19 grudnia 2015

W obronie Centrum wypędzonych


Foto:
Wyk. Tadeusz Zieliński
Na zdjęciu - kol. Adam Leks

ROZMOWY KTÓRE MIEWAŁ
KRÓL SALOMON MĄDRY

Centrum Kultury "Nowy Wspaniały Świat" przy ulicy Nowy Świat 63 w Warszawie ma zostać zamknięte. To z tego właśnie miejsca jeszcze do niedawna wychodziły ataki na piesze demonstracje czczące "faszystowskie" święto 11 listopada. Mieścił się tu także arsenał broni, którą miano uczyć je miłości. Ale dziś już wiadomo, że wielce czcigodni towarzysze wielce czcigodnego Sławomira Sierakowskiego mają do sierpnia 2012 roku stamtąd się wynieść. Zastanawia powód tej strasznej decyzji. W imię czego popełniono tak straszne świętokradztwo? Kto się zamachnął na to dzieło rewolucyjnej odbudowy? Wrogowi ludu na pewno od tego by już ręka uschła, o ile dawniej partia by mu jej nie odrąbała. Wygląda mi to na czarną niewdzięczność. Kto teraz będzie w awangardzie postępu? Na czyje zbrojne ramię partia tj. oczywiście Adam Michnik będzie mógł teraz liczyć? Aż się w głowie kręci od takiego zuchwalstwa. Innym pewnie też się kręci, bo jak można wytłumaczyć ogrom listów otwartych różnych "środowisk", pisanych w obronie zamykanego Centrum wypędzonych, tzn. wypędzanych. A więc środowiska literackiego, filmowego, teatralnego, muzycznego etc. Nie chcę wnikać tu w szczegóły, ale wszystkie podkreślały, iż "Nowy Wspaniały Świat" jest "ważnym kulturotwórczym miejscem na mapie Warszawy". Zapewne z tego też względu część jego działaczy jeszcze miesiąc temu chciała te mapy powybijać "bejsbolami" na plecach uczestnikom demonstracji, aby następnym razem bez problemu mogli tam trafić. Na jednym z tych "protestacyj" znalazłem podpis Joanny Szczepkowskiej, znanej dawniej aktorki, która kiedyś miała odwagę powiedzieć, iż "w Polsce upadł komunizm". Wprawdzie jej deklaracja została zaraz zdjęta, co stawia pod znakiem zapytania ten "upadek" ale raz wypowiedziane zdanie przeszło do annałów historii. Wobec tego tym bardziej dziwi mnie jej stanowisko obecne. Czyżby komunizm upadł tak mocno, że ma potrzebę stawiania go na nogi? A może brak jej zmysłu obserwacyjnego? Póki co, na razie jednak stoi w jednym szeregu z tymi, co są "za a nawet przeciw". To jednak może być "plusem dodatnim" jej fachu albowiem nie od dzisiaj wiadomo, że ta cała kultura to bujda na resorach, która to nie może na siebie zarobić, dlatego też musi spolegliwie liczyć na hojność państwowego mecenatu. Nie dziwmy się, że wobec zaistniałej sytuacji nawet "pałkerzy" z Nowego Wspaniałego Świata są w stanie ją "krzewić". Dlatego repertuar teatralny współcześnie grany tak pozostawia sporo do życzenia, jeżeli wręcz nie jest antychrześcijański czy antynarodowy. Sam byłem tego świadkiem trzy lata temu w Lublinie, kiedy w tutejszym teatrze wystawiano sztukę Pawła Huelle pt. "Sarmacja". Dlatego nie dziwię się, że na takie pseudokulturalne imprezy mogą chodzić tylko idioci lub masochiści, skwapliwie zachęcani przez cmokierów z "Wyborczej". Jednakże powróćmy do tematu zamknięcia tego "kulturotwórczego" ośrodka przerastającego każdego, zda się siły, i razem, i z osobna. Kto mógł być aż tak mocny? Przed kim zgina się wszelkie kolano? Wobec powyższego dochodzę do jedynego w naszych czasach wniosku, iż musi to być osobnik lub grupa ludzi, którym wynagradzanie rzekomych krzywd, nasze nieszczęsne państwo postawiło sobie za główny cel swego istnienia. I dopóki nie spadnie zasłona milczenia, nie uwierzę, że jest inaczej. O ile spadnie.

Adam Leks
red. "Biuletynu"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz