych wniosków, a wręcz przeciwnie: niemal wszyscy oni uznali wyniki swoich partii za sukces. Cieszą się więc i ci, co dostali najwięcej głosów (chociaż liczyli na jeszcze więcej), i ci, co zajęli drugie miejsce (mimo, że powszechnie chcą uchodzić za wrogów Unii), no i oczywiście ci, co się odbili od dna i jakimś cudem przekroczyli próg wyborczy. Sukces w polityce nie jest więc pojęciem obiektywnym, lecz zależy od punktu widzenia - czy raczej siedzenia, bo cała walka toczy się przecież o stołki. W nowym ustroju, który obchodzi właśnie swoje 20-lecie o sukcesie danej partii czy grupy politycznej świadczy ilość zdobytych przez nią posad i mandatów na wszystkich szczeblach rozbudowanej do granic absurdu administracji. Mieć posłów, senatorów, ministrów, wiceministrów, wojewodów, marszałków, radnych, szefów komi-
sji itd. - to szczyt ambicji każdej partyjnej wierchuszki. Nie mają znaczenia ani kompetencje kandydatów, ani realny wpływ na podejmowanie kluczowych decyzji czyli sens działania dla Polski. Liczy się tylko kasa ("bez pieniędzy nie da się robić poli-
tyki"), zapewnienie w miarę stałych posad krewnym i znajomym (przecież mamy ogromne bezrobocie), a także możliwość pokazywania się w mediach, czyli robienia sobie kampanii na kolejne wybory. W ten sposób nowy ustrój stworzył warstwę politycznych pasożytów, żerujących na budżecie państwa w sposób równie bezwsty-
dny i pazerny, jak dawniej czyniła to PZPR. Bodaj najdobitniej widać to na przy-
kładzie erozji moralnej PiS.

Ale istnienie takiej pasożytniczej, chciwej i dbającej tylko o siebie warstwy leży w interesie tych, którzy mają rzeczywisty wpływ na losy naszego kraju, a których istnienia często się nawet nie domyślamy. I nie są to jakieś absurdalne "teorie spiskowe",
skoro polska polityka jest tylko teatrem a często po prostu cyrkiem, w którym publiczność ma niezły ubaw, aktorzy są marni choć coraz lepiej wynagradzani, ale właścicie-
lem cyrku jest ktoś inny i to on decyduje, która małpa i w jakim momencie ma się pojawić na scenie. W takim cyrku grać nie warto, bo sława jest tu chwilowa, upadek zawsze bolesny, a zszarganej reputacji nie da się naprawić. Oczywiście ktoś po-
wie: w wyborach zwycięzcami są ci, którzy zdobyli mandaty zapewniając sobie w ten sposób pięcioletnie, dobrze płatne wakacje w czysto dekoracyjnej instytucji jaką
jest Parlament Europejski. Ale tych szczęśliwców jest tylko 50-ciu, a w kraju zostaną ich koledzy, którzy pewnie dopiero za rok będą walczyć o miejsca w samorządach. Tymczasem - patrząc nie na procenty, lecz na liczby bezwzględne - w eurowyborach wszystkie partie zdobyły mniej głosów niż w 2004 r. O ile w przypadku PO nie po-
winno to dziwić, o tyle partie opozycyjne okazały się niezdolne do tego, by zmobilizować swoich stałych wyborców. Przegrali więc wszyscy, ale też wszyscy udają zwycięzców licząc na to, że triumfalne wystąpienia partyjnych liderów mogą jeszcze kogoś poruszyć. Ta nieznośna bufonada, jaką widzieliśmy w wieczór wyborczy kolejny raz potwierdza zupełne oderwanie tzw. klasy politycznej od polskiej rzeczywistości.
Oby tak dalej - a do urn pójdą co najwyżej sami kandydaci i ich rodziny. My, narodo-
wcy ani kasy, ani medialnej sławy nie chcemy, bo jeśli Bóg przeznaczył nas do
sukcesu to osiągniemy go własną pracą i uczciwością. A jeśli nie - naszą postawą da-
my wzór tym, którzy przyjdą po nas.

Tadeusz Zieliński
członek Lubelskiej Dzielnicy NOP

12 czerwca 2009

Zażalenie na orzeczenie w przedmiocie zatrzymania


Foto:
Sąd Rejonowy w Hrubieszowie
Miejsce pracy sędziego Konrada Dula, który wydał skarżące orzeczenie
Przewodniczący II Wydzialu Karnego, lat 36
Nominacja sędziowska w 2002 z rąk Izaaka Stoltzmana-Kwaśniewskiego

Wyk. Tadeusz Zieliński


Biuro podawcze
Sądu Rejonowego w Hrubieszowie
Wpłynęło 12-06-2009
Załączników - brak
Podpis - Kopczyńska


09.06.2009

Do Sądu Okręgowego
Wydział Karno-Odwoławczy
W Zamościu

Za pośrednictwem
Sądu Rejonowego
II Wydział Karny
w Hrubieszowie

Skarżący: Adam Gmurczyk
Sygn. akt II K 113/08

ZAŻALENIE
na orzeczenie Sądu rejonowego w Hrubieszowie w przedmiocie zatrzymania
i przymusowego doprowadzenia świadka Adama Gmurczyka

1. Zaskarżam powyższe zarządzenie w całości

2. Zarzut odwoławczy:
- błąd w ustaleniach faktycznych - mający istotny wpływ na treść orzeczenia - przyjętych za podstawę judykatur, który miał wpływ na jego treść i wyrażał się
w uznaniu, iż:
a) świadek bez należytego usprawiedliwienia na wezwanie sądu w maju 2009 r.
nie stawił się
b) wezwanie na w/w rozprawę świadkowi doręczono

3. Wskazując na powyższe zarzuty wnoszę o:
- uchylenie orzeczenia

UZASADNIENIE

Wiadomość o treści/istnieniu kwestionowanego judykatur świadek powziął pozaprocesowo. Stąd nieprawidłowe odniesienie się przez skarżącego do przesłanek
w/w rozstrzygnięcia - nieznajomość treści - możliwe nie jest.

Zgodnie z art.. 285 par. 1 kpk:
"Na świadka (...), który bez usprawiedliwienia nie stawił się na wezwanie organu prowadzącego postępowanie (...)" można nałożyć karę pieniężną.
Na podstawie art. 285 par. 2 kpk:
"W wypadkach określonych w par. 1 można nadto zarządzić zatrzymanie
i przymusowe doprowadzenie świadka. Zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie
(...) stosuje się tylko wyjątkowo".

