26 grudnia 2015

Kim Dzong Ila już ni ma

Wystarczyła chwila i Kim Dzong Ila już ni ma, bo już snem wiecznym kima, chociaż jak jego ojciec chciał uciec przed Sądem Ostatecznym, co jednak dowodzi, że śmierć się go ima. Tak na wstępie mi się zrymowało. Prezydent Vaclaw Havel nie żyje również. Mam nadzieję, że się Tam nie spotkali, nawet przelotnie, albowiem musiałoby to być dla Vaclawa bardzo niemiłe. W każdym razie Bóg albo okazał duże poczucie humoru albo wie coś od nas więcej, zabierając ich niemalże w tej samej chwili. Kim Dzong Il poszedł śladami ojca, więc może być pewien, że będą razem w Piekle obok towarzysza Mao, Włodzimierza Ulianowa, Józefa Stalina, towarzysza nr jeden czyli Pol Pota oraz wielu, wielu innych, którzy jak przystało na prawdziwych internacjonałów siedzą teraz w jednym kotle z czerwoną gwiazdą. Kolej na El Comandante, który to po zdarciu setki paradnych mundurów oraz ostatniej próbie bicia własnego rekordu w najdłuższym przemówieniu świata, taktownie się gdziesik zapadł, w nadziei chyba, że Pan Bóg o nim zapomni. Ale jak to powiadają ludziska: "Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie", więc tym bardziej nie przewiduję tutaj wyjątku. Następnie nieświęty Wojciech, który co prawda nas przeprosił, ale szybko dodał, że niczego mu nie żal zupełnie jak tej posenkarce Edit Piaf, gdyż znów uczyniłby to samo co nawet obryty w adamomichnikowej politgramocie Władysław Frasyniuk nie mógł opatrzyć komentarzem, że takie przeprosiny to on p...li. Widocznie liczy na to, że historia mu wybaczy, zwłaszcza gdy ją będą pisać ci, którzy widzą w niej "dziejową konieczność". Patrząc na to wszystko i na bezradną ludzkość, która nie potrafi osądzić swoich katów, gdyż ci zrobili wszystko, aby nie zachował się żaden świadek - którzy potrafili wmówić swoim ofiarom, że dręczyli ich dla ich dobra, jeżeli nie z miłości nie mogę się oprzeć głębokiemu podziwowi w stosunku do Pana Boga, który przewidując tak wielką zatwardziałość grzeszników, wzywa ich do siebie, aby się nie bałwanili tutaj przez całą wieczność. Bo widocznie w przeciwieństwie do tow. Edwarda Gierka wierzy, że "Każdemu według zasług, każdemu według potrzeb". Dlatego przewidując rychłą przyszłość, nie zdziwcie się towarzysze czasem, jak to wam odmierzą waszą miarą. Tymczasem jednak oczekując na podróż na drugi brzeg może wam się wydawać, żeście oszukali przewoźnika.

Adam Leks
redaktor "Biuletynu"

1 komentarz:

  1. Trochę interesowałem się tą tematyką. To, co się tam dzieje jest kompletną tragedią. Ludzie mają tak wyprany mózg, że nawet nie wiedzą, że żyją w okropnych warunkach. Całe ich życie polega na czczeniu Kima. Korea Płn. ponad 50 procent budżetu przeznacza na armię, sprzętu nie mają nowoczesnego (jakieś tam stare radzieckie wymysły), jednak posiadają broń masowego rażenia. Ludziom wpaja się nienawiść do Amerykanów. Służba zdrowia jest tam w powijakach. Wiele osób cierpi na zaćmę, którą w normalnym kraju można wyleczyć w jeden dzień. Korea jest ciągle w konflikcie ze Stanami Zjednoczonymi. Ta ich wojna nigdy się nie skończyła, obowiązuje tylko dłuższe zawieszenie broni. Śmierć Kim Dzong Ila nic nie zmieni. Jest już na jego miejsce inny kmiot, który ma tak samo wyprany mózg. To państwo jest nieobliczalne. Nie wydaje mi się, aby istniał na świecie ktoś, kto odważyłby się zaatakować Koreę a szkoda, bo jest to kraj, który najbardziej potrzebuje akcji stabilizacyjnej.

    OdpowiedzUsuń