Absencja świadka na terminie rozprawy w maju 2009 była usprawiedliwiona.

Bezsprzecznie Adam Gmurczyk na rozprawę tego dnia się nie stawił. Jednakże
świadek o wezwaniu na w/w termin informacji nie powziął - w dn. 10 lutego
2009 r. >odpocztował< się z dotychczasowego miejsca zameldowania.

Gwoli ścisłości analogiczna przyczyna - substancjalizowana odpowiednim dokumentem pocztowym - stanowiła podstawę uchylenia przez Sąd Okręgowy poprzedniego zarządzenia Sądu Rejonowego, traktującego o aresztowaniu.

W tym aspekcie Organ I Instancji powielił swe wcześniejsze uchybienie.

Adam Gmurczyk pozostaje pod warszawskim adresem zameldowany, z tym zastrzeżeniem, że od szeregu lat tam nie mieszka. W tym sensie przesłanki
do wywodzenia dlań negatywnych konsekwencji stanowić nie może.

Gwoli ścisłości taka praktyka jest powszechna, ułatwiając funkcjonowanie w sprawach życia codziennego, także w przypadkach wyjazdu za granicę.

Wydane orzeczenie pozostaje w sprzeczności z celem regulacji.
Służy ona zatrzymaniu i przymusowemu doprowadzeniu świadka - w wyjątkowych sytuacjach - na wyznaczony termin rozprawy. W niniejszym przypadku
kolejny termin rozprawy wyznaczony nie jest.

Ewentualne zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie świadka Adama Gmurczyka generuje kwestię nieokreśloności czasowej takiej detencji. W tym ujęciu
orzeczenie zawartego art. 285 par. 2 kpk postulatu wyjątkowości nie spełnia.

/podpis/
Adam Gmurczyk

11 czerwca 2009

Zdrowaśka protestanta


"Anioł wszedł do Niej i rzekł: - Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami... Nie bój się Maryjo, znalazłaś bowiem
łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus".
Na to rzekła Maryja: "Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie
według Twego słowa!".

Łk. 1, 28,30-31,38

O sile modlitwy "Zdrowaś Mario"

Sześcioletni chłopiec protestancki usłyszał raz, jak odmawiano "Zdrowaś Mario". Modlitwa tak mu się spodobała, że nauczył się jej na pamięć. Wróciwszy do domu zawołał:
- Mamo, posłuchaj, jaką piękną umiem modlitwę - i zaczął ją recytować.
Matka była wściekła:
- Nie mów nigdy tych katolickich słów - to przesąd katolików, którzy z Marii czynią boginię; jest kobietą jak każda inna.
Malec umilkł. Po pewnym czasie znalazł przypadkowo w Biblii "Pozdrowienie Anielskie”"(Łuk. 1, 28). Ucieszony pobiegł do matki:
- Mamo, Zdrowaś Mario jest w Piśmie Św., więc nie może być przesądem.
Matka wyrwała mu książkę i zakazała o tym mówić. Lecz chłopiec często już odtąd powtarzał: - Zdrowaś Mario, łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławiona Ty
między niewiastami.
Innego dnia przeczytał piękne słowa z "Magnificat": "Oto odtąd błogosławioną
zwać mnie będą wszystkie narody". Zrozumiał, że Bóg chce, aby wszyscy sławili
Marię. Ale nie zwierzył się już z tym swej matce.
Pewnego razu chłopiec miał już 14 lat, zaczęto w kole rodzinnym rozmawiać
o Najświętszej Pannie. Twierdzono, że Maria nie miała w sobie nic nadzwyczajnego
i była taka sama jak inne matki. Wtedy chłopiec nie wytrzymał i rzekł oburzony:
- Nie, Marii nie można równać z innymi, którzy są grzesznikami, skoro sam Bóg pozdrowił Ją przez anioła jako <łaski pełną>. Ona jest Matką Jezusa, Matką Bożą. Wciąż znieważacie najświętsze stworzenie! Mówicie, że Biblia jest podstawą
religii,a dlaczego nie spełniacie jej nakazu, aby wszyscy sławili Marię, nazywając
Ją błogosławioną?!
Trudno opisać wrażenie, jakie wywołały te słowa.
- Boże - krzyknęła zrozpaczona matka - mój syn zostanie katolikiem!
Rzeczywiście nawrócił się i stał się znakomitym szermierzem prawdy. A był nim
O. Fuckwell - kapłan Towarzystwa Misji Zagranicznych.

"Rycerz Niepokalanej"
nr 6 z 1950 r., s. 177

10 czerwca 2009

Felietony Adama Leksa


Foto:
Wyk. Tadeusz Zieliński
Na zdjęciu Kol. Adam Leks

ROZMOWY KTÓRE MIEWAŁ
KRÓL SALOMON MĄDRY


Motto:
"Biurokracja to dobrze zorganizowana zaraza"
Cyryl Parkinson

Parę słów o walce z bezrobociem

Niejednokrotnie bywając w Urzędzie Pracy mogłem się przekonać jak wygląda u
nas walka z bezrobociem. Pominąwszy moją atawistyczną niechęć do wszelkich urzędów, jest to niezbyt miła chwila zwłaszcza kiedy pewna część twojego życia za-
leży mimowolnie od obcej ci osoby. Przyjmujący petenta urzędnik (z reguły kobieta)
po zdawkowych uprzejmościach ogranicza się zazwyczaj do stwierdzenia, że pracy niestety nie ma, po czym po zabraniu oświadczenia o dochodach (a raczej
ich braku) umawia na następną wizytę. Z reguły jest to informacja podawana ustnie w trakcie podpisywania różnych "ważnych" papierów, skutkiem czego często umyka mi data ponownych odwiedzin. I nieszczęście już gotowe, bowiem przy okazji następnej wizyty okazuje się, że miałem być dzień wcześniej. Na moje zaklęcia, iż tak usłyszałem i nie moja jest w tym wina oraz że następnym razem terminu już nie pomylę, pan/pani urzędnik mówi łaskawie, że "następnej razy" już nie będzie, bowiem przez swój haniebnym postępek tracę status bezrobotnego na ileś tam miesięcy. No i ubez-
pieczenie, na którym mi najbardziej zależało trafia szlag. Koniec i kropka.

Ta historia przydarzyła mi się już dwa razy i wzmogła moją "rewolucyjną czujność". Mimo wszystko odnoszę wrażenie, że postępowanie panów urzędników wcale nie jest przypadkowe. Załóżmy bowiem, że takich wypadków jak mój było więcej
i podobni mi osobnicy zostali w taki sam sposób potraktowani. Dzięki tej "metodzie" bezrobocie "obiektywnie" mogło się zmniejszyć przez co walka z nim mogła przynieść długo oczekiwane owoce. Oznacza to niemniej ni więcej, że Urząd Pracy w końcu spełnił pokładane w nim nadzieje. Nic więc dziwnego, że zachowuje się jak wyrodna matka, wyczekująca lada okazji aby pozbyć się niechcianych dzieci. Nawet jeśli ma
je wyrzucić za burtę. To postępowanie staje się tym bardziej zrozumiałe zważywszy na okoliczność, że jeszcze żaden urząd nigdy nie osiągną celów do jakich został powołany. Chyba jeśli za dobra monetę brać jego walkę z bezrobociem wśród biurokratów, do której ma on wręcz wrodzoną mu smykałkę. Z tego powodu nie wierzę aby jakakolwiek państwowa instytucja była w stanie ulżyć naszej doli. Walka ta przybiera często postać karykaturalnych "bojów" z bezrobotnym ale nigdy bezrobociem. Najlepiej w jego zwalczaniu pomogłoby radykalne obniżenie poda-
tków. Ale na to nikt nie wpadnie.

Adam Leks

9 czerwca 2009

"Nasza Polska" o Wysoku


Foto:
TW "Bolek"

Wałęsa to agent!

Lech Wałęsa "był agentem Służby Bezpieczeństwa, następnie miał kontakty
z Wojskowymi Służbami Informacyjnymi, no i jako agent został desygnowany przez generała Kiszczaka do prowadzenia rozmów w Magdalence".

Kto to mówi? Grzegorz Wysok, działacz narodowy z Lublina i organizator kampanii wyborczej Marii Sendeckiej - startującej do Brukseli z listy Libertas.
- Niewątpliwie było to niewłaściwe posunięcie władz Libertas, a w szczególności Pana Ganleya, który zaprosił Pana Wałęsę na konferencje w Rzymie i Madrycie. I z tego powodu musimy wysłuchiwać tu, w Lublinie, uwag krytycznych zwłaszcza ze środowisk patriotycznych, środowisk represjonowanych w stanie wojennym, które wiedzą, kim
był Lech Wałęsa - mówi.

Nie jest to jednak opinia reprezentatywna dla działaczy partii Ganleya, którzy chę-
tnie pokazywali się z Wałęsą w nadziei, że sława "legendy Solidarności" przysporzy nowej kanapie popularności. Brakowało w Bolka tle jeszcze tylko Mietka Wachowskiego i Kiszczaka. To się nazywa "dać ciała". A Libertas w sondażach - pisze to przed wyborami - co było do przewidzenia - dalej się nie liczy, nie mówiąc, że każde dziecko wie - w odróżnieniu od działaczy Libertas, iż Wałęsa jak dotąd nie zdradził chyba tylko "lewej nogi".

Piotr Jakucki
redaktor naczelny
tygodnika "Nasza Polska"

Źródło:
"Nasza Polska" nr 23 (710)

9 VI 2009

8 czerwca 2009

Paszkwil "Wyborczej"


Na zdjęciu:
Kol. Adam Leks
Wyk. Tedeusz Zieliński

__________

Zwolennicy J. Kobylańskiego zakłócają rocznicę

Lubelskie obchody 4 czerwca zakłócili ludzie popierający Jana Kobylańskiego, znanego z antysemityzmu założyciela Unii Stowarzyszeń i Organizacji Polskich
w Ameryce Łacińskiej (USOPAŁ).

Zwolennicy Kobylańskiego rozłożyli swoje transparenty w centrum Lublina, tuż obok Placu Litewskiego, gdzie od rana rozstawione są 170 pudła symbolizujące urny wyborcze z wyborów 4 czerwca 1989 roku. Urny z napisami "Wybory. 4 czerwca 1989" oraz "Made in Poland" to pomysł lubelskiego Ośrodka Brama Grodzka - Teatr NN.

Protestujący zwolennicy Kobylańskiego mają ze sobą plakaty i sztandary. Na jednym
z nich napisali
: "Jan Kobylański walczy z antypolonizmem". Na białych płótnach, którymi wymachują jest też logo Ligi Polskiej Rodzin. Jej szefem w Lublinie jest Grzegorz Piotr Wysok - wydawca "Biuletynu" z treściami narodowymi i antysemickimi.

Kilka miesięcy temu prokuratura przedstawiła liderowi LPR zarzuty nawoły-
wania do nienawiści na tle narodowościowym.


Kim jest szef USOPAŁ?

Kobylański to 86-letni biznesmen, twórca i prezes Unii Stowarzyszeń i Organi-
zacji Polskich w Ameryce Łacińskiej (USOPAŁ). Z funkcji konsula honorowego Polski
w Urugwaju odwołał go w 2000 r. ówczesny szef MSZ Władysław Bartoszewski za działania szkodliwe dla kraju, w tym antysemityzm. W 2007 roku szef dyplomacji Radosław Sikorski z tych samych powodów zakazał polskim dyplomatom wszelkich kontaktów z Kobylańskim.

W marcu w Warszawie rozpoczął się proces, w którym Kobylański oskarża 19 osób
o zniesławienie. Wśród oskarżonych są m.in. Jerzy Baczyński, naczelny "Polityki", Adam Michnik ("Gazeta Wyborcza"), b. naczelny "Rzeczpospolitej" Grzegorz Gauden, Tomasz Wróblewski (b. naczelny "Newsweeka", potem w "Polska. The Times"),
a także Ryszarda Schnepfa, obecnego ambasadora RP w Hiszpanii, a także Jarosława Gugałę z Polsatu, który pełniąc funkcję ambasadora Polski w Urugwaju zerwał kon-
takty pla-cówki z Kobylańskim.

Marcin Bielasz
Karol Adamaszek

Źródło:
Gazeta Wyborcza Lublin

4 czerwiec 2009 r.

7 czerwca 2009

Piszą o nas...


Co narodowcy
mówią o byłym prezydencie

Sympatyk Libertas o Wałęsie: To agent!

Lech Wałęsa "był agentem Służby Bezpieczeństwa, następnie miał kontakty z Wojskowymi Służbami Informacyjnymi, no i jako ten agent został desygnowany przez generała Kiszczaka do prowadzenia rozmów w Magdalence." Kto to mówi? Grzegorz Wysok, działacz narodowy z Lublina, który popiera kampanię wyborczą Marii Sendeckiej - startującej do Brukseli z listy Libertas.

Telewizja Narodowa słynie z umieszczania skandalicznych klipów na portalu You
Tube. Jeden z nich przedstawia na przykład grupę narodowych działaczy, którzy przyszli z łopatami na Powązki, żeby wykopać stamtąd ciało Bronisława Geremka
- "bo nie powinien leżeć na polskiej ziemi, (...) a najlepsze co zrobił dla Polski, to wziął się zabił" - mówi łysy brodacz z łopatą.

Tym razem Telewizja Narodowa umieściła na YouTube film z pikiety wyborczej Marii Sendeckiej, kandydatki Libertas do Europarlamentu. Jeden z uczestników pikiety, Grzegorz Wysok, tłumaczy przed kamerą, co sympatycy Libertas myślą o zaproszeniu Lecha Wałęsy do współpracy z irlandzką partią:

- video -kliknij!<

"Nie wątpliwie było to niewłaściwe posunięcie władz Libertasa, a w szczególności
pana Ganleya, który zaprosił pana Wałęsę na konferencję w Rzymie i Madrycie.
I z tego powodu musimy wysłuchiwać tu Lublinie uwag krytycznych, zwłaszcza ze środowisk patriotycznych, środowisk represjonowanych w stanie wojennym, które wiedzą, kim był Lech Wałęsa" - mówi Wysok i dodaje, że w Polsce Wałęsa "jest inaczej oceniany niż w Europie, gdzie być może uchodzi on za bohatera, ale... W Polsce wiemy, że był agentem Służby Bezpieczeństwa, następnie miał kontakty z wojskowymi służbami Informacyjnymi no i jako ten agent został desygnowany przez generała Kiszczaka do prowadzenia rozmów w Magdalence i firmowania swoją osobą tych układów" - mówi Wysok.

Narodowy działacz dodaje: "Nigdy nie utożsamialiśmy się z tym panem. Tak samo
jest i dziś. Była to niezręczność ze strony władz Libertas, które chciał wizerunek Wałęsy sprzedać za granicę, natomiast w kraju nie pomaga to nam. My zdecydowanie odcinamy się od tego, żeby wałęsa stał się twarzą Libertasa. I tak faktycznie jest on przyjechał tam za pieniądze (...) Mówimy zdecydowanie, Lech Wałęsa nie jest członkiem, sympatykiem i twarzą Libertas."

Maria Sendecka jest kandydatkę LPR do Europarlamentu Startuje z listy Libertas
w Lublinie. Jest "dwójką" na tej liście.

"Lech Wałęsa jest postacią gorącą i budzącą kontrowersje. Libertas nie jest funklubem Lecha Wałęsy. Natomiast uznajemy jego rolę w obaleniu komunizmu
i traktujemy go jako symbol polskiej wolności. Dlatego chętnie zapraszaliśmy go na międzynarodowe konwencje Libertasu" - mówi Artur Zawisza, kandydata z warsza-
wskiej listy Libertas.

Co myśli o wypowiedzi Grzegorza Wysoka?
"To nie jest wypowiedź Libertasu, ani nawet kandydatki startującej z listy Libertas.
To wypowiedź uczestnika wiecu" - mówi Zawisza i dodaje, że wie kim jest Maria Sendecka, natomiast nie ma pojęcia kim
jest osoba oskarżająca Wałęsę
.

TOKU

Źródło:
Internetowy serwis
informacyjny - Dziennik.pl

4 czerwca 2009 r.

__________

Video 1:

Lublin, 4 czerwiec 2009
Artur Zawisza zaparł się Grzegorza Wysoka
przed redaktorem der "Dziennika"





Powyższy film można
również obejrzeć w Telewizji Narodowej - http://www.youtube.com/user/eugeniuszsendecki

Redakcja "Biuletynu"

6 czerwca 2009

Zażalenie na postanowienie

Lublin, 29 V 2009

Grzegorz Piotr Wysok
ul. Niecała 10/44
20-080 Lublin

Sygn. akt 1 Ds. 726/09

Do
Sądu Rejonowego w Lublinie
ul. Krakowskie Przedmieście 76
20-076 Lublin

ZAŻALENIE
na postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa
za pośrednictwem Prokuratury Rejonowej Lublin-Północ

Wnoszę o uchylenie postanowienia z dnia 6 maja 2009 r. o odmowie wszczęcia śledztwa przeciwko Konradowi Zielińskiemu w związku z czynem określonym
w art. 233 par. 4 kk.

UZASADNIENIE

Dnia 26 V 2009 po złożeniu przeze mnie ponaglenia otrzymałem datowane (antydatowane?) 6 maja 2009 r. "Postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa" przeciwko p. Konradowi Zielińskiemu w związku ze sporządzeniem fałszywej opinii
tj. o czyn z art. 233 par. 4 - sygnowane przez Wielce Czcigodnego Pana Prokuratora Jacka Lipińskiego.

Z treści uzasadnienia dołączonego do wspomnianego postanowienia wynika, że Prokuratura nie dopatrzyła się w działaniu p. K. Zielińskiego czynu przestępczego. Nie zgadzam się z tą decyzją i podtrzymuję swoje stwierdzenia zawarte we wniosku z dnia 12 marca br., iż zawarte w opinii autorstwa p. Zielińskiego treści są niezgodne z prawdą, tendencyjne, zawierają fałsze, nieścisłości
i nadinterpretacje. Część tych uchybień - godzących w mój interes prawny i dobre imię wskazałem we wspomnianym piśmie z dnia 12 III 2009, inne zaś mogę wskazać
np. w czasie konfrontacji lub przedstawić na piśmie.

W uzasadnieniu postanowienia o odmowie wszczęcia śledztwa brak jest odniesie-
nia do przedstawionych przeze mnie faktów. Prokuratura nie przesłuchała mnie na okoliczność złożenia zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, domniemam również, że nie został w tej sprawie przesłuchany autor "opinii" p. Kon-
rad Zieliński.

Wielce Czcigodny Pan Prokurator pisze: "argumentacja Grzegorza Wysoka jest
w istocie polemiką z ustaleniami opinii" - i tu ma najzupełniej rację, jednak nie zauważa, że jest to jedyny możliwy sposób w jaki można wskazać na fałsze
w sporządzonej przez p. Zielińskiego - moim zdaniem - paszkwilanckiej "ekspertyzie", na podstawie której stawia mi się poważne zarzuty.

W innym miejscu czytamy, że "oceny dokonane winny być w oparciu o stan wiedzy naukowej z danej dziedziny i zgodnie z przyjętymi etycznymi kryteriami" - i byłoby
to może stwierdzenie słuszne gdyby... Prokuratura powołała niezależnego biegłego - eksperta, który mógłby obiektywnie ustosunkować się do podniesionych przeze mnie zarzutów wobec elaboratu p. Konrada Zielińskiego. W tym wypadku mamy jednak do czynienia z sytuacją, że Prokuratura (z całym szacunkiem dla niewątpliwej wiedzy
i doświadczenia Pana Prokuratora Jacka Lipińskiego, który nie jest jednak ekspertem ani w dziedzinie historii, historiozofii, politologii czy publicystyki politycznej
i językoznawstwa) - przyjęła jako zgodne z prawdą twierdzenia p. Zielińskiego, zaś moje konkretne wyjaśnienia jednostronnie i arbitralnie odrzuciła.

Mój stanowczy sprzeciw budzi również stwierdzenie, iż "biegły popełniłby jedynie przestępstwo w sytuacji, gdyby błędy lub pominięcie przez niego niektórych faktów miało charakter świadomy, umyślny i w dodatku skutkujący przyjęciem innych konkluzji niż należałoby w istocie wysunąć z oceny przekazanego mu materiału". Moje pytanie brzmi w tym wypadku: na jakiej to podstawie Pan Prokurator Jacek Lipiński zawyrokował, iż w działaniu p. Konrada Zielińskiego nie wystąpiły te przesłanki?
Czy przesłuchał go na tę okoliczność, czy też podjął jakieś inne działania sprawdzające? Jeżeli tak, to jakie?

Biorąc pod uwagę podniesione przeze mnie zarzuty wnoszę jak na wstępie.

/podpis/
Grzegorz Wysok

Ps.
Z uwagi na dotychczasowy charakter działań lubelskiej Prokuratury
wymierzonych w moją osobę - kopię niniejszego pisma przesyłam na ręce Jego Ekselencji Pana Ministra Sprawiedliwości.

5 czerwca 2009

Spotkanie przedwyborcze


W niedzielę, 31 maja, na Placu Litewskim w Lublinie odbyła się konferencja podsumowująca kampanię wyborczą LPR do Parlamentu Europejskiego. W spotka-
niu wzięli udział członkowie Zarządu Województwa oraz kandydatka LPR z listy Komitetu Wyborczego "Libertas" - p. dr Maria Sendecka.

W trakcie konferencji przedstawiono dane liczbowe kampanii Stronnictwa. Kandy-
datka do PE zaapelowała, aby nie zrezygnować z obowiązku udania się na wybory
i zagłosowania. Według niej jest to obywatelska powinność, która świadczy o głę-
bokim poczuciu patriotyzmu. Libertas to dziś najpoważniejsza siła polityczna, która udowodniła, że potrafi zjednoczyć liczne środowiska w imię interesów Polski i odbudowania cywilizacji chrześcijańskiej w Europie. Łączy je sprzeciw wobec eurokonstytucji oraz obrona wartości fundamentalnych: tradycji i rodziny.

Uczestnicy pikiety podzielili się swoimi refleksjami ze spotkań wyborczych. Jak zauważył Grzegorz Wysok, hasła i programy głoszone przez polityczną konkurencję
w ogóle nie mają pokrycia z rzeczywistością naszego regionu. Górnolotne tezy,
jakimi zapełniono wyborcze ulotki nijak się mają do problemów mieszkańców woj. lubelskiego, których głowy zaprzątają tak podstawowe kwestie, jak brak pracy i perspektyw na lepsze życie. Według niego to LPR nawiązała najlepszy kontakt z tutejszą społecznością, bo swoją działalność nie opiera wyłącznie na medialnej kampanii, ale stara się również dotrzeć do jak największej ilości mieszkańców Lubelszczyzny.

Tadeusz Zieliński
(tekst + zdjęcia)

__________

Fotoreportaż:


Foto 01:
Wystąpienie p. dr Marii Sendeckiej



Foto 02:
Red. Grzegorz Wysok
i twórca Telewizji Narodowej



Foto 03:
Podczas spotkania rozdawano
"Biuletyn" oraz ulotki zachęcające do
głosowania na listę LPR



Foto 04:
Przemawia dr Eugeniusz Sendecki



Foto 05:
Popiersia Romana Dmowskiego
autorstwa warszawskiego rzeźbiarza
Bartłomieja Kurzei

4 czerwca 2009

Postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa


Prokuratura Rejonowa
Lublin-Północ
w Lublinie
ul. Okopowa 2 a

Sygn. akt 1 Ds 726/09

POSTANOWIENIE
o odmowie wszczęcia śledztwa

Dnia 6 maja 2009 r.

Jacek Lipiński -
prokurator Prokuratury Rejonowej Lublin-Północ w Lublinie

po rozpoznaniu zawiadomienia Grzegorza Wysoka
z dnia 12 marca 2009 r. Nr 1 Ds 726/09 w sprawie zaistniałego w dniu 28 listopada 2008 r. w Lublinie przedstawienia fałszywej opinii przez dr hab. Konrada Zielińskiego, która służyła za dowód w prowadzonej przez Prokuraturę Rejonową Lublin-Północ w Lublinie sprawie 1 Ds 2446/08 przeciwko Grzegorzowi Wysokowi podejrzanemu o czyn z art. 256 kk i art. 257 kk tj. o czyn z art. 233 par. 4 kk na podstawie art. 305 par.
1 i 3 kpk

postanowił
odmówić wszczęcia śledztwa w przytoczonej wyżej sprawie
wobec braku znamion czynu zabronionego

UZASADNIENIE

W dniu 12 marca 2009 r. do Prokuratury Rejonowej Lublin-Północ w Lublinie wpły-
nęło od Grzegorza Wysoka zawiadomienie o przestępstwie, które miało polegać na zło-żeniu w dniu 28 listopada 2008 r. przez dr hab. Konrada Zielińskiego fałszywej opinii, służącej za dowód w sprawie 1 Ds 2446/08 Prokuratury Rejonowej Lublin-Północ w Lublinie.

W toku podjętych czynności sprawdzających, w oparciu o analizę akt sprawy 1 Ds. 2446/08 przeciwko Grzegorzowi Wysokowi podejrzanemu z art. 256 kk i art. 257 kk tutejszej prokuratury, ustalono następujący stan faktyczny.

Postanowieniem z dnia 22 września 2008 r. Komenda Miejska Policji w Lublinie wszczęła dochodzenie w sprawie publicznego nawoływania do nienawiści na tle róż-
nic narodowościowych, etnicznych i wyznaniowych, poprzez propagowanie broszury pod nazwą "Biuletyn" nr 2 pod redakcja Grzegorza Wysoka, wydanej w lipcu 2008 r.
w Lublinie, tj. o przestępstwo określone w art. 256 kk i art. 257 kk.

W toku niniejszego postępowania postanowieniem z dnia 29 października 2008 r. powołano biegłego dr hab. Konrada Zielińskiego - pracownika naukowego Wydziału Politologii Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w celu dokonania analizy historycznej i źródłowej wydawnictwa "Biuletyn" (numery od kwietnia do października 2008 r.) pod redakcją Grzegorza Wysoka i wydania opinii, czy zdarzenia historyczne oraz źródła, na które powołuje się autor są prawdziwe, a jeżeli nie, to które z nich można uznać za nieprawdziwe i dlaczego, ponadto czy przedstawione w publikacjach informacje są prawdziwe, bądź niezgodne ze stanem wiedzy historycznej, zaś ich dobór, kontekst i uszeregowanie odzwierciedlają rzeczywisty obraz stosunków pol-
sko-żydowskich.

Odpowiadając na te pytania biegły złożył opinię na piśmie w dniu 28 listopada
2008 r. Z obszernej analizy dokonanej przez niego analizy wynikało, że Grzegorz Wysok na łamach "Biuletynu Narodowego" wielokrotnie znieważył grupę ludności
z powodu jej przynależności do obecnej społeczności narodowej, etnicznej, wyznaniowej, politycznej oraz z uwagi na jej światopogląd i orientację seksualną.

W oparciu o ten dowód jak i pozostałe zgromadzone w toku prowadzonego postę-
powania karnego w dniu 5 grudnia 2008 r. Grzegorzowi Wysokowi przedstawiono zarzut, że w okresie od kwietnia do października 2008 r., w krótkich odstępach czasu,
z góry powziętym zamiarem, w Lublinie, na łamach strony internetowej grzegorzwysok.blogspot.com oraz poprzez kolportowanie do skrzynek radnych Rady Miasta Lublina, w wydawanym przez siebie "Biuletynie Narodowym" publicznie nawoływał do nienawiści wobec osób narodowości żydowskiej i pochodzenia żydowskiego, a także znieważał wymienioną grupę ludności z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej lub wyznaniowej za pomocą prezentowanych
w tych publikacjach treści antysemickich, tj. o przestępstwo określone w art. 256
kk i art. 257 kk w zw. z art. 11 par. 2 kk i art. 12 kk.

W zawiadomieniu z dnia 12 marca 2009 r. inicjującym niniejsze postępowanie Grze-
gorz Wysok wskazał na okoliczności, które w jego ocenie uzasadniały tezę, iż powołany jako biegły Konrad Zieliński przedłożył fałszywą opinię, podniósł iż zawiera ona cały szereg błędów, ewidentnych przekłamań i nadinterpretacji.

Na poparcie tej tezy przedłożył obszerną analizę poszczególnych twierdzeń
zawartych w opinii.

Analizując powyższe fakty należy odmówić wszczęcia śledztwa w sprawie przedłożenia przez biegłego dr hab. Konrada Zielińskiego fałszywej opinii, która służyła za dowód w sprawie prowadzonej przez Prokuraturę Rejonową Lublin-Północ w Lublinie przeciwko Grzegorzowi Wysokowi, podejrzanemu z art. 256 kk i art. 257 kk tj. o czyn z art.
233 par. 4 kk - wobec braku znamion czynu zabronionego.

Przestępstwa popełnienia, których zarzucono Grzegorzowi Wy sokowi z art. 256 kk polegające nawoływaniu do nienawiści na tle etnicznym oraz z art. 257 kk polegające na publicznym nawoływaniu do nienawiści na tle etnicznym, wymagają dla swojego bytu dokonania analizy, czy dana wypowiedź bądź zachowanie mieści się w granicach dozwolonej oceny czy krytyki, do której uprawniony jest dziennikarz czy publicysta, czy już te granice przekracza przedstawiając świadomie nieprawdziwe wydarzenia historyczne społeczne czy polityczne bądź dokonując tendencyjnej niesprawiedliwej, wybiórczej ich interpretacji, mającej znamiona manipulacji ukierunkowanej na spowodowanie u czytelników negatywnych odczuć wobec określonej kategorii lud-
ności z uwagi na jej przekonania, przynależność etniczną kulturową itd.

Ocena taka dokonywana jest w oparciu o stan wiedzy naukowej z danej dziedziny
i ogólne przyjęte etyczne kryteria.

Argumentacja Grzegorza Wysoka, która w jego ocenie miałaby świadczyć o popełnieniu przestępstwa jest w istocie polemiką z ustaleniami opinii co stanowi element linii obrony przyjętej przez podejrzanego do prezentacji której uprawniony jest on ale wyłącznie w ramach prowadzonego przeciwko niemu postępowania.

Nie można bowiem oprzeć zarzutu co do przedłożenia fałszywej opinii przez bieg-
łego jedynie na przyjęciu twierdzenia, iż podejrzany nie zgadza się z jej tezami.

Biegły popełniłby jedynie przestępstwo w sytuacji gdyby błędy lub pominięcie przez niego niektórych faktów miało charakter świadomy, umyślny i w dodatku skutkujący przyjęciem innych konkluzji niż należałoby w istocie wysunąć z oceny przekazanego
mu materiału dowodowego.

W niniejszej sprawie sytuacja taka jednak nie zachodzi. Takie twierdzenie
nie znajduje podstaw w zgromadzonym materiale dowodowym.

Końcowo należy nadmienić, iż Sąd w sytuacji gdyby w toku prowadzonego postępowania sądowego stwierdził okoliczności świadczące o przedłużeniu sfałszowanej opinii byłby zobowiązany z urzędu powiadomić organy ścigania o tym fakcie - w tym kontekście wobec faktu niezakończenia prowadzonego przeciwko Grzegorzowi Wysokowi postępowania karnego, dokonania oceny wartości dowodowej przedmiotowej opinii w odrębnym śledztwie jest przedwczesne zgodnie z przyjętą
linia orzeczniczą.

W świetle powyższych postanowiono jak na wstępie.

Prokurator Prokuratury Rejonowej
Lublin-Północ w Lublinie

/podpis/
Jacek Lipiński

Pouczenie:

1) Pokrzywdzonemu oraz instytucji wymienionej w art. 305 par. 4 kpk przysługuje
prawo przejrzenia akt sprawy i złożenia zażalenia na powyższe postanowienie do sądu właściwego do rozpoznania sprawy (art. 306 par.1 kpk, art. 325a kpk oraz art.
465 par. 2 kpk).
Sąd może utrzymać w mocy zaskarżone postanowienie lub uchylić je i przekazać sprawę prokuratorowi celem wyjaśnienia wskazanych okoliczności bądź przeprowadzenia wskazanych czynności (art. 330 par. 1 kpk).
Jeżeli prokurator nadal nie znajdzie podstaw do wniesienia aktu oskarżenia wyda ponownie postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa lub o jego umorzeniu. Pokrzywdzony, który wykorzystał uprawnienia przewidziane w art. 306 par. 1 kpk może
w takim przypadku wnieść akt oskarżenia do sądu w terminie miesiąca od daty doręczenia zawiadomienia o postanowieniu (art. 330 par. 2 kpk, art. 55 par. 1 kpk).
Akt oskarżenia powinien spełniać wymogi określone w art. 55 par. 1 i 2 kpk.
Inny pokrzywdzony tym samym czynem może aż do rozpoczęcia przewodu sądowego
na rozprawie głównej przyłączyć się do postępowania (art. 55 par. 3 kpk)

2) W sprawach z oskarżenia prywatnego zażalenie na postanowienie prokuratora
o odmowie wszczęcia postępowania przygotowawczego rozpoznaje prokurator nadrzędny, jeżeli postanowienie zapadło z uwagi na brak interesu społecznego w ściganiu
z urzędu sprawcy (art.465 par. 2a kpk)

3) Zażalenie na powyższe postanowienie wnosi się za pośrednictwem prokuratora, który wydał postanowienie. Termin do wniesienia zażalenia wynosi 7 dni od daty doręczenia odpisu postanowienia i jest zawity. Zażalenie wniesione po upływie tego terminu jest bezskuteczne (art. 122 § 1 i 2 i art. 460 kpk).

Zarządzenie:

Stosownie do art. 100 par. 2, 305 par. 4 i 325 a kpk doręczyć odpis postanowienia:
1) pokrzywdzonemu Grzegorzowi Wysokowi
2) instytucji wymienionej w art. 305 par. 4 kpk

Stosownie do art. 305 § 4 kpk powiadomić o odmowie wszczęcia
śledztwa osobę zawiadamiającą o przestępstwie.

Prokurator Prokuratury Rejonowej
Lublin-Północ w Lublinie

/podpis/
Jacek Lipiński


__________

Jacek Lipiński -

- stanowisko: Prokurator Prokuratury Rejonowej Lublin – Północ w Lublinie
- miejsce pracy: Prokuratura Rejonowa Lublin – Północ, ul. Okopowa 2 a, 20-950 Lublin
- "zasługi": prowadził tendencyjnie śledztwo przeciwko Leszkowi Bublowi, podejrzanemu o czyn z art. 256 kk, art. 257 kk w zw. z art. 11 § 2 kk oraz art. 12 kk, które zakończył wniesieniem aktu oskarżenia do sądu (Sygn. akt. 1 Ds. 1722/06) w dniu 15 października 2007 r., chociaż materiał dowodowy zgromadzony w sprawie przemawiał za jej umorzeniem. W trakcie tego śledztwa co tydzień pisał pisemne raporty do Prokuratury Krajowej w Warszawie odnośnie postępów w śledztwie.
- zdjęcie: brak
- miejsce zamieszkania: znane Redakcji

Tadeusz Zieliński

3 czerwca 2009

Prof. Niebelski w KiK


Foto:
Wystąpienie prof. Niebelskiego -
kierownika Katedry Historii Najnowszej KUL

W jednej ze swoich książek prof. Wiktoria Śliwowska napisała, że każde wygnanie można traktować jako nieszczęście lub jako wyzwanie. Idea ta nie obca była także pomysłodawcom i organizatorom spotkania poświęconego Polakom i ich dokonaniom w dziedzinie poznania i rozwoju Syberii. Przedstawiciele różnych dyscyplin akademickich spotkali się w sali lubelskiego Klubu Inteligencji Katolickiej w dniu 27 maja 2009 r., aby podzielić się wynikami najnowszych badań dotyczących tematu sesji. Przybyłych gości powitał pracownik sekretariatu biura, która wyraziła swoje osobiste zainteresowanie tematyką "wschodnią", podkreślając przy tym konieczność dalszego inicjowania badań w tej dziedzinie. Następnie wystąpił prof. Eugeniusz Niebelski z Komisji Historycznej PAN, który wygłosił referat dotyczący zasług dla kraju syberyjskich zesłańców postyczniowych, omówił różne aspekty dziedzictwa naukowo-cywilizacyjnego na Syberii w XIX w. oraz jego współczesną receptę w nauce rosyjskiej.

Głównym celem wykładu była próba zaprezentowania myśli badaczy polskich
nad złożonymi dziejami naszego dziedzictwa za Uralem. Ponieważ problematyka ta uwikłana jest w wiele kontekstów historycznych, kulturowych, politycznych i gospodarczych wymaga interdyscyplinarnych studiów, które pozwolą zgłębić nowe obszary badawcze. Spotkanie w KiK doskonale wpisało się w powyższe założenia, a różnorodność wątków poruszonych przez prelegenta z jednej strony dowodzi atrakcyjności poznawczej tychże zagadnień, a z drugiej - potrzeby dalszej kontynuacji badań "sybiriologicznych". Prof. Niebelski podkreślił, że obecny renesans badań nad polskim dziedzictwem narodowym za Uralem pełni niebagatelną rolę w zakresie odradzania się kultury i świadomości etnicznej polskiej diaspory w Rosji, a szczególnie w jej syberyjskiej części. W tym miejscu można by niemalże dosłownie powtórzyć za Agatonem Gillerem (znanym działaczem narodowym i zesłańcem z 1854 r.), że rzeczywiście Polonia rozsiana po całym świecie stanowi ogromny potencjał i siłę, których przecenić nie sposób. Tematyka wykładu wpisała się w podejmowany już od dłuższego czasu nurt badań zmierzających m.in. do demitologizacji "czarnej legendy Sybiru", która w niemałym stopniu przyczyniła się do powstania i utrwalenia wielu rażących stereotypów na temat zsyłek i Zaurala. Znaczenia takich słów jak Sybir, katorga i wywózka silnie zrosły się z potocznym wyobrażeniem o losach wielu tysięcy Polaków, którzy z różnych przyczyn znaleźli się na "dalekim wschodzie". Niepoślednią rolę odegrała tu także polska literatura i sztuka epoki romantyzmu, która jednym ze swych ulubionych motywów uczyniła "krainę wiecznych śniegów i wiecznej tęsknoty" z kibitką uwożącą młodego patriotę w tle. Przykładem mogą być i inne popularne metaforyczne określenia, jak chociażby "lodowe piekło", "nieludzka ziemia", "wielkie więzienie bez dachu", "dom niewoli", czy też "inny świat". Tymczasem zdaniem prelegenta - współczesna historiografia Syberii to obraz niepełny i uproszczony, pomijający złożoność i wieloaspektowość polskiej obecności w tamtym regionie świata.

Jak zaznaczył prof. Niebelski, badanie dziejów dziewiętnastowiecznych zesłańców było dla niego wielką życiową przygodą. Historia polsko-syberyjskich związków na rozległym i zróżnicowanym geograficznie obszarze od Uralu, po Sachalin, Mandżurię i Kamczatkę to nie tylko geneza zesłań kilku pokoleń Polaków. W nie mniejszym stopniu to również losy dobrowolnych osadników, którzy w sprawowaniu odpowiedzialnych funkcji administracyjnych i gospodarczych upatrywali szans rozwoju kariery zawodowej oraz szybkiego wzbogacenia się. W dobie tzw. reformy stołypinowskiej wielu mieszkańców ziem zaboru rosyjskiego zdecydowało się wyruszyć w poszukiwaniu nowych miejsc życia i pracy, tym samym stając się swoistymi pionierami cywilizacji wschodnich rubieży Rosji. Do dziś w różnych miejscach Syberii zachowały się liczne ślady polskiej obecności, np. w Tomsku, Omsku, Tobolsku, Irkucku, Tumieniu, Władywostoku i Jużno Sachalińsku. Podobnie pamięć o polskich badaczach tych ziem nie słabnie wśród ich rdzennych mieszkańców, którzy częstokroć właśnie Polakom zawdzięczają rozbudzenie "ducha narodu" czyli świadomości etnicznej i tożsamości kulturowej. "Dość wspomnieć o uznaniu jakim cieszy się osoba Wacława Sieroszewskiego wśród Jakutów, Bronisława Piłsudskiego wśród Ajnów czy Benedykta Dybowskiego wśród autochtonów nadbajkalskich" - przypomniał mówca. Znamienną wydaje się być wypowiedź prelegenta, który omawiając wkład Polaków w poznanie przyrodnicze Syberii zauważył, iż w przypadku naszych zesłańców można mówić wręcz o swoistym "bohaterstwie nauki". Pasja, trud, poświęcenie i młodzieńcze zaangażowanie wielu z nich w naukową eksplorację miejsc przymusowego osiedlenia przyczyniły się do sformułowania nieco żartobliwego określenia, którego na opisanie tej sytuacji użył badacz mówiąc, że tworzyli oni swoisty "Zesłańczy Instytut Naukowo-Badawczy". Zaprezentowane przez prof. Niebelskiego przykłady dokumentujące wkład zesłańców polskich w powstanie wykwalifikowanej kadry administracyjnej, akademickiej i gospodarczej dalekiej Rosji zdają się potwierdzać popularną tezę psychologiczną, że największe szanse przetrwania w trudnych warunkach egzystencji mają jednostki, które zachowują aktywność poznawczą i niezależność intelektualną.

Środowe spotkanie oraz jego formuła wpisały się w aktualny dyskurs nad rolą pamięci i historii w kształtowaniu się tożsamości narodowej oraz społecznych wzorów zachowań. Po raz kolejny narodowcy przeprowadzili akcję ulotkowo-informacyjną w obronie wartości tradycyjnych. Rozdano kilkadziesiąt egz. "Biuletynu".

Tadeusz Zieliński
(tekst + zdjęcia)

2 czerwca 2009

Ogłoszenie


Maria Sendecka:
"Dziękujemy Ci Irlandio!"

Redakcja "Biuletynu" zaprasza na spotkanie
z kandydatką do Parlamentu Europejskiego p. dr Marią Sendecką
- politykiem polskim popieranym przez Polskie Drużyny Strzeleckie
oraz Polski Ruch Uwłaszczeniowy

Lublin, Plac Litewski,
- niedziela 31 maja 2009, godz. 17.00
- piątek 4 czerwca 2009, godz. 17.00

Podczas spotkań będzie również omówiona kwestia naruszania konstytucyjnej
wolności słowa - w tym sprawa Grzegorza Wysoka - lidera LPR z Lublina szykanowanego
za informowanie polskiej opinii publicznej o żydowskich roszczeniach majątkowych wobec Polski.

Komitet Wyborczy "Libertas"
Liga Polskich Rodzin Okręgu Lubelskiego


__________

Video dokument:

Dnia 31 maja br. na Placu Litewskim w Lublinie
odbyło się przedwyborcze spotkanie z p. dr Marią Sendecką
- kandydatką Ligi Polskich Rodzin do Parlamentu Europejskiego.

Podczas spotkania zrealizowano krótki film,
który poniżej zamieszczamy.


Video 1:
Klip wyborczy:
Maria Sendecka -
najlepsza z kandydatek lubelskich





Powyższy film można
również obejrzeć w Telewizji Narodowej - http://www.youtube.com/user/eugeniuszsendecki

Grzegorz Piotr Wysok

1 czerwca 2009

Zamknięcie numeru


Majowy numer pisma zamknięto z dniem 1 czerwca 2009 r.
Serdecznie zapraszam do lektury kolejnego numeru naszego "Biuletynu".

Grzegorz Piotr Wysok
redaktor naczelny